Hity do domu 2017

2017 był rokiem spełniania marzeń, jeśli chodzi o sprzęty do domu. Takie, które ułatwiają codzienne sprzątanie, pomagają nam usprawnić życie w domu i dzięki którym mamy więcej czasu na codzienne przyjemności. Postanowiłam Wam o tych moich hitach napisać, bo dziś już nie wyobrażam sobie bez nich życia. Zmieniły moją organizację dnia, zmieniły harmonogram sprzątania, a także ilość rzeczy, które posiadam w domu.

Zapraszam na moją listę ulubionych rzeczy do domu i sprzątania w 2017!

Moje hity 2017 do domu

Suszarka bębnowa do ubrań

hity do domu - suszarka bębnowa

Absolutnie największa zmiana i najlepszy sprzęt tego roku. Gdzieś pod skórą zawsze czułam, że to jest gadżet, który odmieni moje życie. Oszczędność czasu, brak rozstawionej suszarki w salonie, miękkość ubrań i… mniej kurzu! Po kolejnych miesiącach tego sprzętu ciągle jestem zachwycona. Pełne wrażenia z używania możecie przeczytać w tekście: Suszarka bębnowa do ubrań – hit czy zbędny gadżet?

PowerBot – robot odkurzający

 

Ostatni rok, to czas kiedy konieczność odkurzania wynosi minimum raz dziennie. Fatalny w utrzymaniu dywan plus dziecko, które go nie oszczędza to połączenie wybuchowe. Na szczęście teraz już Córa jest zafascynowana odkurzaniem i chętnie robi to sama, ale to PowerBot zapewnia nam czystą podłogę :). I ok, może odkurza znacznie dłużej niż gdybym ja to robiła, ale jak on odkurza, to ja nie muszę. Mogę sobie pić kawkę, czytać książkę, pracować, gotować albo po prostu wyjść z domu. Uwielbiam!

Czy eliminuje odkurzanie zwykłym odkurzaczem? Nie do końca. Raz na jakiś czas (u nas raz w tygodniu) konieczne jest odkurzenie zwykłym odkurzaczem pod i za meblami oraz listew przypodłogowych. Mimo to już go nie oddam.

Prasowacz parowy do ubrań

hity do domu - prasowacz parowy

W związku z tym, że prasuję tylko okazyjnie, żelazko i deska zaczęły pełnić rolę zbędnych gratów. Przy jednej z takich okazji, kiedy miałam potrzebę zabrać ze sobą coś do prasowania w podróż, postanowiłam kupić mini prasowacz parowy. Chciałam przekonać się na takim małym sprzęcie czy jest sens inwestować w duży i czy będę go częściej używać niż tradycyjnego żelazka. I dziś już nie mam w domu deski do prasowania.

Ten mały prasowacz przy dłuższym używaniu ma małe wady, np. co minutę się wyłącza i nagrzewa, więc trzeba przerwać na chwilę prasowanie, ale sama czynność jest znacznie przyjemniejsza i wygodniejsza. Jeśli chcecie przeprasować coś na szybko, to jest to świetne rozwiązanie. Nie trzeba rozkładać dużej deski, a tak naprawdę nagrzanie wody trwa chwilkę. Ale to czym ten sprzęt mnie absolutnie kupił, to uratowanie garnituru męża. Para wodna ma właściwości odświeżające, więc za pomocą prasowacza można odświeżyć ubrania, których nie chcemy często prać, ale nie spodziewałam się, że usunie zacieki z garnituru! Garnitur z jedwabiem, na którym pojawiły się zacieki od niewiadomoczego. Pralnia chemiczna nie pomogła, większość w ogóle odmawiała przyjęcia garnituru do prania. A para go uratowała i zacieki znikły na zawsze. W tym roku na pewno dorobimy się poważniejszej wersji.

Odkurzacz ręczny

To sprzęt, który uważałam za zbędny gadżet. Kupimy, wrzucimy do samochodu i będzie tam leżał. Dziś używam go częściej niż kawiarki. Okruchy ze stołu i podłogi, wygodne odkurzenie kanapy, zakamarków, zebranie igieł spod choinki. Sytuacje, w których się przydaje mogłabym mnożyć w nieskończoność.

Wiem, że często przy tych odkurzaczach pojawia się problem, że słabo ciągną. Ja na to nie narzekam, dla mnie moc jest idealna i nie przypominam sobie sytuacji by był jakiś problem z wciągnięciem okruchów. Słabiej działa na chwilę przed rozładowaniem baterii.

Proszek do prania dywanów

Generalnie jestem wierna Vanishowi od zawsze, ale ten proszek przywrócił nieznany blask mojemu dywanowi. Jeśli chodzi o jego dostępność, to specjalnie Was nie pocieszę, bo kupiłam go przez przypadek na rynku od pana, który z czarnego dywanu robił biały ;). Natomiast jeśli kiedyś zobaczycie to opakowanie, kupujcie, bo warto!

Fotel z Jyska

Czyli coś nie tylko do sprzątania, ale i do dekoracji :). Chciałam mieć ten fotel od pierwszej chwili, gdy go zobaczyłam. I dostałam z okazji Dnia Mamy. Mimo że teoretycznie jest zewnętrzny, to idealnie wkomponował się do naszego salonu, a ja uwielbiam w nim siedzieć. Jest mega wygodny, można się w nim zatopić z książką albo kubkiem herbaty.

Miedziane i pudrowo-różowe dodatki

Kolory, które zdominowały w tym roku moje wnętrza i dekoracje. W ich otoczeniu naprawdę dobrze się czuję, choć powoli czuję przesyt różem :). Ta tonacja zostanie ze mną pewnie na długo, a wśród totalnych wnętrzarskich ulubieńców w tych kolorach są lampka i wazoniki z IKEA (czy to kogoś dziwi? ;)).

Koniecznie podzielcie się Waszymi hitami do domu! Jestem bardzo ciekawa, co skradło Wasze serducha w 2017 roku!

*suszarkę, PowerBota i odkurzacz ręczny otrzymałam w ramach blogowych współprac, a polecam je tutaj jeszcze raz, bo to są absolutnie fantastyczne sprzęty ;).
Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

Close