Co mi daje planowanie?

co-daje-planowanie

Jedni bez planowania nie wyobrażają sobie życia, inni uważają je za stratę czasu i ograniczenie spontaniczności. Ja zaliczam się do tych pierwszych, ale tak naprawdę dopiero ostatni rok zaowocował tym, że zaczęłam planować praktycznie każdą część mojego życia. Właśnie dlatego ostatnio zastanawiałam się, czy z tego mojego planowania płyną realne korzyści. Zwłaszcza, że czasem słyszę zarzuty „a gdzie ta spontaniczność” albo „bo Ty lubisz mieć wszystko zaplanowane” (więc pewnie nie mam ochoty na nieplanowaną kawę). A to właśnie w ciągu ostatniego roku miałam najwięcej czasu na niezaplanowane wyjścia i jednocześnie zrealizowałam najwięcej celów, które postawiłam przed sobą na początku roku i w jego trakcie. I choć czasem to moje planowanie dotyczy banalnych rzeczy, to wolę zgodnie z planem czytać książkę czy nadrabiać odcinki ulubionego serialu, niż ciągle nie mieć na to czasu.

Co mi daje planowanie?

1. Kalendarz i listy zadań pamiętają za mnie

Dzięki temu moja głowa jest wolna od różnych drobnych rzeczy, które chciałabym zrobić i o których trzeba pamiętać. Nie budzę się w nocy z myślą „muszę zrobić, to, to i jeszcze to” a rano i tak o niczym nie pamiętam. To, że od razu zapisuję zadania mniej i bardziej poważne, daje mi bezcenny spokój. A ja mogę się skupić na tym, co ważne, czyli na czerpaniu z życia pełnymi garściami. Zapisanie przyjemności i rzeczy, które chcę zrobić dla siebie powoduje, że nie odkładam ich ciągle na później. Nie skupiam się tylko na tym co muszę zrobić, ale też na tym, co chciałabym zrobić.

2. Konsekwentnie realizuję zadania, cele, marzenia i zachcianki

Posiadanie planu daje mi motywację do konsekwentnego realizowania tego, co sobie założyłam. Ostatnio wszystko się przesuwa w czasie i nie idzie tak jakbym sobie tego życzyła, ale patrząc na mój plan i szczegółowe listy zadań, dostaję kopa, by zrobić choć jedną małą rzecz, która przybliży mnie do obranego celu. Nie jest ważne, kiedy go zrealizuję, ważne że robię cokolwiek by się do tego celu zbliżyć.

Nawet jeśli moja realizacja planów przeciąga się w czasie, to i tak w ostatnich miesiącach zrealizowałam więcej niż w ostatnich latach. Do tego mogę obserwować swoje postępy zaglądając w kalendarz. W końcu nic tak dobrze nie nastraja do działania jak obraz tego, co już zrobiłam i odhaczone kolejne marzenia.

3. Regularność i systematyczność

Dzięki planowaniu wielu różnych dziedzin stałam się bardziej systematyczna. Planowanie posiłków sprawiło, że regularnie próbuję nowych przepisów czy mam czas, by zrobić w domu zdrową przekąskę na najbliższe dni. Znaczenie też poprawiła się moja systematyczność w pielęgnacji, a to ma wpływ na moje zdrowie i samopoczucie.

4. Znajduję czas na wszystko

Im więcej planuję, tym szybciej realizuję moje plany, a dzięki temu mam więcej czasu na spontaniczność, nieplanowane wyjazdy, wyjścia czy błogie lenistwo. Mogę sobie na nie pozwolić, bo dzięki temu, że wiem, co mam do zrobienia, przesunięcie planów nic nie rujnuje. Nawet choroba mnie tak bardzo nie ogranicza, bo wiem co muszę zrobić, gdy poczuję się lepiej i z łatwością mogę ustalić, co jest priorytetem, a co może zaczekać. Zastanawiałam się, dlaczego realizując więcej mam poczucie, że mam więcej czasu – skoro 10 minut planowania to zaoszczędzona godzina, to chyba wszystko powinno być jasne :).

5. Ratunek i wrócenie na dobre tory w trudnych sytuacjach

Planowanie ma też wielką zaletę, którą odczuwam w trudnych życiowych sytuacjach. Kiedy świat się wali i nie wiadomo co będzie, to ten zaplanowany szkielet jest punktem odniesienia, który pozwala wrócić na dobre tory. Zająć myśli codziennymi sprawami i ich odhaczaniem. Choć i wykonanie nie cieszy tak jak zwykle, to pozwala odnaleźć równowagę. Zazwyczaj skupiam się wtedy na planach obowiązkowych, które trzeba załatwić, ale to, że mam się do czego odnieść pozwala nabrać dystansu i zająć działaniem złe myśli.

 

Oczywiście bywa, że plan się sypie, a czasem celowo nie planuję nic na najbliższe dni. Taki zaplanowany detox pozwala mi wrócić do działania z ogromną motywacją. Kontrolowany jest bardzo potrzebny :). Najważniejsze w planowaniu, to nie bać się zmiany planów. Czy to wynikającej z sytuacji losowej, na którą nie mamy wpływu czy z naszych świadomych decyzji. Tylko wtedy planowanie może nam dobrze służyć. A przede wszystkim o to chodzi, by plan pomagał nam realizować cele, marzenia czy zwyczajne codzienne zachcianki.


Szukasz kalendarza idealnego?
Balancy.calendar jest dla Ciebie!

baner-balancy-kup-teraz-ania


A jak jest u Was? Planujecie, odczuwać pozytywne skutki planowania czy jednak myślicie, że jest zbyt ograniczające? Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania!

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

Close