6 sposobów na rzadsze i tańsze pranie + gadżety do prania

tańsze pranie

To jak często robimy pranie, zależy od wielu czynników – głównie od ilości osób w domu, ale nie tylko. Do tej pory mieliśmy jeden dzień w tygodniu przeznaczony na pranie, czasem dwa ze względu na potrzebną ilość miejsca do suszenia. Teraz, gdy jest nas o jednego domownika więcej, doszedł jeden dodatkowy dzień w tygodniu na pranie. Ale nasz opracowany system nadal pozwala oszczędzić nie tylko czas, ale i pieniądze.

6 sposobów na rzadsze i tańsze pranie:

1. Poznaj swoją pralkę – krótszy program prania, pranie delikatnych tkanin, dzięki któremu nie musimy prać ręcznie, opóźnienie startu czy pranie nocne, to tylko niektóre z przydatnych opcji. Po pierwsze ich znajomość ratuje przed katastrofą w postaci skurczenia czy zniszczenia się ubrań. Poza tym wiele ubrań (oprócz bardzo zabrudzonych) nie potrzebuje kilku godzinnego prania, bo wystarczy szybkie odświeżenie, w krótkim cyklu, w niskiej temperaturze. Dzięki temu pranie trwa krócej, co przy wstawianiu kilku pralek maksymalnie oszczędza nasz czas.

2. Uzbieraj pełny ładunek – zanim włączysz pralkę poczekaj aż uzbiera się pełny lub prawie pełny ładunek. Ładowanie bębna tak, by nic więcej nie dało się dołożyć do pralki też nie jest dobre, jednak ekonomiczniej jest zadbać o to, by w pralce znalazło się coś więcej niż jedna para spodni.

3. Pierz tylko te ubrania, które są naprawdę brudne – niby sprawa oczywista, ale zdarza się dorzucić do pralki ubrania, w których byliśmy tylko chwilę. Częste pranie sprawia, że ubrania szybciej się niszczą, a dżinsy czy swetry nie muszą być prane po jednym założeniu.

4. Nie używaj nadmiaru detergentów – rzeczy nie będą od tego czystsze, a trudniej będzie je wypłukać, co powoduje, że zużywamy więcej proszku, energii i wody.

5. Policz, ile to kosztuje – kiedy policzymy ile wnosi jeden cykl prania – energia elektryczna, woda, detergenty, to uwierzcie, pojawia się motywacja by zacząć oszczędzać i bliżej przyjrzeć się temu, które środki wychodzą ekonomiczniej. Warto zwrócić uwagę na wydajność środka do prania, czy to proszku czy kapsułek, a także płynów do zmiękczania tkanin, odplamiaczy czy chusteczek chroniących kolor. Niestety nie ma tu innej drogi niż eksperymenty. Do zmniejszenia rachunków za prąd przyczyni się obniżenie temperatury prania. Można też wykorzystać domowe, naturalne produkty, np. ocet i olejki eteryczne do płukania.

6. Dobry plan – zaplanuj pranie tak, by zajęło jak najmniej czasu i wysiłku. Dzięki przemyślanemu grupowaniu ubrań, wstawianiu prania, suszeniu, składaniu pójdzie znacznie sprawniej. Ja np. wstawiam kolejne pranie zanim rozwieszę poprzednie. Dzięki temu oszczędzam co najmniej pięć minut. A ładując 3 pralki dziennie, to już 15 minut. Warto też mieć suszarkę niedaleko pralki, żeby nie robić zbędnych kilometrów po mieszkaniu.

 

Gadżety do prania

gadzety-do-prania

Jak zapewne wiecie, uwielbiam różne przydatne gadżety. Jeśli ułatwiają życie, to zupełnie nie widzę przeszkód by ich używać, wypróbowywać i szukać. Z tymi do prania mam podobnie, zwłaszcza, że są wśród nich prawdziwe perełki.

1. Chusteczki wyłapujące kolor – wspominałam o nich w moich sprzątaniowych ulubieńcach roku. Absolutny must have, który uchroni przed katastrofą w postaci ulubionej bluzki zafarbowanej na zupełnie inny kolor. Można je kupić na przykład w Rossmannie.

2. Woreczki do prania delikatnych tkanin, bielizny czy butów – woreczki wykonane z siatki, które chronią zamknięte wewnątrz ubrania przed uszkodzeniami. Nadają się przede wszystkim do prania biustonoszy i ubrań z delikatnych tkanin czy z aplikacjami, ale są również siateczki przeznaczone do prania obuwia. Od dzisiaj można je (i kilka innych dodatków do domu) kupić w Lidlu.

3. Klipsy do parowania skarpet – gadżet, który ma zapobiec pożeraniu skarpet przez pralkę. Skarpety najlepiej parować za pomocą klipsów od razu po zdjęciu ze stóp i przed wrzuceniem do kosza na pranie. Różne rodzaje znajdziecie na Allegro.

4. Kulki wyłapujące sierść, włosy, kłaczki – ten gadżet szczególnie przyda się posiadaczom zwierząt. Kulki wrzucamy do bębna i w trakcie prania mają za zadanie wyłapać wszystkie włosy, sierść czy inne paproszki, które były przyczepione do ubrań. Najpopularniejsze są marki Ecozone.

5. Odbarwiacz do tkanin – ten gadżet pomoże w sytuacji, gdy jednak coś nam zafarbowało. Odbariwacz usunie przebarwienia i przywróci pierwotny kolor. Można go jednak używać w temperaturze od 40 stopni i nie do wszystkich tkanin, dlatego przed użyciem najlepiej zapoznać się dokładnie z instrukcją. A najlepiej być zapobiegliwym i użyć chusteczek wyłapujących kolor ;).

Jakie gadżety do prania wpadły Wam oko, może testowaliście coś ciekawego? I koniecznie podzielcie się sposobami na tańsze pranie! 🙂

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 3 lat przekonuję o tym innych :)

  • Sandra

    Musze poszukac tych kulek! Jeszcze o nich nie slyszalam 😉 Ja raczej kilka razy w tygodniu robie po 1 praniu ze wzgledu na ograniczenia w suszeniu 😛 Ale slyszalam, ze pranie jedno za drugim szybciej niszczy pralke która nie ma odpoczynku przez caly dzien. 😉

    • Ja bym chyba nie zniosła widoku suszącego się prania kilka dni w tygodniu 😉 A pralka trzyma się nieźle mimo takiego systemu 🙂

      • Basik03

        Polecam kupic suszarke kondensacyjna. Prawie do zera redukuje widok suszacego sie prania:) A prania robie duzo bo mam dwojke dzieci. Tylko raz w miesiacu delikatne sweterki wieszam na suszarce, a tak to jest schowana na balkonie.
        Super porady i swietny blog!

  • klipsy do parowania skarpet? Chcę to! w moje pralce mieszka potwór, który notorycznie je pożera 🙂

  • oooch podziwiam i chciałabym w przyszłości umieć tak jak Ty – u mojej bratowej, od kiedy urodziło się dziecko, pralka chodzi codziennie! (i to wiecznie suszące się pranie…)

    • Też byłam straszona, że pranie codzienne to konieczność. I nie powiem, bo był okres, że Młoda robiła tak potężne kupy kilka razy na dzień, że trzeba było prać cześciej, ale teraz spokojnie dwa razy w tygodniu wystarczą. A ja poza pierwszym momentem i zapachem świeżości z prania, cały czas z wiecznie suszącym się praniem bym nie wytrzymała. Nie mówiąc już o tym, że zapach płatków mydlanych wychodzi mi bokiem…

      • Wyobrażam sobie, sama nie lubię widoku prania, a nie mam balkonu więc ten mdły zapach unosi się w mieszkaniu… także zimą albo marznę, albo mi pachnie praniem w sypialni 😉

  • Natalia

    Mieszkam sama, w związku z czym ciężko jest uzbierać pralkę rzeczy w jakiejkolwiek gamie kolorystycznej. Dlatego moje patenty to:
    – 90% moich skarpetek i majtek jest czarnych, więc w każdą sobotę zapełniają połowę pralki, druga połowa to ubrania i pralka zapełniona; inaczej brakłoby mi w końcu czystej bielizny,
    – skarpetki są tylko w dwóch rodzajach: czarne długie i czarne stopki, bez wzorów, więc łatwo je parować,
    – zrezygnowałam z białej bielizny, bo skarpetki mocno się brudzą a majtki farbują od jeansu, przez co trzeba zapierać, namaczać, czego szczerze nienawidzę,
    – mam też dużo białych i beżowych „gór”, czyli bluzek, podkoszulek, sweterków, które też w niedługim czasie tworzą komplet do pralki, choć zazwyczaj piorę w domu rodzinnym z rzeczami domowników (studiuję w innym mieście),
    – sukienki zazwyczaj płuczę w misce i odwirowuję w pralce, nie ma potrzeby prać ich i niszczyć co dwa założenia.

    Ogólnie w mojej szafie panuje minimalizm kolorystyczny, co bardzo pomaga w praniu, dlatego zazwyczaj mam 3 kategorie do pralki: czarne/granatowe/szare, białe/kremowe i reszta. Kolorowe pidżamki i bielizna są bardzo fajne, ale zazwyczaj trzeba prać je ręcznie, bo nie z czym ich wrzucić do pralki. Dlatego już ich nie kupuję. Poza tym, 21 lat i pidżama w jednorożce? Madame Chic nie byłaby zadowolona 🙂

    Dziękuję za wszystkie porady, uwielbiam Twojego bloga. Też jestem organizacyjnym świrem.
    Gratuluję też córeczki i podziwiam za szanowanie jej prywatności w sieci.
    Pozdrawiam! 🙂

    • Właśnie, pranie w rękach i tylko wirowanie to świetny patent i na mniejsze zniszczenie tkanin, i ekonomiczne pranie!

    • Świetne rady i w sumie też się do nich stosuję! Nawet gamę kolorystyczną ubrań mamy podobną, choć u mnie łatwiej uzbierać do pełnej pralki, bo dochodzą ubrania męża. No i problem z kolorami, których nie ma gdzie dorzucić rozwiązał się dzięki chusteczkom. Dzięki nim piorę kolorowe razem z ciemnymi.

      Dziękuje! 😘

      • Aniu, naprawdę pierzesz kolory z białymi razem? Tych chusteczek wyłapujących kolory używam dopiero od niedawna (zresztą dowiedziałam się o nich od Ciebie!), ale jeszcze tak na serio nie eksperymentowałam. Mam np. kilka bluzek w paski (podobnych do tych na Twoim zdjęciu) i zawsze prałam je ręcznie, bo do pralki bałam się je wrzucić – mimo chusteczek 😉

        • Te bluzki prałam z białym nawet bez chusteczek 😉 Jeśli chodzi o mocne kolory, typu czerwony itd, to czasem zbiera mi się pełna pralka, a ostatnio piorę je z ciemnymi rzeczami i dodaję dwie chusteczki 😉

  • O, zainspirowałaś mnie z tymi woreczkami w Lidlu! Rozpracowywanie programów zawsze mnie przeraża, ale to pikuś w porównaniu z pytaniem „kiedy ładunek jest pełen”. Jakieś wskazówki, jak to poznać?!

    P.s. Wpis sprzątaniowy love!

    • Kiedy jest pełny bęben a między rzeczami jest luz, nie są ściśnięte i na upartego można by było jeszcze coś wcisnąć. Chyba lepiej nie umiem tego opisać 😉

      • Ej, to jest dobry opis 😀 Moja teściowa uważa, że bęben nie może być pełen, więc się pogubiłam.

  • Jeśli nie brudzimy bardzo swoich rzeczy, to temperatura prania nie musi być wysoka. U mnie wszystkie ubrania prane są w 40-stu stopniach, czasami i 30-stu. Rzeczy dłużej zachowują dobry wygląd. Kiedy moje dzieci spędzały wakacje u teściowej, która była przyzwyczajona do wysokich temperatur prania, to bywało, że po miesiącu wszystkie ubranka dzieci wyglądały jak szmaty. Bez chusteczek z Rossmana już nie wyobrażam sobie prania, a z proponowanych gadżetów przydałby mi się jeszcze ten do parowania skapet, dzisiaj radzę sobie wkładając jedną skarpetkę w drugą.

    • Olga Ga

      Może nie na temat – ale bardzo mi się podoba imię Gaja, planowałam dla córki. Ale że wyszłam za pana Gajo, musiałam zrezygnować…:) Pozdrawiam.
      Też mało brudne rzeczy piorę w 40 stopniach, lub 30stu dla odświeżenia.

  • Internet albo prywatne sklepy. W drogeryjnych sieciówkach nie spotkałam.

  • Ja oczywiście moje ulubione ubrania i biustonosze pióra ręcznie, żeby szybko nie zniszczyć. Pralka to jednak świetny wynalazek 😉 kiedyś kupię sobie tą z bąbelkami. P. S. Ania masz powtórzenie słowa jeden na początku wpisu.

    • Dzięki! Zawsze czytam tekst kilka razy i zawsze i tak znajdzie się coś do poprawy 🙂

  • Ja do proszku dosypuję łyżkę sody oczyszczonej. Działa odplamiająco i chroni ubrania przed zafarbowaniem. Wcześniej zdarzało mi się wyjąc z pralki bluzkę w plamkach, które widziałam dopiero przy prasowaniu. I wszystko piorę w 30-40 stopniach.

  • U nas w łazience stoją cztery koszyczki na pranie – jeden większy na pościel i ręczniki i trzy mniejsze – na czarne, białe i delikatne ubrania. Dzięki takiemu podziałowi oszczędzam czas i nie przekopuje się przez cały kosz, by znaleźć jeszcze jedną czarną bluzkę, którą chcę dorzucić do pralki 🙂 Poza tym wielkość małych koszyczków odpowiada jednemu załadunkowi pralki. To też bardzo ułatwia sprawę 🙂 A jeśli chodzi o gadżety to nie wyobrażam już sobie życia bez tych woreczków do prania bielizny 🙂
    Kinga

    • U mnie się ledwo jeden kosz mieści, ale osobne kosze na każdy rodzaj prania, to moje marzenie 🙂

      • To polecam Ci takie, które można wkładać jeden do drugiego i układać piętrowo 🙂 U nas właśnie takie rozwiązanie sprawdza się idealnie, bo stojących obok siebie koszy też byśmy nie pomieścili 🙂
        Kinga

  • Klips, zdecydowanie klips do skarpetek 😉

  • Woreczki do prania są super, wsadzam do nich też rajstopy, bo nie lubię ich potem wyplątywać z prania 🙂
    Przy częstym praniu warto też zaopatrzyć się w odpowiednio dużą miskę, albo taki składany „kosz”, tak by móc opróżnić pralkę za jednym zamachem.
    Z czasów akademikowych zapamiętałam też wygodę wstawiania dwóch prań w dwóch pralkach na raz, ale w warunkach domowych uznałabym to raczej za luksus 🙂

  • Weronika Tęga

    Ja się przekonałam i używam kule piorące. Nie zamienię tego na nic innego 😉 nie dość,że tanio, to jeszcze skutecznie 😉

  • Dobrze jest też orientować się kiedy zgodnie z taryfikatorem masz tańszy prąd w domu. U mnie niższa taryfa obowiązuje miedzy 13 a 15 oraz w weekendy, bardzo często właśnie wtedy wstawiam pranie.
    A słyszałaś może o tzw. kulach piorących? Są to kule wykonane ze specjalnego tworzywa, które zmienia właściwości wody w taki sposób, że do prania nie trzeba dodawać proszku. Duża oszczędność pieniędzy i dobra opcja dla osób uczulonych na detergenty. Osobiście nie próbowałam, to ciekawostka podpatrzona u jednej vlogerki 😉

  • Magda

    Bardzo przydatny wpis, moglabys rozwinac temat samodzielnie robionego plynu do plukania? Ile radzisz wlac octu i ile kropelek olejku? Chcialabym przerzucic sie wreszcie na bardziej naturalne detergenty 🙂

  • U mnie zdecydowanie hitem wszechczasów są chusteczki wyłapujące kolor – magia! Do Twojej listy (jako praczka numer 1 ostatnio – mam wiecznie tonę brudnych ciuchów małego chłopczyka!) dodałabym jeszcze „dopasuj pranie do cyklu”. Dla mnie bardzo ważne jest to, aby np. pranie ręczników i pościeli było skuteczne – nie tylko mam na mysli usuwanie plam, ale i bakterii i roztoczy. Niestety niska temperatura nie zdaje egzaminu i takie właśnie rzeczy po prostu są wypłukane. Dlatego właśnie warto zainwestować w pościel, która jest tak dobra jakościowo, że nie zniszczy jej wysoka temperatura. Warto też pamiętać o magii eukaliptusowego olejku eterycznego – nie tylko pachnie świeżo, ale i zabija roztocza i bakterie. W takiej pościeli na przykład dzieci zdrowo śpią 😉

    • mantissa

      Ile olejku najlepiej dodać do jednego prania poscieli?

      • Ja dodaję około 10-15 kropli olejku do płukania. Zachęcam Cię jednak do regularnego czyszczenia pralki np. roztworem octu – zapobiega to osadzaniu się olejku w tych wszystkich rureczkach 🙂

        • Karolina Skwara

          a ja nie polecam używania octu do pralki. Prowadzi on do niszczenia uszczelek w pralce. Najbezpieczniej czyścić pralkę przez gotowanie – ustawiasz bardzo wysoką temperaturę pranie. Przy zbyt dużym roztworze octu będią się robić nieszczczelności

          • Wysoka temperatura sprzyja powstawaniu kamienia, więc raczej pralka się nie wyczyści w ten sposób. Używam octu od kilku lat i nic się z pralkami nie dzieje.

    • Bardzo słuszny punkt! Ja też pościel i ręczniki piorę w 60 stopniach, jestem uczulona na roztocza, więc dla mnie to też szczególnie ważne. A o olejku ostatnio zapomniałam, muszę do niego wrócić. Dzięki!

  • U nas zebrać całą pralkę to naprawdę wyzwanie. Najczęściej wypadają dwa prania w tygodniu, pościel, którą zmieniam w każdy weekend i ciemne albo kolorowe rzeczy. Do tego średnio raz na 2-3 tygodnie piorę rzeczy jasne (nie liczę, że uzbieram same białe ;p) i najczęściej dwa komplety ręczników. Ręczniki piorę najczęściej w 40-50 stopniach, pościel w 50 (roztocza i te sprawy) a całą resztę ubrań obowiązkowo w 30 😉 I jak na razie nic się nie niszczy, nie mechaci i nie traci kolorów 😉

  • 3 i 4 to są moje dzisiejsze mega odkrycia dzięki Tobie ! 😉 Obu tych rzeczy potrzebuję natychmiast! 😉 Skarpetki znikają, a sierść mojego futrzaka jest wszędzie – teraz te dwa problemy mogą zostać rozwiązane 😀 Dzięki!!

  • Ja nie znoszę prać, na szczęście zajmuje się tym mój mąż 🙂

    • To się idealnie dobraliście! Ja pranie całkiem lubię 😉

  • My Home Rules

    Ja zawsze piorę po 22.00 lub po 13.00, wtedy mam wykupioną tańszą taryfę za prąd.

    • Sisska

      Mieszkasz w domu czy mieszkaniu? Jak w mieszkaniu to sąsiedzi nie narzekają na hałas? 😜 W moim bloku cienkie ściany i wczoraj słyszałam wirującą pralkę nad nami 😀Nawet było słychać melodyjkę, która gra jak pranie się skończy (moja pralka też gra muzyczkę)

  • Justyna

    Aniu, nie każdy ma to szczęście co ty. Dziecko i pranie to pikuś przy sportowcu. Niestety, sportowe ciuchy trzeba prać codziennie i po każdym treningu pralka idzie w ruch.

    Chusteczki wyłapujące kolory – nie sprawdziły się! Kupiłam w Mohito czarną sukienkę z białym kołnierzykiem, która niestety, prana sama w pralce, zafarbowała te kołnierzyk. ;/ Sukienka była cudowna i bardzo jej wtedy potrzebowałam więc w ramach reklamacji wymieniłam ją na nową. Kolejne pranie zrobiłam z magicznymi chusteczkami. Rzuciłam cztery i żadna nie dała rady. Mam czarną sukienkę z szarym kołnierzykiem. Może masz jakiś pomysł co zrobić?

    • Justyno, zazwyczaj pierwsze pranie najlepiej zrobić ręczne i w zimnej wodzie (albo sprawdzić pod kranem czy dana rzecz bardzo farbuje i jeśli tak, to wtedy uprać ręcznie). Powinno być to napisane na opakowaniu. A próbowałaś użyć odbarwiacza? Czy prałaś ją po tym jeszcze raz? Wtedy nie mam pewności czy odbarwiacz zadziała.

  • Kalina Żołądkowska

    Skarpetki piorę zwinięte w kulkę, ale koniecznie muszę zdobyć te kule do sierści. Przy trzech kotach i koniu na pewno zaoszczędzą mi czas tracony na obieraniu ubrań i czyszczeniu pralki. Ja niestety piorę kilka razy w tygodniu, inaczej z kosza się wysypuje. Przy przedszkolaku i pierwszoklasiście ciężko inaczej, bo niestety wszystko zawsze brudne. Nawet kupiłam drugą suszarkę.
    Jeszcze odnośnie skarpetek to czasami wstawiam pralkę z samymi skarpetkami i majtkami.

  • Dzięki za patent na skarpety, doczekałam się <3
    Powiedz, przetestowałaś już ten sposób z klipsami czy jeszcze czeka w kolejne? Fajnie by było dowiedzieć się, czy to jest w końcu coś, co naprawdę działa 😉

    • Sprawdza, jeśli przypniesz klipsy od razu przy zdejmowaniu skarpetek 😀

  • A używałaś kiedyś może orzechów do prania? Dostałam i dokupiłam nawet sodę, ale odczuwam jakiś irracjonalny lęk przed spróbowanie 😉 Wyobrażasz sobie, że przy Noworodku prałam przynajmniej raz dziennie? Raz Dziennie zbierałam pełną pralkę 😀 Miałam 40 pieluch tetrowych i 35 śliniaków 😀 Uroki ulewania… teraz piorę raz w tygodniu – przy okazji wymiany pralki specjalnie kupiłam taką 8kg i mam wrażenie, że moja doba solidnie się wydłużyła.

    • Nie używałam, ale Agnieszka LifeManagerka używa i ostatnio nawet o tym pisała. Chyba wypróbuję, choć czytałam też o nich niepochlebne opinie, że tak naprawdę nie piorą zbyt dokładnie tylko po wierzchu. Już kilka razy się nad nimi zastanawiałam i ciągle nie mogę podjąć decyzji…

      • Krystyna Szlezak

        Ja używałam orzechów 1,5 roku i bardzo polecam, wszystko jest czyste, jedyne co to fakt, ze takie pranie w ogóle nie pachnie (o ile nie dodasz specjalnego olejku do prania) i nasze mózgi nauczone proszkami do prania myślą, ze takie pranie nie jest czyste 😄 Ale jest, bardzo polecam, jeśli nie możecie się przemoc to zacznijcie od prania w orzechach ręczników i poscieli

  • Świetne te klipsy do skarpet! I cała reszta gadżetów i rad również! 🙂

  • Moja suszarka mieści tylko jedno pranie, więc nie mam takiej możliwości jak Ty „wstawiam kolejne pranie zanim rozwieszę poprzednie.” a co do wszystkich porad, to na prawdę są przydatne 😉 My w domu wszystkie ubrania wkładamy do kosza na pranie a następnie segregujemy na kolory i wtedy decydujemy co dziś pierzemy ;D

    • Sisska

      My w łazience mamy plastikowe sznurki/drążki na pranie, a oprocz tego składaną suszarkę (rozstawiamy ją w pokoju 😜) Nie chciałoby mi się codziennie robić prania, dlatego wolę poświęcić jeden dzień na wstawienie 2-3 prań. Stojąca suszarka obowiązkowa 😀
      Świetne są te spinki do skarpetek i kulki sierściowe – idę kupić, tzn. uruchamiam allegro 😀
      Skarpetki po wypraniu wieszam parami na takiej suszarce. Mój mąż uważa to za bzudrę, bo jemu nie chce się tak robić 😀

  • Świetne sposoby na tańsze pranie i duma mnie rozpiera, bo stosuję wszystkie 🙂 Chyba niezła ze mnie pani domu 🙂

  • Genialne! Szczególnie te chusteczki. Muszę na nie zapolować. Ja pranie robie chyba co drugi dzień …. masakra jakaś. Nasza pralka ma bodajże 4 kg pojemności. A te ubrania jakoś tak… szybko się brudzą. Szczególnie jak się chodzi na treninigi. Mój P. 2 razy w tygodniu ma siatkówkę, ja ćwiczę na siłowni. No i mam talent do brudzenia ubrań.. w ekstremalie szybkim tempie 😉

  • Moja pralka ma mały bęben i domyślam się, że dzięki temu 2-3 bębny mieszczą się na suszarce. A gdy będę miała dom, to będę suszyć pranie na świeżym powietrzu. Teraz częściej pachniałoby dymem papierosowym od sąsiadów niż świeżym powietrzem 😉

  • Ewelina, poczytaj na stronie producenta czy można go użyć już po kilku praniach. Bo wiem, że działają kiedy użyjemy od razu, natomiast czy po dłuższym czasie, tego nie wiem.

  • Sisska

    Ja obrusu używam raz do roku 😀 Jak jest mocna plama to najpierw pocieram mydełkiem odplamiającym (do kupienia w rossmanie), a potem do pralki, ale na pewno nie na 95stopni. Bałabym się, że za bardzo się zniszczy… Zresztą na opakowaniach moich obrusów było podane 60. Ręczniki i ścierki kuchenne też piorę w 60. Krochmal? Babcia krochmalila pościel, ale chyba ze 100 lat temu 😜 Jak nie wiem, co jak wyprać to zawsze czytam metki i porady z instrukcji obsługi pralki 😀

    • U mnie 60 stopni to też maksymalna temperatura w jakiej piorę. No i czytanie metek i instrukcji obsługi pralki to absolutna podstawa 🙂

  • Sisska

    Na ile obrotów ustawiacie wirowanie? U mnie jest 400,800, 1000 i 1200. Raz ręczniki ustawiłam na 1000… Takto zwykle na 800, a ciuchy na 400. Jak są bardzo mokre, a zależy mi, żeby szybciej wyschły to właczam drugi raz samo wirowanie…
    Naprawdę tyle z was ma suszarki elektryczne??? Czy macie na myśli, zwykle, stojące/ wiszące? 😉

    • U mnie 900 i większość rzeczy tak wiruję 🙂

  • Klaudia Kukiołczyńska

    Mam pytanko odnośnie czyszczenia zbiorników na płyn? mam pralkę otwieraną od góry i często zatyka mi się pojemnik na płyn do płukania. Próbowałam już wielu sposobów, żeby dokładnie wyczyścić zbiorniczek ale jest bardzo wąski i nie mogę niczym tam dość. Dziewczyny może któraś z was ma podobny problem? pomocy:)

  • Za praniem nie przepadamy, zawsze jednak pamiętamy o pełnym bębnie. Klipsy do skarpet – super pomysł, uratują nam życie!

  • U nas w domu również sprawdza się opracowany plan, czyli zbieranie pełnego kompletu i pranie raz/dwa razy w tygodniu. Jednak niebawem pojawi się mała istotka, która pewnie trochę ten stan zaburzy. 😉 Z tym odbarwiaczem do tkanin spadłaś mi z nieba! 😀 Moja ulubiona pudrowa bluzka stała się nagle sino-różowa… 😀

  • Z Szarookim zazwyczaj robimy dwa duże prania co dwa tygodnie. Chyba, że sytuacja wymaga od nas interwencji i zrobienia szybkiego prania w celu odzyskania kilku par skarpetek 🙂 Zdarza się to jednak rzadko i zdecydowanie raz na dwa tygodnie spokojnie nam starcza. Zdecydowanie poznanie pralki naprawdę pomaga. Mimo, że mam funkcję prania ręczne, co do wełnianych swetrów byłoby idealnie, to wciąż nie mam odwagi go wypróbować. Boję się, że mój ulubiony zimowy sweter skurczy się mocno.
    Jeśli chodzi o gadżety, to zdecydowanie woreczki są moim ulubionym. O tyle jeszcze fajnie, że można je zrobić samemu lub w wersji awaryjnej wystarczy włożyć delikatne rzeczy do poszewki na poduszkę 🙂 Lubię jeszcze takie kule na biustonosze, które wkłada się do takiego woreczka. Dzięki temu zachowuje on kształt i się nie deformuje 🙂

  • Super post! Chusteczki wyłapujące kolor są cudowne, odkryłam je jakieś dwa lata temu i jestem ich wielką fanką. Ale ale! Mam nadzieję, że zostaniesz moją wybawicielką, bo moje ubrania po praniu zwykle są nadal pełne kłaków z kociej sierści. Właśnie przed chwilą zamówiłam te kulki wyłapujące sierść i jestem bardzo ciekawa efektów. Bardzo bardzo dziękuję za te wpis 😀

  • pat

    Dowiedzialam sie o Twoim blogu dopiero wczoraj od kolezanki. Ale mam teraz do nadrobienia!! Fajnie, ze istnieja w internecie blogi o takiej tematyce napisane konkretnie i naprawde pomocnie. Na dodatek widze, ze i z komentarzy mozna sie tutaj duzo douczyc 🙂 Fajna robisz robote! Pozdrawiam!

    • Super, że jesteś i że wieści o blogu rozchodzą się również drogą nieinternetową 🙂 Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej! Pozdrowienia!

  • Po zakupieniu nowej pralki zdecydowałam się przetestować opcję PUPIL i chyba nic gorszego zrobić nie mogłam, pranie wydłużyło się o ponad godzinę, kłaczki zostały (ile było, tyle zostało) a zaczęłam martwić się o to, jak mogło to wpłynąć na pralkę. Kupiłam więc te kulki, o których wspominasz i teraz – piorę z przyjemnością!
    A odnośnie genialnych chusteczek, które wyłapują kolor, te zaś zaczęłam używać, po jednym praniu zrobionym przez mojego Męża, który wrzucił dosłownie wszystko do pralki, łącznie z moją jedyną białą koszulą. Koszula wyszła różowa (ale ładny kolor, więc została ze mną :D). Aby ubezpieczyć się przed kolejnym praniem robionych przez O. zostawiam na pralce owe chusteczki. Rewelacja!