Wiosenne porządki w domu i w życiu – czas start!

wiosenne porządki w domu

Czy dla Was przedwiośnie i wiosna, to czas kiedy zaczynacie od nowa? Z jednej strony początek roku jest dla mnie takim nowym startem, ale prawdziwą moc czuję zawsze wiosną. Nawet jak nie ma słońca, ale można oddychać tym przyjemnym, świeżym powietrzem, to mam energię do tego, by działać.

Chciałabym Wam powiedzieć, że o wszystkie ważne dla mnie aspekty dbam cały czas z taką samą intensywnością, ale nie jest to prawda. Mam tendencje do tego, by skupić się na 100% tylko na jednej sprawie. Ciągle pracuję nad tym, by to zmienić, czasem jest lepiej, czasem gorzej, ale teraz czuję, że odzyskuję moją życiową równowagę i mam zamiar w pełni ten czas wykorzystać.

 

Wiosenne porządki w domu i w życiu

Swój plan wiosennych zmian podzieliłam na mniejsze części i obszary, w których będę działać. Chciałabym się skupić na:

  • Mieszkaniu
  • Włosach
  • Diecie
  • Aktywności fizycznej
  • Szafie
  • Finansach
wiosenne porządki w domuMieszkanie

Tutaj przede wszystkim chcę się skoncentrować na wyprzedaży, oknach, balkonie i gruntownych porządkach w zakamarkach. Czekam na wolniejszy weekend, by przygotować zdjęcia na wyprzedaż, ale strasznie trudno mi się za to zebrać. Odkładam te sprawy od kilku miesięcy, ale w końcu muszę! Okna też wołają o dokładne mycie. Wiosenne porządki na balkonie, to jedne z najprzyjemniejszych, zwłaszcza, że w kwietniu zacznę go przygotowywać do sezonu (tu możecie zobaczyć jak prezentował się w zeszłym roku). Potrzebne są też gruntowne porządki. Przez lutową chorobę trochę się nazbierało w zakamarkach. Dla mnie to też kolejny dowód na to, że lepiej sprzątać często i krótko, niż rzadko i wtedy walczyć z tym kurzem i brudem.

O wiosennych porządkach w domu będę jeszcze bardziej szczegółowo pisać na blogu, będą też nowe pomocne listy, o które tak często pytacie!

Włosy

Z jednej strony się cieszę, bo moje włosy są już całkiem niezłej długości, ale z drugiej widzę jak bardzo są zniszczone. I w sumie nie powinnam się dziwić, bo przez ostatnie miesiące jedyna pielęgnacja jaką im zapewniałam, to mycie i nałożenie na chwilę odżywki. Chciałabym wrócić do regularnego olejowania włosów, bo ono kiedyś przyniosło mi niesamowite efekty oraz do stosowania maski i wcierek. Powinnam też zmienić kosmetyki, bo te, które teraz mam totalnie mi nie służą.

Dieta wiosenne porządki w domu

Z moją zdrową dieta jest tak, że z jednej strony się jej trzymam, ale jak trafi się okazja, by jej nie trzymać, to odpuszczam. To na czym najbardziej mi zależy, to wprowadzić regularne pory posiłków co 3-4 godziny. W zeszłym roku o tej porze pilnowałam planu jak w zegarku, ale od kilku miesięcy, totalnie mi to nie wychodzi. A mój organizm baaardzo, to lubi. Jedzenie o różnych porach zawsze kończy się dodatkowymi kilogramami. Chciałabym się też pozbyć z diety białego pieczywa i makaronów, całkowicie zrezygnować z pszenicy. I o ile, kiedy gotuję w domu, bez problemu się tego trzymam, to już rodzinny obiad, stanowi wyzwanie. Do tego pić więcej wody i jeść śniadania i kolacje bez pieczywa.

Aktywność fizyczna

Ostatnio mam duże problemy z tym, by zmotywować się do ćwiczeń. Na pewno włączę tryb spacerowy, ale wiem też, że to za mało. Nawet dokładnie rozpisany plan treningowy mnie nie motywuje, zamiast ćwiczyć wieczorem, wolę poczytać książkę. Może macie jakieś sposoby, na to, by się zmotywować?

Szafa

Czekam na wiosenną wymianę garderoby z zimowej na letnią, ale mam też świadomość, że w tym sezonie muszę zrobić zakupy i to mnie trochę przeraża. Dzięki wszystkim blogom promującym slow fashion, kupienie czegokolwiek stało się dla mnie jeszcze większym wyzwaniem, bo nawet jeśli dana rzecz spełnia wymogi kroju, koloru, rozmiaru, to na 99% będzie z nieakceptowalnego materiału. I choć jestem zwolenniczką chodzenia na zakupy do własnej szafy, to niestety będę musiała się z tym zmierzyć.

Finanse

Jestem z siebie dumna, bo w tym roku regularnie prowadzę budżet domowy, wprowadziłam kilka zasadniczych zmian, nad kolejnymi pracuję, ale jeszcze wiele przede mną. Inspiracją do tego jest książka Finansowy Ninja, którą dalej czytam. Teraz chciałabym ten nasz budżet prowadzić bardziej szczegółowo, z podziałem na sklepy i skupić się na budowaniu zasobów na nieregularne wydatki w tym roku, jak wyjazdy, wesela i różne prezenty.

 

Jeśli chodzi o moje wiosenne plany, to trochę ich jest, ale do lata na pewno zdążę!

Trzymajcie za mnie kciuki, szczególnie za aktywność fizyczną. Bardzo potrzebuję od Was kopniaka na rozpęd! Dajcie znać, czy Wy też wiosną wprowadzacie takie zmiany i o co chcecie w pierwszej kolejności zadbać :).

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

  • Co do motywacji do ćwiczeń… rozwiązaniem może być znalezienie odpowiedniego czasu w ciągu dnia. Książka „Potęga KIEDY” o życiu w zgodzie z zegarem biologicznym porusza temat znalezienia odpowiedniej pory na treningi 🙂

    • Czytałam, jestem pod jej wrażeniem wielkim, ale niestety to nie kwestia pory, tylko mojego lenistwa 😂

      • Karolina Nurzyńska

        Dla mnie ćwiczenie w domu jest sytuacją wręcz nierealna. Nie potrafię się zmobilizować. Ale jak zapisałam się na siłownię i spodobało mi się to jakoś udało mi się ćwiczyć bardzo regularnie

        • Też uważam, że trudno zmobilizować się do ćwiczeń w domu, bo zawsze jest coś ważniejszego. Odkąd zaczęłam chodzić na ćwiczenia, za które płacę, to motywacja jest zdecydowanie większa i wchodzi mi to po prostu w nawyk 🙂

          • Barbara Hauzińska

            Zgadzam się z dziewczynami:) W domu mi również było ciężko ćwiczyć, a chodzenie na siłownię sprawia mi frajdę i pozwala oderwać się na trochę od codzienności:) Polecam!

          • Kasia Gardian

            Co kto lubi, siłownia czy fitness, wiesz że jak płacisz to chodzisz. A to niesamowicie wciąga, bo zajęcia prowadzą niesamowici ludzie. Trzeba próbować i wybrać coś dla siebie. BTW ja wolę ćwiczenia w grupie niż siłownię;-)

        • Ja nigdy nie miałam problemów z ćwiczeniami w domu. Za to zmobilizować się do wyjścia na siłownię – masakra 😀

      • Hahaha, skądś to znam 😉

  • Anna

    Z zakupami ubraniowymi mam podobny problem – kiedyś coś mi się podobało, więc kupowałam i tyle. Teraz się zastanawiam, czy pasuje mi to do innych rzeczy, czy na pewno będę to nosić itd. A już najlepiej to powinnam mieć przecież opracowany projekt capsule wardrobe i miesiącami kompletować ubrania najwyższej jakości. Tymczasem nie mam nawet czasu, żeby wyskoczyć na jakiekolwiek zakupy, a te internetowe ostatnio kończyły się zazwyczaj kompletnym fiaskiem (czytaj: wszystko do zwrotu), więc też nie mam na nie ochoty…

    • To trzymam za nas obie kciuki! Ja trochę przejrzałam sklepy online i już się zmęczyłam…

      • anycool

        Polecam na wiosnę świetne koszule w 100% z wiskozy w Top Secret. mam taką morelkową – http://www.topsecret.pl/koszula-damska–koszula-dlugi-rekaw–na-co-dzien-skl2237-top-secret,114459,215,pl-PL.html?color=KOLOR_125 rewelacyjnie ukrywa pociążowy brzuszek, pasuje idealnie do szarych spodni, jest przewiewna, no ale jak to wiskoza, mnie się. Były niedawno -30%. Zamówiłam też taką samą w kolorze brudnego różu(taka była na zdjęciach on-line) ale niestety przyszła taka ciemnołososiowa i idzie do zwrotu 🙁

        • Koszul mam trochę w swojej szafie, przede wszystkim potrzebuję bluzki, która nie będzie w paski i nie będzie zwykłym t-shirtem, a z tym mam największy problem.

          Ale swoją drogą koszule śliczne, gdybym nie miała, to pewnie bym brała 🙂

  • Iwona Pędziwiatr

    Ja najbardziej chciałabym skupić się na dieci. By jeść regularnie pełnowartościowe posiłki. Bardzo chciałabym przytyć minimum 5 kg co w moim przypadku jest strasznie trudne

  • Mam nadzieję, że uda Ci się zorganizować wszystkie cele. Wiosna jest niezwykle motywująca 😉

  • Jane599

    Świetny wpis, dużo pomysłów na siebie 🙂

    P.S. Kiedy można się spodziewać wyników konkursu z newslettera? 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  • Ja już się wzięłam za dietę! Ale tak jak Ty potrzebuję kopniaka do ćwiczeń. A w sobotę myję okna 🙂

  • Natalia Wawrzyniak

    Jeśli chodzi o ciuchy – mam sprawdzone trzy sklepy stacjonarne, z których zamawiam online podczas wyprzedaży tylko co co wiem, że będę nosić i mi się podoba. Sklepy spełniają moje wymagania co do stylu, wygody ubrań, materiałów, rozmiaru, ceny! Wszystkiego. Dla przykładu – dwa dni temu kupiłam buty 🙂
    Co do sportu… no tu jest problem. Bardo chciałabym się ruszyć, motywację mam, ale aktualnie zdrowie nie pozwala bo czekam na operację 🙁 muszę prowadzic spokojny tryb życia, więc kilogramy lecą w górę jak szalone. A lekarze operacje odwlekaja bo ciągle coś jest ze mną nie tak. Więc zostają spacery. Także cwicz póki możesz! Dieta – tu już wprowadziłam dwie zmiany. W związku. Choroba od dawna wykluczyłam smażone potrawy a teraz musze wykluczyć słodycze. Kupiłam wyciskarke do soków i każdego dnia na dzień dobry pije pyszne soki. A także w ramach kolacji.
    Porządek w domu też udaje mi się ostatnio całkiem nieźle utrzymać. Natomiast zaniedbalam siebie. Niestety. U to będzie mój plan na wiosnę. A na lato – się zobaczy.
    W ogóle, muszę powiedzieć, że ja wolę sezonowe plany. Łatwiej mi je zrealizować, kiedy dystanse są krótsze. A i plany nie są wielkie. Metoda małych Kroczkow.
    A! I bez względu na zdrowie – wracam na rower! Jupi! 🙂

  • Ja już się tyle razy próbowałam zmotywować do ćwiczeń, aż stwierdziłam, że ja po prostu tego nie lubię. Spacery z psem muszą wystarczyć. Codziennie jeden dłuższy spacer i w każdy weekend godzina na Zdrowiu od rana. W zrzucaniu kilogramów lepiej się u mnie sprawdza regularność posiłków, mniej cukru, mniej makaronu i ryżu + czerwona herbata zamiast czarnej. I powolutku, ale na stałe, kilogramy sobie spadają 🙂

    • W sumie w zrzucaniu kilogramów 80% to dieta a 20% ćwiczenia, ale mi jakoś łatwiej, gdy to wszystko idzie w parze 🙂

  • Kochana, mamy identyczne plany 🙂 Ja od tygodnia na śniadania jem kasze jaglana z różnymi kombinacjami (jabłka, banan, pomarańczami, awokado) i naprawdę bardzo Ci polecam – sycące i zdrowe 🙂 A co do porządków w szafie i robienia zakupów, to najczęściej wybieram się po potrzebne ubrania do internetu. Szybko i bez nerwów, i kolejek 🙂 Tzymam kciuki za powodzenie Twoich planów !

    • Dziękuję! Ja na śniadania prawie od roku jem jajka, pod różną postacią i to właśnie bez pieczywa. Tylko przez lutową chorobę, wróciłam do pieczywa i jakoś ciężko i mi się teraz odzwyczaić. Ale jaglanka jest super, potwierdzam, u mnie się pojawia na drugie śniadanie 😀

  • Ja muszę skupić się na porządkach i oszczędzaniu. 😀

  • Zacisze Lenki

    Ja muszę się zmotywować do wiosennych porządków, trochę różności powyrzucać, bo mam tendencję do chomikowania.

  • Skąd ja znam te problemy z aktywnością fizyczną… Nie lubię, nie cierpię, nie umiem się zmotywować. Miałam krótki zryw po problemach z kolanem, ale jak tylko przestało boleć, motywacja do ćwiczeń spadła 🙂
    Więc postanowiłam się nie zmuszać, tylko oszukać trochę organizm i ruszać się w taki sposób, jaki sprawia mi choć trochę przyjemności. Jeśli nie ćwiczenia w domu (nie przepadam), to może rower? rolki? skakanka? wchodzenie po schodach? Jakaś gra typu Wii albo – mój hit – maty do tańczenia, te w których trzeba stawać na odpowiednich strzałkach w rytm muzyki. Sama się zdziwiłam jak można się zmachać przy takich niby prostych grach 🙂

    • Racja! Kiedyś miałam dance matę i do niej poza podstawową grą, Mój Fitness. Schudłam na tym kilka kilogramów przez miesiąc 😀 Ale mata się zepsuła 🙁

  • Aniu, cudownej wiosny! Ja też niby czuję powiew świeżości na początku roku, ale i tak ta ulga pojawia się w pierwsze dni, gdy już powietrze nie jest przesycone zapachem zimy tylko wiosny <3
    Dobrych zmian!

  • RudaM

    Hey! Dobre postanowienia, chociaż trochę tego jest. Ja zamierzam zacząć olejowanie włosów, ale martwię się jak to technicznie zrobić (spać w tym? a co z pościelą, będzie się brudzić…). Dieta – również się dokładam do tego, ostatnio wygrałam w konkursie na fb książkę Anny Lewandowskiej, są w niej genialne przepisy, które muszę wcielić w życie jak najszybciej – bo już czytając je czuję się lekko i wiosennie! Z aktywnością jestem na bakier, jedyne co potrafię wcielić w życie to basen 2x w tygodniu oraz długie spacery.. szukam też samodyscypliny aby wybrać się wreszcie na indoor cycling (to wyciska ze mnie siódme poty!!). Przydałoby się wybrać do fryzjera i pomyśleć o nawilżeniu skóry. A co do ubrań – nic nie kupuję póki nie zgubię choć trochę kg zimowych, bo nie mogę na siebie patrzeć.. po co kupować ciuchy na aktualne wymiary, skoro zamierzam zrzucić zbędne kg.. – zawsze sobie tak tłumaczę i działa!
    [EDIT] KOCHAM SŁODYCZE!! i to moje przekleństwo! Pacjenci nie dbają o moją linię 🙁 🙁

    • Ja włosy olejuję na noc i robię koczka. Nic się nie brudzi 🙂 A z tym kupowaniem ubrań, to tak sobie tłumaczę trochę, ale przez to prawie nie mam w czym chodzić 😀

  • Patrycja :)

    Według mnie ćwiczenia w domu to najlepsza i najprostsza forma aktywności. Nie ma nic łatwiejszego niż rozłożyć matę, założyć wygodne buty i strój i po prostu ruszyć tyłek. W internecie jest mnóstwo programów treningowych spośród których można wybrać coś dla siebie. U mnie sprawdza się metoda wizualizacji. Wygląda to tak, że zakładam sobie jak chciałabym wyglądać np. do wakacji. I tydzień po tygodniu staram się to założenie realizować. Zawsze swoją aktywność treningową rozpisuję w ujęciu tygodnia. Obecnie ( po dwóch latach ćwiczeń w domu ) treningi są moja codziennością ( ćwiczę 3-4 razy w tygodniu minimum 40 minut) i nie wyobrażam sobie bez nich życia 🙂 Od jakiegoś czasu ćwiczenia w domu dla mnie to za mało, dlatego rozpoczęłam przygodę z siłownią, pomimo to zawsze będę wierna domowej macie 🙂 Najprościej jest zacząć od wyłączenia ( wyciszenia ) wszystkich komunikatorów i powiadomień w komputerze i telefonie, tak żeby nic nas nie rozpraszało. Następnie otwieramy okna, balkon, aby wpuścić świeże powietrze i zaczynamy: rozgrzewka, trening i rozciąganie. Musi się lać pot, czasami też i łzy 🙂 bez tego nie ma satysfakcji :), później prysznic i możemy zabrać się za resztę obowiązków. Jeśli dorzucimy do tego zdrowe odżywianie, efekty mogą mówić same za siebie. Dla mnie motywacją jest też wyobrażenie siebie za 30- 40 lat, nie chcę być stara babcią, dla której najprostszy ruch może stać się problemem, a przez to ja mogę się stać problemem dla najbliższych.
    PS. Mam nadzieję, że pomogłam. Życzę powodzenia i trzymam kciuki 🙂

    • Dziękuję Ci bardzo za wszystkie rady! Ja też lubię ćwiczenia w domu i w zasadzie zawsze działało na mnie to, co napisałaś. Wizualizacja siebie w najlepszym momencie i za kilka/kilkadziesiąt lat. Ale tej wiosny jest mi jakoś trudniej zacząć 🙂

  • makate

    Ambitne plany, muszę przyznać, że jak przeczytałam ile jest punktów na których zamierzasz się skupić, to stwierdziłam że ja nie dałabym rady tyle zrobić na raz. Ale też chcę wykorzystać wiosnę do zmian, pewne rzeczy zamierzam zrobić jeszcze w marcu, bo to właściwie taka lista na „koniec zimy” i przygotowanie do nowej pory roku. A potem zobaczymy co zaplanuję na wiosnę 🙂
    Jeśli chodzi o ćwiczenia to powiem ci że ja też jestem ogromnym leniem. To co się u mnie sprawdziło to spróbowanie takiego naprawdę MINIMUM (ale nie takiego minimum które podają w treningach – w stylu co drugi dzień 45 minut) – u mnie to była 1h pilatesu tygodniowo (poza domem). Wiem, że 1h to mniej niż „powinno się” ruszać, ale lepsze to niż nic, prawda? A ja dzięki temu że wyznaczyłam to minimum bardzo niskie i że znalazłam aktywność którą faktycznie lubię (to mój drugi tip) to wytrwałam w tym już półtora roku. I wiadomo że latem jeszcze łażę na spacery i jeżdżę na rowerze, ale dzięki temu że minimum jest niskie, to nawet zimą, gdy mam ochotę zakopać się pod kocem, ruszam się choćby przez godzinę 😉
    No i właśnie ten wybór czegoś co się polubi albo – w czym się będzie widziało dalekosiężny cel. Ja ogólnie czuję się lepiej gdy się ruszam, ale to „czucie się lepiej” jest takie bardzo nieokreślone. A jak ostatnio dostałam od fizjoterapeutki zestaw ćwiczeń na mięśnie wewnętrzne, które wymagają wzmocnienia, to robię te ćwiczenia, mimo że nigdy wcześniej nie mogłam się zmusić do ćwiczeń w domu! Bo cel jest konkretny i mam takie poczucie że naprawdę robię to dla siebie.
    I jeszcze jedno – jako osobie która lubi działać i nie chce marnować czasu polecam ci też ćwiczenia połączone z oglądaniem jednym okiem serialu albo słuchaniem podcastu – ja dzięki temu jestem w stanie dłużej wytrwać 🙂 mam nadzieję, że coś z tych rad ci pomoże. Trzymam kciuki za Twoje plany!

    • makate

      A, i ciuchy – u mnie też fascynacja slow fashion spowodowała utrudnienia zakupowe, ale już z tego wychodzę, także donoszę że dla każdego jest nadzieja 😉 Ja w końcu trafiłam na ciuchy które i mają dobry skład i kolory i fasony…. teraz muszę pilnować, żeby za dużo kasy nie wydać 😉

      • Marta Szulc

        może znajdujesz takie ciuchy w jakimś konkretnym sklepie? Podpowiedź, bo ja trafiam wciąż na byle jakie 🙁

        • makate

          Nie wiem jaki masz styl i co lubisz nosić – moja ostatnia fascynacja to np. sukienki ze sklepu Marie Zelie – szyte w Polsce, super materiały, no ale cena też temu towarzyszy.
          A tak ogólniej to lubię też Zalando – jest spory wybór, można przeszukać rzeczy po składach, no i bezkosztowo zwrócić. Oczywiście tam rzeczy mają różną jakość bo to różne marki, ale ja mam np. wełniany sweter „marki” Zalando Essentials który sprawuje się bardzo dobrze. Natomiast w stacjonarnych sklepach bardzo trudno mi coś znaleźć, jak już wypatrzę coś co mi się podoba, to najczęściej po sprawdzeniu metki okazuje się że skład fatalny 🙁

    • Ale to nie na raz, to przez całą wiosnę, czyli do czerwca 😀 I wiesz dla mnie minimum ćwiczeń to 15 minut. Kiedyś ćwicząc prawie codziennie po 15-20 minut sporo osiągnęłam, także każda ilość ruchu jest lepsza niż żadna. Faktem jest, że trudno mi teraz znaleźć taką aktywność, którą lubię. Zaczęłam teraz w domu od jogi, a czytając Wasze komentarze mam ochotę na więcej 😀

      • makate

        Super 🙂 domyśliłam się że to do czerwca, także faktycznie jest sporo czasu. Jeśli chodzi o aktywność, to jeszcze mi się przypomniało że Kasia z drogi do minimalizmu pisała kiedyś o takich szybkich spacerach – i dla mnie to też jest fajna aktywność na zewnątrz – łatwiej mi się wybrać na marsz niż na biegi.

  • U mnie Aniu sprawdziło się coś, od czego zawsze uciekałam, a co okazało się strzałem w dziesiątkę. Zaczęłam od jednej rzeczy – najważniejszej. Jednej. Wiem, że zawsze chcemy uporządkować wszystko naraz. Ja też tak chcę. Ale spróbowałam nowego podejścia i proszę – czwarty miesiąc ćwiczę porządnie na siłowni 3 razy w tygodniu. A chodzi o to, że w kulminacyjnym punkcie skupiłam się tylko na aktywności fizycznej. Powiedziałam sobie – ok Jola, zacznij powoli, spokojnie. Na pierwszy rzut poszła siłownia i tylko na niej się skupiałam. Nie odgruzowywałam w tym samym czasie całego domu i siebie samej, nie przeszłam na dietę, nie podejmowałam się wielu innych postanowień. One były spisane w notatniku i spokojnie czekały na swoją kolej. I zadziałało! A wiesz jak to jest? Kiedy mijały dni (tydzień, dwa) regularnych treningów samoistnie wróciłam do porządnych śniadań, zaczęłam nieśwaidomie dbać o każdy posiłek, po wodę na czczo sięgnęłam bezwiednie. To pociągnęło za sobą myślenie „Jeżeli tak dbam o siebie, to może czas na dopieszczenie ciała?”. Nie potrafię tego ująć w zgrabną całość mieszcząc się w kilku zdaniach – po prostu siłownia pociagnęła za sobą bardzo naturalnie wiele pozytywnych zmian w moim życiu. Niektóre jeszcze czakają na swoją kolej, inne są obecne w mojej codzienności już jakiś czas. Pozwoliłam, żeby wszystko toczyło się swoim torem, spokojnie. Uwierz, to było dla mnie bardzo trudne, ja zawsze chciałam mieć wszystko natychmiast. Ale dojrzałam do tego, że nie w tym rzecz. Lepiej, niech te zmiany przyjdą odrobinę później, ale będą długotrwałe. Niech przykładem będę ja sama – jeszcze nigdy tak poważnie nie zabrałam się za aktywność fizyczną, która była tak regularna.
    Aha i ważna rzecz – po co to robisz? Mi przyświecał zawsze jeden cel – efekty, efekty, efekty! To zawsze kończyło się szybciej, niż się zaczynało.
    Teraz podjęłam się świadomie innego celu – chcę, aby sport był obecny w moim życiu, jak amen w pacierzu. Chcę być młodą, aktywną, zdrową kobietą, która później da swoim podejściem dobry przykład dla własnych dzieci. I o to mi chodzi właśnie teraz. A efekty będą zawsze przy regularnych treningach, jednak nie jest to już moja obsesją.

    • Może to jest też metoda dla mnie, choć u mnie to zawsze idzie w parze – jeśli trzymam się zdrowej diety, to mam większą ochotę na ćwiczenia i nie jestem takim leniwcem, a im częściej ćwiczę tym bardziej pilnuję diety. Symbioza po prostu. Odpuszczenie jednego skutkuje odpuszczeniem drugiego. W pielęgnacji jestem całkiem niezła ostatnimi czasy, więc mam dodatkową motywację. Bo dzięki Waszym komentarzom, zebrałam pupcię z kanapy i zaczęłam jogować. Na razie tylko tyle, ale dla mnie to i tak spory sukces, bo nawet po krótkiej sesji jogi czuję wszystkie zastane mięśnie 💪😘

  • Też muszę popracować nad tymi aspektami 🙂 A jako motywację do ćwiczeń polecam karnet na siłownie i zajęcia fitness, tam nie będzie odwrotu a zajecia zawsze są ciekawe i urozmaicone 🙂 Na pewno znalazłabyś coś dla siebie! 🙂

  • Małgosia Lepa

    Fajnie ci się udało z tą spiżarką. Ja też wszystko przesypuję. Jeśli chodzi o ciuchy to polecam TKMAX tam można kupić bardzo dobrej jakości ubrania, w cenie poliestrowych innych średnich marek lub dobre second handy. Często mają bardzo dobre materiały brytyjskich marek.

    • Muszę się właśnie przespacerować po second handach, bo spora część moich najlepszych ubrań jest właśnie z drugiej ręki 🙂

  • Aniu! Jeśli chcesz się zmotywować do aktywności to najlepszym sposobem jest znalezienie tego, co sprawi Ci największą frajdę 🙂 Ja np. uwielbiam jeździć na rowerze i z każdego, nawet najmniejszego wypadu czerpię ogromną przyjemność i energię 🙂 Także to kwestia poszukania! 🙂 Popróbuj różnych rzeczy i będziesz musiała znajdować czas na poczytanie książki, bo tak Cię będzie ciągnąć 🙂

    • Czekam właśnie na rower, bo strasznie to lubię, a daaawno nie jeździłam. Ciąża, później małe dziecko, a teraz będę mogła Zośkę zapakować i jeździć z nią 🙂

  • U mnie też wiosna wyzwala dodatkowe, całkiem spore, pokłady energii, więc chce mi się działać ze zwiększonym rozmachem. Na wiosnę też wyjątkowo chce mi się sprzątać i wyrzucać, więc muszę sobie zaplanować wiosenne porządki.
    Na szczęście moja szafa nadaje się do opróżniania, a nie do dokładania do niej kolejnych rzeczy, więc chociaż zakupy mam z głowy 😉

  • Myślę nad tym jak tu zmotywować Cię do ćwiczeń…i przychodzi mi tylko jedno na myśl – jaki potem jest dobry humor! I to oglądanie w lustrze zaczerwienionego, skatowanego ciała o które starasz się zadbać :3 No sama przyjemność ! 🙂

    • Wasze komentarze najlepiej na mnie działają!

  • Trzymam kciuki za wzystkie plany, ale za aktywnośc fizyczną szczególnie 😉

  • Ja już po wiosennych porządkach: włosy odświeżone, dieta i ciuchy zmienione, a w wazonie goszczą świeże kwiaty. To zabawne, że dzielą nas kilometry, (bo w Irlandii wiosna przychodzi trochę wcześniej), ale energia wiosenna jest ta sama;-) To chyba słońce robi swoje! Weekendowo pozdrawiam i zapraszam do siebie

    • U mnie przez te kilka dni też nastąpiły takie zmiany! 🙂

  • Ja tez lubię wiosenne porządki, może dlatego, że są najdokładniejsze i też obejmują balkon, który uwielbiam dekorować na sezon wiosenno-letni. Do ćwiczeń motywowałam się oglądając transformacje dziewczyn na IG lub YT, a potem to już tylko dyscyplina. A z zakupami mam ten sam problem co Ty, ale dodatkowo chcę kupować polskie produkty, tak więc naprawdę jest trudno 🙂

  • Aniu, jak ja Cię rozumiem. Sama dałam plamę – tyle planów, będę pilnować tego, będę pilnować tamtego. I co? I nic. W moim przypadku również jedyną rzeczą , która obecnie nie szwankuje to pilnowanie budżetu. Mam w tym roku, aż 4 wesela. I finansowo muszę podołać. Na dwóch z nich jestem druhną, więc to też obliguje do większego wydatku.
    Zastanawiałam się podobnie jak ty, jak tu się zmotywować. Myślałam, że rozpisanie planu w kalendarzu pozwoli mi ruszyć do przodu. Nie pomogło.
    Koniec końców, po prostu zezłościłam się na siebie. Skarciłam się w myślach pytając: „Jak możesz być takim słabeuszem?” Przecież to wszystko dla Twojego zdrowia, po to by Ci się lepiej żyło. Zapytałam siebie: „Nie chcesz tego?”
    Powiedziałam sobie, że w takim razie nie mam prawa narzekać, bo nic nie robię.
    Zabrzmi to trywialnie: ta złość na samą siebie mnie zmotywowała. Nie ruszyłam ze wszystkim od razu, to by było zbyt piękne. Jednak z dietą jest już lepiej i okna nawet umyte. Jeszcze do intensywniejszej aktywności fizycznej muszę się przełamać. Tłumaczę sobie, że potrzebuję słońca i ze wszystkim będzie lepiej.
    Nie będę czekać, Ty nie czekaj! – Stwórzmy sobie własne słońce:)

    • I jak Ci idzie? Bo ja działam! Diety się trzymam od poniedziałku i kolejny raz jestem w szoku jak ta pszenica na mnie źle działa skoro, w ciągu 2 dni bez niej, ważę mniej o kilogram i spodnie robią się luźne w pasie! Zaczęłam ćwiczyć jogę, rozglądam się po sklepach online za ubraniami i czuję, że mam moc (no poza częścią dzisiejszego dnia) 🙂

      A! I mi pomogło rozpisanie diety, ale nie w kalendarzu tylko w specjalnym planerze do tego. Kupiłam go rok temu i mnie motywował, a została mi część niewykorzystana i teraz mam zamiar go zapełnić do końca 🙂

  • Justyna Minuta

    Aniu, przyłączam się. Potrzebuję motywacji do ćwiczeń, zmian w diecie i kontroli swoich finansów. Nie mam niestety złotego środka jak to zrobić, różdżki magicznej też nie posiadam zacznę więc od małych kroczków. Codziennie 15-20 min aktywności fizycznej. Co do diety – zacznę od wody, najpierw cala 1,5 L butelka z rana, jak to wejdzie w nawyk, dołożę kolejną rzecz. Co do finansów tu mam dziurę w głowie 🙁 jestem zakupoholiczką. Jestem ‚zalana’ rzeczami, więc chociaż zakupy mnie ominą. Dużo roboty przede mną.:) Chciałabym Ci podziękować za stworzenie idealnego dla mnie planera. Próbowałam większość na rynku i żaden nie zagrzał miejsca u mnie zbyt długo. Twój planer jest przejrzysty, wszystko mam pod ręką, sięgam po niego kilkanaście razy dziennie. Naprawdę dobra robota! – dziękuję 🙂

    • Bardzo, bardzo miło mi to czytać i trzymam mocno kciuki za Twoje plany!

  • Magda

    Aniu – pytanie całkowicie nie na temat, ale skąd masz te piękne betonowe dekory na ścianie? Moje plany na wiosnę wiążą się z rozpoczęciem remontu mieszkania, więc inspiracje widzę wszędzie 🙂

    • Wynajmujemy mieszkanie, więc nie wiem skąd są, ale to beton, w którym są zrobione żłobienia, więc z daleka wygląda to jak takie betonowe płyty. Coś podobnego też kiedyś było w jednym z odcinków Dorota Was urządzi 🙂

  • Kasia

    Aniu, chciałabym Cię pocieszyć – miałam to samo z ćwiczeniami. No właśnie – miałam! Ale zauważyłam, że im bardziej wywierałam na sobie presję, że MUSZĘ się zmobilizować, tym mocniej broniłam się przed tym. O ile latem łatwiej o aktywność, bo kocham rower, o tyle pozostała część roku to gehenna. Postanowiłam więc nie robić sobie presji i wprowadzać zmiany małymi krokami. Zażyczyłam sobie pod choinkę treningi Ani Lewandowskiej 15 minut dziennie, w końcu tyle każdy może wygospodarować. Zaczęłam od najlżejszych, czyli stretchingu. I poszło! Od razu dodam, że ćwiczenia zaczęłam miesiąc po porodzie,najczęściej około północy, kiedy dzidzio i mąż już spali, a ja miałam te kilkanaście minut tylko dla siebie. I wiesz co? Tak mnie wciągnęło, że sukcesywnie dodawałam inne, trudniejsze ćwiczenia. Teraz jestem trzy miesiące po porodzie, mój mąż dołączył do mnie i staramy się chodzić razem na siłownię trzy razy w tygodniu. Także wyluzuj, bez spiny, próbuj najlżejsze treningi i dalej pójdzie!

    • Muszę się za tymi treningami rozejrzeć, nie wiedziałam że takie są. Kupię, kupię! Dziękuję Ci bardzo!

  • Podziwiam podejście do domowego budżetu. Ja niestety nie potrafię działać na tabelkach…

    • Też myślałam, że nie potrafię, ale zaczęło się od spisywania na kartce, później w moim ogólnym planerze i tak od ogółu do szczegółu, działam teraz na tabelkach 😀

  • Katarzyna Smardz

    Tak, aktywność fizyczna. U mnie też ciągle stoi w miejscu. Na porządki wiosenne czekam do kwietnia aż będzie cieplej bo muszę wystartować od balkonu, aby później prać, suszyć i wietrzyć na balkonie co popadnie. Chciałam się podzielić pomysłem na finanse, tak zwane słoiczki. Wystarczy przygotować np 20 słoiczków lub kopert i podzielić je na kategorie, cały budżet miesięczny rozdzielić na koperty, tzn. Na zakupy podstawowe jakąś kwotę, na rachunki nie trzeba koperty bo są płacone od razu, ale np. na leki odłożyć jakiś grosz, na ubrania jakiś grosz, na prezenty jakiś grosz, na kosmetyki jakiś grosz, na wakacje jakiś grosz i tak co miesiąc daną kwotę, na wydatki związane z samochodem np, mechanik, wymiana oleju itp. na paliwo również daną kwotę. I jak np. ktoś ma urodziny czy imieniny to nie musimy nagle wyłożyć większej sumy z budżetu bo w słoiczku czy tez kopercie są juz odłożone na to pieniążki, to samo dotyczy choroby, pieniążki na jakiekolwiek leki czekają w kopercie i nagłe nieplanowane wydatki nas nie zaskoczą. Można również zrobić kopertę pod nazwą zachcianki jak czasami nas na coś najdzie.

    • Fajny pomysł z tymi kopertami 🙂 Ja mam otworzone subkonta przy zwykłym koncie i one trochę mi służą właśnie za takie koperty, na które odkładam 🙂

  • Już się zmusiłam trochę, jest moc!

  • maag

    Do motywacji do cwiczen polecam regule 5min. Mowie sobie, ze okej pociwcze chociaz 5min, a potem moge zaprzestac. Z reguly czlowiek tak sie wkreci ze cwiczy dalej. A wymowke przed 5min cwiczen ciezko znalezc 🙂

  • Nic tak nie motywuje do codziennej aktywności, jak… pies 🙂 Po prostu wtedy nie ma żadnej wymówki.