Do zrobienia w sierpniu – domowe cele, plany i wyzwania

Lubię sierpień. To miesiąc moich urodzin i czuję, że zawsze dobrze się podczas niego dzieje. W tym roku, to też dla mnie ostatni miesiąc intensywnej pracy. A oprócz pracy, miesiąc przygotowań na pojawienie się drugiego dzidziusia. Mam tutaj znacznie więcej luzu niż przed narodzinami Zosi, ale to już ostatni moment, by wziąć się do pracy. Będzie się działo w sierpniu, nie mam co do tego wątpliwości. Plan mam rozpisany, nawet jak na mnie to bardzo szczegółowy, choć nie bardzo obciążający. Mam nadzieję, że nic nie stanie mi na przeszkodzie, by go realizować krok po kroku. Lubię działać w spokojnym, ale rytmicznym tempie.

Moje podejście do lipcowych zadań, czyli skupienie się przez dwa tygodnie tylko i wyłącznie na projektach, które zalegały i ograniczenie innych działań do minimum, dało mi bardzo dobre efekty. Ale przekonałam się też, że monotasking nie jest moją metodą działania na dłuższą metę. Czasem trzeba zmienić system, by wrócić na prostą, ale działanie małymi krokami w wielu obszarach daje mi najlepsze efekty.

Z lipcowej listy rzeczy do zrobienia wykreślam:
  • Urządzenie salonu – w końcu jest w 100% po mojemu, uwielbiam tam przebywać! Tutaj możecie zobaczyć jak wyszło!
  • Przemalowanie sypialni in progress – już kończymy!
  • Zaplanowanie drugiej połowy roku na blogu – obiecuję, że będzie się działo!
  • Mastermind z Edytą Zając – bardzo udany, kolejny już zaplanowany i naprawdę czujemy obie, że zmierzamy we właściwym kierunku
  • Wspólny, rodzinny prawie piknik z Edytą też był
  • Nowy wygląd bloga powstaje – oprócz wizualnych zmian, najważniejsze będą te, które ułatwią Wam wyszukiwanie treści i porad
  • Gotowanie i pieczenie w oparciu o owoce z naszego ogrodu – zrobiłam mnóstwo bułek drożdżowych z borówką amerykańską, przepyszne tarty z borówką, czarną i czerwoną porzeczką, agrestem i maliną, wróciłam do najlepszego smaku kompoty – tylko z czarnej borówki. I te proste rzeczy totalnie mnie cieszą.
  • Powrót do regularnego robienia zdjęć – tutaj też sukces. Zdjęć jest zdecydowanie więcej niż w czerwcu i lipcu!
  • I zakupy do domu – ten plan zrealizowany nawet z nawiązką.

Urządzenie ogrodu czeka na ten tydzień. Wiecie, napisałam, że jest ładna pogoda i zaczęło tak padać, że nasz powiat totalnie zalało. Ciągle jednak się nie poddaję i wierzę, że uda nam się uzyskać fajny ogrodowy klimat, nie tylko na specjalne okazje. Kolejny raz przepisuję odnowienie starego krzesła. Po malutku posuwamy się do przodu w tym temacie, ale do końca jeszcze trochę brakuje.

Czyli prawie 80% planu zrealizowane!

Do zrobienia w sierpniu – plany, cele i wyzwania!

Chciałabym, żeby mój sierpień był maksymalnie efektywny, jeśli chodzi o pracę, ale nie chcę w nim tylko pracować. Muszą dziać się też inne, dobre rzeczy :).

  1. Skompletować wyprawkę dla dzidziusia – całkiem sporo mamy, ta druga wyprawka jest zdecydowanie łatwiejsza, ale są rzeczy, których nam brakuje. W sierpniu chciałabym podjąć ostateczne decyzje co jeszcze zostało do kupienia i na jakie konkretnie rzeczy się decydujemy.
  2. Skompletować wyprawkę do porodu dla siebie – ten punkt po to, bym w ferworze małych ubranek nie zapomniała, że ja też potrzebuję nowych rzeczy, chociażby dwóch koszul do spania.
  3. Wygospodarować miejsce na dzidziusiowe rzeczy – będę chciała przeznaczyć na nie jedną szufladę w komodzie w naszej sypialni. Nie wiem czy się to uda, ale chcę spróbować. Jeśli nie dam rady, to czeka nas też zakup dodatkowego mebla.
  4. Urządzić ogród – będą meble DIY
  5. Zorganizować urodzinowe kino letnie w ogrodzie – to akurat pomysł Sebastiana, ale już się nastawiłam!
  6. Sesja ciążowa – bo zdjęcia są ciągle dla mnie najlepszą pamiątką
  7. Wdrożyć nowy wygląd bloga – Sebastian obiecuje, że będzie na moje urodziny
  8. Fryzjer i kosmetyczka, a na co dzień nowy plan pielęgnacji włosów – czyli bardzo babskie sprawy, którym ostatnio poświęcam więcej uwagi i chciałabym to kontynuować w sierpniu
  9. Wyjazd do rodziny do centrum Polski – myślę, że to nasza ostatnia szansa przed porodem, by się wybrać w rodzinne strony. Nie nastawiamy się w tym temacie bardzo mocno, ale chcielibyśmy pojechać chociaż na 3 dni
  10. Zapisać Zosię do przedszkola – trochę ciężko mi samej w to uwierzyć, ale już jest ten czas!
  11. Zdjęcie co rok o tej samej porze i w tym samym miejscu – kto pamięta o naszej sierpniowej tradycji? Ja na nią czekam najbardziej!
  12. I na koniec wszystkie projekty związane z pracą – przygotowanie wpisów na bloga na zapas, praca nad nowymi produktami do sklepu (pytacie o kolejną edycję balancy.calendar – będzie, choć już pod inną nazwą i w odrobinę zmienionej oprawie) i ustalenie terminu jesiennej edycji kursu „Jak utrzymać porządek na co dzień”. Pracuję też nad innym systemem pracy, chcę by był bardziej zautomatyzowany. To wszystko musi działać przed porodem, bo połączenie pierwszych miesięcy maluszka z pracą mamy, nie jest takie oczywiste.

Zapowiada się intensywnie, ale bardzo cieszę się na ten miesiąc! A Wy co macie w sierpniowych planach? Urlopy, wyjazdy? Napiszcie mi koniecznie!

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)