Nasze rodzinne rytuały – jak organizujemy wspólną codzienność?

organizacja codziennościFot. Agnieszka Werecha

O tym jak organizujemy naszą wspólną codzienność chciałam Wam napisać już od dawna. Bo zadbanie o siebie i organizacja czasu, gdy działamy w pojedynkę, wygląda inaczej niż wtedy, gdy dzielimy ten czas z kimś. Dla mnie absolutną podstawą jest rozmowa i podzielenie się swoimi planami, spostrzeżeniami, oczekiwaniami z drugą osobą. Właśnie dzięki temu wypracowaliśmy sobie nasze rodzinne rytuały, czyli stałe punkty naszej codzienności.

Tydzień temu mogliście poczytać jak ta nasza rutyna wygląda z perspektywy mojego męża -> Nasze rodzinne rytuały (okiem męża). Ja zasnęłam usypiając Córeczkę, a on napisał wpis za mnie :D. Mam nadzieję, że spojrzenie, na to samo, z dwóch stron będzie dla Was ciekawe.

Jak organizujemy naszą codzienność?

Często ta ustalona, codzienna rutyna jest odbierana jako coś nudnego. Dla mnie, to właśnie ona nadaje zwykłym dniom smaczku. Choć lubię zmiany, wyjazdy, to powrót do naszego „normalnego” życia jest bardzo fajny. To te momenty dnia

Wspólne poranki i śniadania

O tym jak ważne są dla mnie poranki pisałam już dawno temu -> Mój sposób na idealny poranek. Wtedy jeszcze byliśmy we dwoje, a po dobrze przespanej nocy ze startem dnia było trochę łatwiej. Pamiętam, że pierwszy miesiąc po narodzinach Córeczki nasze poranne rytuały i wspólne śniadania nie istniały. Wszystko w biegu, śniadanie spóźnione albo nie było go wcale. Wtedy jeszcze bardziej uświadomiłam sobie jak bardzo jest to dla mnie ważne.

Dzisiaj naszym budzikiem jest najczęściej Córa. Dni, w które startujemy od przytulasków w łóżku są najlepsze, czasem uda się złapać dodatkową drzemkę, a czasem zarobić kopa, który działa lepiej niż kawa.

Poranki to też czas, kiedy jemy wspólne śniadania. Mam to szczęście, że mój mąż lubi gotować i kiedy ja się ogarniam w łazience, on razem z Zosią, robią śniadanie. Nawet gdy się śpieszymy, to wspólne śniadanie musi być. To dla nas gwarancja dobrego startu dnia.

Popołudniowe spacery

Popołudnia mamy zarezerwowane dla Córeczki i jeśli tylko pogoda nam sprzyja, spędzamy je na powietrzu. Długie spacery, plac zabaw, przy okazji lody, małe zakupy czy załatwianie jakiejś drobnej sprawy. Łączymy przyjemne z pożytecznym, ale najważniejsze, że spędzamy czas razem.

Piątkowe wieczory

Piątkowe wieczory mają dla mnie coś wyjątkowego. Chyba właśnie ze względu na to, że postanowiliśmy, iż zawsze spędzamy je na luzie. Był taki czas, że wszystkie wieczory spędzaliśmy na pracy. Niezależnie od tego czy był to środek tygodnia, czy weekend. Abolutnie nie polecam takiego rozwiązania, ale to ono trochę zmusiło nas do wprowadzenia wolnych piątków. Nieważne, ile mamy pracy, jak bardzo spóźnieni jesteśmy z naszymi tematami, to piątkowe wieczory są dla nas. Dzięki temu zachowujemy życiową równowagę.

Gramy w planszówki, albo Sebastian gra, a ja robię nasz Project Life, czytamy książki, oglądamy filmy, nadrabiamy seriale.

Planowanie miesiąca

Zawsze razem planujemy kolejny miesiąc. Określamy sobie, co chcielibyśmy w najbliższym czasie zrobić, jakie mamy obowiązkowe wydarzenia (typu wizyty u lekarza, ustalone wcześniej spotkania) i wpisujemy je w nasz rodzinny kalendarz -> sierpniowy znajdziecie tutaj. W ciągu miesiąca staramy się go uzupełniać na bieżąco. Planujemy w nim też obiady, ale to już robimy zazwyczaj co tydzień.

Zasada jest bardzo prosta – jeśli coś nie jest wpisane w kalendarz, nie istnieje. Jeśli jest w kalendarzu, to każde z nas musi liczyć się z planami drugiej osoby. Nasz kalendarz wisi w kuchni, więc zawsze łatwo nam na niego zerknąć i mieć sytuację pod kontrolą.

Sprzątanie

Na koniec zostawiłam najbardziej przyziemny punkt, ale w końcu tematyka bloga zobowiązuje ;). Obydwoje mamy całkiem nieźle wyrobione nawyki bieżącego ogarniania przestrzeni. To, co jest abolutnie obowiązkowe, to nastawienie zmywarki każdego dnia i wieczorne uporządkowanie rzeczy tak, by od samego rana się nie denerwować na wszechobecny bałagan. Większymi porządkami dzielimy się na bieżąco, ale to ja jestem tą odpowiedzialną za szczegóły.

Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że działamy wspólnie :).

A Wy macie takie rodzinne rytuały, punkty dnia, które są dla Was ważne? Koniecznie się nimi podzielcie, dobrych nawyków nigdy za mało.

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

  • Bardzo podobają mi się te piątki – w ogóle rytuały mają w sobie coś fajnego. Wiemy na co się czeka, normalizują nam nawet najbardziej dziwny tydzień i dają poczucie, że jeszcze nie zwariowaliśmy.

  • Ja stawiam na wspólne jedzenie posiłków, śniadania udają się rzadko, z powodu godzin pracy, ale obiady i kolacje to norma. Zwykle sobotni wieczór rezerwujemy tylko dla siebie, a przez cały tydzień żonglujemy porami picia kawy, żeby jak najczęściej udało się to zrobić wspólnie 😉 . Marzę o wprowadzeniu częstszych spacerów, ale z braku psa/dzieci jakoś łatwo znaleźć nam wymówkę i ciągle o tym zapominamy.

    • My też staramy się razem jeść wszystkie posiłki, ale akurat z nimi różnie bywa, a śniadania są taką podstawą 🙂 A spacery polecam bardzo, choć u nas z tym też było trudno, dopóki nie pojawiła się Córeczka 😉

  • Świetną macie tą rutynkę! 🙂 Ekstra! Podziwiam! 🙂 Wspólne śniadania świetna sprawa ale mi i tak najbardziej podoba się pomysł z wspólnymi piątkami! 🙂 Taki czas dla Was MIMO WSZYSTKO!

  • Dziękuje pięknie za pamięć i życzenia! :*

  • Wspólne piątki są świetne. Moja koleżanka ma rytuał- kąpiel z mężem w każdą niedzielę. I to jets mega! Myślę, że to niezwykle dobrze zbliża

    • Przewaga wanny nad prysznicem!

      • E tam, pod prysznicem też razem może być fajnie 😉

        • Ale można się poślizgnąć i do tego prysznic to taki bardziej..hm aktywny:) A mi się leniuchowanie marzy jednak 😀

  • U nas od kiedy mamy dziewczyny w pakiecie, a nie wersję „single”, najtrudniejsze do ogarniania codziennie jest łączenie obowiązków, pracy i opieki nad dziećmi (bo oczywiście nie chcemy ich sadzać z przekąskami i tabletem:))
    Jako, że oboje pracujemy w domu i ogarniamy dość duże i czasochłonne projekty z dziećmi na kolanie – no łatwo nie jest. Obecnie testujemy podczas dni w domu system zmiany co 2 godziny i wtedy jedno z nas wychodzi do osobnego pokoju i „nie ma go”.
    Ah, no i też walczę o świętość piątkowych wieczorów, bo niestety ostatnimi czasy projektów jest za dużo, a ja miewam wrażenie, że praca jest obecna w każdej aktywnej (nieprzespanej) godzinie naszego życia : / Wiem, że to konieczne chwilowo… ale mimo wszystko tęsknię za dawną rutyną, gdy był czas odcięcia zupełnego od wszystkiego.

  • Piękne te rytuały! To niesamowite jak łatwo proste chwile można przekuć w niezapomniane momenty.
    My z Kotem również sprzątamy razem, gotujemy razem (jedno kroi cebulę, drugie miesza sos) czy spędzamy wspólnie weekend. Nie ważne co robimy. Ważne, żeby robić to razem.

    • Dokładnie! A swoją drogą takie wspólne gotowanie jest super. My też bardzo lubimy, choć teraz głównie dzielimy się przy gotowaniu obowiązkami: jedno gotuje, a drugie ogarnia mieszkanie albo zajmuje się Córeczką. Chociaż coraz częściej zdarza nam się gotować we trójkę 😉

  • Wolne piątkowe wieczory! Muszę coś takiego wprowadzić w naszym życiu (tylko nie w piątki, bo w sezonie ślubnym, to niewykonalne 😉 ). Dzięki za podsunięcie super pomysłu 🙂

  • W pewnym momencie mieliśmy rytuał prawie na wszystko…a potem młody zaczął rosnąć, raczkować, chodzić i się strasznie rozregulował. Nie ma już u niego regularności, mimo że jej nadal pilnujemy. Ale tak czy siak u mnie weekendy są zawsze dla nas i nasza trójka jest na pierwszym miejscu i nawet jak inni coś od nas chcą, to muszą poczekać 😉

    • U nas z Zosiową regularnością bywa różnie, ale w sumie najważniejsza jest pora spania. Bez tego wszystko się sypie 😉

  • Jowita Damaszek

    fajne macie rytuały. My z mężem niestety takich nie mamy bo on ma ruchome godziny pracy i nie zawsze jestem w stanie coś dla nas zaplanować.

  • Lucyna Podczaska

    Naprawdę uwielbiam czytać pani posty :)) Zawsze lubię sobie przysiąść na chwilkę, żeby przyczytać motywacyjne porady.

    • Bardzo się cieszę 🙂 I wystarczy Ania 🙂

  • Świetny wpis! Też uważam, że wspólne posiłki mają w sobie coś magicznego! Trzeba je pielęgnować.

Close