Tu i teraz w jesiennym klimacie – październik 2017

Ciepłe kapcie, kocyk, zielona herbata i książka. Tak głównie wyglądają moje wieczory. Albo przynajmniej ich część. Trochę zastanawiam się sama, jak i kiedy to się stało. W końcu jeszcze niedawno wydawało się nieosiągalne. Wiem jednak, że to seria małych zmian wprowadzanych od kliku miesięcy zaczęła przynosić efekty. Bo małe kroki dają duże efekty. Czasem i mnie to zadziwia, ale tak się dzieje.

Mam nadzieję, że herbatkę też macie i z przyjemnością przeczytacie moje październikowe tu i teraz :).

Moje tu i teraz…

Słucham…

muzyka października to soundtrack z filmu „La La Land”. Kojarzy mi się ze spokojnymi, przytulnymi wieczorami ?

Czuję się…

spełniona i pełna energii. Nie wiem czy to efekt Happy Detoksu, który skończyłam w zeszłym tygodniu, czy po prostu zbiegło się dużo pozytywnych rzeczy w jednym momencie. Przestałam pić kawę, zielona herbata i ciepła woda z cytryną, imbirem i miodem, to moje główne napoje. Nie czuję się tak bardzo zmęczona, deszczowa pogoda za oknem nie działa na mnie depresyjnie, a w głowie mnóstwo pomysłów i projektów. Chętniej gotuję i szukam nowych przepisów. Dobry czas się dzieje ??.

Jesień bez zupy dyniowej to nie jesień ?? P.S. Chcecie przepis?

Post udostępniony przez Ania Legenza (@niebalaganka)

Cieszę się…

z tego, że różne sprawy zaczynają się w końcu układać i zmierzają do zakończenia albo przynajmniej wyjaśnienia. Było mi to bardzo potrzebne od wiosny. Poza tym niezmiennie mam radość z małych rzeczy. W tym roku nawet kolorowe liście na drzewach mnie cieszą ?.

Lubię podróże jesienią, bo tylko o tej porze toku są tak kolorowe widoki ??? Pięknej soboty!

Post udostępniony przez Ania Legenza (@niebalaganka)

Pracuję nad…

niezmiennie nad blogiem, sklepem i sobą. Na razie efektów nie widać, ale w listopadzie będą widoczne, obiecuję! Czasem wpadają mi do głowy szalone pomysły, które wywracają wszystko, co dotychczas powstało, do góry nogami. I w październiku właśnie doznałam takiego „olśnienia”. Ta perspektywa zmian dodała mi też nowej energii.

Październik to miesiąc, kiedy całkiem regularnie chodziłam na treningi, zaliczyłam pierwszą jogę w grupie, ale przede wszystkim skupiłam się na tym, co jem. Cieszę się, że nie wracam do starych, złych nawyków, tylko świadomie pielęgnuję te nowe.

Potrzebuję…

wszystko mam, niczego nie potrzebuję. W październiku czuję się po prostu spełniona.

Tęsknię za…

Córeczką kiedy jest w żłobku. A jednocześnie widząc w jakich podskokach biegnie do szatni, wiem że to była najlepsza decyzja, jaką mogliśmy podjąć.

Czytam…

zdecydowanie czytam! Czasem miałam takie poczucie, że nie da się znaleźć czasu na czytanie. Ale ostatnio sama łamię te swoje przemyślenia i ciągle czytam książki! I mam ich coraz więcej. Ostatnio przeczytałam  Ikigai. Japońską sztukę szczęścia” . Bardzo mnie zainspirowała i dodała energii, głównie dlatego że odnalazłam w niej dużo wspólnego z tym, co jest mi w życiu bliskie i do czego dążę. Przeczytałam też  „Szkołę wdzięku Madame Chic”  i znalazłam w niej dodatkowy pomysł na strój po domu. Noszenie fartuszka! Skończyłam czytać  „Życie Zero Waste” . Przez nią wszędzie widzę plastik! Książki, które czytam na bieżąco pokazuję na Instagramie.

Oglądam…

Domowe rewolucje! Uwielbiam ten program i Dorotę Szelągowską.

Czekam na…

moje nowe biurko, które ma przyjechać do mnie w środę. Kolejny projekt na moje specjalne zamówienie, według mojego pomysłu i projektu męża, trenujący naszą cierpliwość. Sama jestem ciekawa jak wyjdzie!

Czekam też na nasze jesienne mini wakacje, które robimy sobie w najbliższy weekend. Taka mikro wyprawa na naładowanie baterii i cieszenie się kolorami jesieni. Mam nadzieję, że nie będzie padać!

A jakie jest Wasze jesienne tu i teraz?


Są takie wpisy u kilku blogerek, które zawsze czytam i na które czekam. Mają w sobie coś wyjątkowego. To właśnie comiesięczne Tu i teraz. I pomyślałam, że skoro lubię je czytać, to może tak samo polubię je pisać?  Maj 2017, Czerwiec 2017, Lipiec 2017Sierpień 2017, Wrzesień 2017.

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

Close