Podział obowiązków w związku. Wywiad z Kasią i Mariuszem Ogórek

Dwóch nastolatków w domu. Praca i pasja związane z tworzeniem szeroko rozumianego DIY, przy którym zawsze robi się bałagan (nawet u mnie, gdy tworzę nie ma idealnego porządku). Czy da się w takiej sytuacji mieć porządek? Jak dzielić obowiązki między wszystkich domowników? Dziś zapraszam Was na kolejny wywiad z cyklu Podział obowiązków w związku, w których pytam inspirujące pary o to jak dzielą się obowiązkami. Przepytałam królową DIY Kasię Ogórek (Kasia prowadzi bloga Twoje DIY, a ostatnio także Pytanie na Śniadanie Extra) i jej męża Mariusza, o to jak wygląda ich codzienne życie i jak dzielą się obowiązkami.

Cieszę się bardzo, że Kasia znalazła czas, by opowiedzieć mi jak, to u nich wygląda. Niezmiennie podziwiam Jej kreatywność i wykonanie wszystkich projektów od zera, ale też zawsze zachwyca mnie swoboda Kasi przed kamerą. U mnie takie sytuacje to walka z ogromnym stresem. Byłam bardzo ciekawa czy Kasia jest też taką królową domu czy jednak panuje u nich demokracja :).


Powiedzcie w skrócie, jak wygląda Wasze życie. Czym się zajmujecie, jak pracujecie i ile osób wchodzi w skład Waszej rodziny? Mieszkacie w domu czy w mieszkaniu?

Obydwoje pracujemy w domu. Ja prowadzę bloga i to w domu znajduje się cała moja działalność. Mariusz ma w domu biuro, ale wyjeżdża do klientów i dziennie robi dużo kilometrów.

Nasza rodzina to dwóch nastolatków, my i Rudi, nasz kot. Mieszkamy w mieszkaniu, ale mamy też domek letniskowy z ogrodem, więc w okresie wiosenno-letnim mamy dwa domy na głowie.

Kasiu, oglądając Twoje zdjęcia na blogu czy na Instagramie można wywnioskować, że lubisz żyć w uporządkowanej przestrzeni, a tworzenie klimatu w domu jest dla Ciebie ważne. Jesteś perfekcyjną panią domu?

Perfekcyjną może nie, bo nie byłabym w stanie robić tutaj moich diy, ale lubię ład i porządek. Lepiej mi się żyje kiedy wszystko w domu ma swoje miejsce. Lubię upiększać moje kąty. W bałaganie kompletnie nie potarfię żyć. 

Uważam, że ład w domu to ład w głowie. 

Jak wygląda u Was podział obowiązków? Czy macie sztywny plan, kto się czym zajmuje czy ustalacie to na bieżąco?

Obydwoje potrafimy zrobić w domu wszystko. Ja potrafię skręcić meble, a Mariusz potrafi prać, prasować, gotować i sprzątać. Sztywnego podziału obowiązków nie mamy, bo nasza praca na to nie pozwala – wszystko ustalamy na bieżąco. Wieczorem uzgadniamy kto następnego dnia będzie mógł zrobić obiad, kto pójdzie na zebrania i tak działamy od lat. Jedyny sztywny obowiązek to zakupy i to Mariusz jest naszym zaopatrzeniowcem.

Czy tak było od początku Waszego wspólnego mieszkania czy podjęliście jakieś konkretne kroki, które doprowadziły Was do punktu, w którym dziś jesteście?

Kiedyś to ja prowadziłam cały dom i gotowałam. Mariusz pomagał w porządkach, które zwykle robiliśmy w weekendy. Potem był okres, w którym dużo przebywałam w szpitalu i wtedy Mariusz musiał prasować koszule, gotować, opiekować się dziećmi itd. Nie musiałam się martwić o dzieci i dom. Kiedy wracałam do domu, było dokładnie tak, jak wtedy kiedy go zostawiłam. To wiele dla mnie znaczyło.

Pamiętacie jakiś punkt zapalny w zakresie podziału obowiązków? Jeśli tak, to co to było?

Rozwój mojego bloga spowodował, że byłam mocno wyłączona z prac domowych, ale dla Mariusza nie było to problemem. Rozmawialiśmy o tym, że aby rozwinąć moją działalność muszę się jej poświęcić. Mariusz wtedy wziął dużo obowiązków na siebie. Należy też pamiętać o tym, że w okresie wiosenno-letnim mamy dwa domy i jeszcze wymagający ogród – to naprawdę dwa razy więcej obowiązków, ale dajemy radę.

Możecie opowiedzieć jak wygląda Wasz przykładowy dzień? Kto pierwszy wstaje, kto szykuje śniadanie? Jak się organizujecie w takim codziennym życiu?

Mariusz wstaje pierwszy – ma wewnętrzy budzik nastawiony na siódmą rano – szykuje chłopców do szkoły i zajmuje się swoją pracą. Kiedy ja wstaję to przelatuję przez dom i od razu włączam pralkę, poprzednie pranie składam, włączam odkurzacz, aby sprzątał, a pomiędzy tym wszystkim pracuję. Obiady robimy różnie – raz ja, raz Mariusz, ale jemy wszyscy razem i to jest nasz rytuał. Po południu każdy rozbiega się do swoich zajęć – odrabianie lekcji, basen, joga, rower itd. Wieczorem każdy o innej porze je kolacje, w zależności od tego, kiedy wrócimy do domu. Potem kąpiel i oglądamy jakiś serial przed snem. Chłopcy idą spać, a ja wstawiam zmywarkę, sprzątam kuchnię i łazienkę i wtedy dopiero idę spać.

Jakie obowiązki domowe mają dzieci? Czy trudno zaangażować chłopców do dbania o dom?

Nastolatków to raczej nigdy nie ma w domu :). Adam rozpakowuje zmywarkę, a Michał wyrzuca śmieci. Każdy musi dbać o swój pokój – ścielić łóżko, wycierać kurze i odkurzać. Jednak daję chłopakom dużo luzu. Mają sami nauczyć się, dbać o swój pokój. Wizyty kolegów i koleżanek szybko mobilizują do sprzątania.

Jak sobie radzicie z bałaganem, który powstaje podczas tworzenia projektów DIY? Macie jakieś sposoby, by szybko posprzątać?

Przed dużymi tematami maksymalnie zabezpieczamy przestrzeń – zwijamy dywan, zasłaniamy kanapę itd. Po pracy od razu sprzątamy, aby tego nie roznosić. Staram się zrobić dwa-trzy wpisy jednego dnia, za jednym bałaganem. Nie jest to proste pracować i mieszkać w tej samej przestrzeni. Marzy mi się dodatkowy pokój tylko na moją pracę. 

Kasiu, przez rok byłaś na diecie pudełkowej, efekty są cudowne i bardzo Ci ich gratuluję. Chciałam jednak podpytać czy zauważyłaś, że przez ten rok było np. mniej bałaganu w kuchni, bo nie musiałaś gotować? Czy przełożyło się to też na inne aspekty? Więcej czasu razem, więcej czasu tylko dla siebie?

Niestety przy mojej pracy nie było aż tylu plusów, bo to był bardzo intensywny rok. Ja nie gotowałam, ale rodzina jak najbardziej, więc kuchnia wyglądała tak, jak zawsze. Dla mnie pudełka były wielkim ułatwieniem, bo mogłam jeść regularnie, nie odrywając się na dłużej od swoich obowiązków.

Mariuszu, co najlepiej robi w domu Kasia?

Kasia perfekcyjnie sprząta – każdy kąt lśni czystością. Nawet sufit odkurza 🙂 Dba o zmianę pościeli, ręczników i organizuje przestrzeń. 

Kasiu, o co najlepiej dba Mariusz?

Mariusz najlepiej dba o trawnik 🙂 To jest jego konik. Zerwie się rano w weekend, aby kosić, nawozić, podlewać. Nic go nie może powstrzymać.

A po za tym świetnie daje sobie radę ze wszystkimi obowiązkami tak jak ja. Nawet czasami lepiej gotuje ode mnie.

Jakich trzech porad udzielilibyście parom/rodzinom, które chcą dokonać zmian na lepsze w swojej rodzinnej organizacji?

Po pierwsze – porozmawiać o tym, co kto lubi robić. Jeden lubi gotować, a drugi woli prasować. Może się okazać, że wiele obowiązków można bezboleśnie podzielić i każdy będzie zadowolony. 

Po drugie – sprzątać na bieżąco. Mniejszy bałagan łatwiej ogarnąć. 

Po trzecie – każdego dnia wykonywać jakąś pracę domową. Jednego dnia prasować, innego prać, innego odkurzać i myć podłogi. Obowiązki będą się rozkładać na małe partie, a nam będzie łatwiej opanować nasze domostwo.


Bardzo dziękuję Kasi i Mariuszowi za wywiad. Cieszę się, że mogłam poznać ich życie „od kulis”. Kolejna para, która potwierdza, że najważniejsza jest rozmowa. Mam nadzieję, że Wy również wynieśliście z niego coś wartościowego dla siebie 🙂

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

Close