„Magia sprzątania” Marie Kondo – jak posprzątać raz na zawsze?

Magia sprzątania

To jedna z tych lektur, które czytam bardziej z ciekawości niż w poszukiwaniu rad, które odmienią moje życie. W zasadzie, to nie była mi potrzebna, bo bałaganu u mnie nie ma, sprzątać też potrafię. Jednak ogromny szum i hasło „posprzątaj raz a dobrze i już nigdy więcej nie będziesz musiała sprzątać” przyciągnęło i mnie, bo kto by nie chciał poznać takiej magicznej sztuki? 😉

„Magia sprzątania” Marie Kondo – moje wrażenia

Dla mnie sprzątanie to czyszczenie, odkurzanie, wycieranie, mycie, czyli wszystkie te czynności, które chcąc nie chcąc musimy robić z pewną regularnością. Dlatego na samym początku byłam rozczarowana, że ta pozycja dotyczy tylko wyrzucania nadmiaru przedmiotów z domu. I choć zgadzam się z filozoficznym podejściem Marie Kondo do przyczyn tego nadmiaru i bałaganu, to czułam się oszukana, bo myślałam, że dowiem się o cudownym sposobie, który zapobiegnie powracającemu kurzowi :).

Na samym początku Marie Kondo analizuje przyczyny powstawania bałaganu w naszych domach, dzieli się swoim doświadczeniem, które zdobywała od 5 roku życia i opowiada jak zachodziły w niej różne zmiany i podejście do organizacji. Dużą przyjemność sprawiło mi porównywanie doświadczeń autorki z własnymi i fakt, że obserwując wiele sytuacji, wyciągamy podobne wnioski. Pod wieloma spostrzeżeniami i zaleceniami mogłabym się podpisać, a część skłoniła mnie do głębszej refleksji. W kolejnej części książki znajdziemy konkretne rady, co i w jakiej kolejności wyrzucać oraz pomysły na przechowywanie tego, co zostawimy.

Tym, co jest nowatorskie w podejściu Marie Kondo, to kierowanie się uczuciami przy wyrzucaniu przedmiotów. Powinniśmy zostawić tylko takie rzeczy, których używanie i posiadanie sprawia nam radość. A żeby odpowiedzieć sobie na pytanie czy dana rzecz taką radość nam sprawia musimy wziąć ją do ręki. Gdy pozbędziemy się wszystkich rzeczy, których posiadanie nie daje nam radości, nasze życie ulegnie niesamowitej zmianie, a generalne porządki zapoczątkują nowy etap. Konsekwencją będzie wzrost życiowej energii i pewności siebie.

Testowałam tą metodę przy porządkach w książkach i z pokaźnej kolekcji zostawiłabym tylko kilka sztuk, dlatego nie mam wątpliwości, że takie podejście sprawdzi się przy większości zbędnych rzeczy, które posiadamy. Zawsze niechętnie podchodziłam do pozbywania się książek i marzyła mi się ogromna biblioteczka, ale teraz najważniejsze by znalazły się w niej książki, które przywołują we mnie pozytywne uczucia. Jednak dla mnie takie podejście ma jedną wadę – idąc tropem radości, wyrzuciłabym wszystkie garnki i patelnie, odkurzacz, mopa i całą masę rzeczy, które są przydatne i użyteczne, ale ich posiadanie nie wiąże się dla mnie z żadną przyjemnością. Bo na co dzień dużo więcej radości dają mi kolorowe serwetki czy podkładki, na których mogę zjeść obiad, niż talerz, na którym go jem.

Magia sprzątania

Metoda Marie Kondo jest dosyć radykalna, bo nakazuje rozprawić się z bałaganem rad a dobrze. Żadnego rozkładania porządków na kilka dni, robimy przegląd wszystkiego co posiadamy za jednym razem. Sprzątamy naszą przestrzeń jednorazowo i skutecznie. I myślę, że przy wielkim oczyszczaniu przestrzeni takie działanie może być dobre, ale na przekonałam się, że nie zawsze jest to najlepsze rozwiązanie, dlatego każdy powinien znaleźć drogę idealną dla siebie. Zachęca też by sprzątać kategoriami przedmiotów, a nie ich położeniem, bo zbierając je z różnych zakątków domu czy mieszkania jesteśmy w stanie uświadomić sobie jak wiele posiadamy.

Bardzo spodobało mi się podejście autorki do chęci wyrzucania rzeczy posiadanych przez innych domowników, które „sprawiają, że w domu jest bałagan”. Zaleca ona by zająć się porządkami w swojej strefie, a domowników zostawić w spokoju. To była dla mnie najbardziej wartościowa część książki, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że najlepsze co możemy zrobić, to dać dobry przykład. Myślę, że poświęcę tym kwestiom osobny wpis na blogu, a póki co zbieram doświadczenia i sprawdzam, czy takie podejście działa w każdym przypadku.

„Magia sprzątania” jest kolejną pozycją (np. obok „Sztuki Sprzątania” Dominique Loreau), którą trzeba czytać z dystansem. Japońskie podejście do przedmiotów, dziękowanie im za to, że nam służą jest zupełnie inne niż nasze europejskie, dlatego część rad wydaje się dziwaczna a sama autorka jawi się jako osoba mająca nerwicę natręctw. Jest jednak w tym poradniku wiele wskazówek, które mogą pomóc osobom mającym problem ze zbyt sentymentalnym podejściem do przedmiotów i właśnie dlatego postanowiłam o niej napisać na blogu.

„Magia sprzątania” Marie Kondo – dla kogo?

Lekturę „Magii sprzątania” poleciłabym osobom, które mają problem z nadmiarem rzeczy i nie potrafią poradzić sobie z pozbywaniem się przedmiotów. Marie Kondo opisuje bowiem krok po kroku jak to robić, omawiając poszczególne kategorie rzeczy. A wszystko w oparciu o pozostawienie tylko tych przedmiotów, które budzą w nas pozytywne emocje. Jeśli jednak takie trudności Was nie dotyczą i wiecie jak zmobilizować się do wyrzucania tego, co zbędne, to nie jest to pozycja obowiązkowa, bo prawdopodobnie nie dowiecie się z niej nic nowego.

A na koniec trzy cytaty, z którymi bardzo się zgadzam:

Kiedy doświadczysz wolności od nadmiaru, nie będziesz chciała z niej zrezygnować i przestaniesz gromadzić. (…) Ważne, aby móc ocenić, co się ma pod ręką i wyeliminować nadmiar. (…) Jaki jest idealny stan posiadania? Sądzę, że większość ludzi tego nie wie. Jeżeli całe życie mieszkałeś w wysoko rozwiniętym kraju, najprawdopodobniej jesteś otoczony znacznie większą liczbą rzeczy, niż potrzebujesz. Ludziom trudno sobie wyobrazić, ile dokładnie potrzebują, żeby żyć komfortowo. Redukując stan posiadania poprzez sprzątanie, dojdziesz do punktu, w którym poczujesz, jaka ilość jest właściwa dla ciebie

Porządkując swój dom i zmniejszając stan posiadania, zobaczysz, jakie są twoje rzeczywiste wartości i co się dla ciebie liczy w życiu. Nie skupiaj się na redukowaniu czy skutecznych metodach magazynowania. Skoncentruj się na dokonaniu wyboru rzeczy, które przynoszą ci radość i zbliżają do wymarzonego stylu życia

Chociaż cała ta książka poświęcona jest sprzątaniu, nie jest ono tak naprawdę konieczne. Nie umrzesz z powodu nieporządku, a na całym świecie jest wielu ludzi, którym nie zależy na uporządkowaniu swojego otoczenia. (…) sprzątanie nie jest celem życia. (…) Ty natomiast możesz skupić na tym, co przynosi tobie radość i co jest spełnieniem twojej życiowej misji. Jestem przekonana, że zaprowadzenie porządku w twoim domu pomoże ci znaleźć misję, która przemówi do twojego serca. Życie naprawdę zaczyna się, kiedy doprowadzisz swój dom do porządku

Czytaliście już „Magię sprzątania” czy może dopiero planujecie po nią sięgnąć? Jestem ciekawa jakie zrobiła na Was wrażenie i jak zapatrujecie się na rady Marie. 

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

Close