Tu i teraz – czerwiec 2017

Wasze ciepłe przyjęcie pierwszego wpisu z serii Tu i teraz sprawiło, że nie mogło go zabraknąć w tym miesiącu. Mam nadzieję, że kolejny wpis z tej serii równie mocno Wam się spodoba 🙂

Moje tu i teraz…

Jest wtorkowy poranek, a ja w końcu czuję się lepiej, po dniu spędzonym z gorączką. Z jednej strony nie chce mi się pisać tego wpisu (nic mi się nie chce tak naprawdę ;)), a z drugiej obiecałam sobie, że się nie poddam po jednym tekście z tej serii.

Chciałabym…

… zatrzymać lato. Nie wiem, kiedy ten czas nam umyka. Lato to moja pora roku, a im jestem starsza tym bardziej doceniam zieleń, sezonowe owoce i warzywa, spacery, ciepełko, długi dzień. A jednocześnie mam wrażenie, że czas przyśpieszył. Gdybym miała pewność, że lato potrwa co najmniej do grudnia, byłoby mi zdecydować łatwiej.

Cieszę się…

… z lata, nawet jeśli co drugi dzień pada. I z tego, że możemy z mężem pracować razem z domu. Mimo tego, że ciągle wyrabiamy sobie wspólną „higienę pracy” i jeszcze jesteśmy na etapie kończenia zalegających spraw, to mocno czuć, że zaczynamy zmierzać w dobrym, naszym kierunku.

Pracuję nad…

… zmianami w wyglądzie bloga i różnymi technicznymi usprawnieniami. Zmiany miały być baaardzo kosmetyczne, a jak rozrysowałam to, co chciałabym zmienić, dotarło do mnie, że nie pójdzie tak szybko jak zakładałam. Lipiec ogólnie będzie bardzo pracowity, choć połączony z krótkimi wyjazdami. Będzie sporo nowości, ale pewnie większość z nich ujrzy światło dzienne jesienią.

Potrzebuję…

… zapomnieć o chorobach, chociaż na dwa pełne miesiące. Na zmianę sobie w naszej rodzinnej trójce chorujemy i jestem tym już zmęczona.

Czuję się…

… przeciosana na pół. Bo z jednej strony pełna energii do działania i szczęśliwa, a z drugiej chora, śpiąca i bez tej energii. Ból zatok robi swoje. I jak tylko zaczynam coś robić, to następuje wielkie pogorszenie.

Tęsknię za…

… dziś za niczym nie tęsknię. Wszystko czego potrzebuję jest na wyciągnięcie ręki.

Czytam…

Magiczne zwierzęta i jak je znaleźć. Uwielbiam wszystkie książki ze świata Harrego Pottera i chyba nic nie jest w stanie tego zmienić. Zawsze dobrze do nich wrócić.

Czekam na…

… czwartek i weekend. W czwartek obchodzimy 11 rocznicę bycia razem z Mężem i ten 29 czerwca jest dla nas taką magiczną datą od zawsze i niezmiennie tego dnia wybieramy się do łódzkiego ZOO. A weekend robimy sobie pierwsze mikro wakacje i jedziemy do babci na wieś. I mam nadzieję, że do tego czasu się zdrowotnie poskładam.

A jakie jest Wasze czerwcowe tu i teraz? Macie urlop, wakacje, czy jeszcze stawiacie na pracę?

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

  • U mnie praca wre i to do tego stopnia, że wczoraj zepsułam bloga, a żeby go ratować wywaliłam wpis, nad którym pracowałam przez pół dnia 😀 Dzisiaj sytuacja już opanowana, ale w pośpiechu pisałam na nowo zaginiony wpis plus nowy, który jest tak pyszny, że nie mógł czekać. A teraz co? Nadrabianie zaległości i radość, że przynajmniej jeszcze 2 godziny będzie jasno! A! no i dzisiaj w końcu świeciło słońce i był dzień bez deszczu. Bo u mnie naprawdę pada codziennie 🙂

    Wypoczywaj i zdrowiej! <3

    • Zepsucie bloga – skąd ja to znam! Ale na szczęście też udało mi się (a w zasadzie mężowi) nad tym zapanować. U nas też pogoda w kratkę, trochę słońce, trochę deszcz, ale na szczęście ze zdrowiem lepiej 🙂

  • Zdrowiej! Gdyby tylko dało się chorowanie przesunąć na zimę, a tu niestety, dopada często w najmniej odpowiednim momencie. Trzymam kciuki, żeby chorowanie nie wpłynęło na świętowanie rocznicy i mikrowakacje. Ja w weekend byłam w górach i z doładowanymi bateriami siadam właśnie z kawą na balkonie do pracy. Miłego!

    • Dziękuję! Jest już zdecydowanie lepiej, więc wszystko jest w moim zasięgu! 🙂 A takie doładowanie baterii jest bardzo potrzebne.

  • Ech, natura źle to skonstruowała, nie powinno się chorować latem. Wiem co czujesz, bo obudziłam się dzisiaj z jeżem w gardle… Mam nadzieję, że jutro będziesz czuła się lepiej i że pogoda Wam dopisze, zarówno na czwartek, jak i na weekend!

    • Dziękuję! I zdrówka dla Ciebie 🙂 Dostałam antybiotyk i na szczęście szybko i skutecznie działa.

  • A ja odliczam do 25. i już się nie mogę doczekać wyjazdu. Tęsknię strasznie za rodzicami. Norge choć piękna latem, przez swój dzień polarny potrafi być równie męcząca.

    Ściskam i zdrowia życzę 🙂

    • Dziękuję! :* Oby szybko Ci zleciało do tego 25, a później niech czas zwolni!

  • Czerwcowe tu i teraz były bardzo pracowite. Po ostatnich wydarzeniach co prawda urlop by się przydał, ale skoro nie ma za bardzo możliwości, nie można narzekać. Trzeba raczej poszukać okazji na mini wypoczynki. 🙂

  • Zdrowia życzę! Jeden wakacyjny wyjazd za nami, drugi w połowie lipca – a w międzyczasie pracujące wakacje, czyli maksymalne wykorzystanie ciepłych dni 🙂

    • Dziękuję! A Twój plan bardzo mi się podoba 🙂

  • Chyba nie doczekam się w tym roku żadnego urlopu, a do tego goni mnie i bije MULTUM biurokratycznych głupot, które strasznie utrudniają życie. Tym trudniej sobie odpuścić i zająć się czymś istotnym.

    Dlatego ja chciałabym trochę zwolnić… Oby mi się udało 🙂
    Ach, i żeby pogoda była! Czego Wam i sobie życzę.

    • Wiesz, po każdym gorącym okresie przychodzi czas, kiedy można zwolnić. Czasem po prostu trzeba na to dłużej zaczekać. U mnie właśnie jest taki moment, że w końcu się doczekałam! Więc życzę Ci pogody i tej chwili oddechu 🙂

  • Zazdroszczę bardzo wakacji i gratuluję 11 rocznicy! Super sprawa z jednym człowiekiem tyle czasu 😉
    Czy Twoje kosmetyczne sprawy będziesz wykonywać sama, czy ktoś Ci pomaga? Sama chciałabym trochę poeksperymentować, ale boję się, że mnie to przerośnie

    • Mąż jest grafikiem, dobrze zna się na WordPressie, więc wszystkie techniczne zmiany na blogu oddaję w jego ręce. Sama wprowadziłabym tylko za dużo zamieszania.

  • Bardzo lubię podglądać te ciekawostki o Tobie! 🙂 ps. Też jestem wciąż potteromaniaczką mimo upływu czasu! :))

  • Gratuluję tak pięknej rocznicy ślubu i życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Lato to także i moja pora roku. Uwielbiam wszystko co się z nią wiąże – owoce, warzywa, piękne kwiaty, ciepłe popołudnia i wieczory i całą tą szczęśliwą otoczkę. Mój czerwiec został zepsuty przez chorobę w rodzinie, ale mam nadzieję, że już wychodzimy na prostą i że lipiec będzie lepszy 🙂

    • To rocznica bycia razem jako para, ślubu obchodziliśmy dopiero trzecią;) Udanego lipca, niech wszystko ułoży się po Twojej myśli!

      • Aj, czytałam szybko i do bycia razem jakoś samowolnie dorobiłam sobie ślub 🙂

  • Czerwiec mnie dosłownie przeorał – ale dzisiaj już jest nowy miesiąc. Mam nadzieję, że czujesz się lepiej i cieszysz mikrowakacjami! 🙂

    • Tak, dziękuję! Na szczęście antybiotyk szybko zadziałał i jestem prawie zdrowa 😉 Pogoda chciała nam trochę popsuć mikrowakacje, ale na to nie pozwoliliśmy 😀

  • Romana Kuszłeyko

    Aniu! Na te choróbska spróbuj duże dawki witaminy C. Takie dawki uderzeniowe po co najmniej 10-20 gramów dziennie. Ryzyka nie ma, bo nadmiar witaminy C organizm z siebie usunie. Mnie taka kuracja uodproniła tak, że nie choruję już od roku, choc przedtem chorowałam 2 do 3 razy w roku.

    • Dziękuję za wskazówkę. Chyba masz rację, że muszę o to zadbać, bo witaminę C biorę, ale wtedy gdy coś zaczyna się dziać, a nie prewencyjnie 🙂

      • etydynauni .

        Tak, nadmiar witaminy C wysiusiamy, ale przyjmowanie tak wysokich dawek tej witaminy nie jest dobrym pomysłem jeśli mamy osłabione, uszkodzone nerki.

        Trzeba uważać!

Close