Pomysł na fotograficzny prezent

fotoksiążka-1

Jestem prawdziwą zdjęciomaniaczką. Zdjęcia robię codziennie, mam ich tak dużo, że już zaczyna brakować mi półek na albumy, nie mówiąc już o miejscu na zapasowym dysku do komputera. Uwielbiam do nich wracać, oglądać, wspominać, przypominać sobie śmieszne sytuacje i uświadamiać jak wiele pozytywnych rzeczy się działo. Nie wyobrażam sobie mieć zdjęć tylko w formie cyfrowej, oglądanie ich nie wzbudza tak wielkich emocji, a strach, że mogę tak po prostu je stracić, powoduje, że regularnie je drukuję. Folder „do druku” ciągle się zapełnia, a ja przynajmniej raz w roku zbieram wszystkie wspomnienia, drukuję, a później spędzam wieczory na wklejaniu ich do albumów.

Choć zdjęcia robię na co dzień, to wszystkie wyjątkowe okazje są dla mnie dodatkową motywacją, by uwiecznić je w szczególny sposób. Od 2 lat przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia celebruję w formie grudniownika – albumu, w którym dzień po dniu utrwalam wszystkie świąteczne momenty. W ciąży, oprócz brzuszkowej sesji fotograficznej, (prawie) co tydzień robiliśmy zdjęcia rosnącego brzuszka. A kiedy myślę o specjalnym, niepowtarzalnym i spersonalizowanym prezencie, to zawsze pojawia się opcja na podarowanie zdjęć. Dlatego gdy dostałam propozycję od empikfoto.pl, by stworzyć swoją własną fotoksiążkę, pomyślałam że to idealny prezent i upamiętnienie wyjątkowego czasu ciąży, zarówno dla nas, jak i dla naszych najbliższych, którzy równie mocno jak my wyczekiwali pojawienia się Małej na świecie.

Jak stworzyć fotoksiążkę?

fotoksiążka-2

Przygotowanie fotoksiążki jest proste i intuicyjne, zupełnie jak zlecanie zdjęć do wywołania. Empikfoto.pl stworzył edytor online, w którym projektujemy fotoksiążkę na bieżąco śledząc efekty.

1. Na samym początku warto wybrać i przygotować zdjęcia, które chcemy w fotoksiążce umieścić. Można to też zrobić podczas ładowania zdjęć do edytora, ale według mnie tak jest szybciej i łatwiej, choć i tak u mnie ten etap tworzenia fotoksiążki był najdłuższy ;).

krok-1

2. Kiedy już jesteśmy na stronie www.empikfoto.pl, klikamy w baner z fotoksiążkami i wybieramy interesujący nas format oraz jeden z ponad 100 dostępnych szablonów z 10 kategorii tematycznych. Jestem pewna, że każdy znajdzie coś dla siebie. Dużym plusem jest też to, że każdy szablon można dowolnie modyfikować, np. dodając opis do zdjęć, zmieniając tło, czy rezygnując z niektórych ozdobników, z czego chętnie skorzystałam.

krok-2

3. Po wybraniu szablonu pora na załadowanie zdjęć. Możemy je dodać bezpośrednio z komputera, wcześniejszych projektów tworzonych w empikfoto.pl czy Facebooka. Sam proces ładowania jest całkiem szybki, choć oczywiście ilość zdjęć nie jest bez znaczenia. W trakcie tworzenia fotoksiążki możemy dodać nowe zdjęcia, nie tracąc tych, które załadowały się wcześniej.

krok-4

4. Kolejny etap to dodanie zdjęć, tekstów i klipartów do fotoksiążki. Możemy tylko wstawić zdjęcia do szablonu i wtedy stworzenie fotoksiążki zajmie nam kilkanaście minut. Możemy też edytować cały szablon, tworząc go niemal od początku, wybierając tło, układ zdjęć, dodając kliparty i teksty oraz oczywiście zdjęcia. To daje nam mnóstwo możliwości i sposobów na wykorzystanie tej formy. Fotoksiążka może być też spersonalizowaną książką kucharską, poradnikiem, historią naszego życia, np. od narodzin do 18 lat czy magazynem z ulubionymi, śmiesznymi stylizacjami.

krok-5

krok-6a

5. Ostatni etap to zapisanie gotowego projektu i złożenie zamówienia. Gotową fotoksiążkę można odebrać w dowolnym Empiku za darmo lub zamówić kuriera.

 

Pierwsze wrażenie po otrzymaniu fotoksiążki, to zaskoczenie, że jest tak wysokiej jakości, a kosztuje tylko 38 zł. Twarda oprawa, papier kredowy i wysoka jakość zdjęć, sprawiają, że wygląda jakby była przygotowana i zamówiona u fotografa. A to tylko kilka chwil spędzonych przed komputerem i mamy własnoręcznie przygotowane cudo z niesamowitą ilością wspomnień. I choć zawsze uważałam, że nic nie dorówna pojedynczym zdjęciom, to fotoksiążka ma z nimi pierwsze miejsce na podium.

fotoksiążka-4

fotoksiążka-3

Na pewno jeszcze nie raz zdecyduję się na drukowanie zdjęć w takim wydaniu, w końcu to dzięki nim utrwalamy nasze najpiękniejsze wspomnienia i nigdy o nich nie zapomnimy. I co tu dużo mówić, taki album będzie jednym z najpopularniejszych prezentów pod naszą choinką 🙂

fotoksiążka-5

To jeden z tych prezentów, który możemy zrobić sami dla siebie, ale też dla innych. Dla mnie, miłośniczki fotografii i wszystkiego co jest zrób to sam, to idealna forma uwiecznienia najwspanialszych wspomnień. Bardzo się cieszę, że miałam okazję przekonać się do tej opcji. A Wy lubicie takie fotoprezenty? 


Wpis powstał we współpracy z www.empikfoto.pl
Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

  • W.

    Uwielbiam! U mnie fotoksiążki zdominowały wszystkie rodzinne jubileusze – zwłaszcza rocznice ślubów i prezenty dla Dziadków praktycznie na każdą okazję. Każda książka jest inna i każda z innego okresu, co sprawia, że nie jest to nudny i monotonny prezent, bo zawartość się ciekawie zmienia. 😉

  • Hej Aniu, nie mogę znaleźć informacji. Ile fotoksiążka ma stron?

  • Fotoksiążki są naprawdę super. Ostatnio zrobiłam sobie takie wakacyjne pamiątki 🙂 Lubię je, ale mam też ogromny sentyment do tradycyjnych albumów z odbitkami 🙂

  • Sisska

    Miałam w planach zrobić fotoksiążki ślubno-weselne dla rodziców i chrzestnych. Problem pojawił się, gdy z ponad 600 zdjęć musiałam wybrać 80-100… Dla mnie ilość możliwości i wariantów ramek, ozdobników i wszystkiego innego spowodowała wielkie niezdecydowanie. Totalnie nie mogłam się zdecydować, aż w końcu całkiem odpuściłam i nasze fotoksiążki nigdy nie powstały.

    • Czasem tak bywa, że za duży wybór powoduje brak wyboru 🙂 Dlatego ja od razu wybrałam coś co mi się mniej więcej podobało z myślą, że przerobię po swojemu 😉

      • Lenuś

        A ja po prostu, z braku zdecydowania jakie zdjęcia wybrać, wykonałam 3 książki – 2 na około 192 stron i 1 na 40 ale plener mi jeszcze został mimo, że od ślubu już ponad rok minął. Ale na razie zapał minął, może w święta, gdy będzie więcej czasu. Podziwiam osoby, które z takiej ilości zdjęć potrafią wybrać te kilka czy kilkanaście sztuk 🙂

        • Jeśli chodzi o zdjęcia ślubne to wywołałam wszystkie jakie mieliśmy (poza kilkoma sztukami, które mi się nie podobały) i teraz mamy 3 duże i grube albumy 🙂

          • Lenuś

            No to ja zrobiłam to samo tylko w formie fotoksiążki. Po prostu podzieliłam je sobie (odpadło tylko kilka, które były prawie takie same). I zrobiłam 1 ze ślubu i przygotowań w domu, 1 z wesela i ta mała to takie zdjęcia które nam fotograf robił z gośćmi. 🙂
            Twój wpis mnie zmobilizował i właśnie robię prezenty dla chrzestnych. Obym tylko ukończyła, bo już mnie przeraża ilość wybranych zdjęć :), a postanowiłam się ograniczyć do 60 stron 🙂

  • Ale masz piękną pamiątkę w postaci tych zdjęć 🙂 Ten tekst pod zdjęciem z USG mnie bardzo wzruszył, jakie to ładne! Ja ostatnio wzięłam się za odnawianie starych fotografii i sprawia mi to wielką radość. Zastanawiam się nad taką książką albo kalendarzem dla rodziców i dla babci pod choinkę.

    • Justyna

      Polecam, ja zrobiłam moim rodzicom, z okazji ich rocznicy ślubu, fotoksiążkę genealogiczną, ze zdjęciami od ich dziadków, a nawet prababki mojej mamy do dnia dzisiejszego, z adnotacją na końcu, że ciąg dalszy nastąpi 😉 😉 i z graficznym drzewem przodków 😉 Prezent bardzo ich ucieszył, cała rodzina z zachwytem oglądała, bo bardzo się tym albumem chwalili 😉

      • Lenuś

        Justyna podziwiam, widziałam kiedyś książkę w takim typie. I naprawdę gratuluję samozaparcia w jej wykonaniu. Na zwykła książkę z wakacji trzeba poświęcić sporo czasu, a co dopiero na taką genealogiczną, gdzie trzeba stare zdjęcia po skanować, dokładnie przemyśleć ułożenie, dokładnie spisywać daty itp. Ja na miejscu dziadków też bym była zadowolona. A na miejscu innych członków rodziny to bym chciała dla siebie 1 egzemplarz :). Bo taka książka to nie tylko prezent dla dziadków. Myślę że nasze dzieci w przyszłości też by chętnie takie książki obejrzeli. Szkoda że u mnie w rodzinie nie ma takiej osoby, bo ja mimo, że takie książki bardzo mi się podobają, nie mam tyle samozaparcia aby taką wykonać. 🙂 Kilka lat temu się pokusiłam o kalendarz dla dziadków. Tak aby w każdym miesiącu wstawić zdjęcie osoby, która ma akurat urodziny czy jakąś rocznice. Wstawiałam 1 zdjęcie stare jak dana osoba wyglądała kiedyś i 1 jak teraz, albo zdjęcie ze ślubu gdy w danym miesiącu byłą rocznica jakiejś pary i obecne. I mimo, że rodzina aż tak bardzo liczna nie jest to sporo czasu się zeszło aby mi zdjęcia dostarczyli, albo żebym sama jakieś wybrała itp. Więc wykonanie takiej książki mnie przeraża.

      • Piękny pomysł! Ja mam ze swojej strony drzewko genealogiczne, które robiłam jeszcze w podstawówce, ale taka fotoksiążka to by było coś! Dziękuję, że się podzieliłaś tym pomysłem, bo chętnie z niego skorzystam.

        • Lenuś

          Ania polecam, widziałam taką książkę, była rewelacyjna. Nawet sobie nie wyobrażam ile osoba, która tą książkę robiła musiała poświęcić czasu. Wszystko było dopasowane, dokładnie poopisywane, Miała chyba z ponad 100 stron. Autor musiał poświęcić sporo czasu, ale myślę że efekt był tego wart.

        • Justyna

          Zdecydowanie polecam! Pół rodziny pomagało mi szukać zdjęć w tajemnicy przed rodzicami 🙂 Wiele pracy ułatwił mi kuzyn, który genealogią bardzo się interesuje i dzięki niemu mam dość dokładny wywód przodków od roku 1750 😉 Ale ile ciekawych historii można się dowiedzieć przy takich poszukiwaniach, ile ciekawych wspomnieć u starszych członków rodziny, łzy wzruszenia i radości, że ktoś się jeszcze tamtymi czasami interesuje 🙂 Ciekawe doświadczenie to da mnie było 🙂

  • Dość często robię fotograficzne prezenty, ale sama takich nie dostaję. Szkoda. Nie korzystałam z tej formy książki, robię sama swoje albumy, no ale to wynika z mojego hobby. A po drugie widziałam kiedyś takie albumy u sąsiadki i byłam zawiedziona. Jakością zdjęć (to jej wina), tłem i dodatkami (to chyba też jej wina). Patrząc na Twój album jednak stwierdzam, że chyba wszystko to sprawa indywidualna. 🙂 Piękny album 🙂 Życzę zdrowia i poczucia spełnienia w macierzyństwie. 🙂 Cudowny ten stan zaraz po narodzinach…Ech…

  • Sylwia

    Też należę do tych osób co lubią cykać i oglądać zdjęcia. 🙂 Właśnie jestem w trakcie robienia sześciu albumów i pudełek, w które będzie można przechowywać te albumy. 🙂 Efektami pochwalę się po świętach. Bo to będą prezenty pod choinkę. 🙂

  • fajną opcją jest też kalendarz, ze zdjęciami malucha 🙂 a taka foto książka piękna pamiątka 🙂

    • Właśnie myślę też nad kalendarzem jako prezentem :))

      • Justyna

        Od kiedy urodził się nasz synek, co roku prezentujemy pradziadkom takie kalendarze 😉 cieszą się ogromnie, bo jak to mówią, piękne i praktyczne 😉

  • Świetny pomysł 😀 Ja kiedyś miałam plan stworzenia kalendarza ze zdjęciami.

  • Masz rację, nic nie zastąpi zdjęć na papierze! Ostatnio straciłam kartę pamięci, na której miałam trochę zdjęć, na szczęście takich „mniej ważnych”, ale jak sobie uświadomiłam, jakbym rozpaczała, gdyby to były zdjęcia z jakiegoś wyjazdu lub takie, których nie mogę odzyskać, to stwierdziłam, że w pierwszej wolnej chwili biorę się za wywoływanie! A Święta to idealna okazja na takie porządki 🙂

    • O tak! W Święta wszystkie albumy ze zdjęciami idą w ruch! 🙂

  • Wspaniały wpis!
    Aż żałuję, że takiej książki z czasów ciąży nie mam, choć w sumie można zawsze nadrobić, ale teraz to już nie to samo 😉 Też uwielbiam zdjęcia i nie mam już na nie miejsca. Odkąd urodziła się córa to już nie ogarniam wywoływania ich, i tak tylko dla dziadków na życzenie wybieram i wywołuję.. 😉

    Co do samych zdjęć – są wspaniałe! Aż się czuje Waszą radość z nich 🙂 Miałaś pod koniec rzeczywiście duży brzuszek, musiało Ci być ciężko. Ja np. pod koniec ciąży wchodziłam po schodach bokiem, bo nie miałam pojęcia, gdzie wędrują moje stopy, nie byłam pewna czy się nie potknę 😉

    I jak się cieszę, że „pewne” zdjęcie znalazło się w Twojej Fotoksiążce! 🙂 You made my day!

    • Kasiu, nie mogło go tam nie być 🙂 Ja właśnie zastanawiam się co to będzie, bo Zosia z nami jest z nami dopiero 5 dni, a zdjęć już mamy od groma 😀

      • Paula

        Zosia jest już z wami?! 🙂
        Gratulacje !!!!!! 🙂

  • Fotoksiążka ma 28 stron 🙂 A po porodzie czuje się dobrze, w zasadzie sama byłam zdziwiona, bo już na drugi dzień czułam się w pełni sprawna fizycznie, bardziej we znaki dało mi się leżenie na szpitalnym łóżku i od tego mnie boli kręgosłup 😉 Daleka jestem od tego by powiedzieć, że poród ciężki, obyło się nawet bez nacinania, ale był męczący, bo w sumie 14 od 8 rano miałam dosyć regularne silne skurcze, a Mała urodziła się o 3.50 w nocy, więc byłam umęczona mocno 😉

  • Asiu, kupiłam ją w second handzie 😉 Fakt, idealnie się sprawdziła na ostatnie miesiące i w zasadzie chodziłam tylko w niej 🙂

  • Super fotoksiążka. Ja co roku projektowałam takie z wakacji. To świetna pamiątka. W tym roku przygotowujemy ciążowo-dzidziusiową, jako prezenty dla babć i dziadka.

  • Wywołane zdjęcia mają swój urok. Często je w domu przeglądamy. Tych elektronicznych nie. 🙂
    Wspaniały pomysł z uwiecznieniem całej ciąży właśnie w takiej formie 🙂

  • niesamowicie podobają mi się takie projekty, w których uwieczniane są kolejne tygodnie ciąży 🙂 pamiątka na całe życie 🙂

  • Ślicznie wyszło. Choć ja wolę robić albumy własnoręcznie. :3

  • Uwielbiamy fotoksiążki. Co jakiś czas robimy nowe, a to z wyjazdów rodzinnych, a to na urodziny, czy rocznicę ślubu rodziców. Nie zajmują dużo miejsca, są stosunkowo tanie, a można w nich zebrać wiele wspomnień.

  • Cudowna pamiątka! Córeczka na pewno będzie zachwycona, że tak celebrowaliście ten czas oczekiwania 🙂

  • Alee super! Może jeszcze zdążę do Świąt! 🙂

    • Na pewno! Czas oczekiwania to maksymalnie tydzień 🙂 A u mnie była i tak dwa dni szybciej.

  • Ten grudniownik to fajny pomysł, ale jeśli się na niego zdecydują to raczej od przyszłego roku 🙂

  • Cudowna pamiątka! Sama uwielbiam przeglądać albumy i staram się na bieżąco drukować zdjęcia – te przeglądane w komputerowych folderach nie mają tyle uroku!
    Tak jak piszesz, taka fotoksiążka to wspaniały prezent dla nas samych, ale i naszych bliskich. Ja dałam fotoksiążkę rodzicom w ramach ślubnych podziękowań (nawet pisałam o niej ostatnio na blogu) – byli zachwyceni prezentem 🙂
    Dla siebie mamy na razie tylko jedną – ze ślubnymi zdjęciami, ale już wiem, że chcę mieć takich pamiątek dużo więcej 🙂

    • My w ramach podziękowań daliśmy albumy a później zdjęcia, ale w sumie taka fotoksiążka byłaby lepsza jak tak teraz o tym myślę 🙂 Przy ślubnych zdjęciach nie byłam przekonana, bo nie mogłabym ich powiesić i się nie zdecydowaliśmy, ale dopiero jak mam ten egzemplarz to dotarło do mnie jakie to fajne 🙂

    • Lenuś

      U znajomej w pracy takie książki są wręczane osobom odchodzącym na emeryturę, albo ogólnie odchodzących z pracy jeżeli osoba pracowała jakiś czas i mają do dyspozycji jakieś zdjęcia z wyjazdów czy innych firmowych spotkań. co prawda z reguły praca spada na 1 osobę, która jest kreatywna i obrotna aby chciało się jej wykonać projekt. Ale myślę że obdarowana osoba jest bardziej zadowolona z tego niż z np kwiatów (przynajmniej ja bym była) Otrzymując taki prezent widać, że ktoś się starał. Ile pracy w to włożył. Mam kilka takich książek i ze ślubu i z wakacji (z tym, że ja wole grubsze takie ponad 100 stronicowe) i wiem ile pracy trzeba włożyć w projekt jeżeli chcemy aby był od serca, aby były w nim podpisy czy jakieś teksty dodatkowo, anie wrzucone zdjęcia do pierwszego lepszego szablonu. Gdyby tylko się komuś chciało mi taki prezent zrobić byłabym bardzo zadowolona :).

  • Jedynie 38zł? Wow! Chyba właśnie podsunęłaś mi pomysł na prezent dla brata i bratowej oraz ich maleństwa (okej, mały już nie jest taki mały, dziś stuknęło mu 5,5 kg ;)). Dzięki!
    Pięknie wyglądałaś w ciąży, jestem przekonana że i teraz świeżo upieczona mama promienieje szczęściem!
    Ściskam 🙂

    • To się bardzo cieszę, myślę, że będą bardzo zadowoleni z takiego prezentu 🙂
      P.S. Dziękuję! Póki co mam wrażenie, że promienieję zmęczeniem 😀 Ale szczęściem też!

  • Pięknie!!! Muszę w końcu zabrać się za nasze zdjęcia ze ślubu i zebrać je w taką oprawę 🙂

  • Już jakiś czas temu miałam się zdecydować na tę ksiązkę, ale zawsze coś mi wypadnie i przeszkodzi w przygotowaniach. W tym roku nie odpuszczę 🙂 efekty są świetne 🙂

  • maria

    Kalendarze takie daję rodzinie co roku! Rodzice i dziadkowie ogromnie się cieszą. Ale przypomniałaś mi dzięki temu postowi o czym innym, mianowicie o gwieździe betlejemskiej 🙂 Mama tak kocha te rośliny, chyba wezmę je pod uwagę przy urządzaniu domu na święta 🙂

    • Ja w zeszłym roku kupiłam moje Mamie i kwitła jeszcze kilka miesięcy! 🙂

  • Przez cały rok robiłam zdjęcia ogrodu moich rodziców. Oni są ześwirowani na jego punkcie. Teraz zamierzam podarować im album ze zdjęciami tego ogrodu, podzielony na poszczególne pory roku. Taka fotoksiążka to świetny pomysł! 🙂 Dzięki!

  • bandra

    Jeeeej, kwitniesz! ♥

  • Aniu, coraz bardziej neci mnie przygotowanie sobie takiej rodzinnej fotoksiazki. Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego naj.

  • Hmm… nie miałam nigdy takiego problemu, nawet dziś zamawiałam kalendarze. A dodawałaś wszystkie od razu czy partiami? Bo z tego, co sobie przypominam, to ja właśnie dodawałam partiami, a nie wszystkie 100 od razu. Może się przycięło jakieś wysyłanie i dlatego tak się stało?