Tu i teraz – lipiec 2017

Moje lipcowe tu i teraz…

Dzisiaj jesteśmy już w Piotrkowie, gdzie spędzamy weekend. A w zasadzie Piotrków stanowi naszą bazę wypadową na jutrzejsze wesele. Siedzę sobie w moim dawnym pokoju i próbuję pisać.

Chciałabym…

napisać ten wpis i newsletter, ale ciągle mnie coś od tego odciąga. A to Córeczka robi na środku pokoju zupę z borówek, a to są jakieś rodzinne rozmowy, w których powinnam uczestniczyć, a to „niechcący” czytam komentarze na Facebooku :). I pisanie rozciąga się na cały poranek.

Cieszę się…

z rodziny, planów, wsparcia męża, wspólnej kawy, spaceru, nowych dodatków w kolorze pudrowego różu, tego, że różne małe sprawy powoli zaczynają biec do przodu i że moja paprotka jeszcze żyje. Po prostu codziennie cieszę się z małych rzeczy.

Pracuję nad…

sobą. W tym tygodniu zapisałam się na siłownię, wykupując roczny karnet. Przez ostatnie miesiące obiecywałam sobie regularną aktywność i raz było lepiej, raz gorzej, ale raczej częściej było gorzej. Dlatego postanowiłam coś zmienić, a ta zmiana spowodowała, że po prostu wiem, że wytrwam. No i nie ma się co oszukiwać – liczę na wizualne efekty i lepsze samopoczucie.

Potrzebuję…

spokojnego działania. W tym tygodniu prawie udało się to uzyskać i odhaczać zadania punkt po punkcie. Są jednak sprawy, które się za nami ciągną i nie mogą skończyć, co niestety generuje stres. I choć uczę się z nim walczyć, to przydałoby się kilka taki dobrych, spokojnych dni. KIedy czułabym, że mam pełną kontrolę nad tym co robię. Choć z drugiej strony, nauczyłam się już, że nigdy nie jest to do końca możliwe.

Czuję się…

zmęczona po nocy z 20 pobudkami, czyli po prostu Córeczce idą kolejne zęby.

Tęsknię za…

dziś znów nie tęsknię za niczym. Wszystko, co dla mnie ważne mam obok siebie.

Czytam…

„Narratologię” Pawła Tkaczyka i „Bóg w wielkim mieście” Kasi Olubińskiej. „Narratologię” świetnie się czyta, szybko, ale że mam zamiar wyciągnąć z niej gęstą wiedzę, to czytanie sobie dawkuję. Wczoraj zaczęłam czytać książkę „Bóg w wielkim mieście”

Oglądam…

nowy sezon „Gry o Tron”. To jest jedyny serial, który oglądam z zapartym tchem, choć czasami z głową w poduszce albo ramieniu męża. A w planach mamy oglądanie nowego sezonu „Suits”. Kto już zaczął?

Czekam na…

ogólnie wolę działać zamiast czekać, więc przede wszystkim działam, małymi krokami. Ale jest coś, na co czekam! Paczka z przydasiami do Project Life. Skończył mi się album na ten rok i z niecierpliwością czekam na nowości, by zacząć dokumentować drugą połowę tego roku.

 

A jakie jest Wasze lipcowe tu i teraz? Co dobrego się u Was działo w tym miesiącu?


Są takie wpisy u kilku blogerek, które zawsze czytam i na które czekam. Mają w sobie coś wyjątkowego. To właśnie comiesięczne Tu i teraz. I pomyślałam, że skoro lubię je czytać, to może tak samo polubię je pisać?  Maj 2017, Czerwiec 2017, Lipiec 2017.

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

  • U mnie nic się nie działo. 🙂

    • Zazdroszczę świętego spokoju 😉

  • zazdroszczę wesela, pobawiłabym się na jakimś 🙂 za to nocne pobudki to złoooo…moje lipcowe tu i teraz ma blogu od kilku dni 🙂

    • My mamy w tym roku dwa. Ale ogólnie średnio przepadamy za weselami, choć nastawienie mam pozytywne 😀

  • Olga | Ohmycraft.pl

    Te nocne pobudki… Eh, u nas idą trójki i czwórki. Już prawie rok czekam na przespanie chociaż jednej nocy.
    W krótkich chwilach snu Synka udaje nam się oglądać Suits. Właśnie jesteśmy po sensie najnowszego odcinka, ale już chyba tylko z przyzwyczajenia oglądamy, bo ten nowy sezon jakoś nie porywa.

    • U nas też trójki (czwórki już wyszły) i te zęby są zdecydowanie najgorsze!

      Za Suits jeszcze się nie zabraliśmy, ale nadrobimy. Ciekawa jestem tego sezonu, choć czuję, że trochę fabuła zaczyna się ciągnąć na siłę.

  • trzymam kciuki za paprotkę!
    siłownia od razu na rok? gratulacje, muszę się przemóc. po urlopie zbliżam się do kształtu idealnego, czyli kuli 🙂

    • Jak przez rok o siebie będę w taki sposób regularnie dbać, to jest szansa, że już mi tak zostanie do końca życia. A po 3 miesiącach pewnie bym się poddała 😉

  • Katarzyna Olszak

    Aniu, dziękuję za kolejną inspirację! Uwielbiam Twoje Tu i Teraz i postanowiłam, że również będę takie tworzyła. Mam nadzieję, że pomoże mi to być bliżej siebie i rozumieć więcej, no i oczywiście uchwycić to czego zatrzymać się nie da. Tak w skrócie moje tu i teraz to przede wszystkim dbanie o siebie

  • Zupa z borówek bardzo mnie zaintrygowała 😀 i pewnie dlatego się śmieję, bo jeszcze nie wiem, co samą mnie czeka 😉

    • Ja już się z tym po prostu pogodziłam i nawet mnie to bawi 🙂

  • Ale świetnie się czyta posty z tej serii u Ciebie! Tak pozytywnie! 🙂

Close