Finansowy Ninja – książka, która namieszała mi w głowie

finansowy ninja

Ostatnio pisałam Wam, że jedną z rzeczy, które robię pod koniec miesiąca, jest zaplanowanie budżetu. Dostałam wtedy mnóstwo pytań o sposób w jaki to robię oraz narzędzia i aplikacje, z których korzystam. Najwyższa pora napisać coś więcej o książce, która w temacie finansów mocno namieszała mi w głowie i zmobilizowała do wprowadzenia wielu zmian, m.in. szczegółowego planowania budżetu. Mowa oczywiście o książce Finansowy Ninja Michała Szafrańskiego.

Na początek… Jak to u mnie było?

Myślę, że ważne jest to, bym na początku trochę powiedziała Wam jak to z tymi finansami u mnie było zanim przeczytałam książkę. Bo wydawało mi się, że nie jest źle. Nawet z najmniejszej kwoty potrafiłam coś odłożyć. Nie robiłam bezsensownych zakupów. Trzymałam się kilku zasad, o których kiedyś pisałam na blogu. Robiłam też ogólny plan budżetu na dany miesiąc. Owszem zdarzyła się nam raz wielka wpadka. Kilku klientów na raz spóźniło płatności, wyjechaliśmy na wakacje a tam na autostradzie zepsuł się samochód. Nasze oszczędności w jednym momencie mocno stopniały. Ale to lekcja, dzięki której uświadamiasz sobie, że te oszczędności powinny być co najmniej dwa razy większe, a dochód bardziej pasywny niż zależny od zewnętrznych klientów.

finansowy ninja

Finansowy Ninja – co zmieniła?

Książka miała premierę w sierpniu i choć kupiłam ją w przedsprzedaży, to zaczęłam czytać dopiero na początku tego roku. I ten czas, kiedy leżała na półce, to najbardziej zmarnowane miesiące mojego życia ;).

Na początku czułam się mocno zdołowana ilością spraw, o których do tej pory nie myślałam. Osobny fundusz na nieprzewidziane wydatki, osobna poduszka bezpieczeństwa, osobny fundusz na wydatki, które da się przewidzieć (np. prezenty czy wakacje) i osobny na wymarzony dom? Przecież to się wydaje tak bardzo mądre i oczywiste, a ja każdą z tych spraw chciałam upchnąć na jednym koncie. Optymalizacja kosztów? Jednak zbyt dużo kosztuje nas wynajmowanie mieszkania, więc szukamy innego. Naprawdę czułam się mocno przybita ilością spraw, które wypadałoby uporządkować i którymi powinnam zająć się już teraz.

finansowy ninja

Chyba żadna książka mną tak nie wstrząsnęła i nie namieszała mi w głowie, w efekcie końcowym – bardzo pozytywnie. Ostatecznie wiele spraw sobie poukładałam, zaczęłam stopniowo wprowadzać zmiany, z których najważniejszą, było regularne prowadzenie budżetu i przeznaczenie godziny w tygodniu na zajęcie się swoimi finansami. Wtedy zajmuję się spisaniem paragonów, uzupełnieniem tabelek, zaplanowaniem wydatków i przychodów. Dzięki temu mam ogląd na cały finansowy miesiąc, ale też na to, co przyniesie przyszłość.

Jeśli potrzebujecie takich porządków w głowie, to jak najbardziej warto ją przeczytać, zwłaszcza, że oparta jest na konkretnych przykładach i wyliczeniach, które są najbardziej obrazowe. Krok po kroku przeprowadza przez wszystkie aspekty zarządzania finansami. Od podstaw takich jak planowanie budżetu finansowego po wskazówki jak negocjować podwyżkę z pracodawcą czy lepiej kupić czy wynajmować mieszkanie.

To, co dla mnie jest jednak najbardziej wartościowe w tej książce, to to, że zmusza, by zastanowić się nad tym jak chcemy by wyglądało nasze życie dziś i za 30 lat. Co jest dla nas najważniejsze, czego oczekujemy? To odpowiedzi na te pytania będą kształtowały nasze decyzje finansowe.

finansowy ninja

Zmiany, które od razu wprowadziłam od razu, w trakcie czytania książki:
  • prowadzenie szczegółowego budżetu domowego w oparciu o szablon z bloga Michała,
  • jeśli trafi mi się nieplanowany przypływ gotówki i chcę go wydać na „zachciankę”, to połowę kwoty zawsze odkładam na konto oszczędnościowe (w ten sposób zakup książki „zwrócił” mi się praktycznie od razu jak ją zaczęłam czytać),
  • stworzyłam kilka kont oszczędnościowych prywatnych oraz pomocnicze konta firmowe, na które odkładam, np. VAT,
  • opracowałam plan oszczędzania na emeryturę,

To tylko niektóre ze zmian, w zasadzie te najprostsze, do wprowadzenia od zaraz. Ale to, co się przede wszystkim zmieniło, to moje myślenie o finansach.

finansowy ninja

Jeśli miałabym zostawić tylko jedną książkę w domu, to byłby to właśnie Finansowy Ninja. Nawet nie z myślą o sobie czy mężu, ale po to bym mogła jak najwcześniej dać ją Córeczce.

finansowy ninja

Książkę Finansowy Ninja możecie zamówić tylko tutaj, nie znajdziecie jej w stacjonarnych księgarniach.  Jest dostępna też w bibliotekach, a tu znajdziecie ich pełną listę.

Jestem bardzo ciekawa, czy czytaliście książkę i czy w jakiś sposób zmieniliście pod jej wpływem Wasze życie? Dajcie też znać, czy planujecie swoje finanse?


Jeśli kupicie książkę przez link z mojego bloga, trafi do mnie niewielki procent kwoty. W żaden sposób nie wypływa to na cenę książki.
Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

Close