Przydatne pamiątki z wakacji i podróży

pamiątki z wakacji

Jakie pamiątki z wakacji przywieźć, żeby były przydatne, ładne i niepowtarzalne? Podczas każdej, nawet krótkiej, podróży się nad tym zastanawiam, a ostatnie poszukiwania pamiątek sprawiły, że postanowiłam stworzyć listę przydatnych pamiątek z wakacji. Sama staram się mocno ograniczyć ilość przywożonych drobiazgów, szczególnie powstrzymuję się przed kupnem kolejnych kurzołapek. Kiedy byłam dzieckiem, to właśnie one były tymi najważniejszymi pamiątkami.

Teraz stałam się dużo bardziej wybredna, szukam rzeczy oryginalnych, a o to, szczególnie nad polskim morzem, trudno. Być może to kwestia pamiątek, które już posiadam i nie chcę powtarzać ich funkcjonalności, ale niezwykle trudno znaleźć coś unikalnego, co po prostu trzeba mieć!

Jakie są przydatne pamiątki z wakacji i podróży?

Lista bardzo subiektywna, ale liczę, że w komentarzach podzielicie się pomysłami na unikalne pamiątki, które warto ze sobą przywieźć i bez których nie wyobrażacie sobie powrotu z wakacji. Mi przede wszystkim zależy na tym, by wracać z rzeczami, których będę używać i codziennie będą przywracać mi wakacyjne wspomnienia.

Biżuteria

Chyba nie ma dla mnie piękniejszych a zarazem bardziej pragmatycznych pamiątek niż biżuteria. Praktycznie z każdych wakacji przywoziłam przynajmniej kolczyki i to dzięki nim zawsze mogę przypomnieć sobie beztroskie wakacyjne chwile.

Ubrania i dodatki

Właśnie z myślą o takiej pamiątce wybierałam się nad morze, ale zakupy ubraniowe nie należą do moich ulubionych, więc ostatecznie odpuściłam. Zresztą teraz kupowanie ubrań, które miałyby być przydatne dłużej i tak nie ma sensu ;).

Tkaniny / pościel / poduchy

Ten punkt mam zamiar wprowadzić przy okazji następnych podróży. Myślę, że używanie takich pamiątek na co dzień będzie najlepszym wspomnieniem.

Nietypowe kwiaty doniczkowe

Kwiatów nigdy za dużo, a już w szczególności takich, które są u nas trudno dostępne. Pewnie w moim przypadku nie byłaby to zbyt trwała pamiątka, ale zawsze warto spróbować.

Zdjęcia

Najwspanialsze pamiątki, które nigdy mi się nie znudzą i zawsze przywożę ich ogromne ilości!

Regionalne jedzenie i przyprawy

Bo zawsze dobrze zjeść coś pysznego :).

Kubki, filiżanki, talerze, miseczki

Ale tylko wyjątkowe i kupione wtedy, kiedy wiemy, że się przydadzą i będziemy ich używać.

Breloczki do kluczy

Mimo że w pierwszej chwili kojarzą mi się z kiczem, to mam kilka wakacyjnych breloczków i nawet codzienne otwieranie drzwi miło mi się kojarzy, a przecież przede wszystkim o to chodzi w pamiątkach.

Pocztówki

Zbieram i zawsze je kupuję, więc na mojej liście muszą być, ale nie jest to pamiątka, która zawsze będzie przydatna.

Magnesy na lodówkę

Kiedy spytałam Was na Instagramie jakie wakacyjne pamiątki przywozicie, najczęściej pojawiały się właśnie magnesy na lodówkę. I sama też dosyć często je kupowałam, choć niestety nie przetrwały próby czasu. Tym razem też się za nim rozglądałam, ale żaden nie był na tyle wyjątkowy, bym się na niego skusiła.

Często też nietypowe zakupy okazują się najlepszą pamiątką. Wakacje w Grecji najczęściej wspominam używając plastikowego etui na plastry (najbardziej pragmatyczna pamiątka!), a statyw do aparatu przypomina mi o pobycie w Toruniu. Śmiejemy się, że z  wakacji we Władysławowie, najważniejszą pamiątką jest termostat, który padł podczas wyjazdu ;).

A Wy na jakie pamiątki stawiacie? Koniecznie napiszcie, które pragmatyczne wspomnienia są według Was najwspanialsze?

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 3 lat przekonuję o tym innych :)

  • W.

    Przede wszystkim przywożę zdjęcia i wspomnienia z każdej podróży czy krótkiego wyjazdu! 🙂 A poza tym lista nie bardzo różni się od rzeczy, które Ty wymieniłaś.. Z części wyjazdów przywożę również biżuterię (najpiękniejsze i zarazem ulubione kolczyki jakie mam są z Dubrownika, bransoletka z Hebronu), przyprawy i produkty, których u nas nie można dostać oraz dodatki, ewentualnie ubrania (ukochana sukienka przywieziona została z Stambułu). Generalnie staram się nie skupiać na szukaniu pamiątek, kupuję je jedynie przy okazji, jak same wpadną w oko. Unikam typowo komercyjnych pamiątek takich jak magnesy, obrazki, figurki i breloczki, choć mam ich po kilka, ponieważ dostałam je w prezencie. Jedyne co kolekcjonuję to pieczątki schroniskowe z chodzenia po górach w kalendarzach lub przewodnikach. 😉

    • Piękne masz te wakacyjne pamiątki! A pieczątki też zbieram, tyle że na pocztówkach 🙂

  • Kiedy byłam dzieckiem, nie umiałam przejść obok kolorowych straganów, zawsze musiałam naciągnąć rodziców na jakąś pamiątkę 🙂 na szczęście z wiekiem mi to przeszło i teraz już nie gromadzę tylu niepotrzebnych rzeczy. No chyba, że biżuteria, ładnych błyskotek nigdy za wiele 😉 i jakiś drobiazg dla rodziny, ostatnio sprawdzały się np. regionalne wina. I oczywiście mnóstwo zdjęć 🙂

  • Mnie zawsze cieszą pocztówki i kubki, o których napisałaś 🙂

  • Na wyjazdach zawsze kupuję kolczyki, które przypominają mi o cudownych chwilach. Ostatnio rzadziej je noszę, dlatego w tym roku dostałam od męża bransoletkę na nogę. Jutro się kończy nasz urlop i kto wie – może jeszcze naciagnę go na te kolczyki, bo jakoś dziwnie mi bez tej pamiątki :-).

  • Blog To Wake Up Baby

    Ja kupuję często poduszki i kubki 🙂

  • Ania

    Pocztówki, zawsze i szwedzie 🙂 Teraz tylko muszę wymyślić jakiś kreatywny sposób na ich wyeksponowanie, ale bez zbierania kurzu.

  • Pocztówki! Breloki też są fajne, ale można kupić maksimum jeden, żeby nosić go przy swoich kluczach i reszta już leży gdzieś i się kurzy. Jedzenie, przyprawy, alkohole też fajna pamiątka, chociaż ulotna. Natomiast ładna miejscowa porcelana to moim zdaniem fajny wybór. Nie mam na myśli tylko kubka z nazwą miejscowości, ale po prostu naczynia, których używają również tubylcy. 🙂

  • Ja najczęściej z wakacji przywożę biżuterię. Odkąd pamiętam, gdy wyjeżdżałam z rodzicami za granicę, zawsze przywoziłam parę srebrnych kolczyków (miałam z 8 lat!), a przez ostatnie kilka lat kolczyki zamieniłam na oryginalne bransoletki. Staram się nie kupować więcej niż jedną, bo zwykle to i tak dodatkowy zakup, ale takie pamiątki są najlepsze 🙂

  • Ivai Q

    Zawsze jak byłam mała, a wakacje spędzałam z rodzicami, to najfajnieszymi pamiątkami były muszelki lub kamienie o ładnym kolorze 🙂 raczej nigdy nie kupowaliśmy nic do domu – zazwyczaj te pieniądze przeznaczaliśmy na ostatnią, wypasioną porcję lodów 😀 I pocztówkę ofc 🙂
    Moja znajoma natomiast jest ogromną fanką Małego Księcia i z każdej podróży przywoziła egzemplarz tej książki w języku danego państwa 🙂 dla mnie było to niecodzienne!

    • Masz rację – zupełnie niecodzienna pamiątka, ale jaka wyjątkowa! A muszelki znad morza też zawsze przywoziłam, mam nawet kurzołapiącą dekorację ze wszystkich uzbieranych muszelek w szkle 🙂

  • Tkaniny, zdecydowanie! Polecam całym sercem, o ile coś się z nich potem szyje, a nie tylko leżą i czekają na zbawienie 🙂
    Poza tym lubię kupować pamiątki jedzeniowe (lokalne wyroby) i ubraniowe.

  • Zazwyczaj nie zwracam uwagi na to,co przywożę i kupuję to,co mi się spodoba,ale zgadzam się,że magnesy na lodówkę lub kubki to dobry wybór 🙂

  • kubki, pocztówki i biżuteria zawsze na tak! :))

  • Ja kupuję magnesy na lodówkę : ) Natomiast moja znajoma przywozi z każdej stolicy europejskiej szalik/apaszkę/chustkę i zdjęcia tramwajów ; ) Fajnie i oryginalnie. Pierwsze praktyczne, drugie za to artystyczne, bo zrobiła kiedyś wystawę tych swoich zdjęć.

    • O wow! Super pomysł z tą zdjęciową pamiątką. Pomyślę, czy podobnych foto pamiątek nie zapoczątkować u siebie 🙂

  • Ja jestem z tych, co z każdego miejsca koniecznie muszą przywieźć ze sobą pocztówkę. Równocześnie mam długotrwałą pamiątkę, która nie zajmuje przy tym zbyt dużo miejsca i nie łapie kurzu, a zawsze mogę zerknąć na uzbierane kartki 🙂

  • Ja właśnie wolę magnesy! I ewentualnie breloczki. Raczej nic więcej 🙂 I tak uważam, że mam za duzo gratów w pokoju 🙂

  • Regionalne przyprawy, trunki, fajne kubki (a te używam namiętnie), magnesy. Raz przywiozłam nawet akwarelę. Szukałam niedużego obrazka na ścianę do starego mieszkania i mnie urzekł taki malowany przez pana przy górskim szlaku. No nie mogłam go nie kupić. 🙂

    • Właśnie takie nieplanowane pamiątki, które po prostu trzeba kupić – jak Twoja akwarela – są super i zawsze cieszą najdłużej!

  • Zbieram magnesy, ale zdarza się mi zakupić jakąś charakterystyczną część garderoby. Podobają mi się też takie zapinki na agrafce. Czasem też lokalne przysmaki wracają ze mną ale po chwili wiadomo, że znikają.

  • Ostatnio polubiłem magnesy. Żona uwielbia przypinać kartki, wiadomości, przepisy do lodówki. 🙂 Ja jednak obstaje przy swoich korkowych tablicach. Staram się kupować pamiątki praktyczne, jak przyprawy, naczynia, pościel, obrusy itp w stylu sztuka regionalna. Często kupuję też sprzęty kuchenne, garnki, patelnie podpatrzone u lokales, do tworzenia miejscowych potraw. Np. w Hiszpanii mam swój ulubiony region, który słynie z produkcji noży. 😀

  • Malami83

    Małe szkatułki na bibelotki 🙂 Naprawdę świetnie się sprawdzają. Przywożę je z każdego wyjazdu. Pięknie wyglądają i służą do przechowywania różnorodnych drobiazgów,np. kolczyków, spinek, nici, gwoździków i innych malutkich rzeczy 😉 Często kupuję też kubki z nazwą miejscowości, w której byłam a także magnesy na lodówkę.

    • Szkatułki są ok! Nawet szukałam czegoś oryginalnego we Władku, bo potrzebuję nowego miejsca na biżuterię, ale nic mi nie wpadło w oko 🙂

  • Pocztówki. Bo nie są kłopotliwe. 🙂

  • Dagmara Sobala

    Jestem nałogową kolekcjonerką pocztówek 🙂 Każda podpisana datą i miejscem pobytu, zeby łatwo sobie było przypomnieć czas i miejsce. Oprócz tego właściwie nie kupuję pamiątek, po jakimś czasie i tak nie mam z nimi co zrobić, a wyrzucić szkoda, bo jednak niosą ze sobą wspomnienia pięknych chwil 🙂

  • Magda Brzustewicz

    Uwielbiam magnesy na lodówkę. Jakiś z widoczkiem czy czymś co się kojarzy z danym miejscem. Kurzu nie łapie, fajnie wygląda i się przydaje. W końcu drzwi od lodówki to moje centum dowodzenia, masa karteczek z zadaniami i takie tam. 😀 Od rodziny też dostaje takie prezenty z ich wypraw. Ostatnio dostałam pięknego łosia z Norwegii, który jest otwieraczem do butelek na magnesie. Piękne i pożyteczne 😉

    • Taki łosiu marzenie! Uwielbiam łosie w każdej postaci, a właśnie mąż chciałby nowy otwieracz do butelek 🙂

  • Zdecydowanie zdjęcia, dla mnie najpiękniejsza pamięta i najcenniejsza. Nie dość, że przypominają mi o tym co zobaczyłam, przeżyłam to jeszcze napawają dumą, bo są wykonane moją ręką. Dla mnie własnie pamiątki, które jeszcze sama mogę zrobić są takie wyjątkowe i magiczne. Wtedy łatwiej przenieść się tam we wspomnieniach.

  • Anna Boruch

    Pamiątki nauczyła mnie wybierać babcia 🙂 Kiedy gdzieś jedziemy (albo jedzie ktoś i pyta „co ci przywieźć?”), sprawdzamy co jest „wizytówką” regionu. I tak mam korkową portmonetkę, butelkę (po) Maderze (i mnóstwie innych regionalnych win i trunków), koronkową serwetę, cudnej urody ceramiczne kafle (służą w kuchni za podstawki pod gorące naczynia), inkrustowane masą perłową lustro, jedwabne sari, lniane haftowane poszewki na poduchy z wszytymi w rogi okami proroka i masę innych rzeczy, które służą nam na co dzień zastępując masówkę z sieciowych sklepów. No bo jak pojechać do Jasła i nie kupić bombki, albo z Krosna nie przywieźć pięknego szkła?? A jak jedziemy „w dzicz” ? Kamyki (podpisane markerem miejscem i datą znalezienia), muszelki i patyczki (przerabiane np. na świeczniki), listki i kwiaty, które później suszę i oprawiam w ramki zielnika na ścianie. Efekt? Brak „kolekcji”, za to z każdego kąta wyglądają dobre wspomnienia 🙂

    Zasadniczo zasadę mam taką – że pamiątki muszą być: zachwycające i trwałe, więc doskonałej jakości, żaden plastik-fantastik; powiązane z miejscem i unikatowe – najlepiej takie których nie dostanę nigdzie indziej – więc zazwyczaj wybieram rzemiosło; praktyczne – co zazwyczaj kończy się u mnie jakimś zakupem do domu lub… biżuterią.

    Co do zdjęć – boleśnie przekonałam się na własnej skórze, że nie można czekać z ich wywoływaniem, gdyż przechowywanie w wersji tylko cyfrowej – nawet na kilku nośnikach jest mocno ryzykowne.

    • Dlatego ja staram się wywoływać zdjęcia na bieżąco, bo jest dokładnie tak jak napisałaś. Nawet dziś przeszukiwałam dysk zewnętrzny ze zdjęciami i okazało się, że kilkanaście zdjęć sprzed kilku lat źle się otwiera. Być może to błąd, który da się łatwo naprawić, ale spokój, że są wydrukowane w albumie nieoceniony 😉

      A kafle przywiezione z jakiejś wyprawy też mi się marzą! Zazdroszczę takich pamiątek!

  • A ja zbieram zakładki do książek i to dla mnie najlepsza pamiątka z każdej podróży 🙂 Zajmują jeszcze mniej miejsca niż pocztówki, są bardziej różnorodne, i jeszcze mogą się przydać (ja akurat nie używam, bo mi szkoda 😉 ). I biżuteria! Kolczyków mogłabym mieć nieskończenie dużo 😀
    Miałam też za młodych lat (haha) zeszyt, w którym zbierałam pieczątki z muzeów, schronisk i innych odwiedzonych miejsc. Zamiast właśnie dziesiątek kurzących się figurek i obrazków.

  • le chat noir

    jako dziecko namiętnie kupowałam pocztówki, dziś zdecydowanie wolę kupić coś z ceramiki, coś do dekoracji wnętrza i oczywiście uważam, że zdjęcia są najcudowniejszą pamiątką z wakacji.

  • Ja poza zdjęciami i pocztówką właściwie nigdy nie kupuję pamiątek i zawsze proszę bliskich by NIC mi nie kupowali 😀 Zdjęcia i wspomnienia wystarczają mi w zupełności bo pamiątki tylko by się chyba kurzyły 🙂

  • biżuteria zawsze i wszędzie :))

  • Lokalne jedzenie: głównie przyprawy, przetwory, miody, alkohole, słodycze, co w danym miejscu jest dobre i znane akurat 🙂

  • Ja z podrozy przywoze glownie szeroko pojete pamiatki kulinarne – przyprawy, makarony, ale takze naczynia, ceramike, szklanki, kubki itp 😉 A oprocz tego z kazdego wyjazdu jakis na prawde ladny magnesik na lodowke – uwazam ze to swietna sprawa i fajna pamiatka, gdy stoje w kuchni przed lodowka i na nia zerkam przypominaja mi sie te wszystkie wycieczki i miejsca, ktore odwiedzilam 😉

  • Zawsze kupuję magnes i wysyłam kartkę do mamy 🙂 Tablica z widokówkami robi wrażanie. Mam jeszcze tandetne „potworki” z okresu dzieciństwa. Teraz patrzę na nie z sentymentem i dobrze, że ich nie wyrzuciłam.

    • Czasem warto zostawić, a po latach odkryć takie dziecięce pamiątki 🙂

  • Nie będę oryginalna mówiąc że przywożę z podróży magnesy i oczywiście zdjęcia. Jak byłam na wakacjach na Sycylii w 2005r w Taorminie na targu kupiłam świetne lniane ciuchy,które wciąż służą mojej mamie. Podobnie jak 2 torebki, z których jedna wciąż jest używana przez teściową,a drugą ja często noszę na codzień. Niby mała rzecz a cieszy,już nie mówiąc o fakcie że kupione były jakieś 10lat temu i wziąż jeszcze są ok. Generalnie staramy się z mężem kupować rzeczy regionalne,unikatowe,które będą jednocześnie nam służyły na codzień,a nie tylko ładnie wyglądały na półce.

  • Z podróży przywożę wyłącznie zdjęcia i wspomnienia, ewentualnie jakieś bilety wstępów na pamiątkową tablicę. Rzadko kiedy zdarza się, abym skusiła się na coś innego, chyba że miało to związek z czymś dla mnie ważnym, a co akurat wydarzyło się podczas pobytu, kiedyś dostałam np. kawałek liny po skoku na bungee 🙂
    Mojej mamie natomiast, od przeszło 10 lat przywożę magnes z każdego miejsca, które odwiedziłam, drzwi jej lodówki wprost uginają się, bo moim śladem poszła cała rodzina (a mam rodzeństwo :D).

    • I nic się z tymi magnesami nie dzieje? Musiałam trafiać na bardzo słabej jakości, ale mam tak zamaszyste ruchy, bo u nas co trochę spadały. Jeden, który był jednocześnie termometrem się ukruszył, w drugim sam magnes się ułamał. I tak nie mam do nich przez to przekonania…

      • Z tego co widziałam, przez te 10 lat zniknął tylko jeden, akurat przywieziony z Hiszpanii – mój brat miał jakiś atak głupawki i niepohamowanych ruchów – magnes niestety nie przeżył 😉 Zawsze wybieram te ceramiczne i o dziwo – trzymają się 🙂 Problem pojawia się, gdy dana miejscowość posiada wyłącznie tandetne plastiki – z tych rezygnuję, szukając chociażby metalowych czy drewnianych, cokolwiek, byle nie plastik 🙂

        • Właśnie te były ceramiczne, ale nie przeżyły kontaktu z podłogą. Widocznie się do nich nie nadaję 😀

    • BlacK& PinK

      Moj magnes z Thassos juz 2 razy byl klejony. Na szczescie mam tak zdolna mame, ze nie widac ani sladu. Poza tym teraz staram sie wybierac 2-3 magnesy z roznych tworzyw, w razie co 😉

  • Ja z każdej podróży przywożę wisiorek, bryloczek lub coś, z czego mogę odpiąć mały plastikowe coś, co będzie przypominało mi o konkretnej podróży i potem dopinam to do swojej bransoletki 🙂 Na razie mam 3 dopinki z tych zagranicznych podróży z chłopakiem, bo gdybym zaczęła dopinać z każdej małej wycieczki to miałabym takich zapełnionych bransoletek ze trzy 🙂

  • Katarzyna Szymańska

    Moja mama z wakacji przywozi dzwoneczki z miast, w których była. Bardzo fajny pomysł moim zdaniem 🙂

  • Elka

    O, taki „mój” temat a ja go nie zauważyłam 😉 Zaobserwowałam, że im więcej jeżdżę tym mniej przywożę. Wolę nie przywieźć nic, niż byle-co, z takiego samego założenia wychodzę kupując prezenty z podróży dla znajomych.
    Z rzeczy dla siebie – staram się żeby to były albo przedmioty użytkowe – typu karafka na oliwę z Toskanii, albo coś co będę miała możliwość i miejsca wyeksponować – typu maski z Zambii wiszące na ścianie (niestety aktualnie brakuje mi ściany 😉 .
    Moi znajomi znaleźli wspaniały sposób, kupują drobiazg które da się powiesić na choince 🙂 Dzięki temu mają cudowną choinkę no i raz w roku mają możliwość celebrowania wspomnień ubierając tą choinkę.
    Masówki w typie magnesów są fajne tylko jeśli to jest konsekwentna kolekcja.

    • Pomysł z rzeczami na choinkę genialny! Aż poczułam potrzebę by go wprowadzić u siebie.

  • BlacK& PinK

    Oprócz słynnych magnesów moją ulubioną pamiątką z wakacji jest kubek ze slonecznej Hiszpani. Fajnie teraz w jesienne wieczory napić sie z niego ciepłej herbatki 😉