Małe rzeczy, dzięki którym utrzymasz porządek na co dzień

utrzymanie porządku na co dzień

Czy utrzymanie porządku w domu jest trudne? Według mnie nie, jeśli tylko wyrobimy sobie odpowiednie nawyki, o których pisałam m.in. tutaj. To małe rzeczy, które możemy zrobić na co dzień, decydują o tym, czy dajemy radę utrzymać porządek w domu. Do tej pory było o nawykach ogólnie, a dziś mam dla Was zbiór konkretnych rad, z podziałem na pomieszczenia. Co zrobić by utrzymać porządek w przedpokoju, pokoju dziennym, sypialni, kuchni i łazience?

Przedpokój:
  • Segreguj pocztę od razu po przyniesieniu jej ze skrzynki. Śmieci od razu wyrzucaj do kosza, rachunki odkładaj do zapłaty. Od razu podejmuj ostateczną decyzję co zrobić z daną korespondencją.
  • Na wierzchu zostaw tylko jedną parę butów przypadającą na jednego domownika.
  • Podobnie z okryciami wierzchnimi. Najlepiej gdyby były schowane wszystkie do szafy, ale jeśli muszą wisieć na widoku, to tylko jedno dla jednego domownika.
  • Przydatne będzie pudełko, miseczka czy szuflada, w której schowamy klucze, monety, paragony i inne drobne przedmioty. U mnie, np. klucze zawsze trafiają do zamka, więc nigdy nie muszę ich w pośpiechu szukać. Bardzo polecam to rozwiązanie.
Pokój dzienny:
  • Codziennie rano popraw poduszki, żeby nie były klapnięte.
  • Popraw firany i zasłony, złóż koc, jeśli leży na wierzchu.
  • Wyznacz miejsce do przechowywania pilotów. To może być pudełko, koszyk, półka czy szuflada. Piloty rozłożone w różnych miejscach, potęgują wrażenie bałaganu.

utrzymanie porządku na co dzień

Sypialnia:
  • Codzienne rano pościel łóżko. O tym jak dużą ma to moc pisałam już nie raz. Bez tej małej rzeczy nie mogę dobrze zacząć dnia.
  • Brudne ubrania od razu wrzucaj do kosza na pranie.
  • Czyste lub chodzone, ale nie do prania, odkładaj od razu do szafy. Trzymanie ich na krześle czy fotelu nie dodaje wnętrzu uroku.
  • Miej przy łóżku koszyczek na małe rzeczy, z których korzystasz wieczorem, np. krem do rąk czy krople do oczu.
Łazienka:
  • Przy wieczornym demakijażu wykorzystaj płatki kosmetyczne do szybkiego przetarcia umywalki czy armatury.
  • Przydatne też będą jednorazowe chusteczki do sprzątania, które świetnie się sprawdzą do szybkich porządków.
  • Wykorzystaj koszyczki do przechowywania (tak, to się sprawdza w każdym pomieszczeniu ;)).

utrzymanie porządku na co dzień

Kuchnia:
  • Zmywaj od razu. Zlew zawalony naczyniami zawsze będzie źle wyglądał.
  • Wycieraj płynne zabrudzenia od razu. Zajmuje to kilkanaście sekund, a wyczyszczenie zaschniętej plamy kilka minut.
  • Regularnie rób przegląd lodówki i spiżarni. Dzięki temu można zyskać miejsce, pieniądze (bo nie wyrzucamy) i pomysł na obiad.
  • Wszystko co przeszło przez Twoje ręce odkładaj w miejsce, z którego wziąłeś. W kuchni zasada odłóż na miejsce ma ogromne znaczenie, bo gdy odpuścimy ją podczas gotowania, to bałagan zrobi się w mgnieniu oka.

To są małe rzeczy, które nic nie kosztują, a wiele dają. Bo porządek w domu jest właśnie zbudowany na takich małych krokach. Co jeszcze dodalibyście do tej listy? Które punkty sprawiają Wam największą trudność?

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 3 lat przekonuję o tym innych :)

  • Ja mam na swojej liście jeszcze: „Wyrzucaj zbędne rzeczy” 😉 Trochę robi się z tego mój znak szczególny, ale zauważyłam, że utrzymanie porządku jest o wiele łatwiejsze, jeśli decydujemy się na regularne wyrzucanie niepotrzebnych przedmiotów. U nas aktualnie trwa domowy projekt-przeprowadzka. Bawimy się wyrzucanie zbędnych rzeczy tak, jakbyśmy wyjeżdżali na koniec świata. Co zabralibyśmy do nowego domu w Kanadzie? Czy serio chciałabym to mieć w domu marzeń? Później dzieją się cuda – na przykład kupuje się mniej rzeczy, bo te kuszące drobiazgi nie zmieściłyby się w planach na przeprowadzkę. Super zmiana perspektywy – nawet jeśli wcale nie ma w planach wyjazdu 😉

    Podoba mi się pomysł z płatkami kosmetycznymi – biorę to dla siebie!

    • Ollaala

      Od przeprowadzki probuje sie za to zabrać jak zobaczyłam ilośc kartonów, lata kadry zuchowej zrobiły swoje i w zasadzie wszystko sie przyda strasznie teraz mi to ciąży. Może po sesji wykorzystam ferie na odciążenie 🙂

    • Dobry sposób z przeprowadzką 🙂

    • Wyrzucanie tak! Ale ma wrażenie, że pisałam już o tym tyle razy, że zacznę być podejrzewana o maniactwo wyrzucania 😀 I projekt-przeprowadzka jest super. U mnie z racji, że mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu a teraz szykujemy się do zmiany, trwa cały czas. Choć i tak przez te 2 lata kupiliśmy tyle mebli i rzeczy, że jestem przerażona. Przy poprzedniej nie mieliśmy choćby własnej zastawy i tylu książek co mamy teraz. A są tu tylko te tytuły, do których wracamy. Z drugiej strony jakbym miała się przeprowadzać na koniec świata, to zostawiłabym wszystko 😉

      • O rany, to jesteś na poziomie super hard! 🙂 Ja z pewnością chciałabym zabrać ulubione kubki, książki, pamiątki, ciuchy, które przez ostatnie lata „kolekcjonuję” (tzn. to są te, które bardzo chcę mieć w swoim życiu, a nie takie przypadkowe jak kiedyś). Jakieś ulubione zabawki dzieci, masa kosmetyków. Gdybym się wyprowadzała chciałabym oczywiście zaoszczędzić (oprócz manii wyrzucania – podajmy sobie ręce – mam też wielką niechęć do wyrzucania tego, co dobre). Powiem Ci Ania, że dużo zmienia się w głowie, gdy ma się porządek wokół siebie 😉

        • Mam ulubione kubki, książki, pamiątki, rzeczy, którymi się otaczam i które świadczą też o tym jaka jestem. I z jednej strony trudno byłoby mi się z nimi rozstać, ale wiem, że to tylko rzeczy, które da się zastąpić. Stąd pewnie to moje „mogłabym zostawić wszystko” ;). Gorzej mogłoby być ze zdjęciami i to właśnie aparat bym ze sobą wzięła!

  • Ollaala

    Jedno do dodania – znajomy strażak kiedyś zwrócił mi na to uwagę, ma sens więc podaje dalej. Nie powinno sie wkładać klucza w zamek jeśli zamek ten zamykamy od środka. Sytuacja: cos sie stanie, ktoś jest w domu nieprzytomny lub po prostu unieruchomiony. Ktoś z zewnątrz nie może sam wejść do domu, musi wzywać pomoc do dostania sie do mieszkania – to może zabrać minuty decydujące o życiu. Dlatego albo klucze odkładać gdzieś indziej albo w zamek ale tylko i wyłącznie jesli go nie zamykamy. Mały szczegół ale tu bezpieczeństwo wygrywa z praktycznością 🙂

    • O rzeczywiście! Dzięki za to!

    • Ollaala

      Nawet dziadków oduczyłam tego nawyku 🙂 Powiedziałam, ze więcej nie przyjdę do nich bo nie chce sie martwić ze cos sie stanie i nie będę mogła im pomoc a drzwi nie dam rady wywalić – podziałało, klucze lezą na szafce obok drzwi a ja śpię spokojnie 🙂

    • Ewentualnie klucze można lekko wysunąć, nadal są w zamku, ale można bez problemu otworzyć drzwi z drugiej strony.

    • Kalina Żołądkowska

      U nas klucz był w zamku nawet przy zamkniętych drzwiach, ale zawsze do połowy wyciągnięty, żeby kolejni domownicy mogli wejść (moje mama ma manię zamykania drzwi na klucz, nawet jak większość rodziny jest w domu) lub właśnie w razie „W”.

    • Ja tak mam z wewnętrznym zamykaniem drzwi w samochodzie – zawsze mam lampkę gdzieś z tyłu głowy, że w razie wypadku nie będzie można mnie z tego samochodu odpowiednio szybko wyciągnąć.

      • Z drugiej strony, znajomą chłopaka właśnie w ten sposób okradli, podchodząc podczas postoju i wyciągając torebkę z siedzenia pasażera. Przydałaby się możliwość zamykania od wewnątrz tylko pojedynczych drzwi zamiast wszystkich na raz.

    • Słuszna uwaga! Myślę, że tutaj rozwiązaniem jest zostawienie klucza lekko wsuniętego, tak by z drugiej strony dało się otworzyć drzwi 😉 Gdyby coś się działo w mieszkaniu, że trzeba z niego uciekać, to też pójdzie sprawniej niż celowanie kluczem w dziurkę. A gdy są np. dwa zamki i jeden od wewnątrz nie jest zamykany na klucz tylko na pokrętło, to klucz można zostawić w drugim, który zamknięty nie jest 😉

      • Ivai Q

        Tak robi się u moich teściów 🙂 natomiast u moich rodziców praktykuje się tylko i wyłącznie zamykanie górnego zamka – jakby zasuwy (bez użycia klucza). Być może ma to związek z przeżytym pożarem.

  • Bardzo przydatne rady, wiele z nich jest w użyciu, np. podczas demakijażu zawsze przecieram zlew wacikiem. Z tymi kurtkami i butami gorzej. Właśnie szukam jakiejś sensownej szafki do butów, by utrzymać je w ryzach. 🙂

    • Ikea ma fajne, choć ja mam zawsze problem z przechowywaniem kozaków, a te też by się tam nie zmieściły 😉

  • makate

    Potwierdzam moc koszyczków! 🙂 w końcu w naszym życiu zawsze jest trochę „drobiazgów” których potrzebujemy – a pojemniki cudnie to porządkują!

  • Świetne pomysły, ale jak się ma dwójkę małych dzieci dużo trudniej z realizacją 🙂

  • Butów pilnuję, bo jak przy tej pogodzie muszę prawie codziennie odkurzać lub zamiatać, to przestawianie kilku par butów jest wkurzające. Z tymi płatkami kosmetycznymi to fajny patent 🙂

  • Bardzo przydatne rady i okazuje się, że sporo z nich wykorzystuję na codzień. Większy problem mam z nauczeniem mego męża takich nawyków jak odkładanie na miejsce, wkładanie naczyń do zmywarki od razu po posiłku… To mi spędza sen z powiek.

  • Koszyczki są ostatnio moimi przyjaciółmi! Świetne rady Aniu, w sam raz dla początkującej pani domu (jak ja) 🙂

    • Koszyczki, pudełka, miseczki i tacki 😉 Drobne przedmioty rozmnażają się w postępie geometrycznym, to jedyny sposób na ogarnięcie ich 😉

  • Ewa

    Podpisuję się pod każdą zasadą i z ogromną ulgą przyjęłam fakt, że w zasadzie realizuję… każdą zasadę! Jedynie łóżka nie ścielę rano, dlatego, że czytałam, że lepiej zostawiać je rozkopane, aby zapobiec rozwojowi roztoczy. Ścielę je natomiast zaraz po przyjściu z pracy 🙂
    Przecieranie blatu łazienki przy wieczornym demakijażu dużo daje, tak samo, jak wycieranie mokrych plam w kuchni. Od 3 lat walczyłam z zaciekami na zlewie, które zawsze się robiły od twardej wody. Odkąd kilka miesięcy temu zaczęłam po każdym użyciu kranu przecierać zlew jedną ze ścierek do tego przeznaczonych, problem zniknął! Wcześniej regularnie musiałam szorować zlew gorącym octem, przeklinając przy tym co niemiara. Teraz wystarczy delikatne przetarcie mleczkiem.

    • Zainteresowałaś mnie tymi roztoczami – jak to ma działać? Chodzi o ścielenie w postaci przykrycia narzutą czy o chowanie do skrzyni? Moim zdaniem, najważniejsze i tak jest odpowiednio częste wietrzenie i trzepanie pościeli 🙂

      • Generalnie żeby walczyć z roztoczami, to trzeba pościel prać w temperaturze 60 stopni Celsjusza, lub wietrzyć na -20. Wtedy roztocza giną. Każda inna temperatura sprzyja ich rozwojowi. Sztuczne wypełnienie kołder i poduszek może bardzo pomóc, w naturalnych rozwijają się jeszcze szybciej. Od 15 lat walczę z alergią na roztocza, więc się na ten temat dużo naczytałam i sporo sprawdziłam na sobie 😉

        • Ale pościel – powleczenie, czy pościel – kołdrę i poduszki? To drugie chyba nie zawsze można tak prać, pozostaje czekanie na mrozy…

          • Powleczenie to raz, ale żeby zlikwidować roztocza w kołdrze i poduszkach to należałoby też je wyprać w takiej temperaturze, a tak jak napisałaś nie zawsze można. Jak ktoś ma duży zamrażalnik to może schować. To np. dobry patent na pozbywanie się roztoczy z maskotek. Są jeszcze specjalna pokrowce czy spraye likwidujące roztocza, ale to myślę już opcja dla alergików.

          • Może poświęciłabyś termu wpis? Skoro masz doświadczenie. A to naprawdę ważna, sprzątaniowa kwestia.

          • Ogólnie chciałam zrobić wpis o sprzątaniu podczas alergii i zbieram się z nim jak sójka za morze 😉 Chyba czekam z nim na wenę a ona nie chce przyjść, więc po prostu musze kiedyś usiąść i go napisać, bo widzę, że może się przydać.

  • Z tą jedną parą butów walczę niemal każdego dnia, najczęściej z mężem ale za to ścielenie poranne ścielenie łóżka przerzuciłam na niego 🙂

  • Najtrudniej chyba z kuchnią – tak łatwo odłożyć brudne naczynia do zlewu czy na blat, ale tak trudno umyć je od razu 😉 z innymi pomieszczeniami nie mam raczej problemu, ale to też głównie dlatego że mamy małe mieszkanie. Np. w przedpokoju po prostu nie ma miejsca na trzymanie wszystkich butów na widoku, zwyczajnie nie byłoby gdzie się obrócić 🙂

    • U mnie to zawsze kwestia jednego naczynia – jak jest odłożone jedno nie na miejsce, to z kolejnymi idzie łatwiej. A swoją droga mam wrażenie, że jednak małe mieszkania bardziej sprzyjają pilnowaniu się z utrzymaniem porządku. Choć niby większe mieszkanie to więcej miejsca do przechowywania.

  • fochzprzytupem

    Bardzo ale to bardzo przydatny wpis – ja wszystkie Twoje 🙂 Tylko jak zawsze gorzej z motywacją u mnie, ale już biorę się za siebie i spróbuję trzymać się Twoich zasad 😉
    Tradycyjnie zapraszam w swoje skromne progi – będzie mi szalenie miło 🙂

  • Przegląd lodówki i spiżarni to jedyna rzecz, którą z powyższej listy robię za rzadko. Wstyd się przyznać, ale często znajduje w niej zepsutego pomidora, czy przeterminowany jogurt… fajnie, że uwzględniłaś ten punkt, bo na co dzień myślę, czego mi w lodówce brakuje, a nie co mogę zrobić z tego, co już mam. 🙂

  • www.thirdtimelucky.pl

    Ja to muszę regularnie oczyszczać przestrzeń w domu 🙂 Od razu mam lepsze samopoczucie, choć gdy urodził się Fifi troszkę przystopowałam, czasu brak 🙂

  • Nie wyobrażam sobie nie pościelić łóżka, po prostu dostałabym nerwicy i nie mogłabym funkcjonować! Nawet jak jestem chora to i tak ścielę łóżko, zostawiam sobie koc i poduchę. Przy córce i tak nie poleżę 😉
    A z ubraniami mam ostatnio problem, przy tym zimowym ubieraniu się na cebulę. Moja córka ma nawyk wyrzucania ubrań z szafy i przymierzania po sto razy 😉 Ehh!
    Dzięki Ci Aniu za ten wpis – bardzo mnie motywuje do pracy nad sobą.

  • Patent z płatkami znam i korzystam z niego codziennie:)

  • Jednym słowem „miejsce na wszystko i wszystko na swoim miejscu”. 🙂 Ja ze względu na pracę przy komputerze, nawyki codziennego dbania o porządek wprowadziłem i do tej dziedziny życia. Teraz nie wyobrażam sobie zakończyć dnia
    pracy bez przejścia przez wszystkie maile, z zaśmieconym pulpitem i biurkiem, pełnym dokumentów odciągających mnie od właściwej pracy.
    Nawyk sprzątania na bieżąco sprawdza się i tu – zapisanie pliku od razu we właściwej lokalizacji jest na dłuższą metę znacznie prostsze i wygodniejsze niż okresowe sprzątanie pulpitu.
    Dawid

  • No proszę! Takie proste rady, nietrudne do wprowadzenia w życie! Kilku z nich nie znałam! Jak zawsze NIEZASTĄPIONA ! ;*

  • Większość stosuje z powodzeniem i nie wyobrażam sobie już inaczej, to?naprawdę organizuje życie i przestrzeń. Tylko kluczy w zamku nie trzymam bo mąż też by chciał (wiadomo, tak najwygodniej) a zamek tylko jeden:).
    No i przy małym dziecku (Jasiek ma trzy tygodnie) wprowadziliśmy dodatkowo nową zasadę – zrób COKOLWIEK dla domu, jeśli akurat masz wolną chwilę (i nie karmisz). Porzuciliśmy przez to sztywny podział obowiązków między nami, teraz każdy czuje się odpowiedzialny za wszystko ale na razie działa, jeszcze nie utonęliśmy w brudnych pieluchach 😉

    • U nas w sumie też jest teraz ta zasada, bardzo mądra i jak bardzo potrzebna!

  • Co do zmywania od razu. Może i dzięki temu zachowamy porządek, ale jest to strasznie nie ekonomiczne. Mam jeden kubek, talerzyk i powiedzmy łyżeczkę. Jadłam np ciasto więc nie mam możliwości umycia rzeczy w zimnej wodzie. Terma aby zaczęła grzać potrzebuje ok 10s, żeby osiągnęła żądaną przez nas temperaturę kolejne 30s, dalej myjemy i płuczemy czyli ponad minuta. Takich mini zmywań cała moja rodzina musiałaby robić około 20 w ciągu dnia. A zmywanie wszystkiego wieczorem pozwala na napuszczenie wody, umycie naczyń a później opłukanie ich w zimnej wodzie. U mnie jednak wygrywa ekonomia nad porządkiem w tym przypadku.

  • Świetny wpis! Takie małe rzeczy, a tak dużo dają 🙂 U nas właśnie mały kryzys z tym porządkiem na co dzień, bo w takie mrozy chwilowo zeszliśmy z piętra z sypialnią i biurem do salonu, gdzie kominek, żeby tak aż nie grzać, bo byśmy chyba zbankrutowali… 😉 Ale bierzemy się w garść. Dzięki za przypomnienie o takich prostych, ale jakże bardzo potrzebnych rzeczach 🙂 Dobrze, że do wielu z nich i tak się stosujemy, bo chyba nigdy bym się nie wyrobiła ze sprzątaniem! ;D

  • Stosuje zasadę dwóch minut, jezeli cos nie zajmie wiecej niz dwie minuty to robię to od razu, myje po sobie talerz, szkalnke, odwieszam ubrania do szafy. Marze rzeczy składają sie na porządek na co dzien i przyjemne , leniwe weekendy:)

    • Zgadza się, a zasada 2 minut teraz, kiedy mam dziecko nabrała mocny razy milion! 🙂

  • bandra

    Po przeczytaniu tytułu pojawiło się w mojej głowie milion kontrargumentów – „przecież jest sesja”, „ciekawe kiedy” etc. Sam artykuł jednak udowodnił mi jak bardzo nie mam racji. Jej, jakie to proste! 🙂

  • Widzę, że tu wszyscy znają sposób z wkładaniam klucza do zamka, a ja nigdy się z tym nie spotkałam i od razu wydało mi się to genialne! Na szczęście w przypadku moich drzwi włożenie klucza od środka nie utrudnia otworzenia drzwi od zewnątrz, więc będę z tego pomysłu korzystać, dzięki!

  • Wykorzystywanie płatkow kosmetycznych… hehe, chyba każda kobieta to robi:), żaden facet by na to nie wpadł!!:)

  • A ja przypomnę swoją ulubioną zasadę braku pustych przebiegów 🙂 Idziesz do kuchni? Weź przy okazji pusty kubek po herbacie. Idziesz do łazienki? Weź tę ścierkę, którą chciałaś wrzucić do prania. Lejesz wodę do dzbanka, gdy idziesz prasować? Podlej przy okazji leżące obok kwiaty. Drobne rzeczy, a ile rzeczy nagle robi się „samo” 🙂

  • właściwie robię wszystko poza tym przeglądem lodówki. Czasem mi się zdarza zapomnieć że coś mam. Raczej nie wyrzucam, ale okazuje się że mogłam zrobić jakąś fajną rzecz, a wyszła codzienna nudna zupa.

    • Ja strasznie nie lubię wyrzucać jedzenia, a ciągle zdarzy mi się mieć jakąś zapomnianą końcówkę śmietany 😉

      • to też faktycznie się zdarza, i marchewka czasem zapomniana zwiędnięta ląduje w koszu 🙁

  • Największą trudność sprawia nam chyba wykonywanie pożądanych czynności od razu, czyli np. mycie brudnych naczyń, odłożenie ubrań do szafy, czy nieporządek podczas gotowania 😉 Niemniej jednak, z taką listą na pewno damy radę ogarnąć panujący wokół nas chaos.

  • disqus_TEDIsvII1h

    Albo wyrzuci klucze do śmietnika – moja córka zrobiła taki numer swego czasu 😉

  • Świetna podpowiedź odnośnie pudełeczka na drobne przedmioty. Klucze czy monety potrafią się skutecznie ukryć, a gdy ich się potrzebuje, wtedy zaczyna się gonitwa z czasem 🙂

  • O tak, już w sobie zaszczepiłam to odkładanie na miejsce i szybkie ogarnięcie przestrzeni i bardzo mi to ułatwia funkcjonowanie 🙂

  • O tak!

    Szczególnie wkładanie naczyń od razu do zmywarki bez piętrzenia ich w zlewie 😀

  • I na.koniec.powinna byc.jeszcze.informacja…naucz.tego swojego Partnera 😉

    • Bo moze sie okazac, iz Twoje starania pojda na marne po jednym krotkim powrocie z pracy 🙂

  • Świetnie! Powodzenia – fajne rzeczy się dzieją w życiu, gdy się decydujemy na usuwanie tych niepotrzebnych rzeczy. Potem na przykład łatwiej podejmować takie decyzje jak mówisz – nielubiane prezenty, toksyczne związki itd 😉

  • Ev

    Świetny post! Nie jestem Twoją stałą czytelniczką, ale sporadycznie tu zaglądam 🙂 bardzo mi się podoba Twoje podjeście do porządku, sama ciągle nad tym pracuje … z różnym skutkiem, ciągle staram się by robić wszystko na bieżąco, to prawda nie dużo czasu to zajmuje, a potem można się uśmiechnąć samej do siebie, że masz czysto dziewczyno, możesz usiąść z gorącą czekoladą i ulubionym czasopismem :).

  • Największym problemem jest dla mnie bieżące zmywania. Tak bardzo nie lubię tego robić, że zawsze odkładam to na ostatnią chwilę a wtedy mam cały zlew zawalony garami 😉

  • Moja największa wada… nie odkładam rzeczy na miejsce 😀

  • Z Westwing 🙂

  • Mro Kata

    Podarowane przedmioty spelnily swoja funkcje czyli sprawily przyjemnosc osobie ktora nad obdarowala 🙂 Nalezy przy segregowaniu podarkow ladnie podziekowac i zastanowic sie co dalej? Wyrzucic, sprzedac podarowac dalej ( tu komus kto tej rzeczy potrzebuje). Po co zatrzymywac rzeczy ktorych nie lubimy i do naszej nie pasuja?

  • Eurofootball Siemens

    Nie zgadzam się z myciem naczyń od razu. Nie mam zmywarki, ale naczynia myję raz dziennie (lub dwa, gdy jest ich bardzo dużo). I nie pod bieżącą wodą, ale w jednej wodzie z płynem do naczyń Ekonomia tu u mnie wygrywa z wyglądem. Takie mycie po jednym talerzu pożera przecież ogromne ilości wody i płynu do naczyń 😕

  • Myślałam, że tylko ja stosuję patent z wacikami 😉

  • Ag.

    jakoś ostatnie dni nie mam siły, motywacji do sprzątania na bieżąco i każdego dnia widząc stertę rzeczy- motywacja maleje, a gratów przybywa… muszę znów zacząć robić wszystko od razu, bo codzienne wielkie porządki nie są fajne;d