Zmiany, które wprowadziłam dzięki 30 dniom Edyty Zając

30-dni-do-zmian-dokonaj-zyciowej-metamorfozy-w-kilka-tygodni

Wychodzę z założenia, że zawsze da się lepiej. Ugotować lepszy obiad, mieć lepszą sylwetkę, robić ładniejsze zdjęcia. I zupełnie nie chodzi o to, że ciągle jestem z siebie niezadowolona. Wręcz przeciwnie, widzę jak się rozwijam i zmieniam na lepsze, co mnie motywuje do kolejnych zmian i bycia lepszą w różnych dziedzinach. Dlatego dziś zapraszam Was do trochę nietypowej recenzji, książki którą ostatnio przeczytałam – 30 dni do zmian. Dokonaj życiowej metamorfozy w kilka tygodni Edyty Zając. Książki, dzięki której z ogromną motywacją zabrałam się za się realizację zadań i celów.

30 dni do zmian. Dokonaj życiowej metamorfozy w kilka tygodni

To jest książka, która przeprowadza przez zmianę w każdym obszarze życia. I myślę, że właśnie z tego powodu jest dla mnie tak niezwykła. Po poradniki rozwojowe sięgałam już wcześniej, ale zwykle dotyczyły tylko jednego aspektu, najczęściej zawodowego. Tutaj skupiamy się na wszystkim: karierze, urodzie, przestrzeni, w której żyjemy, zdrowym stylu życia, marzeniach. Poznajemy swoje pragnienia i cele, a co najważniejsze dostajemy motywację i narzędzia, by wprowadzić je w życie. Dlatego jeśli zastanawiacie się, czy możliwe jest dokonanie życiowej metamorfozy w kilka tygodni, to absolutnie tak! Samo przeczytanie książki jednak nic nie zmieni, trzeba jeszcze rady i zadania z niej wcielić w życie.

Ja nie chciałam tej książki po prostu przeczytać, tylko od razu zaczęłam realizować stawiane przede mną zadania. Część to dla mnie totalna nowość, część wprowadziłam już wcześniej i mogę potwierdzić ich skuteczność, bo od czasu, gdy zaczęłam je stosować, moje życie zmieniło się na lepsze.

Najważniejsze rzeczy, które zmieniłam dzięki 30 dniom do zmian

Tych małych zmian jest wiele, ale chcę podzielić się z Wami tymi najważniejszymi, których działanie odczuwam również dziś.

30-dni-do-zmian-recenzja-2

Spisanie listy stu celów

Spisanie stu celów, wydawało mi się trudne, ale ostatecznie takie nie było. Mam ich ponad sto, w tym tylko jeden materialny (budowa domu) i samo wykonanie tego zadania uświadomiło mi, że sto to tak naprawdę niewiele. A tak dużo mogę zrealizować już w najbliższym czasie. I realizuję! Bo wiecie jak to jest, marzenia rodzą się nam w głowie i zwykle tam zostają, bo zawsze znajdzie się jakiś powód, by nie realizować ich właśnie teraz. A kiedy je spisałam, podzieliłam na kategorie i popatrzyłam na nie trochę z boku, to doszłam do wniosku, że to nic trudnego. Wystarczy zacząć a wszystkie są na wyciągnięcie ręki. Niektóre wymagają większego zaangażowania, inne po prostu znalezienia w sobie siły do ich realizacji, ale kiedy otwieram notes, w którym mam je spisane i zaplanowane, to wiem, że są osiągalne.

Do 11 celów dopisałam konkretne daty realizacji w ciągu najbliższych 12 miesięcy, rozpisałam je na mniejsze zadania i po prostu zaczęłam realizować codziennie małymi krokami. A kilka z nich chciałam już odpuścić. Dziś są w fazie realizacji, a jeden, szczególnie dla mnie ważny, na finiszu.

Najprostszy przykład to Wzywanie #OczyszczamPrzestrzeń. Pomysł na blogowe wyzwanie w takiej formie zrodził się już dawno, ale ciągle „nie był to dobry czas”. Pod wpływem 30 dni do zmian stwierdziłam, że lepszego nie będzie. Sama już wcześniej zaczęłam oczyszczać swoją przestrzeń, w książce jest Tydzień Wyrzucania Zbędnych Rzeczy, do tego sygnały od Was, że byłoby potrzebne. Nie mogłam z tego nie skorzystać ;).

Ambitne planowanie swoich zysków

Bardzo ważny był dla mnie też punkt o planowaniu swoich zysków. Przy planowaniu domowego budżetu czy innych wydatków skupiam się na tym, co ubywa. A proste spisanie kilku pomysłów na zwiększenie zysków, sprawiło, że zaczęłam próbować nowych rzeczy, które okazały się być niezłym źródłem dochodu. W chwili kiedy jakiś wydatek mnie zaskoczy, wracam do tej listy, gdzie mam zapisane źródła potencjalnych zysków i wiem z czym mogę ruszyć, by naprawić dziurę w budżecie. Poczucie bezpieczeństwa jest ogromne.

Próbowanie nowych rzeczy i zmiana kilku rytuałów

Cały tydzień, który opierał się na mniejszych lub większych nowościach, ale bez niego pewnie do tej pory nie zamówiłabym sernika podawanego przez Zorro w The Mexican! Kiedy mogę staram się wybierać to, co nieznane, to mimo wszystko cały tydzień stawiania na nowe był bardzo fajnym doświadczeniem. Najważniejsze to to, że próbowanie nowych rzeczy daje ogromne poczucie szczęścia.

Jeden notes na rozwoje sprawy

Jedną z rad Edyty jest posiadanie tylko jednego notesu. U mnie trochę nierealne, biorąc pod uwagę ilość notatników online, ale przeznaczyłam jeden, w którym spisuję wszystkie cele, plany, rzeczy, które chcę zmienić, a także przebieg ich realizacji. Taki mój rozwojowy zeszyt, dzięki któremu ogarniam wszystko, co normalnie zostawiałabym na przyszłość.

Ułożenie planu pielęgnacji

O ile w różnych sprawach jestem systematyczna, to w kwestii regularności stosowania odżywek, balsamów, masek mam straszną sklerozę. Po prostu myślę, że minęło mniej czasu od ostatniego rytuału niż faktycznie minęło. Za ułożenie takiego planu pielęgnacji zabierałam się od dawna, aż w końcu go ułożyłam, a z realizacją też jest całkiem nieźle.

Efekt Michała Anioła

Po szczegóły odsyłam Was do książki, w skrócie chodzi o to, że poprzez wspieranie rozwoju innych osób zmieniasz siebie. Nie mam wątpliwości, że Efekt Michała Anioła jest obecny w moim związku, ale dzięki temu, że dowiedziałam się o tym, że ma fachową nazwę i można go rozwijać, realizuję go z pełną świadomością.

Uświadomiłam sobie jak wiele w ciągu ostatnich lat zmieniłam

To też bardzo ważna zmiana, która zaszła we mnie dzięki 30 dniom do zmian. Część rad, np. związanych z planowaniem, organizacją przestrzeni, czy spotkania biznesowe z mężem wypracowałam już wcześniej. I dzięki temu, że o nich przeczytałam uświadomiłam sobie jak bardzo na lepsze zmieniłam swoje życie w ostatnim czasie. Takie porównanie się ze sobą z przeszłości było dla mnie bardzo motywujące.

Ciekawe cytaty:

Organizacja własnego życia i planowanie w nim najrozmaitszych działań nie ma być niczym idealnym. Nie o perfekcję tutaj chodzi, ale o stworzenie systemu, który będzie Cię wspierał każdego dnia.

(…) bogactwo, to stan umysłu, a nie konta. Osoby bogate to takie, które robią w swoim życiu dokładnie to, czego chcą – wykonują wymarzony zawód, spotykają się z ludźmi, z którymi chcą się spotykać, rozwijają swoje, a nie czyjeś pasje – są pełni satysfakcji i szczęścia bez względu na różne wydarzenia, jakie dzieją się w ich życiu.

Jeżeli chcesz rzeczywiście zmienić wiele obszarów swojego życia, musisz robić kolejne kroki każdego dnia. Powinieneś zaczynać dzień i kończyć go tak, aby poczuć różnicę.

Chciałabym 30 dni do zmian dostać na 18-ste urodziny, kiedy trzeba było podjąć ważne decyzje dotyczące przyszłości. Czy iść za głosem rozsądku, czy raczej za marzeniami, choć wydają się być totalnie nierealne. Myślę, że to idealna lektura dla osób, które stoją na rozdrożu, chcą zmienić coś w swoim życiu, ale też chcą żyć jeszcze lepiej i pełniej niż do tej pory.

Polecam Wam bardzo tę książkę – zmiany przez konkretne zadania, które dają widoczne efekty. A jeśli jeszcze nie znacie, to koniecznie zajrzyjcie na blog Edyty – edytazajac.pl.

Czytaliście? A może chcielibyście przeczytać? Koniecznie podzielcie się swoimi wrażeniami i dajcie znacz, czy Waszym zdaniem możliwa jest życiowa metamorfoza w tak krótkim czasie 😉

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

  • Różyczka

    Muszę zamówić!

  • magda

    O cieszę się Aniu, że zrecenzowałaś tę książkę. Ja jestem nią zachwycona. Nie nie bezkrytycznie- po prostu niektóre rady nie są dla mnie,ale tak z 90% wykorzystam. Mam jednak teraz taki czas w domu, który muszę w dużym stopniu poświęcić starszej córce, więc trochę dany tydzień mi się przesuwa z wykonaniem Kroków itd. Mam też wrażenie że, tyle jest wyzwań na dany Tydzień, że jak dla pracującego człowieka i ogarniającego 2 małych dzieci to trochę za mało. Poza tym zastrzeżeń brak, dużo pozytywnych zmian w moim życiu dzięki tej książce. A i bardzo dobrze to ujęłaś, ” szkoda że tej książki nie było jak miałam 18 lat, dużo by to zmieniło. Ale zrobię to i teraz;)

    • U mnie na pewno Tydzień Perfekcyjnego Stylu Życia jest do powtórzenia, bo wielu rzeczy chciałabym spróbować, szczególnie aktywności fizycznej, a teraz nie mogę. Myślę, że nie ma też nic złego w tym, by rozłożyć te zadania na dłuższy okres czasu. Najważniejsze to chociaż spróbować je zrealizować i zobaczyć co się u nas sprawdza 🙂 Powodzenia w realizacji wszystkich wyzwań! 🙂

  • Sylwia

    Nie czytałam, ale po twoim wpisie na pewno po nią sięgnę 🙂

  • Ania

    Mam takie samo odczucie: szkoda, że na 18 urodziny nikt mi takiej książki nie podarował. Właśnie czytam i jestem przy realizacji pierwszego tygodnia, lista celów już za mną, teraz rozpisuje w kalendarzu. Ta książka to taki prezent dla wewnętrznego dziecka, a poza tym fajnie jest działać w kierunku ulepszania siebie. Metamorfoza może się dokonać w krótki czasie, może nawet w ciągu jednej chwili – jeśli tylko szczerze zmienimy postrzeganie spraw, a nie na siłę będziemy próbowali zmieniać świat wokół siebie.
    Super jest Twój pomysł z wyzwaniem blogowym, ja oczyszczam przestrzeń już od dłuższego czasu i powoli wypracowuje swój sytstem zarządzania porządkiem.

    • Super! Mam nadzieję, że podzielisz się też wrażeniami po lekturze całości. Dla mnie chyba ten pierwszy tydzień i spisanie celów było najważniejsze, choć z każdego Tygodnia wyciągnęłam bardzo wiele 🙂

  • Mam tą książkę, ale chciałam chwilę zaczekać z jej przeczytaniem. Jestem przekonana, że Edyta zachęci mnie do wielu zmian i wiem, że będę chciała wprowadzać je od razu. Dlatego książka musiała zaczekać na ten dobry moment 🙂

  • Pisałam też o tej książce u siebie, jest niesamowita! 🙂 Sama wprowadziłam sporo zmian, a to dopiero początek 🙂

  • Kasia Roszczenko

    Plan pielęgnacji – chętnie wprowadziłabym go u siebie bo strasznie niesystematyczna jestem :/

  • Rozpatruję tą książkę, ale nie chcę kupować na zapas. Narazie mam inną lekturę. Zastanawiam się co wpisałaś na listę sposobów na dodatkowy zysk? Podasz jakiś przykład :)?
    Bloga Edyty czytam i uwielbiam. Jak trafiłam na niego pierwszy raz przeleciałam chyba całe archiwum 🙂 Zaciekawił mnie efekt Michała Anioła. Odczuwam to, o czym mowa. 🙂 Uświadomianie sobie zmian jest bardzo ważne, żeby podsycać motywację i chęć do działania 🙂

    • Najprostszy dodatkowy zysk, który w tej chwili trwa to wyprzedaż niepotrzebnych/rzadko używanych rzeczy. Do tego kilka opcji na pozyskanie nowych klientów. Spisałam też produkty, które mogę wytworzyć i które z czasem będą na siebie zarabiać bez mojego wielkiego udziału. Nie chciałabym się wdawać w wielkie szczegóły, ale nad kilkoma rzeczami już pracuję, a wcześniej pewnie odkładałabym je na przyszłość ;). Sama Edyta w książce też podrzuca sposoby na dodatkowy zysk. Nie są one banalnie proste, wymagają zaangażowania, ale u mnie wiążą się również z realizacją marzeń, więc nie pozostaje mi nic innego jak działać.

    • Alexandra cieszę się, ze jesteś u mnie. Jesteś moim stałym blogowym promyczkiem 🙂

      • Cieszę się, że dodaję skrzydeł. Ja tylko korzystam z tego co dobrego dla nas robisz i robię to co mogę w zamian, czyli daje znać, że doceniam 🙂

  • Zachęciłaś mnie do lektury! 🙂

  • Nie słyszałam nigdy o tej książce i o Edycie Zając, ale właśnie przejrzałam jej bloga i wygląda super 🙂 Zainteresowałaś mnie i książką i jej blogiem 🙂

    • Bardzo się cieszę z tego i pozostaję w kontakcie 🙂

      • Ooo 😀 Będę często zaglądać!

  • chętnie kupię tę książkę 🙂 chyba potrzebuję takiej metamorfozy 🙂

  • Aniu bardzo Ci dziękuję za taką wspaniałą recenzję. Powiem Ci szczerze, że dla mnie temat planowania zysków jest jednym z najważniejszych w biznesie i rozwoju zawodowym. To magia – taka zmiana myślenia. Po pierwsze to dodaje mnóstwo energii: wymarzę sobie coś dodatkowego, mówię sobie „ok”, ale też wiem, że muszę zrobić coś dodatkowego, żeby daną rzecz/dane doświadczenie sobie zapewnić. To pokazuje, że mogę wszystko! 🙂 Po drugie: to wolność finansowa właśnie, przejście na stronę kreatywności, proaktywności po to, aby coś osiągnąć. Wspaniałe 🙂

    Dziękuję! Bardzo się cieszę, że książka Ci się spodobała, byłam ciekawa Twojej opinii 🙂

    • Tak, ta zamiana myślenia na prawdę zadziałała magicznie. Zresztą to u mnie nie pierwszy raz, dzięki Tobie :*

  • Chcę przeczytać bo potrzebuje bodźca do działania. Do zmian bo wpadłam w rutynę 🙂 znajdą się jakieś zniżki na książkę?

    • Zaglądaj na profil Edyty na Facebooku, tam często daje znać o różnych promocjach organizowanych przez Wydawnictwo 😉

  • Agata

    Chętnie pprzeczytałabym o twoim planie pielęgnacji bo również mam z tym problem. Ciągle zapominam o nałożeniu balsamu czy maseczki a chcialbym żeby dbanie o ciało stało się w końcu moim nawykiem! Po książke Edyty chętnie sięgnę bo „chodzi” za mną już od jakiegoś czasu, a po przeczytaniu jej bloga i teraz Twojej recenzji jestem pewna, że mnie nie zawiedzie 🙂

  • Ivai Q

    Zamówiłam sobie ją jako prezent imieninowy 😛 Tak by wyręczyć najbliższych od wymyślania, co by tu sprawiło mi przyjemność 😀

  • To świetna książka! Polecam ją każdemu! Mi również udało sie wprowadzić w zycie dużo fajnych zmian po jej przeczytaniu 🙂

    • Ja na razie zamęczałam nią tylko męża, a zwykle to książki rozwojowe pożyczam od niego 😉 Teraz czekam na jego recenzję, bo wszystkie opinie, które widziałam były od kobiet, a myślę, że punkt widzenia mężczyzny może być ciekawy.

  • hej, o książce już w internetach jest głośno, Twoja recenzja mnie zachęciła do przyjrzenia jej się bliżej w księgarni. Bloga Edyty od niedawna podglądam, i jestem zachwycona.
    Pozdrawiam
    Monika

  • Zamierzam przeczytać, książka czeka w kolejce na swoja kolej. Ale wiesz co? Twoja recenzja sprawiła, że nie mogę się doczekać czytania 🙂

  • Lektura idealna dla mnie na obecnym etapie. Zaczęłam się zmieniać, ale może warto to jakoś ogarnąć zamiast żyć w chaosie.

  • Edyta Dąbrowska

    Przedstaw nam swój plan pielęgnacji. Tez mam taką sklerozę co do stosowania różnych odżywek, balsamów a o malowaniu paznokci nie wspomnę, bo poprostu zawsze mi to jakoś ucieka:)

    • Chyba przygotuję taki wpis i jakaś ładną listę do pobrania, żeby była dodatkowa motywacja 🙂

      • kwiatuszek2104

        Super, ja już się na nią cieszę 🙂 Może przy okazji wezmę się za listę planowania sprzątania, w tygodniu, bo jakoś zawsze to odwlekam…

  • Na jednym blogu trafiłam na tę książkę, na drugim mi mignęła i teraz u Ciebie. To znak! 😀 Zwłaszcza, że ja zmian potrzebuję, trochę jak powietrza, a zmiany na lepsze (zwłaszcza jeśli chodzi o pracę) są jak najbardziej pożądane. Mam kolejną lekturę obowiązkową (naiwna myślałam, że etap lektur obowiązkowych mam za sobą :))

    • Jeśli potrzebujesz i jesteś gotowa spróbować, to bardzo polecam! A cóż, ja mam całą listę lektur obowiązkowych i to takich, których czytania nie mogę się doczekać 🙂

  • Miałam książkę Edyty w planach, ale teraz to już wiem, że muszę ją przeczytać 🙂

  • The Natural Minimalism

    Mnie tez właśnie zachęciłaś, bardzo zainteresował mnie ten efekt Michała Anioła 🙂

  • Cos czuje, ze powinnam przeczytać ta książkę!!! Cały czas chodzi mi po głowie co zrobić, żeby nie wrócić do korporacji po urlopie macierzynskim… Marze o tym…

    • Jednoznacznej odpowiedzi nie dostaniesz, ale dzięki tej książce możesz odkryć co chciałabyś naprawdę robić i dostać motywację, by po prostu zacząć to robić 🙂

  • Uwzględniłam zakup tej książki w budżecie na ten miesiąc 😉

  • Zorganizowana kobieta

    O… i jest recenzja 🙂 Najlepiej chyba wiesz jak jej wyczekiwałam. Ciekawe podpowiedzi. Drugi cytat (ten o bogactwie) jest moim ulubinym z tej książki. I jeszcze ten o pozbywaniu się ubrań „Jeśli wciąż nie jesteś przekonany, zastanów się, jakie wywarłbyś wrażenie w tym ubraniu, gdyby zobaczył Cię w nim przyszły pracodawca lub miłość Twojego życia. Robisz dobre wrażenie?”

    • Tak, ten też jest świetny! Wczoraj wieczorem nie mogłam go znaleźć, więc świetnie, że go przytoczyłaś 🙂

  • kwiatuszek2104

    Od bardzo dawna cieszę się na tę książkę, ale teraz sobie ponownie o niej przypomniałam. Chyba muszę się za nią wziąć 🙂 Zmotywowałaś mnie !! Najpierw do oczyszczanie przestrzeni, teraz to. Ja tu Cię nie uwielbiać 🙂 Trzymam kciuki za Ciebie, mam nadzieję, że ja pozostanę zmotywowana w swoich działaniach jak najdłużej 😉

  • Bloga Edyty znam, ale długo już tam nie zaglądałam, książkę chętnie przeczytam, dla samej autorki, która wydaje mi się fantastyczną osobą i taką zorganizowaną (zazdroszczę i staram się jeszcze bardziej!).

  • JUż się na nią czaję, widzę że jest w niej wszystko czego potrzebuję

  • bardzo potrzebuję takiej wielkiej życiowej metamorfozy. może to coś dla mnie ?

    • Nie zaszkodzi spróbować 🙂 Może być tylko lepiej!

  • Brzmi, jakby ta książka była stworzona dla mnie!

  • Super, szczególnie przemówiły do mnie cytaty. Muszę sobie tą książkę sprawić!!! 🙂

  • Z pewnością przeczytam. 🙂

  • Ivai Q

    Właśnie odebrałam przesyłkę z książką 🙂
    Życie – szykuj się :3 !

  • Blog To Wake Up Baby

    Chętnie zaglądam na bloga Edyty Zając 🙂 a książka jest na mojej liście „must have” 😀

  • Wow, świetna recenzja! Wcześniej (mimo mojego uwielbiania dla Edytki) książka wydawała mi się być kolejnym zwykłym poradnikiem, ale widzę, że jest inaczej. Zachęciłaś mnie do sięgnięcia po nią 🙂

    • Cieszę się 🙂 Nawet dziś wspominałam ile się zdarzyło od kiedy przeczytałam tą książkę. Dobrego oczywiście!

  • Sylwia Jędrzejewska

    przeczytałam ta książkę w sumie dzięki Tobie i mnie tam tyłka nie urwała że się tak wyrażę, parę pomysłów fajnych ale raczej mnie nie zachwyciła, bardziej do wprowadzenia zmian w życiu które już zostały wprowadzone i mają się świetnie zainspirował mnie twój blog;). Ja mogę polecić ci książkę pt; 7 nawyków skutecznego działania (r. Cowey) , oraz Co można zmienić a czego nie p. Seligmana to są książki którym dzięki ja wprowadziłam metamorfozę ale w swoim myśleniu i nastawieniu, oczy mi się otworzyły szeroko na niektóre sprawy;) Pozdrawiam, pisz bloga i z niecierpliwością czekam na wyzwania świąteczne z Niebałaganką

    • Miło mi to czytać <3 Książki zapisuję, z chęcią po nie sięgnę 🙂 Ja do książki Edyty ciągle wracam, bo na mnie działa jak żadna inna!

  • Przekonałaś mnie, idę dziś do Empiku 😉