Dziewięć rzeczy do wymarzonego domu

moje-wnętrzarskie-marzenia-top

Na razie wynajmuję mieszkanie, ale wiadomo – wizualizacja marzeń skutecznie przybliża do ich realizacji, dlatego dziś odrobina moich wnętrzarskich marzeń. Są takie przedmioty, meble, dodatki, dekoracje, których chęć posiadania nie zmienia się od lat. Nie są jednosezonową zachcianką, część z nich jest na mojej liście od kilku lat. I wiem, że w końcu będą moje! Mam nadzieję, że będzie taki czas, kiedy o ich realizacji będę pisać na blogu :).

Marzą mi się…

.

Ściana z cegieł. Uwielbiam klimat jaki tworzy i nieustannie zachwycam się wnętrzami z cegłą. Na razie nie umiem zdecydować się czy będzie biała czy naturalna, ale na pewno będzie! (Źródła 1, 2)

ściana z cegieł

Ściana pomalowana farbą tablicową. Pisanie po ścianie to świetna sprawa i choćby niewielki jej skrawek musi znaleźć się w moim domu. Póki co najchętniej widziałabym ją w kuchni <3 (Źródła 1, 2)

ściana pomalowana farbą tablicową

Wolonostojąca wanna. Moja ostania miłość i żadna aranżacja łazienki bez wolonostojącej wanny mi się nie podoba! (Źródła 1, 2)

wolonostojąca wanna

Stary kredens. Lubię nowoczesne wnętrza, ale to stare meble w nowej odsłonie uwielbiam ponad wszystko. Stary kuchenny kredens, własnoręcznie odnowiony marzy mi się od wielu lat i śni mi się po nocach. (Źródła 1, 2)

stary kredens

Drewniany stół. Stół jest najważniejszym miejscem w domu, a ten idealny, wymarzony to taki zrobiony samodzielnie ze starych desek. (Źródła 1, 2)

drewniany stół

Jasna garderoba. Mimo że garderoba kojarzy się z miejscem do przechowywania tony ubrań, to w moich marzeniach jest maksymalnie użyteczna. Oczywiście powinna mieć miejsce na wszystkie części garderoby, ale też sprytnie ukrytą deskę do prasowania czy żelazko. (Źródła 1, 2)

garderoba

Spiżarnia. Świetnie zorganizowana kuchnia to podstawa, dlatego marzy mi się, choć niewielka spiżarnia do przechowywania zapasów. Nie oszukuję siebie, że znajdą się tam pyszne domowe przetwory, ale zawsze miejsce na nie będzie dodatkową motywacją by próbować! (Źródła 1, 2)

spiżarnia

Szklarnia lub mały ogródek. Domowe ogrodnictwo mocno mnie wciągnęło i już nie wyobrażam sobie bym mogła nie hodować chociaż małej doniczki z ziołami. A taka szklarnia, choćby mini dodałaby temu wszystkiemu uroku. (Źródła 1, 2)

szklarnia

Siedzisko pod oknem. Takie miejsce marzy mi się od zawsze. Książka, kubek aromatycznej herbaty i nie ma mnie dla nikogo 🙂 (Źródła 1, 2)

siedzisko pod oknem

Mocny akcent kolorystyczny. Uwielbiam biel we wnętrzach, ale wiem, że nie mogłabym żyć bez koloru. Dlatego w moim wymarzonym domu na tle wszędobylskiej bieli będzie dominował jeden akcent kolorystyczny. Jeszcze nie wiem jaki, nie wiem czy jeden dla całego domu czy poszczególnych pomieszczeń, ale koloru zabraknąć nie może! (Źródła 1, 2)

akcent kolorystyczny

A jakie są Wasze domowe i wnętrzarskie marzenia?

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

  • Ściana z cegły to jest to ! 🙂 W moim nowym domu na pewno pojawi się ten akcent, pewnie na kominie, ale za to ze wszystkich stron. I koniecznie biała! 🙂

  • Chce wszystko! 🙂

  • Ściany z cegły w kuchni, marzenie. 🙂 Ale, jestem dumna z otoczenia bo jedną rzecz z zestawu mam – szklarnię. Może nie taką bajeczną jak na zdjęciu, ale pomidory i ogórki wygląd rekompensują.

    • Wygląd szklarni nie jest tak ważny jak to, co w środku! 🙂 Ja chwilowo mam pomidorki na balkonie, ale wątpliwości czy coś z nich będzie są 😀

      • To ja mam w swojego koktajlowego więcej wiary. 🙂 Niestety, ale te do szklarni w tym roku się nie załapały więc jest w doniczce w pokoju. Chodzę i pielęgnuję, a potem pewnie będe się w pszczółkę bawić. hehe….

        • Wiara, że wyrośnie mnie nie opuszcza, ale znam swoje możliwości 😀

  • Aleksandra Stefańska

    Tablica w kuchni, ewentualnie gdzieś niedaleko, stolik w kuchni i dwa krzesła (może jestem dziwna ale marzy mi się taki ogrodowy, drewniany zestaw). Stół drewniany! Tylko nadal jest problem decyzyjny czy okrągły czy prostokątny. Siedzisko! TAK!

    I drewniane biurko takie z jedną szufladą 🙂

    • Przypomniałaś mi właśnie o biurku na koziołkach, które też baaardzo chciałabym mieć! 🙂

  • Mam farbę tablicową w kuchni i daje radę 🙂 łatwo się zmywa, również tłuszcz i dodaje charakteru całemu pomieszczeniu 🙂

  • Ostatnio właśnie natknęłam się na Pintereście na te urocze miejsca do czytania i już nie mogę o nich zapomnieć! Będę kiedyś takie mieć;) Również szklarnia byłaby cudowna.;)

  • Moje marzenia są bardzo bliskie Twoim. Jedynie spiżarnię, szklarnię i wolnostojącą wannę mogłabym sobie odpuścić 😉

  • Monika Misztela

    Siedzisko pod oknem… marzenie, takie od czasu lektury „Ania z Zielonego Wzgórza”, tylko takiego domu na razie nie ma….,

  • Magda K-ska

    Siedzisko pod oknem, duża garderoba (choć ubrań mam mało) i wielka spiżarnia to również moje wymarzone elementy domu. Poza tym chciałabym mieć przestronny salon, w którym zmieści się wielka kanapa, taka na kilka osób i duży gabinet, w którym mogłabym pracować, z dębowymi regałami na całej jednej ścianie i wielkim dębowym biurkiem.

    • Gabinet tak! Mi się marzy połączony z takim kreatywnym pokojem, gdzie mogłabym przechowywać wszystkie duperelki do DIY, gry planszowe, itp. Takie miejsce do pracy, tej codziennej i tej twórczej. Ostatnio jednak przy przeglądaniu różnych projektów domów, doszłam do wniosku, że z miejscem na taki gabinet nie będzie bardzo łatwo. Choć znając nas to wszystko jest możliwe 😉

      • Magda K-ska

        Ja bym w gabinecie umieściła przede wszystkim męża z jego wszystkimi papierami i gadżetami elektronicznymi, ale część urządziłabym właśnie dla siebie z biurkiem i regałem:) Jeżeli kupujesz/budujesz dom to zawsze taki pokój da się zrobić, można go na przykład połączyć z pokojem gościnnym:)

      • Vivit

        Jeśli chodzi o kącik kreatywny, widziałam kiedyś w tv rewelacyjne rozwiązanie w małej przestrzeni- było wąskie biureczko/ blacik, dużo półek i wieszaków, szafeczek pudełeczek- taka zabudowa nad blatem i obok i to wszystko zasuwało się drzwiami, jak np. do niektórych szaf czy garderoby. efekt taki, że przesuwasz drzwi, wyciągasz krzesło i tak jakby pracujesz siedząc przy otwartej szafie, dzięki takiemu rozwiązaniu nie potrzebujesz osobnego pokoju, może być w sypialni, gościnnym, gabinecie, salonie i w ogóle gdzie tylko chcesz. zasunięte wygląda jak szafa, nie zajmuje dużo miejsca i nie widać bałaganu, jaki często w takich zakamarkach panuje 🙂

  • Ok, mogę z Tobą zamieszkać 🙂 Też nie mogę się zdecydować, czy wolę naturalną czy białą cegłę, ale jakaś na pewno będzie! Drewniany stół. Mocny akcent (marzy mi się czerwona lodówka). No i cała, cała reszta.

  • Mamy bardzo podobne marzenia 🙂 póki co udało mi się zrealizować pomysł ze ścianą z cegły i jestem ogromnie zadowolona! Inne (np. wolnostojąca wanna, garderoba) muszą jeszcze poczekać ze względu na brak miejsca. Ale kto wie, kiedyś może doczekam się większego mieszkanka lub domu 🙂

  • TikiTiMiti

    Ależ mamy podobny gust! Zgadzam się z prawie każdym punktem 😀 Marzy mi się kredens w wersji śląskiej, czyli tzw. bifej (albo byfyj). Stół ze starych desek tak bardzo do mnie nie przemawia, wolałabym okrągły stół, bo lepiej organizuje ludzi przy stole 😉 Zalążek do akcentu kolorystycznego już mam- pomarańczowe garnki z Emalii Olkusz- idealnie do nich pasowałaby pomarańczowa lodówka retro (np. smeg).

    • Dokładnie taki kredens mam upatrzony u babci – może się nie rozpadnie do czasu aż będę mogła zająć się jego metamorfozą. A do wpisu nie znalazłam żadnych zdjęć z takim po metamorfozie! Ja też się zastanawiam czy stół okrągły czy nie, ale myślę, że okrągły można z dech też zrobić. Wymaga więcej pracy, ale dla chcącego nie ma rzeczy niemożliwych! 🙂

  • No nie wierze, nasze marzenia pokrywają się niemal całkowicie – no może poza jednym wyjątkiem – szklarnią- ogrodnik ze mnie marny, zresztą dowód na to znajdziesz na moim facebooku 🙂

  • Siedzisko pod oknem, ściana z cegieł i garderoba to też moje marzenia! 🙂 Ale cegły wiem, że muszą być białe. Ostatnio w długi weekend byliśmy na wyjeździe i spaliśmy w apartamencie z taką ścianą i białymi panelami – cudownie było! Przekonałam się, że to jest to! 🙂

  • Sporo z tych rzeczy mi też się marzy… Zwłaszcza spiżarnia, garderoba, siedzisko pod oknem i ściana tablicowa <3 Ale wszystko bym chciała upchnąć w mieszkaniu, na dom jakoś nie mam ochoty 😉

  • Kinga E.

    na mojej liście też od zawsze są: wolnostojąca wanna, siedzisko pod oknem i „babcine” meble 🙂

  • Marek Kłos

    Od razu skoryguję Twoje marzenia. Ta tablica z farby zdaje egzamin tylko w momencie kiedy mało na niej piszemy, dajmy na to raz w miesiącu. Inaczej czeka Cię walka z wszędobylskim pyłem z kredy, osadzającym się nawet 1-1,5 metra od tablicy. Wiem to z własnego doświadczenia 😉

    Znacznie lepszym rozwiązaniem jest taka tablica (ostatnie zdjęcie):

    http://www.bhg.com/blogs/better-homes-and-gardens-style-blog/2014/04/23/kitchens-with-connected-living-areas/

    Jedynym minusem jest koszt suchościeralnych markerów, niestety droższych od kredy. Ma za to jeden znaczący plus, możesz od razu wstawić jakiś mocne, jasne tło, dajmy na to żółte. Wtedy załatwisz od razu sprawę jasnego, wyraźnego akcentu w kuchni 🙂

    • Są markery kredowe, które nie pylą 🙂 Polecałam znajomemu, który ma ścianę tablicową i nic się nie dzieje. Wypróbuj je koniecznie.

      Swoją drogą farby tablicowe są też w kolorach, może to być niezłe połączenie 😉

      • Marek Kłos

        Sprawdziłem te markery, świetne i … całkowicie nieekonomiczne, 12 zł za jeden podczas gdy suchościeralny to 4 zł 😉

  • Mi się marzy piękna przestronna garderoba 🙂 ale nigdy nie będę jej miała bo metraż domu na to nie pzowala :)Wolę w to miejsce małą sypialnię 🙂
    Wolnostojącej wanny nigdy – za dużo sprzątania 😛
    Ściany tablicowej też nie – też sprzątania co chwilę 😛
    Marzy mi się natomiast toaletka. Taka moja i tylko moja. Mój mały kącik tylko dla siebie 🙂
    A tak jeszcze dla córki: mały piękny drewniany domek w ogrodzie:)

  • Większość Twoich pokrywa się z moimi! Cegła, tablicowa ściana, wolnostojąca wanna, siedzisko pod oknem i mocny kolorystyczny akcent! Ah. Rozmarzyłam się!

  • Sara Dobrzańska

    Aaaa siedzisko. Jak byłam nastolatką to miałam takie, bo z rodzicami mieszkaliśmy w kamienicy… duże okna ogromny parapet, poduchy ciepła herbatka książki. Brakuje mi tego, ale jak będę mieć już własne gniazdko to jest na liście do zrobienia. Garderoba i spiżarnia też 🙂 Moim marzeniem jest gabinet połączony z biblioteczką, ale taką słusznych rozmiarów. Osobiście zamiast szklarni wolałabym dom z oranżerią 🙂 i koniecznie będę mieć ogromną umywalkę 🙂 Z jednym tylko się z Tobą nie zgodzę – biel. Ja muszę mieć ściany w kolorze 🙂

  • Ściana z czerwonej cegły i wolnostojąca wanna 🙂 jedyne co mnie odstrasza to to że taka cegła na początku strasznie pyli 🙂

  • Jakie cudowne inspiracje. Siedzisko marzy mi się od podstawówki i w domu starałam się stworzyć je sobie nawet na wąskim parapecie. Wiem, że kiedyś będę je miała w swoim apartamencie. Z resztą piękną garderobę i ukrytą spiżarnię też. Ja mam już dokładny projekt mieszkania w swojej głowie.

    • Ja projekt domu też już mam rozrysowany na kartce! Na razie czysto teoretyczny, ale może coś podobnego wybudujemy ;). A do tego mnóstwo inspiracji uzbieranych na Pintereście.

      • Oj, przez Pinterest to chyba nigdy nie zdecyduję się na to jak ma wyglądać mój wymarzony dom. Albo będę ich miała kilka, żeby wszystkie pomysły zrealizować. 🙂

        • Mam ten sam problem! I przy ślubach, i przy urządzaniu wnętrz. Tyle świetnych pomysłów, że trzeba by mieć kilka ślubów i kilka domów 😀
          Ale też ostatecznie przeglądając zebrane inspiracje zauważyłam jaki styl dominuje i dzięki temu wiem co jest mi najbliższe 🙂

          • Ja już myślałam, że tylko ja mam z tym problem. 🙂 To prawda, że jakiś styl zawsze dominuje, ale w tym jest tyle alternatyw,. że będzie ciężko wybrać. 🙂
            Ze ślubami, to wpadłam na pomysł, że co kilka lat będę urządzać „powtórkę” i pomału wszystkie plany realizować.

  • Ewa

    Siedzisko pod oknem zawsze mi się marzyło ale jednak w domu do nie zrealizowałam. Starutkie meble uwielbiam i kolekcjonuje namiętnie, niesamowicie ubierają wnętrza 🙂

  • Jakbym oglądała swoje mieszkaniowe marzenia 😉 Myślę, że przeżyłabym bez wolnostojącej wanny ale pozostałe rzeczy z Twojej listy na pewno znajdą się i w moim domu.

  • Ale sie Rozmarzylam. Podpisuje sie pod Twoja lista marzen. Pozdrawiam serdecznie beata

  • Niewielka ścianka tablicowa i mnie się marzy, no i oddzielna garderoba i biuro. W ogóle marzy mi się domek za miastem, blisko lasu, z dużym tarasem. 🙂

  • Anna Kotarska

    Ja zamiast ściany z cegieł zrobiłam sobie taką biblioteczkę

  • Siedzisko pod oknem ze stertą książek to i moje marzenie. Gdyby jeszcze za oknem był widok na łąki, lasy… byłabym szczęsliwa (bo o moich kochanych górach nawet nie mam co marzyć, to nieosiągalne niestety).
    Ogrodu też mi się zachciewa. Ręki do kwiatów nie miałam nigdy, ale staram się i to się bardzo liczy bo ogrodnictwo idzie mi coraz lepiej 😉
    Mam jeszcze kilka marzeń… jednym z nich jest na przykład wyjście prosto z kuchni prowadzące na ogród, tak jak w niektórych amerykańskich filmach 🙂

  • Blisko mi do Twoich marzeń ♥ Cześć z nich mam u siebie już, ale wolnostojącej wanny w 4 metrowej łazience się nie dało 😉 Z mojej listy marzeń to mam niezrealizowany fotel do czytania. Taki, który będzie się odróżniał od reszty pomieszczenia. Ostatnio przeżywam fascynację boho więc może pójdę w ten deseń 😉

  • Marzy mi się domek w górskiej okolicy. W nim zdecydowanie nie mogłoby zabraknąć cegły w kuchni i drewna w jadalni. A za takie siedzisko ze schowkami, półeczkami i poduchami dałabym się pokroić. No i się teraz rozmarzyłam. 🙂

  • Wszystkie świetne! Taką szklarnię miał mój Dziadek i patrzę na takie z ogromnym sentymentem. Takie pomidory jak tam to już nigdzie nie rosną! Farba i cegły to też moje marzenia! Normalnie mam ochotę pójść do banku i zaciągnąć kredyt na jakieś miliony w tym momencie 😀

    • Z kredytem mam podobnie, chociaż jeśli chodzi o urządzanie wnętrz, to zawsze żyję nadzieją, że robiąc wiele samemu można sporo zaoszczędzić! 🙂

  • Asia

    Siedzisko pod oknem jest bajeczne! Namiastkę ściany z cegły już mam – jest to obudowa biokominka z kremowego piaskowca. Rzeczywiscie dodaje uroku całemu mieszkaniu 😉 Co do wymarzonych elementów mieszkania: bardzo chciałabym mieć duży blat pod oknem w kuchni. Spróbuję to zrobić przy okazji remontu mieszkania, chociaż wiem, że w kuchni w wielkiej płycie łatwo nie będzie – miejsce jest mocno ograniczone.
    Oczywiście są też marzenia o domu. Zawsze powtarzam, że mam 5 elementów must have: garderoba, spiżarnia przy kuchni, dodatkowa łazienka przy naszej sypialni, garaż w bryle domu i kilka balkonów. Ale póki co to plany na bardzo daleką przyszłość… 😉

  • Kinia

    Widzę, że mamy podobne gusta i że czułabyś się dobrze w moim rodzinnym domu! 🙂 Niestety, do urządzania mieszkania jeszcze mi daleko, ale na pewno poświęcę dużo czasu na to, aby przemyśleć rozkład i uczynić dom jak najbardziej funkcjonalnym i przytulnym 🙂 no i na 100% z pomocą mamy, która w urządzaniu czuje się jak ryba w wodzie i ma najlepsze pomysły 🙂

  • makate

    Okrągły stół! Zawsze uwielbiałam, no ale do tego potrzeba trochę miejsca 😉
    Kilka marzeń dzielę z Tobą: siedzisko przy oknie, ściana-tablica, spiżarnia i garderoba to już byłby ogromny bonus 😉
    Ostatnio bardzo zamarzyło mi się przechowywanie ubrań w sypialni na takich otwartych półkach jak na tych zdjęciach – ale po przeczytaniu o doświadczeniach innych chyba skapituluję…zdaje się że to jednak bardzo niepraktyczne, wszystko szybko się kurzy, a nie chciałabym dodawać sobie dużo więcej pracy. Może zdecyduję się na szafę + jeden otwarty wieszak, który spełni to co sobie wyobrażałam 🙂

    • Kiedyś Asia http://styledigger.com, która ma taką otwartą klatkę na ubrania, pisała, że wcale nie zauważyła by się szybciej kurzyły. Ale pewnie wszystko zależy od wnętrza i tego jak dobra jest wentylacja w mieszkaniu. W moim obecnym jest z tym słabo i kurz zbiera się dwa razy szybciej niż w poprzednich mieszkaniach :/

  • Same piękne rzeczy 🙂 Szczególnie spodobała mi się wolnostojąca wanna. Zawsze marzyłam o dużej kabinie prysznicowej, ale moja druga połówka kocha kąpiele, więc nie będę obstawać przy swoim 🙂 Mi się marzy jeszcze jasna kuchnia z drewnianą płytą i dużym blatem roboczym. Oj, chyba zacznę zapisywać swoje chciejstwa 🙂
    pozdrawiam, A

  • Karolina Wejchan-Rotowicz

    mnie też się większość z tych rzeczy marzy ech… może kiedyś 🙂 najbardziej ze wszystkiego marzę o takim siedzisku przy oknie to zawsze było moje marzenie. Pozdrawiam

  • Anelise

    Takie siedzisko lub biurko pod oknem też marzy się i mi 😉 Albo chociaż szeroki parapet 😀
    Pomarzyć zawsze można 😀

  • Drewniany stół albo ława w salonie – najlepiej z grubej dechy albo przecietego w poprzek pnia, zniszczone drewno z historią – też mi się marzy. Chciałabym garderobę, toaletkę, spiżarnię – ułatwiają życie i sąsuper. Co do Twojego wahania nad śianą z cegieł- moi przyszli teściowie taką mają i wygląda pięknie, zwłaszcza przyozdobiona wielkim industrialnym zegarem (ich ma tak +/- 80 cm średnicy). Najpierw wybierz naturalną, a po paru latach, jak Ci się znudzi, przemalujesz 😉

  • idealnie! tylko ogródek póki co mi niepotrzebny 😉

  • Hm… siedzisko pod oknem… marzenie od dzieciństwa, zainspirowane serialem „Pełna chata”… 🙂

  • piękne te twoje wnętrzarskie marzenia, tablicowa ściana i stary kuchenny kredens też mi się marzą., chciałabym mieć też okno przy zlewie w kuchni (w tej chwili nie do zrealizowania) i więcej białych mebli w mieszkaniu, bo mam same, ciemne czarne, przytłaczające, ale to może kiedyś, jak dziecko z domu na studia wyjedzie 😉
    a do przedpokoju marzy mi się taki „wieszak”

  • Wolno stojąca wanna, oj tak tak tak <3 I garderoba nomnom. 🙂
    Też bym chciała ścianę z cegieł, to jest tak mega piękne, że szok!

  • Też napisałam kiedyś taki wpis i widzę, ze mamy bardzo podobny gust. 🙂

    • Muszę go w takim razie u Ciebie odszukać! 🙂

  • To jest niesamowite ale mam identyczne upodobania, jak Ty! 🙂
    Biała garderoba, spiżarka, ten drewniany stół czy szklarnia w ogrodzie to to o czym marzę <3

  • Przepis na farbę znam, też kiedyś o nim pisałam na blogu 😉 http://niebalaganka.pl/diy-etykiety-z-farby-tablicowej-przepis-na-farbe/

    • Cu-Kinia

      Ach, faktycznie! Nie zdążyłam jeszcze tak dobrze poznać Twojego bloga 🙂 (nie wiem, dlaczego w poprzednim komentarzu nie ma linku, który wstawiłam..)

  • Dokładnie, nie trzeba wszystkiego realizować od razu, można się tym delektować. A bloga Magdy znam i masz rację uwielbiam wnętrza jej domu! 🙂

  • O tak, siedzisko pod oknem to coś, co niezwykle kusi 🙂 I drewniane podłogi. Nie jakieś tam parkiety czy płytki imitujące drewno, tylko parkiety z prawdziwego zdarzenia. Mi się przede wszystkim marzy gabinet, ale jeśli nie uda się wydzielić na niego osobnego pomieszczenia, to chociaż tak silnie wyodrębnione miejsce do pracy, żeby przekraczając je było czuć „teraz zabierasz się za rzeczy konstruktywne!”. Obecnie, kiedy moje biurko znajduje się obok łóżka, zbyt często czuję się jakoś rozkosznie zrelaksowana, przez co daleko mi do pracowania. Jeśli zaś chodzi o spiżarnię to po doświadczeniach w domu moich rodziców wiem, że na pewno takowej nie zrobię, bo niestety jest to jedno z pomieszczeń które zdecydowanie zbyt szybko i zbyt często przeradzają się w graciarnię. Może co najwyżej postawię jakiś wysoki słupek na przetwory, ale na pewno nie będę wydzielać pomieszczenia.

  • Mieć swoją garderobę – moje marzenie!
    Może być nawet mała, ale ważne, żeby była. Jasna i z białym meblami – ideał. 🙂 Jakaś mała spiżarnia to też świetny pomysł. Bardzo ciekawy post. 😉

  • Siedzisko! 🙂 Zawsze chciałam mieć taki kąt w ramach wielkiego wykuszowego okna – odkąd zobaczyłam taki, z wielkimi poduchami, w „Sabrinie nastoletniej czarownicy” (wersja dla intelektualistów, że w czasie wycieczki klasowej na Wawel). Niestety, nie udało się wcisnąć go w żadne okno (mam dom „z odzysku”)… Udało się natomiast zapchać 3/4 pokoju biblioteczką, więc czuję się całkiem zaspokojona 😉

    • Taka biblioteczka też mi się marzy! Za dużo tego, za dużo! 🙂

  • W sumie zawsze miałam 3 wnętrzarskie marzenia i wszystkie tu opisalas: ścianę z cegieł, wspaniałą garderobę i siedzisko pod oknem. Niestety w obliczu urządzania mieszkania, w trakcie którego właśnie jestem okazuje się , że ciężko będzie mi zrealizować którekolwiek z tych marzeń. Mam jedynie cichą nadzieje na tą ścianę z cegieł 🙂

  • Malgorzata

    🙂
    a ja ścianę ceglaną już mam 🙂
    http://stalove.eu/patenty-balaganiary-zasada-jednej-minuty/
    – mam nawet patencik jak ją mieć na gipskartonie 🙂

    A mój wymarzony dom powinien mieć:

    1. Piękny widok z okna – najlepiej na morze.
    2. Tajemniczy ogród
    3. ooooogromną lub otwartą kuchnię z ooooooogromnym stołem
    4. drugi ooooogromny stół w ogrodzie
    5. widoczną więźbę dachową
    6. paprocie w ogrodzie
    7. pracownię tylko dla mnie
    8. surową (drewnianą albo kamienną) podłogę
    9. bawialnię dla dzieci

    https://www.pinterest.com/malgorzatab/my-dream-country-house/

  • Ania! Wszystko cudne, w szczególności ściana z cegieł, ale SIEDZISKO POD OKNEM WYGRAŁO ŚWIAT! Przypomniałaś mi o czym zawsze marzyłam 😀

  • Ojej, większośc z Twoich inspiracji mogłabym mieć u siebie (może poza bielą, potrzebuję więcej kolorów wokół siebie). Z rzeczy, które mi się marzą jeszcze, to: fotel bujany, taki retro, wysłany poduszkami, do czytania i marzenia; lampa stojąca ze stolikiem – moja babcia ma taki mebel obok kanapy, uważam, że to coś genialnego oraz toaletka. Biała, z szufladkami, moja własna, oczywiście ozdobiona żywymi kwiatami i tacą do trzymania drobiazgów 😉 I marzy mi się jeszcze huśtawka, jeśli wysokości będą odpowiednie, może nie na stałe, ale na pewno z możliwością zawieszenia!

  • podobne do twoich 😉 tylko prócz kredensu i garderoby 🙂

  • Drewniany, ręcznie robiony stół, tego chcę! 🙂 I białą kuchnię, ale już kupiłam farbę i będę przemalowywać moje stare drewniane szafki 😀

    • <3 Pokaż później efekty!

      • Koniecznie! 😀 Muszę tylko jakoś czasowo to ogarnąć, żebym nie rozwaliła sobie kuchni na miesiąc 😉

  • Większość się zgadza z moimi oczekiwaniami wymarzonego domu :3 Zwłaszcza cegły i siedzisko.

  • Tak wiele tych rzeczy również jest na moje liście! Aniu, trzymam kciuki, aby udało się Tobie zrealizować wszystkie swoje marzenia! ;*.

  • Mój numer 1 – to oranżeria
    Mój numer 2 – jeden pokój wydzielony na zakątek do czytania, taka stricte domowa biblioteka 🙂
    Więcej mi do szczęścia nie będzie potrzeba…

  • Wolnostojąca wanna, drewniany stół, jasna garderoba i siedzisko pod oknem to również moje marzenia. <3

  • Blog To Wake Up Baby

    siedzisko pod oknem to moje marzenie od dzieciństwa 🙂

  • Mamy taki sam gust i potrzeby 🙂 Ja bym tylko poprosiła dziesięć razy większą szklarnię 🙂

    • Ja chwilowo mierzę siły na zamiary, ale kto wie, może zacznę od małej a skończę na dużej 🙂

  • Na wszystkie punkty (no dobrze, oprócz kredensu 😉 ) – mocne tak! Zwłaszcza drewniany stół, siedzisko pod oknem i jasna garderoba 🙂 Robiłam taką samą listę „do szuflady” kilka miesięcy temu, aż muszę jej poszukać 🙂

  • Szeroki parapet, żebym mogła usiąść z kawą i książką i patrzeć, jak pada deszcz! – bo nie wiem, czy na takie siedzisko pod oknem znajdzie się miejsce 🙂 Taka wanna też mi się marzy, cudo! Tylko coś mój Sakramentalny nie daje się przekonać… 😉

  • siedzisko pod oknem to mój must-have w domu jednorodzinnym <3 w mieszkaniu nie miałam możliwości zaaranżowania takiego miejsca, ale gdybym budowała dom to ten punkt byłby pierwszy do zrealizowania 🙂

    • Niestety mieszkania nie zawsze dają tak wiele możliwości, ale czasem da się znaleźć fajne rozwiązania i przy okazji spełnić marzenia. Mam nadzieję, że będzie mogły się kiedyś takimi siedziskami pochwalić :))

      • Wtedy zaspamuję wszystkie media społecznościowe :p

  • Drewniany stół, siedzisko pod oknem i ściana z cegły… jacież.
    Moja koleżanka wynajmuje mieszkanie w kamienicy i ma właśnie ścianę z cegły, ale naturalną. Polecam! Pasuje do każdego wystroju wnętrza. I nowoczesnego i tradycyjnego. Coś niesamowitego.

  • Joanna Siwiec

    Kredens i drewniany stół to moje „must have” Spiżarnię już mam. Z brakiem siedziska pod oknem się pogodziłam (kaloryfery) za to marzy mi się siedzisko przy kominku, takie ciepłe zimą to jeszcze możliwe do zrealizowania. Jak kiedyś skończymy poddasze to odzyskam pokój, który z założenia miał być biblioteką (teraz mieszkają tam dzieci). Wolnostojące wanna może i ładnie wygląda ale ja to z tych praktycznych jestem więc o takiej nie marzę. O szklarni tez nie marzę za to planuję w myślach dużą altanę z murowanym grillem wędzarnią i letnią kuchnią opalaną drewnem.

  • Agata

    Bardzo podobny gust, w zasadzie wymieniłaś moje domowe marzenia:) dorzuciłabym jeszcze zwisające lampy/lampa nad stołem i wielkoformatowy obraz/grafika w jadalni.

  • Bernadetta Laskowska

    Mamy bardzo podobny gust, w wymarzonym domku bedzie sciana z cegiel(koniecznie naturalnych) siedzisko w jadalni w wykuszu, solidny stol, pomiestna garderoba, spizarka jedynie ta wanna wolnostojaca nie do konca nie zgralysmy, ale jak tak ja zobaczylam na inpiracjach to mnie nia oczarowalas:))

  • W moim wymarzonym mieszkaniu (nie domu, ale nie planuję chwilowo przeprowadzki 🙂 mamy: ścianę z cegieł w salonie (klasa, wszyscy odwiedzający bardzo ją chwalą), mocny akcent kolorystyczny (mój piękny pomarańczowy fotel w biało-szarym pokoju), garderobę (nie białą). mamy całkiem podobne gusta!

    miałam kiedyś takie siedzisko przy oknie i było koszmarnie niewygodne…wolę swój fotel:)

  • www.cooking-and-living.com

    To marzy Ci się to wszystko co mi:)

  • Karolina Ostrzołek

    mogłabym przytaknąć na wszystkie z tych rzeczy ! Może jedynie drewniany stół nie był w moim must have, jednak jest warty przemyślenia 🙂 Cegłę już mam, ściana w „tablicę” w trakcie tworzenia, kontrast w białym pomieszczeniu – in progress.. a na wannę tego typu mam za mały fundusz 😀 do reszty mogę jedynie wzdychać ! Pozdrowienia

  • Zajrzałam do tego wpisu tylko przez dziewiątkę w tytule, ale siedzisko pod oknem i wolnostojąca wanna to też moje marzenia. Ja koniecznie chcę mieć mega przytulny kąt na książki, z jakimś fajnym fotelem i regałami.

  • Ala

    Przeglądam starsze artykuły i zastanawiam się czy teraz po pojawieniu się Waszej Córeczki zmieniły się też i marzenia związane z wystrojem wymarzonego M. Ja całe życie byłam marzycielką a jak przyszło do urządzania własnego domu (po latach wielu) okazało się, ze marzenia(często z czasów bezdzietnych) z rzeczywistością (4 dzieci) i realiami finansowymi mają się nieco na bakier 🙂 Przy ogromnej ilości domowników i gości stałam się zdecydowanie bardziej leniwo – praktyczna. Piękny drewniany stół (moje byłe marzenie) ostatecznie praktyczny okazał się tylko w ogrodzie, wydrapywanie okruchów z pęknięć – syzyfowa praca. Też marzyłam jako nastolatka o takim siedzisku podokiennym – mam siedzisko przedpokojowe które jest idealnym miejscem odkładania wszystkiego!!! przez domowników planuję zamienić na komodę. Garderoba pięknie wygląda na fotkach i filmach, ale niestety bardzo się tam kurzy (porównuję moją szafę z drzwiami z garderobami znajomych). I ta piękna wanna – tak, ale tylko w mojej osobistej łazience bez wstępu dla dzieci i gości. Sprzątanie za nią to porażka, wiecznie zbierający się kurz i włosy… Wygrała narożna praktyczność:-) Kredens fajna rzecz, też był w moich marzeniach ale jak przyszło do urządzania kuchni to zdecydowaliśmy się na zabudowanie szafkami na wymiar pod sam sufit, bez szybek itp. Nie żałuję, bo pojemność nieporównywalna a i do sprzątania mniej. Brakuje mi wprawdzie spiżarni, ale pojemność kuchni daje radę. A z ceglanej ściany – mam ceglano – kamienny kominek i nie oddam go nikomu, choć też powierzchnia cegieł się kurzy ale efekt i klimat rekompensuje sprzątanie. Tablicowa ściana mnie odstrasza ilością pyłu i po czasie od zmazywania niekoniecznie czarna( szanuję wybór, mnie nie przekonuje). Przepraszam, znów się rozpisałam, ale morze kogoś trochę „postawię na ziemi” i zaoszczędzę nerwów z powodu realizacji nietrafionych użytecznie marzeń. To wprawdzie indywidualna sprawa, ale to co piszę przegadałam z niejedną posiadaczką moich byłych marzeń. Są piękne, ale u kogoś, na wakacjach, kiedy sami nie musimy tego pielęgnować.

    • Na razie marzenia się nie zmieniły, choć u mnie zwykle użyteczność wygrywa. Poza tym myślę, że marzenia są po to, by je realizować i doświadczań nawet jeśli z czasem okazują się nietrafione i wymagają zmiany. Lepiej zrobić i żałować, że się zrobiło, niż nie zrobić i żałować, że nie zrealizowaliśmy marzeń. Akurat ja mam takie podejście i zawsze cieszę się z doświadczania nowych rzeczy. Co do farby tablicowej i pyłu to są markery kredowe, które nie pylą, po zmyciu farba jest ciągle czarna (kolega ma w pokoju, więc wiem, że się to sprawdza). Sama nie wiem czy jak będziemy urządzać nasze mieszkanie czy dom, marzenia się nie zmienią. To, co podobało mi się dwa lata temu a podoba teraz, to też zupełnie inna bajka 🙂

      • Ala

        O tych markerach kredowych nie słyszałam. Fajnie, że piszesz, kupię do tablicy kuchennej. A Twoje motto „lepiej zrobić i żałować…..” chciałabym mieć takie podejście, ale niestety słabe finanse nie pozwoliłyby mi później na szybkie naprawianie tego co źle zaplanowałam. Życzę by Wasze zawsze były trafione w 100%.

Close