Mój dzień godzina po godzinie

Dziś wpis trochę nietypowy, bo pokażę Wam jak aktualnie wygląda mój dzień godzina po godzinie. A wszystko w ramach wyzwania organizowanego przez dwie Kasie worQshop i Antilight. Wyzwanie trwało do wczoraj, ale wczoraj była złośliwość rzeczy martwych i nie dałam rady przygotować tego wpisu ;). Mimo wszystko jednak postanowiłam podzielić się z Wami moją codziennością. Chciałam uwiecznić taką normalność, chwile złapane tu i teraz bez specjalnego przygotowania. W końcu to te zwykłe rutynowe momenty składają się na nasze życie i warto je doceniać.

Zapraszam Was na mój dzień hour by hour – 26 kwietnia 2016

6.50

Pobudka na dobre (nie liczę tych nocnych!), dziecko wędruje do naszego łóżka i mamy chwilę na poranne przytulanki we trójkę.

7.55

Śniadanie – dla mnie wersja bez pieczywa. Kiedyś porzucenie pieczywa wydawało mi się niemożliwe i wszystkie próby kończyły się klęską. Dzisiaj praktycznie w ogóle mi go nie brakuje, świetnie zastępują je warzywka.

8.50

Ogarniam się! Mam pierwsze 30 minut tylko dla siebie.

9.57

Kawa, bezkofeinowa oczywiście! W towarzystwie mojej małej kobietki ;).

11.00

Czas na wspólną zabawę, taki tylko dla nas.

11.50

Dłuższa drzemka, którą postanowiłam wykorzystać na planowanie i ogarnięcie różnych rzeczy do zrobienia. Kwiecień był szalony, dlatego w maju planujemy działać zgodnie z planem.

13.00

Planowanie zajęło mi prawie godzinę, dlatego końcówkę drzemki córki, chciałam wykorzystać na bieżące internety, ale nie wyszło, bo drzemka się skończyła.

13.50

Odkrywamy nowe miejsca na spacery.

15.08

Spaceru ciąg dalszy. Napawam się tymi widokami i robię zdjęcia na każdym kroku.

16.05

Powrót do domu i przygotowanie obiadu.

16.50

Niespodzianka! Są już zdjęcia z Chrztu, więc oglądamy!

17.55

Po powrocie męża z pracy, chwila dla nas.

19.06

Jeszcze szybkie wieczorne zakupy. Generalnie ten punkt domowych obowiązków spoczywa na mężu, ale czasem potrzebuję się przewietrzyć. Tak dla równowagi psychicznej, a przy okazji kupię sobie coś dobrego.

19.50

Kąpiemy małego człowieka.

20.50

Czas na kolację i podszykowanie obiadu na kolejny dzień. Indyk ostatnio u nas króluje.

21.50

Jeszcze chwila przed komputerem. Zgrałam jedynie zdjęcia do dzisiejszego wpisu. Na więcej brakło energii.

22.50

Pora spać! (tak wiem, że nie mamy zdjęcia w jednej ramce 😀 Nadrobimy w majówkę!).


Mniej więcej tak wygląda mój typowy dzień, choć i tak nie wszystkie momenty zostały uwiecznione na zdjęciach. Musiałabym je robić chyba co 15 minut ;). Mimo wszystko się cieszę z tego wyzwania, bo na kilka miłych chwil tego dnia zupełnie nie zwróciłabym uwagi. I z wielką przyjemnością tworzyłam ten wpis. Mimo nieprzespanej nocy, to był udany dzień!

A jak wyglądają Wasze dni? Zdecydowalibyście się na takie uwiecznianie codzienności? 

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

Close