Niebałaganka by Ania Legenza

Girlanda świetlna DIY w stylu Cotton Ball Lights

Dodano: 10 Gru2014

diy-cottob-ball-lights-9

Jednym z moich jesiennych planów było zadbanie o nowe źródła światła w naszym mieszkanku i zrobienie girlandy świetlnej w stylu Cotton Ball Lights. Nie chciałam odtwarzać całego projektu jeden do jednego, na owijanie gazą czy nitkami nie znalazłabym czasu. Zainspirowana jednym zdjęciem postanowiłam zrobić coś podobnego, równie uroczego, a do tego prostego i bardzo szybkiego w wykonaniu.

Moje Cotton Ball Lights DIY

diy-cottob-ball-lights-5

Moja girlanda w stylu Cotton Ball Lights DIY powstała z piłeczek pingpongowych. Ale z tą szybkością nie było tak łatwo, ze względu na poszukiwania idealnych lampek. Zabrałam się za to na przełomie października i listopada, kiedy jeszcze świąteczny szał do nas nie dotarł i znalezienie światełek wielokolorowych na białym kablu okazało się wyzwaniem. Gdy je zamówiłam, przyjechały do mnie jednokolorowe, a po wymianie dostałam multikolor, ale na zielonym kablu. Ostatecznie kupiłam lampki jakie chciałam i już od tygodnia cieszę się magicznym światełkiem.

Z tego co pisałyście na Facebooku teraz z kupnem wielokolorowych lampek na białym kablu nie powinno być problemu, więc jeśli jakieś świetlne projekty chodzą Wam po głowie, to jest to najlepszy moment by zaopatrzyć się w lampki.

Czego potrzebujemy:

– lampki choinkowe ledowe – do uzyskania kolorowych światełek potrzebne będą lampki wielokolorowe. To czy wybierzecie takie czy jednokolorowe zależy tylko od Waszych preferencji. Ja chciałam mieć je na białym kablu, by wyłączone białe kule ładnie się z tym kablem komponowały.
– piłeczki pingpongowe – najlepiej białe i bez napisów. Szukajcie ich w dużych marketach na działach sportowych. Można je tam dostać w najbardziej opłacalnej cenie.
– nożyk introligatorski.

diy-cottob-ball-lights

Kroki:

1. Na piłeczkach robimy nacięcia w kształcie plusików. Uważamy, żeby nie rozciąć za mocno, ale nawet jak się to zdarzy, to prawdopodobnie nie będzie problemu i utrzyma się ona na światełkach. Piłeczka na zdjęciu była testowa i dlatego dziurka wydaje się być duża.
2. Zakładamy piłeczkę na lampkę.
3. Czynność powtarzamy kilkadziesiąt razy i gotowe! 🙂

Przygotowanie girlandy zajmuje bardzo niewiele czasu (robiłam ją ok. 20 minut) i nie wymaga żadnych plastycznych zdolności.

diy-cottob-ball-lights-6diy-cottob-ball-lights-7diy-cottob-ball-lights-2

Czy piłeczki się nie nagrzewają? Specjalnie to dla Was sprawdzałam, bo domyślam się, że może to wzbudzać Wasze wątpliwości. Lampki, które kupiłam same w sobie się nie nagrzewały. Przy dłuższym używaniu girlandy piłeczki są zimne. Być może wpływa na to też fakt, że leżą głównie przy oknie na parapecie, gdzie dociera do nich chłodniejsze powietrze. Wiadomo też, że nie zostawiam ich włączonych bez nadzoru, ale to jest oczywistość, o której pewnie nawet nie muszę Wam pisać 🙂

diy-cottob-ball-lights-8

A tak się prezentują wyłączone. Są delikatne, subtelne i nawet w takiej wersji wprowadzają przytulność do naszego mieszkania.

diy-cottob-ball-lights-4

Na pewno kolejne girlandy będą się u nas pojawiać. Nie wiem jeszcze w jakiej wersji, czy jednak oryginalne mnie nie skuszą, ale jest to dodatek, który na stałe zagości w moim domu.

diy-cottob-ball-lights-3

A Wam jak się podoba proponowana przeze mnie wersja?

  • Wyłączone podobają mi sie chyba nawet bardziej niż włączone, ale może gdybym zastosowała białe lampki… 🙂 Świetny pomysł!

    • Wiesz, że też tak sobie pomyślałam? 😀 😉 Super wyglądają wyłączone!
      Też spróbuję za jakiś czas, ale właśnie z białymi o ciepłym odcieniu.

      • Z przyjemnością powieszę sobie takie Niebalaganka Balls – dobrze, że niebałanka to dziewczyna, bo brzmiałoby co najmniej dwuznacznie (może to właśnie jedna z tych rzeczy, których nie powinnam pisać pod własnym imieniem i nazwiskiem ale #mnieśmieszy) 😀

    • Przy białych lampkach też wyglądają fajnie, sprawdzałam na innym komplecie, ale mi czegoś brakowało 🙂 Nie jestem mistrzynią zdjęć w ciemnicy, dlatego nie udało mi się ująć całego ich uroku w kolorze 😀

      Intensywność koloru zależy też od barwy lampek, przewinęło mi się ich tyle przez ręce, że próby robiłam na wszystkich 😀 Także co lampki, to trochę inny efekt. I w sumie mając dwa komplety lampek – jedne na girlandę, jedne na choinkę – co trochę ją odmieniać, bo po zdjęciu piłeczki nie są zniszczone.

  • Bardzo fajna opcja! 🙂 Sama mam te lampki ledowe właśnie i potwierdzam, że kompletnie się nie nagrzewają. Czytałam co prawda o tym przed ich zakupem, ale jakoś myślałam sobie że coś tam jednak mogą się nagrzewać. Miłe zaskoczenie mnie spotkało 😉
    W każdym bądź razie zrobię chyba po zimowym okresie z nich właśnie Twoją wersję cotton ballsów :)!

  • Wszystko fajnie ale nie można nazwać ich Cotton…

  • Jeżoczłowiek

    Lampki LED są bezpieczne, nie nagrzewają się więc nie ma strachu, że coś podpalą.
    Podpisano:
    córka elektryka 😉

  • oresamacore

    Świetny pomysł i piękny efekt! <3
    A LEDy się nie nagrzewają 🙂
    Pozdrowionka

  • wow wygląda super 🙂

  • szalona 🙂 oczywiście pięknie się prezentują,a możesz dopisać jaki koszt takiego cuda i ile tych piłeczek potrzeba ?

    • Najdrożej mnie wyszły lampki, ale to ze względu na kilkukrotne zamawianie. Można je już kupić za 5-10 zł max. 20 zł. Koszt 6 piłeczek w zestawie to też jakieś 5 zł (w moim sklepie papierniczym sztuka 1,10). A ile wykorzystasz piłeczek, to zależy od Ciebie. U mnie są 24, część lampek jest bez nich, ale akurat kabel idzie do kontaktu po ścianie za ramką, więc świecą mi tylko kulki. Gdyby nie przygody z lampkami, to kosztowałyby mnie 30 zł 🙂

  • Ha, cwaniara! 😀 Świetny patent z tymi piłeczkami! 🙂
    Widziałam w internecie różne „przepisy” na DIY cotton balls, ale właśnie babranie się w nitkach i gazie też nie jest dla mnie. A tutaj czyściutko, estetycznie 🙂

  • red muse

    czekałam na taki post! Biorę się za robotę 🙂

  • Ale pięknie to wyszło 🙂

  • Mc2

    Śliczne, i wyłączone pięknie się prezentują 🙂

  • Ej, ale fajnie wyszły! 🙂 Wiedziałam, że masz plan je zrobić, ale obawiałam się trochę efektu, ale muszę przyznać, że fajnie fajnie!! 😉

  • Super to wygląda 🙂 Przy okazji: Jesteś trzecim blogiem, na którym widzę DZISIAJ ten ażurowy talerzyk 🙂 Zapewne jakiś ‚ikejowski’ hit 😀

    • Dokładnie „ikejowski” 🙂 Ja ciągle go widuję na Instagramie, w końcu się złamałam i kupiłam 😀

  • Świetny pomysł. W tym roku już nie przygotuję sobie takich lampek, ale w przyszłym roku na pewno u mnie zagoszczą i będą czynić mój pokój bardziej przytulnym w zimowym czasie. 🙂

  • Agata Z

    Świetny pomysł 😀 Ja już zamówiłam oryginalne, ale kto wie może na takie też się skuszę do innego pomieszczenia 😀

  • Mi bardzo! Taka surowa wersja ma naprawdę dużo uroku. Zawsze, jeśli masz ochotę się pobawić, możesz je jeszcze dratwą/muliną owinąć. 😉

  • Bardzo czekałam na ten post i nie zawiodłam się – efekt jest niesamowity!! Cotton Ball Lights kusiły mnie już od dawna. Jestem miłośniczką tworzenia nastroju za pomocą światła. Jednak cena zawsze była odrobinę za wysoka. I zjawiasz się Ty – Anioł DIY 😀 I wszystko staje się jasne i takie proste. Twoja wersja jest fantastyczna – tania, szybka, łatwa, a przede wszystkim prezentuje się genialnie wieczorem, jak i w dzień (tym drugim jestem pozytywnie zaskoczona). Do rzeczy…wiesz, co zamówiłam na allegro? Tak…właśnie to…! Jestem bardzo podatna na piękne rzeczy 😉

    • „I zjawiasz się Ty – Anioł DIY” Wpiszę to sobie w nowe wizytówki 😀

      Koniecznie pokaż swoje dzieło 🙂

  • Eve S

    Mi się nie podoba – jednak w cotton ball lights cała magia polega na subtelności światła i pastelowych kolorach. Tu niestety musimy się zgodzić na kiczowaty kolor lampek, ponieważ piłeczki są białe. Ale w całkowicie białej wersji chętnie wypróbuję!

  • Nie uwierzysz, ale mój mąż zaproponował mi już jakiś czas temu, że zrobi mi takie światełka z ping pongów, a ja się uparłam, że sama na pewno je zrobię z muliny i krochmalu (metodą z przekłuwaniem balona) ale jak widzę ten efekt to żałuję żenie skusiłam się na ping pongi 🙂

    • Widziałam te pomysły z muliną czy gazą i efekty są bardzo fajne. Ale ostatnio muszę ograniczyć czas na DIY, więc staram się robić tylko szybkie projekty (albo po prostu zrobiłam się zbyt leniwa(!)).

      A zawsze możesz mieć dwie girlandy, jedną zrobioną przez Ciebie, drugą przez męża 🙂

  • Wspaniale to wykombinowałaś! Jestem pod wrażeniem. 🙂

  • An

    Gratulacje za PnŚ! 🙂 Przypadkiem włączyłam, a tu Ty. ;D

    • A dziękuję! Widocznie ściągnęłam Cię przed TV 🙂

  • Jesteś bardzo kreatywną osobą! Wyszło super! Fajnie wyglądałby też takie wiklinowe bombki na lampkach, są w różnych kolorach, więc mogłyby się sprawdzić 🙂

  • Ha, zamierzam spróbować 😀

  • Mega! Zrobiłabym! <3

  • Czadowe!

  • TikiTiMiti

    Bardzo się ucieszyłam, kiedy zobaczyłam w zapowiedziach, że zamierzasz zrobić DIY Cotton Balls- Twoje pomysły są zawsze inspirujące, a takie lampki wpadły mi w oko już jakiś czas temu, ale ich cena skutecznie mnie odstraszyła. Nie mogłam się doczekać wpisu na blogu, poszperałam w internecie i zrobiłam włóczkowe Ballsy na kleju i balonie 😀 teraz tylko muszę pojechać do IKEI po światełka- mają LEDy 12 lampek za 10 zł, które idealnie będą pasować do mojego pokoju. Twoja wersja jest zaskakująca i jednocześnie dziecinnie prosta- bardzo mi się podoba i może też ją gdzieś wykorzystam 🙂

    P.S. Obserwuję Twojego bloga od prawie roku, a to mój pierwszy komentarz 😉 także mówię Dzień dobry i wracam do pisania pracy inżynierskiej, Pozdrawiam 🙂

    • Podziwiam za cierpliwość przy robieniu kulek i koniecznie podeślij zdjęcie, gdy już będą gotowe!

      Cieszę się, że się odezwałaś i proszę częściej 🙂

      • TikiTiMiti

        Moja girlanda już gotowa 🙂 Koszt wykonania zamyka się w 20 zł, kupiłam tylko lampki, szary kordonek i balony na wodę, pozostałe niezbędne rzeczy miałam w domu, także jestem bardzo zadowolona 🙂 Lampki co prawda świecą bardzo delikatnie, ale kupiłam dwa zestawy, więc jeszcze coś będę mogła oświetlić 😉

        • <3 Aaaa! Jakie boskie 🙂 Rewelacja! Aż zachciało mi się spróbować tego owijania. Super równe kuleczki Ci wyszły. Jestem pod wrażeniem 🙂

  • Paulina Kinal

    ale piękna dekoracja :))

  • Takie to proste i takie efektowne 🙂 Super!

  • pięknie wyszły 🙂 gratuluję!

  • Ania

    Gdzie można kupić najtaniej piłeczki do ping ponga ? Pomysł czadowy już się biorę do robienia, tylko nie mam piłeczek a w sklepach są okropnie drogie :(((

    • Najlepiej w markecie typu Real, w zestawie, najtańsze białe bez napisów 😉 Na sztuki się nie opłaca, bo faktycznie są drogie. A i te w zestawach o parametrach na zawody mają ceny zabójcze.

  • Twój wpis przypomniał mi o tym, jak bardzo kiedyś lubiłam grać w pingponga 😉

  • Marlena Jankowska

    Ja piłeczki kupiłam w decathlonie za grosze, napisy z piłeczek schodzą świetnie zmywaczem do paznokci. A 25 lampek na przeźroczystym kablu i na baterie (co jest super, bo nie trzeba kombinować z kablami i przedłużaczami) zdobyłam w leroy merlin za 15zł. Żeby nie było za idealnie to na opakowaniu lampek pisze „white białe” jak byk, a w domu okazało się, że są niebieskie, ale i tak wyszło super!

    • No tak, zmywacz dobry na wszystko! 🙂 A w tych marketach to mam wrażenie, że w każdym jest coś innego. U siebie nie widziałam ani krótkich, ani na baterie, a wielokolorowe lampki kosztowały 50 zł! Fajnie, że znalazłaś takie na baterie, bo to faktycznie wygoda i nie jest się uzależnionym od gniazdka 🙂

      • Martyna

        W sklepie niedaleko mnie znalazłam kolorowe lampki, które miały chyba trochę ponad 1m długości i zapłaciłam za nie 3 zł.

  • Genialne w swojej prostocie, a jaki efekt ! O użyciu piłeczek nawet nie pomyślałam 🙂 A rozmyślam od dłuższego czasu nad taką girlandą. Teraz to koniecznie muszę się zorientować gdzie takie piłeczki kupić. Możesz orientacyjnie napisać ile taki zestaw piłeczek kosztował ?

    • 6 piłeczek w opakowaniu kosztowało ok. 5 zł, ale tak pisała Marlena chyba najtaniej będą w decathlonie 😉 Szukaj ich w marketach, bo kupowanie na sztuki się zwyczajnie nie odpłaca 🙂

  • Ja jestem nimi zauroczona :-):-)

  • Pięknie wyszła girlanda. Ja zakochałam się w Cotton Ball Lights od kiedy zobaczyłam je pierwszy raz. 🙂 W tym roku mam już wszystkiego dużo w pokoju, na kolejne święta zrobię na pewno! 🙂

  • Naprawdę świetna! Od dawna się na nią czaję, ale cena skutecznie odstrasza. A teraz może uda mi się namówić Męża na powieszenie światełek w domu. 🙂

    https://booklovinbypas.wordpress.com/

  • Anna Maria Ewa Nieczyńska

    Genialne 🙂 To będzie rozumiem dekoracja całoroczna? Ile to w sumie kosztowało?
    Jak widzę oryginały i myślę o moim lenistwie to chyba okleiłabym te piłeczki kordonkiem.
    I dzięki za sprawdzenie nagrzewania 😀 Tak się uwzięłyśmy w komentarzach ostatnio … 😉

    • Tak, to dekoracja całoroczna 😉 A koszt to 40 zł, ale połowę stanowi cena lampek, które na pewno można kupić taniej 😉

  • Ale one są cudowne! Takie zgaszone chyba jeszcze bardziej mi się podobają 🙂 Zrobię, zrobię na pewno! 🙂 Spróbuję z białymi lampkami.

  • ale cudo 🙂 zrobię na pewno, nawet się pochwalę 🙂

  • Martyna

    Efekt jest świetny! Fajnie by było, gdybyś do sposobu robienia dodawała jeszcze koszt wykonania. Wiem, że lampki i piłeczki pewnie nie kosztują dużo, ale zawsze lepiej się przygotować do zakupów. 🙂

  • Aniu, gdzie kupiłaś te lampeczki i w jakiej cenie? Byż może pamiętasz, ale też jestem z Łodzi i marzę o własnej girlandzie właśnie w tym stylu 🙂

    • Kupiłam je na Allegro. Ostatecznie dałam za nie 20 zł z przesyłką kurierem. Stacjonarnie szukałam, ale w listopadzie i nie mogłam takich dostać, ale na FB dziewczyny pisały, że w Realu były 25 diod za 5 zł, właśnie multikolor na białym kablu 😉

      • Basia Gwiżdż

        Ja szukałam na allegro takich lampek ale nie mogę znaleźć 🙁

          • Basia Gwiżdż

            Oo dziękuję 😉 ja w sumie szukałam takich po 20/50 lampek 😛 bo stwierdziłam, że niepotrzebne mi aż 100, co prawda wczoraj znalazłam takie w Pepco ale na zielonym kablu niestety…

          • Fakt, na krótszym kablu nie ma ich jednak. Trzeba mieć szczęście i trafić na nie w jakimś markecie 🙂

          • Basia Gwiżdż

            No właśnie 😉 zastanawiam się jak by można je rozłożyć, jeśli byłoby ich tak dużo.

          • Mi się poszczęściło, bo kuleczki leżą na parapecie, a reszta kabla do gniazdka przebiega za ramką przez co jest schowana i prawie światło nie przebija. Wszystko zależy od miejsca, w którym chcemy je umieścić i odległości do kontaktu.

  • Klaudia Jaroszewska

    śliczne to! tylko brat nie chce piłeczek oddać :/

  • Piłeczki pingpongowe? Nie spodziewałam się takie rozwiązania kiedy zobaczyłam zapowiedź DIY na Facebooku. Przyznam, że liczyłam na tą większa klasykę czyli sznurek i może balony. Efekt jednak mi się bardzo podoba i tak na teraz też spróbuje choć z 5 piłeczkami. Wolała bym jednak dobry patent jak zrobić takie „cotton” (jeżeli mogę je tak określić). 🙂

  • Kolejny cudowny pomysł! Wydaje się prosty i niedrogi w wykonaniu 🙂

  • Gepa

    Widziałam w jednej odpowiedzi na komentarz, że kupowałaś piłeczki w Realu. Byłam tam dzisiaj i bez napisów były dostępne jedynie w pudełku po 6 sztuk za 4,75 zł. Czy to o tych pisałaś czy można znaleźć w większych opakowaniach i stosunkowo taniej?
    Oprócz tego, jeżeli jesteś ciekawa, dostałam w JULI takie lampki ledowe w drewnianych kulach (jak na znalezionym zdjęciu), ogólnie mieli spory wybór i wyprzedaże (te kupiłam za 25zł/20szt na długim kablu). Choć przez to, że są drewniane, nie dają tak mocnego światła, ale za to nadrabiają wzorzystymi efektami na ścianie 🙂

    • Gepa

      No i znalazłam pod innym komentarzem odpowiedź dot. piłeczek pinpongowych 🙂 Przy 100 lampkach koszt piłeczek wychodzi niestety spory (pięciokrotnie większy od lampek, też ryżowych, kupiłam na rynku za 15zł/100sztuk, a można i taniej, przed świętami jest ich wielka ilość w sklepach). W Decathlonie też sprawdzałam piłeczki, niestety, znalazłam jedynie z napisami. No nic, czekają mnie poszukiwania w hurtowniach albo na allegro, ale to już po świętach, bo teraz nie ma co dobijać obciążonej poczty i firm kurierskich 🙂

      • Napisy podobno schodzą zmywaczem do paznokci. Nie próbowałam, ale tutaj też napisała mi Czytelniczka, że tak jest. I gdybym chciała je zmyć też bym próbowała zmywaczem 😉

    • Bardzo fajnie to wygląda 🙂 Te girlandy robią się coraz popularniejsze i niedługo przestanie się opłacać robić wersję DIY, bo będą tak dostępne 🙂

      Ja mam 24 kuleczki, część lampek „idzie” za ramką do kontaktu. Są schowane i praktycznie nie dają światła, a 100 kuleczek byłoby u mnie zdecydowanie za duże. Wczoraj jedna Czytelniczka podrzuciła mi aukcję http://allegro.pl/lampki-choinkowe-kolorowe-na-baterie-20-led-2xaa-i4903456571.html, można kupić 20 lampek na kablu na baterie. To chyba najlepsze rozwiązanie przy tych girlandach DIY 🙂 Żałuję, że nie trafiłam na taką aukcję wcześniej.

  • Bardzo zauroczył mnie ten świetlny łańcuch. Podziwiam Twoją kreatywność. Pozdrawiam

  • Genialny pomysł! Już wiem, że nie chowam lampek z choinki w tym roku do pudła 😉

  • Super wyszło. I już zaczynam mysleć, by samej coś takie stworzyć 🙂 Dzięki :*

  • Sylwia Pawlak

    Właśnie zamówiłam piłeczki i już się nie mogę doczekać, kiedy dotrą 🙂

  • Joasiaczek

    Genialny pomysł 🙂

  • ej

    Girlandy są świetne! Tak się prezentują moje :). W tym przypadku dziurki są zrobione wkrętarką.

  • Julka

    a znasz jakiś dobry i szybki sposób na przymocowanie lampek do sufitu. Taśma nie wchodzi grę, nie zdała egzaminu :/

  • Rewelacja. Koniecznie muszę to zrobić:)

  • Wow! Super. Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej, bo teraz może być problem ze znalezieniem odpowiednich lampek. Będę musiała się tym zainteresować w przyszłym roku 🙂

    • Są w Ikea na baterie, 12 diod za 10 zł (i większe chyba też) 🙂 Fajnie zrobili, bo są podstawowe lampki, którym można zmieniać klosze. Teraz jest wersja balkonowa, ale na zimę była świąteczna.

      • Kurczę, lista zakupów w Ikei robi sie coraz dłuższa, chyba będę musiała się w końcu udać na zakupy 😉

  • Tak właśnie się zastanawiałam ostatnio nad kupnem tych lampek, bo dają naprawdę ładny efekt. :3 Mam lampki choinkowe i mogłabym spokojnie ich użyć do tego. Dziękuję za podpowiedź :3

  • Fantastyczny pomysl!!! Ida swieta wiec bedzie duzy wybor kolorowych lampek. Trzeba pomyslec o girlandach DIY.

  • Pingback: Dekoracje świąteczne. W tym roku chyba oszalałam :) - Mrs. Lifestyle()

© Niebałaganka 2013-2016, Wszelkie prawa zastrzeżone

Code & Design by Pixter.pl

^