4 rzeczy, które usprawniają moje poranki

sprawne poranki

O tym, że początek dnia jest wyjątkowo ważny dla jego dalszego przebiegu, wiedzą wszyscy. Sama pisałam nawet o moim sposobie na idealny, codzienny poranek, dzięki czemu wczesne wstawanie przestało mi się kojarzyć z niechcianym obowiązkiem. Mimo że bardzo doceniam dni, kiedy wstaję skoro świt, to w głębi duszy jestem śpiochem i każda minuta jest dla mnie na wagę złota.

Są takie 4 małe rzeczy, dzięki którym jestem w stanie zaoszczędzić kilkanaście dodatkowych minut każdego poranka. To sprawia, że nie muszę się śpieszyć i mam czas, by spędzać je tak jak lubię. W końcu to jak zacznę dzień i z jakim nastawieniem zależy tylko ode mnie. 

Zegarek w łazience

Jeśli jest miejsce, w którym minuty znikają w podwójnym tempie, to jest to łazienka. Szczególnie gdy jestem nie do końca obudzona, poranna toaleta się bardzo przedłuża. A kontrolowanie czasu w łazience, bardzo potrafi postawić na nogi. I może to jakaś magia, ale patrząc na zegarek uwijam się znacznie szybciej.

Przygotowanie składników do śniadania dzień wcześniej wieczorem

Nie wyobrażam sobie wyjść rano z domu bez śniadania albo nie zjeść go od razu po przebudzeniu. Po prostu nie ma takiej opcji. Celebrowanie śniadań jest dla mnie bardzo ważne, lubię spędzać te chwile w ładnym otoczeniu, z ukochaną osobą, najlepiej bez komputera i telefonu. Czasami jednak moja kreatywność i chęć przygotowywania czegokolwiek o poranku jest tak wielka, że nie wysiliłabym się ponad kanapkę z serem. Tutaj rozwiązaniem okazało się być przygotowywanie składników do śniadania dzień wcześniej wieczorem. Czy to umycie sałaty, pokrojenie pomidora, przygotowanie pasty kanapkowej czy zrobienie domowego soku. Rano działam automatycznie i nie zastanawiam się co i jak zrobić, tylko przygotowuję pyszne śniadanko.

Wieczorne planowanie i przygotowanie

To jak wiele czasu mam rano zależy też w dużej mierze od tego jak przygotuję się do kolejnego dnia wieczorem. Zawsze jest to planowanie i spisanie rzeczy, które chciałabym kolejnego dnia zrobić, ale dla samego poranka największe znaczenie ma wybranie ubrań, które założę, naszykowanie dokumentów, spakowanie torebki czy ustalenie dojazdu. Dzięki temu nie muszę myśleć, co jeszcze muszę ze sobą zabrać, czego będę potrzebowała, bo szykuję to wszystko wieczorem.

Ustalenie porannego rytmu

Przewidywalność i regularność pewnych czynności znacznie usprawnia ich wykonanie. W końcu im częściej coś robimy w dany sposób, tym mniej czasu nam to zajmuje. Dlatego mam kilka takich żelaznych punktów, które wykonuję każdego poranka w określonej kolejności, np. posłanie łóżka przy otwartym oknie, wyniesienie szklanek z sypialni czy włącznie radia w drodze do kuchni. Zdecydowanie pomagają mi się wybudzić, a przy okazji odrobinę ogarniam naszą przestrzeń.

Oczywiście są dni, kiedy te usprawniacze nie działają tak dobrze. Niby robię wszystko tak samo, a jednak wolniej. W końcu nie zawsze musimy działać jak w zegarku. To jednak dzięki tym małym usprawnieniom zyskuję czas, by spokojnie zjeść śniadanie, pooddychać świeżym powietrzem i bez pośpiechu przygotować się do pracy. Takie małe drobiazgi o poranku sprawiają, że jestem pozytywnie nastawiona na cały dzień.

A w jakim rytmie przebiegają Wasze poranki?

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

Close