Książka zamiast kwiatów jako prezent ślubny

807px a Wspominałam na blogu, że zamiast kwiatów jako ślubnych prezentów prosiliśmy o książki. Dostałam po tym od Was mnóstwo pytań, jak to zorganizowaliśmy, czy książki się powtórzyły i czy sugerowaliśmy gościom tytuły i tematykę. Postanowiłam zebrać wszystkie Wasze pytania i moje przemyślenia w jednym wpisie. Mam nadzieję, że pomogę przyszłym parom młodym, ale też gościom, którzy staną przed wyborem jaką książkę kupić.

PO PIERWSZE: Dlaczego książki?

Mimo że bardzo lubię żywe kwiaty, to nie ma się co oszukiwać, przy okazji ślubu bym się nimi nie nacieszyła. A dużo bardziej od kwiatów, zarówno ja i mąż, lubimy książki. Duża biblioteczka nam się marzy, każda książka ma dla nas olbrzymią wartość i oboje jesteśmy zgodni, że nie ma dla nas lepszego prezentu niż książki. Z tą formą “zastępstwa” dla kwiatów spotkaliśmy się już przed naszym ślubem i też długo przed nim wiedzieliśmy, że właśnie o książki poprosimy gości. Chcieliśmy zastąpić coś nietrwałego, czymś trwałym, co będzie przypominać nam o naszym dniu i jego uczestnikach.

PO DRUGIE: Dołączenie informacji do zaproszenia

Najprostszym sposobem jest umieszczenie w zaproszeniu informacji w formie jednozdaniowej prośby czy krótkiego wierszyku. My zdecydowaliśmy się na wierszyk: “Goście drodzy, goście mili byście kwiatów nie ranili, książkę chętnie poczytamy na pamiątkę zachowamy”. Internet pełen jest różnych rymowanek, więc na pewno znajdziecie taką, która będzie Wam odpowiadać.

PO TRZECIE: Jaką książkę kupić?

Generalnie nie wskazywaliśmy ani tytułów, ani tematyki książek. Chyba na placach jednej ręki można policzyć osoby, które usłyszały tytuł książki, którą byśmy chcieli otrzymać (rodzice:)). Naszą prośbę traktowałam jako sugestię dla gości, nie obowiązek. I nawet gdy ktoś pytał, to nic nie narzucaliśmy. W końcu element zaskoczenia też jest fajny. Nie żałuję tego ani odrobinę, bo o wielu tytułach nigdy bym nie pomyślała, a jestem z nich mega zadowolona. Jeśli stoicie przed wyborem jaką książkę kupić, to mam tylko jedną radę: taką, którą czytaliście i Wam się podobała, albo znanego Wam autora, albo autora którego uwielbia osoba obdarowana. Wybór książki ciekawej dla Was, będzie też dobry wyborem na prezent. I dedykacja! Wiem, że istnieje ryzyko, że książki się powtórzą, więc lepiej po nich nie pisać, ale dedykacja nadaje książce duszę. Napiszcie ją na kartce, którą włożycie do książki, jeśli macie obawy, że ten tytuł może być popularny, ale nie rezygnujcie z wpisania dedykacji.

SONY DSC

PO CZWARTE: Czy książki się powtórzyły?

Nie zliczyłam wszystkich książek, które dostaliśmy. Na zdjęciu są prawie wszystkie, bo jeszcze kilka sztuk dostaliśmy po ślubie. I nie zobaczycie wśród nich dwóch takich samych. Dostaliśmy cztery Kuchnie Polskie, ale każą inne wydanie, gdzie przepisy też się różnią, więc nie widzę w tym nic złego. W sumie trafiło do nas 12 książek o tematyce kulinarnej (goście zadbali o to, bym nie miała więcej problemu “co na obiad?”:)). To też może być dla Was sugestia, że jest to popularna tematyka 😀 Książką, która mnie bardzo zaskoczyła, a chyba nigdy by mi nie przyszło do głowy by mieć taką w domu, jest Polska Encyklopedia Turystyczna. I choć w dobie internetu może wydawać się nieprzydatna, to w odkrywaniu ciekawych zakątków jest niezastąpiona.

PO PIĄTE: Przechowywanie podczas imprezy

O tym jak to było podczas odbierania książek Wam nie opowiem, bo mimo że byłam blisko, to nie wiem jak to się odbywało 🙂 Kwiaty zwykle stoją w wazonach gdzieś na sali, dla książek czy innych prezentów trzeba znaleźć lokum. Nie widzieliśmy sensu wnosić ich na salę, dlatego z samochodu, którym jechaliśmy do ślubu, kierowca i siostra męża, przenieśli je do samochodu rodziców. Czekały tam na nas do poniedziałku 🙂

To chyba wszystko, jeśli macie jeszcze jakieś pytania, postaram się na nie odpowiedzieć w komentarzach. Wszystkie sugestie też są mile widziane, pochwalcie się jakie książki Wy dostaliście w ramach ślubnych prezentów i czy któreś się powtórzyły albo o jakie prezenty Wy prosiliście gości.

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 3 lat przekonuję o tym innych :)

  • Patrycja

    Znam Twój ból, bo moja mama pracuje w kwiaciarni i w związku z tym jestem przeciwna wypisywania takich tekstów na zaproszeniach. Poza tym czasami (ale czasami, nie chcę tu nikogo obrażać), jak się dłużej nad tym zastanawiam, to wydaje mi się to niegrzeczne sugerować komukolwiek co chce się dostać (już nie wspominając, jak ktoś chce kasę zamiast kwiatów oO), bo w końcu nawet wręczenie kwiatów jest dobrowolne.

    • http://fashionable.com.pl/

      Widzę, że jakiś bojkot florystów:)) bo u mnie na blogu to samo:)
      Osobiście uwielbiam kwiaty, praktycznie zawsze stoją jakieś świeże w wazonie (kupne, bo swoich nie hoduje), mój mąż bardzo często mi je kupuje, sama lubię zanieść komuś bukiecik, ale na ślub to po prostu wyrzucanie pieniędzy. po prostu stoją i więdną, nikt się nimi nie nacieszy, bo niepasujące do siebie wiązanki stoją razem w słojach, czy innych tego typu naczyniach. Po drugie dużo par zaraz po ślubie wyjeżdża. Jestem baaardzo za kupowaniem kwiatów, ale nie na ślub. To po prostu nielogiczna tradycja, a takie trzeba zmieniać.

  • Patrycja

    Ja kiedyś na 18 urodziny wręczyłam róże z osiemnastoma $1 😉

  • Rewelacyjny pomysł z książkami zamiast kwiatów. Czemu ja na to nie wpadłam 6 late temu 🙂 Ale wtedy była inna moda 🙂 Niemniej chciałabym żeby mi ktoś sprezentował taką ilość książek. Będziesz miała co czytać w jesienne wieczory.

    • Już część przeczytana, ale na wieczory też co nieco zostało. Może nawet jakiś polecajkowy wpis przygotuję 🙂

  • Książki zamiast kwiatów to wspaniały pomysł! Również tak zrobiliśmy i ogromnie się z tego oboje cieszymy. Mamy świetne tytuły i do tego część takich, po które sama bym nie sięgnęła z obawy przed nieznaną kategorią. A tak mamy chociażby książkę fantasy od Świadka, którego doświadczenie w tej kategorii sprawia, że nie mogę się już doczekać by ją przeczytać 😉

    Twoi goście zadbali o Wasze podniebienia, a nasi z kolei mają dla nas chyba nieco inną sugestię. Dostaliśmy bowiem 5 książek o podróżach i przyznam, że ogromną przyjemnością się do tej sugestii dostosuję 😀 😉

  • Genialny pomysł 🙂 My mamy niestety za mało miejsca, więc gości poprosiliśmy o wino 🙂

    • Ostatnio często spotykam się z tym pomysłem. U mnie wina nie byłoby gdzie trzymać 🙂

      • U nas bardzo szybko ten problem się rozwiązał 😉

  • organizedlikeme

    Aż mam dreszcze patrząc na ten stosik książek! 🙂 Zazdroszczę, sama wprost ubóstwiam książki! Mam nadzieję, że my dostaniemy choć połowę tego, co widać na Twoich zdjęciach. Napisaliśmy bowiem na zaproszeniu, że chcemy zamiast kwiatów dostać książki lub alkohol. Chciałabym bardzo dostać większość książek, ale to może być nierealne, bo jednak o wiele mniej wysiłku potrzeba żeby kupić alkohol.

    • Niby tak, ale ja mając do wyboru alkohol lub książkę kupiłabym książkę. Książka jest zawsze bardziej trwałą pamiątką. Bądź dobrej myśli 🙂

  • Anna

    My idziemy na wesele kuzynki w tą sobotę i na zaproszeniu było, że zamiast kwiatów – bilecik ze znakiem wodnym, a w ramach prezentu książkę kulinarną bądź podróżniczą, lub wino.

  • dawno mnie tu nie było, a tu taka zmiana i disqus :), jestem książkoholikiem i też bym chciała, moi znajomi prosili o wino/alkohol i dostali mnóstwo różnych od tych za 10 zł po te droższe. Książki kulinarne i poradniki to fajna sprawa i dobrze, że się nie powtórzyły.

    • Z książkami jest podobnie jeśli chodzi o półkę cenową, ale to nie ma znaczenia, bo można kupić świetne książki za grosze, podobnie jak dobre wino 🙂

  • Byłam w tym roku na takim ślubie (chociaż tam Młodzi dali gościom jeszcze większy wybór bo poprosili o książkę lub alkohol) i dłuugo myślałam jaką książkę wybrać. W końcu postawiłam na coś co sama chciałabym przeczytać, a co dobrze korespondowało z okazją – daliśmy im „Tylko dla mężczyzn” i „Tylko dla kobiet” Magdaleny Samozwaniec 🙂

  • Kwiaty są piękne i bardzo je lubię, ale bardzo często Para Młoda zaraz następnego dnia po ślubie gdzieś wyjeżdża, jest zajęta, w rozjazdach albo w ogóle od razu jedzie w podróż poślubną. Moja przyjaciółka stwierdziła, że po swoim ślubie do domu wróci tak naprawdę dopiero za dwa tygodnie. A kwiaty mają ograniczoną trwałość, trzeba o nie dbać, trzymać je w wodzie… Są zdecydowanie bardziej uciążliwe niż książki, wina itp., a w dodatku jest ryzyko, że nikt nie zdąży się nimi nacieszyć zanim zwiędną…

  • Nam tez sie nie powtorzylo- tzn dwie juz mielismy ale same prezenty byly rozne- od kulinarnych przez turystyczne, poezje, poradnikowe, o zwiazkach etc. Dodatkowo dalismy wybor „ksiazka lub gra” i dostalismy dzieki temu tez kilka swietnych gier- tylko jedna sie okazala byc w trzech egzemplarzach 😉

    • O grach i płytach myślał mąż, ale w końcu postawiliśmy tylko na książki. A zdradzisz jaka gra była tak popularna? 🙂

      • heh, to byla gra „pan tu nie stal” , taka gra ktora weszla niejako w zastepstwo kultowej ” kolejki” o ktorej wspomnielismy niektorym znajomym jako przyklad gry, ktora chcielismy miec ale nie da sie juz jej dostac i tym sposobem dostalismy trzy zamienniki 😉

  • Ania

    fajnie:) my także poprosiliśmy o książki zamiast kwiatów i dzięki temu uzbieraliśmy całkiem pokaźną biblioteczkę i bezcenną pamiątkę bo w każdej książce jest dedykacja 🙂

  • J.

    Moja kuzynka w tym roku miała ślub i zażyczyła sobie zamiast kwiatów wina. Ja oczywiście zażartowałam (wcale nie ;)), że osobiście wolałabym książki. I wszyscy się na mnie tak jakoś dziwnie popatrzyli :(. W każdym razie, fajny pomysł! Jakbym była gościem, to też by mi się spodobał 🙂 (tylko, że pewnie bym sto lat dłużej prezent wybierała ;)). // A i gratulacje, że drugą połówkę też czytającą masz :).

    • Dziękuję 🙂 Na szczęście nie tylko miłość do książek mamy wspólną 🙂

      A co do dziwnego patrzenia na pomysł z książkami, to przynajmniej nie przeżyją szoku przy okazji Twojego ślubu 🙂

  • My mieliśmy motyw kryminalny i wpisaliśmy, że zamiast kwiatków wolimy łapówki. A gdy goście pytali: „To znaczy co?” , to kazaliśmy im ruszyć głowami i wymyślić coś ciekawego. Wyszło całkiem fajnie, bo faktycznie kwiatów nie było, a dostaliśmy od ludzi sporo prezentów. Chociaż najwięcej osób poszło jednak na łatwiznę i dało nam wina… Fajny prezent dostaliśmy od świadkowej, która dała nam pudełko z wypisanymi ręcznie kartkami i drobnymi prezentami: „na szczęście”, „na przyszłość” itp.

    Teraz z perspektywy czasu poprosiłabym o planszówki 😀

    • Genialny pomysł z tymi łapówkami 😀 A planszówki troszkę nam chodziły po głowie, ale już nie chcieliśmy wprowadzać zamętu. Prezent od świadkowej świetny, ja bardzo lubię takie ręcznie robione z serca 🙂

  • Na ślubie mojej przyjaciółki też były książki zamiast kwiatów. To naprawdę fajny, trwały pomysł, szkoda tylko że nie wszyscy goście wpisali dedykację. Ciekawostką jest, że dostali dużo pozycji… o Janie Pawle. 🙂

    • My dostaliśmy jedną 🙂 Może akurat ślub był w okresie beatyfikacji i było zatrzęsienie tego typu pozycji w księgarniach. Często tak bywa, że to co jest akurat „modne” powtarza się przy tego typu okazjach 🙂

  • Dominika Borowiak

    witaj, trafilam tutaj za pomocą „niemodnychpolek” 🙂
    i z przyjemnością zostanę na dłużej, prowadzisz fantastycznego bloga z super poradami! i co wiecej – Twój blog jest taki nieszablonowy, widać, ze jest bardzo „Twój” 🙂
    bardzo podoba mi sie takze to, jak wyglada Toja strona, jest bardzo przejrzyscie…. 🙂
    wspaniale, ze dostaliscie ksiazki, ja z moim chlopakiem z kolei zbieramy plyty z muzyka… ale slubu jeszcze nie planujemy 🙂
    szczescia i bede tu zagladac 🙂

    • Cześć Dominiko, cieszę się, że do mnie trafiłaś i że zostaniesz na dłużej 🙂 Dziękuję za miłe słowa odnośnie bloga! Płyty to też fajny pomysł na prezent, my myśleliśmy, by połączyć płyty, książki i planszówki, ale ostatecznie postawiliśmy tylko na książki.

  • Make your own space

    My tez zdecydowaliśmy się na książki. Najbardziej cieszyło mnie czytanie dedykacji, uwielbiam gotować więc kulinarne znam już wszystkie na pamięć 🙂

    • O wow! Ja znam na pamięć z oglądania, ale jeszcze z nich nic nie ugotowałam. Najwyższa pora to zmienić 🙂

  • senszyd

    Z pewnością razem z narzeczonym rozważymy ten pomysł. Oboje kochamy czytać. Musielibyśmy tylko sporządzić listę, które chcielibyśmy „posiąść”. Może konsultant Nam coś podpowie – http://www.royalday.pl/, nie chcielibyśmy w żaden sposób przytłoczyć Naszych gości.

  • Bardzo fajny pomysł, pierwsze książki na nowej, wspólnej drodze życia 🙂

  • Wiem, że ten post jest stary, ale pomysł jest rewelacyjny, sama bardzo chciałabym go wykorzystać. 🙂 Zamiast kwiatów, które za jakiś czas trzeba będzie wyrzucić (nie znoszę tego robić!) można wzbogacić swoją biblioteczkę. 🙂 Jednak ja dałabym jakieś wskazówki, bo mam sporo książek i nie chciałabym, żeby się powtórzyły. 😉

    • Takie wskazówki mogą być fajne, teraz pomyślałam, że np. można udostępnić listę książek, które mamy, żeby z nimi się nie powtórzyły a przy okazji dajemy pewien obraz tego jaką literaturę lubimy 🙂

  • Ja już kilka lat temu postanowiłam, że jeśli będę wychodzić za mąż to poproszę gości by zamiast kwiatów wpłacili pieniądze na wskazane przeze mnie hospicjum, które opiekowało się moim dziadkiem a później wujkiem pod koniec ich życia.

  • Aleksandra Daniela Miąc

    Też z mężem myśleliśmy o książkach. Jednak przestraszyliśmy się, że będą to same książki kucharskie, Pisma Święte i Kamasutry i mój małżon wpadł na genialny pomysł- ceramika Bolesławiec. Od lat chorowaliśmy na nią, ale zawsze znalazł się ważniejszy wydatek.
    Po ślubie okazało się, że zebraliśmy dwa zestawy śniadaniowe oraz otrzymaliśmy przepiękne misy. Goście dogadali się co do wzoru i tak mamy chyba rzeczy w trzech motywach, ale Bolesławiec ma to do siebie, że idealnie wszystko pasuje. Patrzę trochę z zazdrością na tą górę książek, ale może mój pomysł też kogoś zainspiruje. 🙂

    • Piękny pomysł i do tego spełniliście swój wymarzony cel! Super, że goście się między sobą dogadali i stanęli na wysokości zadania 🙂

  • Aleksandra Daniela Miąc

    Od matki chrzestnej mojego męża, dostaliśmy pieniądze w bardzo nietypowy sposób- w przepięknym złotawym parasolu. Gdy się go otworzyło wypadły na nas banknoty, które były przywiązane na tasiemkach do drutów. Naprawdę wszystkich to zaciekawiło i nas i gości.

  • Kinga C

    Również wybraliśmy książki oraz wina zamiast kwiatów 🙂 Byliśmy bardzo zadowoleni z tego co dostaliśmy, także każdemu polecam.