Wiosenne porządki w domu i w życiu – relacja z placu boju

Jakieś 3 miesiące temu pisałam Wam o tym, że zaczynam wiosenne życiowe porządki. I choć wiosna w tym roku jest trochę bardziej jesienna, to mimo wszystko czuję, że to był dobry czas. Sporo spraw w końcu dobiegło do szczęśliwego końca, inne są na ostatniej prostej, ale to, co dla mnie najważniejsze, to że zaczęłam mocniej dbać o siebie.

Duża część z Was deklarowała dołączenie do akcji, więc dzisiaj chciałam się rozliczyć z tego jak mi idzie i co jeszcze mi zostało do zrobienia, ale też chcę podpytać jak Wam idzie!

Wiosenne porządki w domu i w życiu – jak mi idzie?

Mój plan obejmował takie obszary działania:

  • Mieszkanie
  • Włosy
  • Dietę
  • Aktywność fizyczną
  • Szafę
  • Finanse
Mieszkanie

Tutaj niezmiennie ciągnie się za mną wyprzedaż. Ostatecznie postanowiłam zrzucić ją na męża :D. Prawda jest taka, że zawsze przygotowanie zdjęć i opisów, odbędzie się czasowym kosztem czegoś innego (czasu z rodziną, pracą czy kosztem snu). Dlatego tak trudno mi jest się za to zabrać, mimo że jestem ogromną zwolenniczką niemagazynowania niepotrzebnych rzeczy. Szczególnie takich, które mogą dać nam jakieś finansowe korzyści. Ale zdecydowanie łatwiej mi coś po prostu oddać czy wyrzucić, niż zabrać się za wyprzedaż.

Balkon ze względu na pogodę też czeka na ostateczną aranżację. Czekam na słońce i weekend, który spędzimy w domu, by urządzić. Na szczęście da się z niego korzystać, chociaż bez kwiatów wygląda dosyć łyso.

Za to mycie okien i wiosenne porządki mam odhaczone! I jest duża szansa, że i wyprzedaż, i balkon doczekają się szczęśliwego finału w czerwcu.

Włosy

Chciałam się przyłożyć do regularnego olejowania i wszystkie włosowe cele osiągnęłam. Zaliczyłam też wizytę u fryzjera, z której przez pierwsze dwa dni byłam totalnie niezadowolona. Ale z czasem okazało się, że cięcie jest w porządku, włosy mi się nie plączą, a wydaje się jakby było ich więcej. Także pełen sukces!

Dieta

Tutaj ciągle w kratkę, ale mimo wszystko myślę, że lepiej niż 3 miesiące temu. Wyjazd do Poznania i weekendowe okazje, ciągle utrudniają mi całkowitą eliminację niektórych produktów. Z regularnym jedzeniem jest znacznie lepiej, opracowuję sobie kaloryczność diety w oparciu o książkę Marty Codziennie fit i pracuję nad swoją silną wolą.

Aktywność fizyczna

Tu też raz lepiej, raz gorzej. Ogólnie mam wrażenie, że odstępstwa od codziennej rutyny mocno odbijają się na tym co jem i jak często ćwiczę. Zdobyłam jednak kupon na pomiar masy mięśniowej i ilości tłuszczu wraz z darmowym treningiem, więc lada moment zaczynam swoją przygodę z siłownią. Najwięcej z Was radziło mi pójście tą drogą, więc spróbuję!

Szafa

Najlepiej mi poszło pozbywanie się tego, co już nie nadawało się do chodzenia. Zakupy też odhaczone, choć jeszcze kilku rzeczy mi brakuje. Mam wrażenie, że spora część ubrań po prostu mi się znudziła, a może przestają do mnie pasować. Także trochę od nowa zaczynam poszukiwania własnego stylu.

Finanse

Z finansami się ogarnęłam, cele osiągnięte. Ale o tym pisałam więcej przy okazji recenzji książki Finansowy Ninja.

 

Chciałabym dziś napisać, że wszystko zrealizowałam w 100%, ale wiem też, że na możliwości jakie miałam by się zająć tymi sprawami efekty są bardzo zadowalające. I został mi też prawie miesiąc do lata, kiedy mogę skupić się na tym, co jeszcze jest do zrobienia.

Dajcie koniecznie znać, jak Wasze wiosenne porządki w domu i w życiu? Jak Wam poszło? Jesteście zadowoleni z efektów? 🙂 

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

  • Haha, to nie głupie zlecić coś swojemu facetowi:D
    Trzymam kciuki za Twoje cele, już bliżej niż dalej:)

  • Dla większości osób wiosna to czas większych porządków. A dla mnie okres większego „ogarniania” to dopiero jest latem! Mam wtedy dużo więcej energii i ochoty na działanie. I nie wiem co w tym jest, ale przy większych porządkach też zawsze łączę porządki w domu z tymi w życiu. 🙂

    • Na mnie zawsze słońce działa mobilizująco, a lato to w ogóle moja pora roku, więc wtedy też działam <3 Tyle, że wiosny potrzebuję na taką rozgrzewkę 🙂

  • jesteśmy krótko po przeprowadzce, więc te w domu nie były aż tak potrzebne 😉 ale w życiu jak najbardziej. choć ta wiosna jakoś tak umknęła niepostrzeżenie, zima po prostu zamieniła się w lato 😉

    • No ta tegoroczna wiosna pogodowo strzela focha 🙂 Dzisiaj normalnie zmarzłam!

  • Moje „wiosenne” porządki obejmują zmianę mieszkania, ale na razie pozostaję w fazie szukania 😉

    • To trzymam kciuki za udane poszukiwania! 🙂

  • Karolina Nurzyńska

    Moje wiosenne porządki trochę zboczyly z kursu. Tak się złożyło że dzisiaj zaczęłam pracę … Nie wiem jak ogarnę teraz dom dwójkę dzieci i znajdę chociaż chwilkę na swoją pasję, ale wszystko przede mną 😉

    • Trzymam mocno kciuki! 🙂

      • Karolina Nurzyńska

        Dziękuję 😘

  • Marlena

    U mnie bardzo w kratkę – raz lepiej, raz gorzej. 3 tygodnie byłam poza swoim mieszkaniem i to się bardzo odbiło na mojej diecie, ćwiczeniach i jakiejś małej rutynie. Mimo że wróciłam 2 tygodnie temu to dopiero zauważam, że powoli dochodzę do siebie. A do uporządkowania jest dużo 🙂 Oprócz masy pracy zawodowej jest dieta i jest aktywność fizyczna. Lato to czas, kiedy chcę jak najwięcej korzystać ze świeżego powietrza. Mam 3 miesiące do 1 września – to wystarczający czas, żeby duuużo dobrego się zadziało 🙂 Tylko trzeba działać w tym, co jest dla nas ważne! 🙂
    Trzymam za Ciebie kciuki Aniu w Twoich planach! 🙂

  • Ja się tej wiosny wprodziłam do nowego kupionego mieszkanka. Z wiosennej listy dużo się udało zrobić – powoli urządzać, dbać o zdrowie leczyć się, trochę ćwiczyć 🙂 oprócz tego wyjazd do Łodzi z siostrą na koncert Hansa Zimmera i pierwszy grill. Trochę miłych rzeczy było 🙂

  • No to i tak świetnie CI idzie! 🙂 Trzymam kciuki za realizację kolejnych celów, a ja spróbuję zrobić letnie porządki w domu i życiu… Dopiero po egzaminie dyplomowym i obronie pracy 🙂 Buziaki!

  • Justyna Minuta

    Aniu, napisz proszę coś więcej o swoim obecnym stylu. Też jestem na drodze do poszukiwań swojego. Może jakiś post na ten temat?

    • Ja bym mój styl, a w zasadzie to, co mi się podoba, określiła jako codzienną elegancję. Ale ogólnie ostatni rok, stroje bardziej mamowe, różnica kilogramów, sprawiły, że ciężko mi się z tymi moimi ubraniami ogarnąć. Bo z jednej strony chciałabym wrócić do bardziej eleganckich ubrań, a z drugiej jak coś założę, to od razu ma dzieckowe plamy 😀

      • Justyna Minuta

        a no właśnie, mam podobny dylemat 🙂 no to czekam cierpliwie na jakiś przegląd twojej szafy i małe podpowiedzi jak ty radzisz sobie z byciem mamą w wygodnych rajtach i zachowaniem jakiegoś stylu – w okresie dochodzenia do siebie :)))))

        • Średnio swobodnie czuję się w takich wpisach, ale się postaram się coś takiego przygotować w najbliższym czasie 🙂

  • Ja mam taką niekorzystną „właściwość”, że moja lista „to do” nigdy się nie kończy 😉
    Na bieżąco wpadam na tyle nowych pomysłów, że ciężko jest mi znaleźć czas na uporanie się z zaległościami i tym sposobem taka lista spraw pierdołowatych się za mną ciągnie w nieskończoność – i choć nie dotyczy to raczej stricte porządków, bo te ogarniam na bieżąco, to właśnie to jest coś, z czym najmocniej teraz walczę

    • Witam w klubie ludzi, którym nigdy nie brakuje pomysłów 😉

  • Ania Piggott

    Bardzo lubie ta serie wpisow 🙂 Chyba dlatego, ze moja lista jest tak podobna do Twojej! Wydaje mi sie ze tocze istna walke z powrotem do formy i zdrowego jedzenia po ciazy i z malym dzieckiem w domu. Ze zmeczenia sporo podjadam i zmeczeniem zaslaniam sie przed cwiczeniami. I choc doskonale wiem, ze czuje sie lepiej jedzac zdrowiej i cwiczac, to zmeczenie czasem po prostu jest latwa wymowka i tak toczy sie bledne kolo w moim zyciu juz od roku!
    Jesli chodzi o wyglad, to jakos po ciazy tez nie moge dojsc do siebie, bo i wlosy sie zmienily i czasem juz nie mam pomyslu co z nimi zrobic, i ubrania nie pasuja 🙂 Mam kryzys jesli chodzi o moja szafe, i gubie sie zupelnie w zakupach 🙂
    Mam po cichu nadzieje, ze na wiosne i na lato poczuje wieksza chec i motywacje i bedzie latwiej dojsc do formy!
    Wygladasz naprawde rewelacyjnie Aniu, i wiem, ze czesto piszesz o zmeczeniu ale w ogole tego nie widac! Bardzo milo oglada sie Twoje zdjecia i zawsze z przyjemnosci podgladam Twoje mieszkanie bo wyglada zawsze tak czysto i slonecznie!
    Jesli chodzi o cwiczenia, zabralam sie za program Fit mom (super babeczka z niesamowita energia) – udostepnia wiele filmikow i wyzwanian na Facebookow z cwiczeniami. Niektore zestawy okazaly sie dla mnie zbyt intensywne (nie za bardzo gotowa jestem na super cardio) dlatego siegnelam po Ewe Chodakowska (musze przyznac, ze z jakiegos powodu zawsze bylam uprzedzona). Moge teraz z czystym sumieniem polecic jej zestaw turbo (bardziej intensywny) i skalpel (na spokojniejsze dni). Oba dostepne sa na youtube, wiec latwo mi jest je wlaczyc i jesli tylko moge to wykorzystuje drzemki malucha w ciagu dnia na 40 minut cwiczen. Staram sie 🙂

    • U mnie zmęczenie i senność też jest niezłą wymówką przed ćwiczeniami. Z drugiej strony każdy Ci powie, że sen jest najważniejszy 😀 Doszłam jednak do wniosku, że nic na siłę, zresztą w głębi duszy wiemy, czy to wymówka (wtedy trzeba się przełamać), czy faktycznie jest to takie zmęczenie, że nie mamy już siły ćwiczyć.

      Ja też z włosami długo nie mogłam dojść do ładu, ale jest nieźle, choć już czuję, że mi trochę odrosły i znów przestają się układać 😉 A zakupy to temat rzeka 😀 Chociaż answear mnie ostatnio pozytywnie zaskoczył, mimo że nie trafiłam z rozmiarem.

      Co do mojego zmęczenia – to po prostu jak jestem ledwo żywa, to nie robię sobie zdjęć 😀 Dlatego często na zdjęciach jest wszystko, tylko nie ja ;).

      Do mnie Ewa nie przemawia energetycznie, wolę MelB, a najbardziej Martę Codziennie Fit :). Będę wracać do mojego planu treningowego z właśnie z Martą, chociaż 3 razy w tygodniu, a w pozostałe dni joga, bo ta bardzo pozwala mi się zrelaksować 🙂

  • Fotel jest z Jyska 🙂

  • Ja postanowiłam na nowo zahodować włosy, więc zdecydowanie muszę ogarnąć kwestię diety i witamin. Udało mi się ograniczyć słodycze, ale muszę jeszcze zredukować liczbę posiłków w ciągu dnia. Zaczęłam już jeździć niemal codziennie na rowerze, ale planuję jeszcze wprowadzić ćwiczenia na brzuch i ramiona (czekam, aż zakończą mi się wyjazdy) 🙂 Balkon prawie gotowy, z czego bardzo się cieszę 🙂

Close