Oszczędzanie czasu w domu – 20 pomysłów na drobne usprawnienia

oszczedzanie czasu w domu

Co zrobić by przestać narzekać na brak czasu? Wprowadzić kilka małych usprawnień, które pomogą zaoszczędzić czas przy wykonywaniu domowych czynności. Tu pięć minut, tam trzy minutki i odnajdziemy kilkanaście, a może i kilkadziesiąt minut straconego czasu.

Jeśli coś mi nie wychodzi, to szukam przyczyny i zmieniam sposób działania, bo być może inny zadziała lepiej. Jeśli ciągle mam poczucie, że czas ucieka mi przez palce, to staram się zmienić drobne rzeczy, które pomogą mi odzyskać choćby kilka minut. I tak wypracowałam sobie 20 usprawnień, które pozwalają mi na oszczędzanie czasu w domu.

Oszczędzanie czasu w domu – 20 pomysłów na drobne usprawnienia

1. Odkładaj rzeczy na miejsce

Tak, powtarzam to do znudzenia, ale to jest ten podstawowy nawyk, który gwarantuje porządek i codzienną oszczędność czasu. Jeśli wiemy, gdzie dana rzecz jest i znajduje się w tym miejscu, to oszczędzamy czas na jej poszukiwaniu, ale też na sprzątaniu. Nie „zostawię to tu, a później ogarnę”. Zapomnisz, nie ogarniesz, będziesz zastanawiać się skąd ten cały bałagan. Dlatego najważniejsze, to odkładać rzeczy na miejsce. I będę o tym przypominać, dopóki będą komentarze, że macie z tym problem :).

2. Planuj domowe menu z wyprzedzeniem

Długo się do planowania menu przekonywałam, przez długi czas to u mnie nie działało, ale jednak mobilizacja pomogła i teraz nie wyobrażam sobie jak mogłam bez tego funkcjonować. Problem „co na obiad” nie istnieje, łatwiej pilnować zdrowej diety, jedzenie się nie marnuje, bo zawsze wykorzystuję to, co mam w lodówce. I ogromna oszczędność czasu, dzięki temu, że idę do kuchni w konkretnym celu i nie myślę, co miałabym przygotować. Planner tygodniowego menu możecie pobrać we wpisie o planowaniu posiłków.

3. Rób duże zakupy raz w tygodniu z przygotowaną wcześniej listą

Planowanie menu na tydzień ma również ten wielki plus, że jest podstawą do zrobienia listy zakupów. A mając listę zakupów na tydzień, zakupy możemy zrobić tylko raz w tygodniu. Dokupujemy tylko pojedyncze produkty, które nie mogą czekać na swoją kolej w lodówce. Ogromna oszczędność czasu!

4. Rób zakupy przez internet

Większość zakupów, które robię, to te internetowe. I choć na przeglądaniu ofert różnych sklepów, można spędzić mnóstwo czasu, to ustalając sobie z góry określony czas, oszczędzamy choćby na dojazdach. W sklepach spożywczych można dodać do ulubionych produkty, które często wybieramy, więc te zakupy też trwają znacznie krócej. Podrzucicie swoje ulubione spożywczaki online?

5. Gotuj obiady na 2 dni

Punkt, który sukcesywnie staram się wcielić w życie, bo jednak gotowy obiad, to przy małym dziecku prawdziwa ulga. Wystarczy podgrzać i cieszyć się pełnym brzuszkiem.

6. Wybieraj posiłki, które możesz przygotować w 30 minut

Gotowanie ma dla mnie sens, jeśli przygotowanie posiłku nie trwa dużo dłużej niż jego jedzenie. Szkoda mi czasu na długie stanie w kuchni (podobnie jak na sprzątanie). Bardzo lubię te smaczne, proste i szybkie przepisy. Tutaj dzieliłam się pomysłami na moje ulubione obiady w 30 minut: część 1 i część 2. Jeśli macie własne łatwe dania, chętnie je poznam.

7. Wszystkie rachunki płać raz w miesiącu

Pozornie oszczędność czasu nieduża, ale warto grupować zadania, bo łatwiej i szybciej się z nimi wtedy uporać. Tak samo jest z opłaceniem rachunków. Poświęć na nie czas tylko raz w miesiącu. A jeszcze lepiej utwórz zlecenie stałe polecenie zapłaty.

8. Prowadź rodzinny kalendarz

Ostatnio mój ulubiony ułatwiacz i usprawniacz rodzinnego życia. Stoi w widocznym miejscu, wpisujemy w niego nasze plany i sprawy, rezerwujemy swój czas. Plan nie wpisany w kalendarz nie istnieje lub łatwo go zmienić. Nasz rodzinny kalendarz ma też miejsce na zapisywanie posiłków na cały miesiąc, więc mamy dwa w jednym. Kalendarz na sierpień możecie pobrać tutaj.

9. Korzystaj z minutnika

Gotowanie, sprzątanie, krótka przerwa, przeznaczenie 5 minut na jakieś nielubiane zajęcie. Do kontrolowania czasu przy tych wszystkich czynnościach przydaje się minutnik. Ustalając sobie z góry rygorystyczny czas, działamy wydajniej żeby zdążyć. Ten wpis też powstawał z ustawionym minutnikiem ;). Jeśli szukacie minutnika dobrze sprawdza mi się KLOCKIS z Ikea lub cyfrowy e.ggTimer.

10. Wyznacz jedno miejsce do przechowywania kluczy

Ile czasu tracicie na szukanie kluczy? Dzięki temu wyjścia z domu, stają się znacznie spokojniejsze. Pamiętacie o punkcie 1? To najważniejszy przykład jej użycia.

11. Zapieraj plamy od razu

Skuteczny sposób na pozbycie się plam jest tylko jeden: zaprać je od razu. Plama zniknie, a czas oszczędzony na jej późniejszym wywabianiu zaoszczędzony.

12. Przechowuj nożyczki w kuchni

Nożyczki w kuchni to mój hit. Zawsze gdy były mi potrzebne w kuchni, musiałam szukać ich w naszej szafce biurowej. A najczęściej używam ich właśnie w kuchni. Zdecydowanie lepiej otwierać opakowania nożyczkami, niż je rozrywając, bo wiadomo jak to się skończy. Cała zawartość na podłodze, a nie chcemy przecież dodatkowego sprzątania.

13. Podziel domowe obowiązki między domowników

Każda osoba w domu powinna tak samo o ten dom dbać. Nie pomagać, tylko tak samo dbać. I choć zadania mogą być różne, o różnym stopniu skomplikowania, to zawsze choćby jedno małe zadanie mniej dla nas. Ustalcie wspólną listę stałych obowiązków domowników. Możecie to zapisać np. w moim harmonogramie sprzątania.

14. Nie rób wszystkiego na raz

Przy małym dziecku trudno nie robić dwóch-trzech rzeczy jednocześnie. Z jednej strony codzienne obowiązki z drugiej cały czas trzeba nad maluchem czuwać. Ale dodając sobie kolejne zadania, żadnego z nich nie da się skończyć. Dlatego najbardziej efektywnie jest skupić się na jednym, drugie zawsze dołoży nam nasze kochane maleństwo. To w zupełności wystarczy.

15. Rób listy: książek, prezentów, rzeczy do kupienia

To znacznie ułatwia życie. Promocja w księgarni? Od razu wiecie jakie książki chcielibyście kupić. Wpadnie Wam pomysł na prezent dla bliskiej osoby? Zapisujecie na listę, a gdy nadarzy się okazja do obdarowania nie musicie myśleć, co kupić.

16. Od razu rozprawiaj się z każdym papierem

Czytamy i decydujemy co z nim dalej. Przechodzą nam przez ręce rachunki, ulotki, bony promocyjne, umowy itd. Kiedyś miałam ogromne ilości makulatury, które przeglądałam raz na jakiś czas. Ta jedna zmiana spowodowała, że zaoszczędziłam kilka godzin, które spędzałam na przeglądzie gazet, papierów i ulotek.

17. Wyłącz powiadomienia

Powiadomienia o przychodzących mailach, wiadomościach, komentarzach to straszne pożeracze czasu. Niby tylko chwila, a tu ucieka nam 5 minut, a tam kolejne. Od półtora roku mam wyłączone powiadomienia i żyję szczęśliwie, nic ważnego mnie nie ominęło, a wręcz przeciwnie. Dzięki temu właśnie mogę skupić się na tym, co ważne.

18. Rozmawiaj w trybie głośnomówiącym

Dzięki prowadzeniu rozmów w trybie głośnomówiącym, mamy wolne ręce, a wtedy możemy wykorzystać czas podczas rozmowy również w inny sposób. Wytarcie kurzy, odłożenie rzeczy na miejsce czy nakarmienie dziecka, spokojnie można zrobić plotkując z mamą czy siostrą.

19. Wyrabiaj nawyki i działaj według schematu

Dzięki temu sprawy powtarzalne realizuje się niemal automatycznie. Nie trzeba poświęcać czasu i energii na zastanawianie się co zrobić. Podobno wystarczy 21 powtórzeń by zmienić je w nawyk. Macie ochotę to sprawdzić?

20. Oszczędzaj czas podczas sprzątania

Jeśli opracujesz swój sposób na sprzątnie i sukcesywnie będziesz go zmieniać w nawyk, okaże się, że zaczynasz działać automatycznie. To właśnie działanie według schematu pomaga oszczędzić czas podczas sprzątania. Odsyłam Was do wpisu 12 trików oszczędzających czas podczas sprzątania.

 

A Wy, co dorzuciłybyście do tej listy? Jakie są Wasze sposoby na oszczędzanie czasu podczas wykonywania domowych czynności?

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

  • Sprzątanie razem z dzieckiem – jako forma zabawy np odkurzaczem 🙂

    • O tak! Choć moja mała ma ostatnio focha na odkurzacz i się go boi. Nie dźwięku a tego jak wygląda 🙁

      • Ida

        To może poprzyczepiać jednorazowo jakieś pompony, kolorowe naklejki na sprzęt?

        • Na razie ustaliliśmy, że to tył odkurzacza jest straszny i próbujemy ją przyzwyczaić do odkurzania bez oglądania tyłu. Ale Twój pomysł brzmi dobrze i sprawdzę go przy najbliższej okazji 🙂

  • Ja właśnie mam problem z zakupami przez internet. Zupełnie nie działa na mnie ograniczanie czasu itd. Internet to jedna wielka galeria ze wszystkim – chodzenie po niej nie wyczerpuje tak jak wyczerpują mnie zwykłe zakupy. Natomiast w chwili „prawdziwych” zakupów chcę mieć to już z głowy i działam jak błyskawica. Może napiszesz coś więcej o tym, co zrobić, żeby to nie zjadało tyle czasu? 🙂

    • Dopisuję taki wpis do mojej listy pomysłów 🙂
      Ja mam mega frustrację na zwykłych zakupach. Stanie w kolejce, nie mogę nic znaleźć na półkach albo nie ma potrzebnych produktów (choć akurat to chyba kwestia biedronki, którą mam pod nosem). Jeśli trzeba na zakupy spożywcze chodzi mąż. A pozostałych „babskich” zakupów nigdy nie lubiłam, więc w sumie te online mnie całkiem ratują 😉

      • Ciuchy też?

        • Też, kupowanie ubrań to moja zmora 😉 Choć przy Zosi szybciej podejmuję decyzje i to zdecydowanie trafniejsze. Po zamówieniu kilku ubrań, stwierdziłam, że wolę taką spokojną formę i przymierzanie w domu.

  • chętnie bym tak robiła, ale mojej mamie nie wmowię że tak będzie lepiej. A co do gotowania obiadów – u nas się sprawdza, ale u mojej teściowej, gdzie w domu jest 7 osób już niekoniecznie 😉

  • Anna Jach

    Pierwszą rzeczą, jaką kupiliśmy do nowego mieszkania była deseczka z haczykami na klucze, która wisi przy wejściu do mieszkania, i to był strzał w 10 🙂 Z odkładaniem rzeczy na miejsce nadal walczymy, ale jest coraz lepiej. Muszę popracować nad planowaniem posiłków, bo bywa z tym różnie, a chciałabym jednak nie zastanawiać się codziennie „hmmm, co dziś na obiad?”. Robienie list praktykuję od dawna, aktualnie – za Twoją namową – wypróbowuję Trello i całkiem mi się podoba 😉 Niektóre zakupy robię przez internet (kosmetyki, niektóre leki, rzeczy do mieszkania), do spożywczych się jakoś nie umiem przekonać, ale może warto spróbować? Oszczędności czasu nigdy dość, zwłaszcza, że i my niedługo będziemy rodzicami, a marzy mi się, żeby być zorganizowaną mamą, a nie znerwicowaną z powodu wiecznego braku czasu 😉

    • Ja ciągle szukam dobrego sklepu online ze spożywką, ale generalnie jestem bardzo na tak, bo jak wspominałam w komentarzu niżej, strasznie nie lubię kolejek i uważam, że to ogromne marnotrawstwo czasu 🙂

  • Nożyczki przez całe moje życie w dwóch mieszkaniach miały swe miejsce w kuchni.

    • A ja wpadłam na to tak późno!

      • Sceenia

        Ja od zawsze mam nożyczki i w kuchni, i w pokoju. I to w dwóch miejscach, żeby nie trzeba było wstawać za każdym razem – na biurku (gdzie zwykle urzęduje narzeczony) i pod stołem (ja zwykle urzęduję na kanapie :))

  • Małgorzata

    Taka mała sugestia odnośnie pozycji numer 18. Rozmowa w trybie głośnomówiącym nie jest za bardzo wygodna. Czasem trzeba krzyczeć, by rozmówca nas usłyszał. Dobrą opcją sprawdza się słuchawka bluetooth, dzięki której wszystko słychać bardzo dobrze, a ręce zostają wciąż wolne 🙂

    • O, to to. Sama się wydzieram, a rozmówcy będącego na głośnym nie słyszę. Tylko słuchawki, i nie muszą byc nawet bezprzewodowe.

    • Dokładnie! Przy takiej słuchawce ma się wolne ręce i można spokojnie nawet odejść od telefonu 🙂

  • sakimi

    Ogólnie jestem za utrzymywaniem porządku, katalogowaniem i odkładaniem wszystkiego na miejsce, ale mam też jedną zasadę, która tylko pozornie kłóci się z całą resztą – przeznaczenie jednej szafki/szuflady/pudła na rzeczy, z którymi nie wiadomo, co zrobić. Czasem trafi się taki „przydaś”, który nigdzie nie pasuje i tylko przekłada się go z miejsca na miejsce, szkoda wyrzucić, a nie ma czasu żeby pomyśleć, co z nim zrobić. Wszelkie takie przydasie, gwoździe, gumki recepturki, rzeczy do naprawy + pourywane części, których na razie nie ma jak przykleić, itd itd. Taki rodzaj tymczasowego śmietnika, z którego jednak można coś odratować, więc jeśli tymczasowo nie wiadomo, co z daną rzeczą zrobić, to ląduje właśnie tam. Raz na jakiś czas (kiedy mamy akuratwięcej czasu) zaglądamy tam i albo stwierdzamy, że już o danej rzeczy nie potrzebujemy w ogóle i wyrzucamy, albo ją naprawiamy, albo wreszcie znajdujemy jej właściwe miejsce. Odkąd to wprowadziłam, mam dużo mniej problemu z utrzymaniem porządku – niepasujące nigdzie miejsca mają już swoją przegródkę, w której lądują, a dzięki temu, że jest to konkretne, ograniczone miejsce, mam nad tym mini bałaganem kontrolę 🙂

    • Super, że taki sposób u Ciebie zadziałał!

  • Od dziecka miałam takie poczucie, że na sprzątanie szkoda czasu. Szkoda mi było tej połowy, albo i większej części soboty spędzanej z mopem, szmatkami i odkurzaczem, po to, żeby dom był wysprzątany ( szczególnie, że stan wysprzątania trwał u mnie zazwyczaj maksymalnie do niedzieli rano :)) Uznano zatem, że jestem bałaganiarą i że skazana jestem na nieład.
    A tu okazuje się, że można, tylko po prostu lepiej mało a często. Zgadzam się w zupełności z tym, że bardzo ważny jest nawyk odkładania rzeczy na miejsce. Ciągle się go uczę. Bardzo podoba mi się też system sprzątania przedstawiany przez Ciebie w innych wpisach. Jakoś nie szkoda mi 20 minut dziennie, żeby ogarnąć mieszkanie ( w środę umyć podłogę,w czwartek ekspres do kawy, a w piątek łazienkę), a pozwala to nie tracić całej masy czasu w jeden dzień tygodnia, kiedy bałaganu nazbiera się tyle, że nie sposób się samemu w tym odnaleźć.
    U nas w domu był zawsze problem ze znalezieniem kluczy, w końcu na targu ze starociami kupiliśmy śliczną, drewnianą, skrzyneczkę do zawieszenia na ścianie z wizerunkiem sowy na drzwiczkach. Problem zniknął prawie od razu.

  • Ivai Q

    Jeszcze jakiś czas temu byłam całkiem zorganizowaną osobą. Również dzięki Twoim wpisom 🙂 jednak odkąd jestem w stanie błogosławionym nie poznaję się nic, a nic.. Mam wrażenie, że gdy Maluda będzie z nami zmuszona będę nauczyć się wszystkiego od nowa 🙂
    Odnośnie nawyków – najważniejszym jest zdanie sobie sprawy z istnienia „pętli nawyku” zarówno w kreowaniu tego nowego, jak i zmianie starego 🙂 dla mnie to bardzo ciekawa tematyka. Nawet pracę mgr napisałam odnośnie nawyków. I to nie z psychologii, a z zarządzania :p

    • Ja uwielbiam wykształcać nowe nawyki za pomocą piętrzenia, czyli tak zwanych rytuałów. Mam kilka swoich zestawów i w ciągu dnia oszczędzają mi sporo czasu 😉

      • Ivai Q

        Czyli jak to robisz? 🙂 Pętla, jak pętla – pojawia się bodziec, reakcja na niego (nawyk) i nagroda. A o piętrzeniu nie słyszałam 🙂 nie ukrywam jednak, że nadal jestem laikiem, zatem chętnie przeczytam o Twoim sposobie!

        • Zajrzyj do mnie na bloga- opisywałam ciekawa książkę o pietrzenie nawyków,a podczas zapisu na newsletter dostaniesz m.in ebooka otejtematyce 🙂 Pietrzenie nawyków to nic innego jak wykształcenie ciągu, drobnych rytuałów, które wykonujesz codziennie w określonej porze i o określonej kolejności 😉

      • Zdradź coś więcej!

    • Wiesz ja też na początku ciąży miałam różne przygody, typu zapomniałam zabrać na weekend do rodziców ważnych leków i mąż musiał się wracać 50 km do Łodzi po niej. Później wzięłam, ale puste opakowanie i znów czekała go nadprogramowa podróż. Ale z czasem wróciło wszystko do normy 😉

      A o tej pętli nawyku chętnie dowiedziałabym się coś więcej.

      • Ivai Q

        Z tym tematem spotkałam się u Charles’a Duhigg’a w jego książce „Siła nawyku”. Nie uważam tej pozycji za must have – bardziej jako ciekawostkę:) . Jednak otwiera oczy na to jak specjaliści od marketingu owijają nas sobie wokół palca. W zasadzie każdy rozdział mówi o czymś innym, bo poruszone są kwestie stricte fizjologicznego podłoża nawyku, nawyki w korporacjach wpływające na jakość i efektywność, czy wspomniane kreowanie nawyku u konsumentów.
        Akurat dla mnie bomba:)

        • Mieliśmy kiedyś tę książek, mąż czytał. I tak jak się nad tym zastanawiam to właśnie takie rytuały stosujemy do usypiania Córy i to się super sprawdza 🙂

          • Ivai Q

            Jak dokładnie się to odbywa?Jeszcze trochę może się nam ogromnie przydać każda wskazówka 🙂 także gdybyś mogła co nieco opowiedzieć to będę wdzięczna.
            Planujemy z mężem już teraz wprowadzić Małej rytuał ze śpiewaniem kołysanek. Podobno rewelacyjnie sprawdza się to już po porodzie.

  • Listy zakupów to moja zmora 😉

  • Taaak, tryb glosnomowiacy to jest genialny wynalazek – wczoraj mialam konferencje z kolega i rownoczesnie pieklam muffiny – mozna!

  • Kasia

    Oj jak często się łapię na tym, aby czegoś nie odłożyć na miejsce… a potem mi się przypomina Niebałaganka i od razu mowie sobie: odłóż to teraz, tak będzie lepiej i szybciej! 🙂

  • Świetny wpis!
    Z dumą przyznam, że stosuję się do 80% tych Twoich rad, tak całkiem na serio. 😀
    1. rzeczywiście jest najważniejsza. Mam wrażenie, że co chwilę latam i coś robię, ale porządek mam wtedy cały czas. I tak jakoś przyjemniej się żyje, kiedy wszystko jest na swoim miejscu!
    Zapieranie ubrań od razu jest bardzo ważne, szczególnie przy plamkach na dziecięcych ubraniach. Zawsze nad tym czuwam, moja córa nawet sama zaczyna mi sygnalizować, kiedy trzeba coś zaprać. Ostatnio jednak zostawiłam córkę pod opieką siostry i oto jej piżamka musiała przejść kilka prań, żeby odzyskać blask. Że też nie wszyscy się do tego stosują! Byłoby mniej problemów! 😀

  • Przyda mi się to odkładanie rzeczy na miejsce 🙂

  • Kupuję najczęściej w Tescon online, choć Piotr i Paweł i Alma też są spoko. Zmieniam względem dostępnych terminów oraz tego, czy szukam czegoś konkretnego. Szalona oszczędność czasu!

    • My też najczęściej Tesco, ale nie wszystkie produkty mi tam pasują. Muszę jeszcze wypróbować Almę online 🙂

      • A co Ci w Tesco nie pasuje?

        • Tafiły mi się nieświeże produkty i mam też nie do końca miłe wspomnienia ze sklepami stacjonarnymi 😉 Ale tam zamawiam, bo lubię zakupy online.

          • PB

            Możesz wypróbować Lokalny Rolnik. Dziewczyny go mi polecają. Jeszcze osobiście nie wypróbowałam.

  • www.fashionable.com.pl

    To właściwie moja lista:) jestem wielką fanką dobrej organizacji i tym samym usprawniania sobie życia:)

  • u mnie to planowanie posiłków jakoś nigdy nie zdało egzaminu – robiłam kilka podejść i zawsze okazywało się, że na to co zaplanowałam nie miałam ochoty 😉 poza tym samo planowanie posiłków na tydzień i listy zakupów do niej zjadało mi masę czasu. widocznie jestem słabą planistką 🙂 ale wszystkie pozostałe punkty super 🙂

    • Ja chyba przez dwa lata próbowałam wprowadzić planowanie posiłków i nie dawało rady, aż w końcu zaskoczyło. Najpierw spis pomysłów na obiady na cały tydzień, bez przypisanego konkretnego dnia. Teraz już planuję praktycznie każdy posiłek i codziennie trzymamy się planu. Chyba na wszystko przychodzi odpowiedni moment. Najważniejsze to działać tak, by w danym momencie żyło nam się lepiej 😉

  • Bardzo dobry pomysł prowadzenia rodzinnego kalendarza. Dziękuje i pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Cześć Marto, cieszę się, że się odezwałaś!
    Na razie gotuję Córci dodatkowo małe porcje zazwyczaj w tym samym czasie co nasz obiad, czasem dostaje słoiczki a czasem to, co my jemy, tylko odkładam jej porcję zanim doprawię. Może sprawdzi Ci się gotowanie na kilka dni do przodu i wekowanie? Wiem, że wiele osób tak robi i sprawdza im się to rozwiązanie.

    • Marta

      Czyli podlewać porcję do słoika, zakręcić i kiedy ostygnie, wstawić do lodówki? Czy muszę pasteryzować ten słoiczek?
      Marta

      • Jeśli chciałabyś przygotować porcje np. na 5 dni do przodu to lepiej zapasteryzować.

        • Marta

          Dziękuję, wypróbuję ten sposób, jakoś nie mogłam przekonać się do mrożenia, może ta metoda odniesienie skutek.

  • Aniu, jak zawsze bezcenne porady. Jakos nie moge sie przekonac do zakupow przez internet. Jak tu wybrac marchewke czy owoce skoro nie moge ich dotknac? Pozostale rzeczy musze naprawde wziac sobie do serca i postepowac wedlug nich na codzien. Serdecznie dziekuje i pozdrawiam. Beata

  • Ania ania.piggott

    Uwielbiam chodzić do sklepu i wybierać warzywa i owoce ale tak samo jak Ty zamawiam online już od ponad roku i to sama oszczędność czasu. Bez planera posiłków po prostu się w kuchni gubie. U nas na dwu dniowe dania super sprawdzają się risotto, makarony, leczo i gulasz. Super lista!

  • wiola

    Moj hit to nożyczki w każdym pomieszczeniu, kuchnia, łazienka, pokój i garderoba.Kupiłam taki zestaw w Ikea chyba za 10zl.

  • U mnie to działa w ten sposób, że soląc np. makaron odkładam sól do szafki zamiast na blat, wynosząc brudny kubek do kuchni wkładam go od razu do zmywarki zamiast na blat, kończę na dziś czytać książkę odkładam ją na półkę, a nie na stolik kawowy, gdzie miałabym blisko, szczoteczkę do zębów kładę od razu do kubeczka a nie na umywalkę, itd. Myślę, że u Ciebie mogło jeszcze zadziałać to, że dopiero wyrabiałaś sobie nawyk odkładania na miejsce, więc o każdej tej czynności musiałaś pomyśleć i się trochę do niej zmusić. Dlatego było to męczące. Ale fajnie, że znalazłaś swój sposób, który Tobie odpowiada, a to jest przecież najważniejsze 😉

  • Ja ostatnio zamówiłam z Sano i jestem bardzo zadowolona, świeże warzywa i owoce, żadnych problemów. No i dostawa w jakich godzinach MI pasuje. A no i możliwość płatności online albo przy odbiorze (kartą, gotówką, bonami) 🙂

  • Ania Niebałaganka- Mistrzyni Organizacji! Powiadomienia w telefonie! To mnie niszczy!!!!!! :O

  • Z przydzielaniem obowiązków domownikom jest różnie. Nie zawsze garną się do pomocy, a i nie wchodzi im to w nawyk 😛 owszem, takie zabiegi wystarczą, żeby mieć więcej czasu dla siebie.

  • Ja od czasu do czasu gotuję na dwa dni. Mogę wtedy na maksa wykorzystać wolny dzień od kuchni 🙂

  • U nas to cały quest wprowadzania dobrych nawyków przed nami :/ Póki co działamy zrywami od sprzątania do sprzątania. Kiedy u nas będzie z a w s z e porządek… eh 🙂
    Ale apropos nożyczek – ja posunęłam się dalej. Kupiłam w Ikei 2 komplety nożyczek po 3 sztuki za niewielkie pieniądze i teraz nożyczki mam wszędzie gdzie ich potrzebuję: na biurku, w toaletce, w łazience, pom gospodarczym, kuchni, szafce nocnej 🙂

    Miłego dnia!

  • Ja też korzystam z minutnika. To bardzo dobry sposób dla osób, które nie mogą się skupić na jednej rzeczy. Ja mam zawsze taką gonitwę myśli, że bez tej pomocy nie mogłabym bym się czasem zmobilizować :)) Nie umiem natomiast planować obiadów co do dnia. Nie zawsze mam ochotę na to co planowałam i tak kilka razy próbując poległam. Chyba też za bardzo lubię testować nowe przepisy i często o tym co będzie na obiad decyduje inspiracja znaleziona w sklepie np. w postaci super świeżej pięknej brukselki czy jakiegoś wyjątkowo dobrego mięsa.

  • Beata

    Może również ja podsunę Ci moje metody na małego Głodomorka;) Moja 11 msc córeczka je dokładnie to co my i jej 9cio letni brat, tylko bez soli i cukru. Korzystamy z bloga alaantkowe blw, bo przepisy stamtąd zajmują średnio 10-15minut. I tylko takie dania gotuję- do 0,5h max;): makarony i kasze z warzywami i mięsem/rybą, pesto, czy też pożywne zupy są szybkie i zdrowe. Przy okazji brudzę najczęściej 1 garnek;)

    Warto przekonać się do mrożenia- dzisiaj np. rozmroziłam małej krupniczek z krolika z jaglanką i zajadała się, aż miło było patrzeć:) miałam 5 porcji tej zupy(dla 4 osób każda), bo kiedyś poświęciłam godzinkę na ugotowanie wielkiego garnka. Naprawdę warto. Nie zapomnij pisać dat mrożenia na porcjach.

    • Marta

      Bardzo dziękuję za pomoc, dam szansę mrożeniu, a blog-genialny, nie znałam go. Pozdrawiam!

  • Kasia Wawrzycka

    Planowanie posiłków z wyprzedzeniem to moje ostatnie odkrycie! Planuję trochę podobnie do ciebie, tzn. bez rozpisania na konkretne dni, tylko pomysły na poszczególne posiłki z uwzględnieniem posiadanych produktów. Świetnie robi na figurę, oszczędza pieniądze i czas 🙂

  • Moi faworyci z Twojej listy to 14 i 15. Ostatnio, po miesiącach wypełnionych robieniem 1500 rzeczy na raz zaczęłam bawić się i upajać wręcz prostotą i skupieniem na 1 rzeczy na raz. Czuję, jakbym zrzuciła tonę ciężarów… A listy robię od zawsze, tylko że u mnie mają one postać map myśli, a nie check-listy 🙂

  • Bardzo fajne pomyły. Niektóre też stosuję 🙂 i zauważyłamjak bardzo to usprawnia wiele czynności i jak łatwo zaoszczędzić czas. „Nożyczki w kuchni” – też to jakiś czas temu odkryłam – to jest mistrzostwo świata :). Podoba mi się pkt 15 – muszę to wyprobować

  • Punkty 1, 5 i 10 i miałbym 4 razy tyle czasu co teraz;)

Close