Do zrobienia w lutym – domowe plany i cele


Witaj luty! Trochę późno się z tym miesiącem ogarniam, ale jest on totalnie inny niż pozostałe. Mogę go określić w dwóch słowach – okres przejściowy między łódzkim a górskim życiem. Zaczął się pakowaniem, dziś już nie ma nas w naszym łódzkim mieszkanku, ale na górskie widoki musimy jeszcze chwilę zaczekać. W związku z tym moje plany na ten miesiąc nie są sztywne ani nie ma ich dużo. Próbujemy się dostosować się do tego co mamy i wycisnąć z tego czasu maksymalnie dużo, ale nie oznacza to realizacji szalonych celów. Po prostu dobre funkcjonowanie na co dzień.

Jak mi poszło ze styczniowymi planami?

Planowanie nie miałoby sensu, gdybym nie robiła podsumowania tego, co zrobiłam a co nie. Wiem, że ze stycznia wycisnęłam maksymalnie ile się dało. Przy okazji odhaczając też wirusa Córeczki i swojego. Tego akurat nie planowałam, ale na szczęście bez większego problemu moje działania do wirusa dostosowałam.

  1. Pochować świąteczne dekoracje
  2. Zrobić przegląd rzeczy
  3. Zorganizować wyprzedaż książek i niepotrzebnych sprzętów
  4. Przemalować krzesła do końca (miałam się z tym rozprawić w jeden dzień w grudniu, ale jeden dzień zamienił się w trzy i jeszcze nie skończyłam!)
  5. Dokończyć odnawianie starego krzesła do mojego biurka
  6. Zaprowadzić Zosię na bilans
  7. Odebrać wyniki badań
  8. Umówić się do ginekologa
  9. Zapisać się na kurs prawa jazdy
  10. Załatwić formalności związane z prawem jazdy
  11. Zdać egzamin teoretyczny
  12. Pójść do fryzjera i porządnie obciąć grzywkę
  13. Premiera Piękne Przydatne
  14. Pisać 2 teksty na bloga w tygodniu
  15. Wrócić do zdrowej diety po świętach
  16. Dokończyć album Project Life z 2017 roku
  17. Zrobić z Zosią laurki na Dzień Babci i Dziadka
  18. Codziennie czytać Zosi jedną książeczkę
  19. Dokładnie rozplanować cele blogowo-biznesowe na ten rok
  20. Przygotować VisionBoard na 2018, wydrukować i oprawić
  21. Robić przynajmniej jedno zdjęcie dziennie
  22. Odkryć jedno nowe miejsce w Łodzi z dobrym jedzeniem albo zjeść niedzielne śniadanie na mieście
  23. Zrobić domowy kawowy peeling do ciała
  24. Czytać codziennie przez minimum 15 minut
  25. Utrzymać nowy styl pielęgnacji cery
  26. Zorganizowanie jednej ważnej zmiany

Malowanie i odnawianie krzeseł zostawiam już na górskie czasy, prawo jazdy chyba też, a pożegnalny obiad z Łodzią zjemy w tym tygodniu :).

Do zrobienia w lutym – moje domowe plany i cele

  1. Zrobić przegląd naszych rzeczy, które są u mojej Mamy – teraz mam do tego najlepszą okazję, trwa Wyzwanie #OczyszczamPrzestrzeń, więc większej motywacji nie potrzebuję
  2. Do końca lutego pisać 2 wpisy w tygodniu na bloga
  3. Rozpisać plan kursu online
  4. Przeczytać 2-3 książki
  5. Obejrzeć 3 sezon Outlandera
  6. Zorganizować żłobek dla Zosi w Beskidach

I tyle! W porównaniu ze poprzednią lista jest króciutka, ale po intensywnym styczniu i początku lutego potrzebuję regeneracji. Zbieram siły na nowe i przygotowuję się do dużych działań! 

A Wy jakie macie plany na luty? 🙂

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

Close