Co zrobić z niechcianymi przedmiotami?

co robić z niechcianymi przedmiotami

Wietrzenie szafy, porządki w biblioteczce, poszukiwania zaginionego miejsca w kuchni, a wśród nich ubrania i przedmioty, których już nie potrzebujemy a żal wyrzucić. Z jednej strony wiemy, że już nam się nie przydadzą i jakiś ktoś w naszym rozumku mówi, że pora się rozstać, ale jednak zostają zajmując miejsce w szafie i na półkach. Z drugiej przecież mogą się przydać. A gdy już postanowiliśmy rozstać się bez żalu, to pozostaje pytanie co z nimi zrobić.

Co zrobić z niechcianymi przedmiotami?

1. Używać do wykończenia

Opcja, która niewiele ma wspólnego z wyrzucaniem, ale jeśli tak bardzo nam szkoda ubrań, to nośmy tak długo aż nie będą wyglądały dobrze i nie będziemy mieli innego wyjścia niż rozstanie. A nuż się polubimy? Powinnam napisać tutaj nosić niechciane ubrania po domu, ale… Jestem na etapie szczególnego dbania o mój domowy wizerunek. Mimo że zawsze starałam się jakoś ludzko wyglądać, to jednak zauważyłam, że jestem w stanie coraz więcej niedobrego tolerować, dlatego pilnuję się i to zmieniam. Nie ma noszenia starych ciuchów po domu. Ma być wygodnie, ale ładnie i kobieco.

Podobnie jest z całą resztą przedmiotów. Jeśli nie mamy odwagi ich wyrzucić używajmy. W końcu się zużyją ;).

2. Sprzedać

To punkt, z którego kiedyś często korzystałam, ale ostatnio brakuje mi chęci. Wymaga najwięcej pracy: przygotowanie, zrobienie zdjęć, wystawienie na aukcję i ich monitorowanie. Ma jednak niewątpliwą zaletę, bo za zarobione pieniądze możemy kupić coś nowego. Kilka znanych portali, na których można sprzedawać niechciane przedmioty i ubrania:

3. Podarować

Siostra, przyjaciółka, mama mogą mieć wielką ochotę, na którąś z kreacji, mimo że dla nas zupełnie przestała być atrakcyjna. Warto popytać i zrobić wspólny przegląd szafy. Jeśli nie bliska osoba, to może osoby potrzebujące? Nie wiem czy ta akcja jeszcze działa, ale kiedyś podesłaliście mi artykuł o tym, że do H&M można oddać stare ciuchy.

Poza ubraniami możemy oddać też książki (do biblioteki), meble, dodatki, w zasadzie wszystko, co przestało nas cieszyć, a jest w dobrym stanie i może komuś się przydać. Dobrym miejscem do znalezienia nowego właściciela dla niechcianych przedmiotów jest portal gratyzchaty.pl, gdzie można oddać je za darmo.

4. Wymienić

Czy to z bliskimi osobami, czy podczas popularnych ostatnio SWAPów. Ubraniowe są najpopularniejsze, ale wystarczy dobrze poszukać, by znaleźć również te książkowe. Na Facebooku jest wiele takich wydarzeń.

5. Przerobić

Eksperymenty zawsze mile widziane, może pobudzić swoją kreatywność, podszkolić się z szycia, wykonać piękne DIY. Nawet jeśli nie wyjdzie to jesteśmy mądrzejsi o pewne doświadczenia i następnym razem na pewno będzie lepiej. A jeśli wyjdzie, to tym większa radość, gdy nadamy nowe życie starym przedmiotom. Ja często zanim coś wyrzucę próbuję odnowić, przerobić czy zmienić przeznaczenie.

6. Wykorzystać do sprzątania

Dotyczy to niestety tylko ubrań, pościeli czy ręczników. Wystarczy pociąć na szmatki i można używać w kuchni, do ścierania kurzy, polerowania butów czy wycierania trudno dostępnych miejsc.

7. Wyrzucić

Najbardziej brutalny sposób, ale jednocześnie najłatwiejszy. Szczególnie dobry, gdy zdarza nam się wycofać z decyzji o wyrzuceniu ubrań (np. wystawiając na aukcję – nikt nie kupuje, a ubranie wraca do szafy). Warto wtedy jednak spakować je w osobny worek, który zostawimy pod kontenerem. Jest więcej niż pewne, że jeszcze ktoś z tych ubrań skorzysta.

A Wy co robicie z już niepotrzebnymi i niechcianymi przedmiotami?

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

  • Małgosia

    Myślę sobie,przeczytam i wspomnę o gratyzchaty bo się tam udzielam,a tu proszę, wspomniałaś o tej stronie:) Jesteś tam zarejestrowana?

  • Smykowisko

    Ja mam problem z niepotrzebnymi książkami, które nie są biblioteczne a antykwariaty ich nie przyjmują. Jakoś tak głupio mi wyrzucać książki…

    • Marta M-M

      Co to znaczy, że nie są biblioteczne? Podręczniki szkolne? 😉

      • Smykowisko

        na przykład… ewentualnie niekompletne sagi, poradniki, które służyły przez lata jako samaniewiemco

        • W.

          Problem z podręcznikami, poradnikami i komiksami zbieranymi przez lata udało nam się rozwiązać przez przypadek w czasie zbiórki wyposażenia do jednej ze szkół na Ukrainie. Upewniliśmy się wcześniej, czy aby na pewno stare podręczniki się przydadzą i przekazaliśmy pokaźny karton.

    • Wstaw na olx jako „oddam” 🙂

    • annalle

      W połowie grudnia zrobiłam czystki na regałach, wrzuciłam wszystko do tabelki w excelu i podlinkowałam na odpowiedniej grupie na FB i na własnym profilu. Nie chciałam sprzedawać tych książek za pieniądze ani wymieniać je na inne książki – zaproponowałam wymianę na słodycze, wina, jakieś bajeranckie materiały papiernicze. W kilka dni z listy ubyła prawie połowa książek (oraz filmów i płyt), ludzie cieszyli się z okazyjnych prezentów na Gwiazdkę albo od dawna poszukiwanych zdobyczy, a ja zrobiłam zapasy cukru i procentów na zimę 😛 (nie dostałam żadnych „lewych” czekoladek, itp.). Mam plan, żeby co roku robić takie „wietrzenie regałów”: przybywa mi na półkach książek „zawodowych”, więc literaturę piękną staram się pożyczać albo kupować w formie e-booków. Ale i tak papierowa książka rządzi 🙂

      Bardzo dobry jest też pomysł ze szkołami/przedszkolami/domami dziecka na Ukrainie i na Litwie – bardzo potrzebują tam książek szkolnych, książeczek dla dzieci, itp.

  • Właściwie to ciężko cokolwiek tu dodać. Wszystko tu już jest. Ja tylko punkt ‚wyrzucić’ poszerzyłabym o ‚oddać’, bo tak jak piszesz z ciuchów ktoś na pewno skorzysta, a starej szafki może lepiej nie wyrzucać tylko napisać, że oddamy za darmo. Bądź zabawki, ubrania, książki, pościel itp warto przekazać potrzebującym.

  • Marta M-M

    Moja mama ostatnio robiła porządki, a tata wystawiał ogłoszenia na olx 😉 w ten sposób sprzedali za drobne kwoty 3 klatki dla chomików, nieużywane sprzęty kuchenne, mój stary segment, opony zimowe do samochodu i jeszcze wiele rzeczy, o których nie mam pojęcia. Aż tacie skończył się jakiś tam limit na olx 😀 kiedyś szafa.pl była darmowa, teraz już chyba płatna. Wszystkie książki (poza szkolnymi) oddajemy do biblioteki. Daleko nie mamy, bo jest w naszym bloku. Panie bibliotekarki robią później z nimi to, co uznają za stosowne 😉

    • W.

      Warto skontaktować się z domem pomocy społecznej lub opiekunami środowiskowymi. W ten sposób przekazałam kołdry i poduszki, które wprawdzie używane, ale w bardzo dobrym stanie, wymieniane ze względu na alergię, niekompletną zastawę stołową, wieszaki ścienne czy kosze na pranie. Obdarowani nie mieli nic przeciwko, a z relacji opiekunek wiem, że bardzo im się to przydało. Miałam obawy przed próbą przekazania czegoś co nie jest w stanie idealnym, kompletnym lub coś co jest zbędne dla mnie, ale rozmowa z paniami z opieki społecznej rozwiała moje obawy.

    • Ja na olx za to kupiłam kilka książek, których nigdzie indziej nie mogłam dostać 🙂 Właśnie też mam trochę zastawy, której w zasadzie nie potrzebuję i zastanawiałam się co z nią zrobić. Opcja z domem pomocy społecznej wydaje się być najlepsza.

      • Joanna Otter

        Albo akademik. studenci wezmą niemal wszystko 😉

  • Di

    Ubrania można wrzucić do kontenera dla potrzebujących, można takie znależć przy blokach. Jeśli ktoś mieszka na wsi, to możliwe, że są w któryś tam dzień tygodnia zabierane sprzed domów worki z niepotrzebnymi rzeczami.

  • Ostatnio z filcowego kapcia na kapcie (wiecie pewnie o co chodzi :D) zrobiłam sobie etui na telefon 😉 http://instagram.com/p/ySh8JoH1rG/?modal=true

    A niechciane butki, z których wyrósł mój malec, jeszcze do używania, ale ze względu właśnie na czas nie wystawiałam na sprzedaż tylko wrzuciłam do kontenera Czerwonego Krzyża 🙂

    • te kontenery nie należą już do Czerwonego Krzyża większość to fundacja ecotextil.pl. O ibutiki.pl nie wiedziałam, gratyzchaty.pl też fajne :), polecam też komisy odzieżowe.

      • Wrzucam do kontenerów oznaczonych przez Czerwony Krzyż 🙂 Ubrania z nich najpierw mogą odebrać osoby potrzebujące, potem idą na sprzedaż do lumpeksów (to, co zostaje po odbiorze przez potrzebujących), a pieniądze ze sprzedaży idą na pomoc potrzebującym 🙂 Już nie pamiętam gdzie, na jakiejś stronie była lista kontenerów z taką właśnie praktyką 🙂

      • Nie spotkałam w mojej okolicy komisów odzieżowych (poza dziecięcymi), ani takich ogólno domowych, które wiem, że są bardzo popularne za granicą. Można tanio kupić rzeczy do domu i też tam sprzedać. Spotkałyście się z czymś takim u nas?

    • Ale cudo! Ja etui na telefon robiłam ze skórzanych cholewek od kozaków 😉 Nawet gdzieś na blogu jest tutorial. A z tymi kontenerami to właśnie różnie bywa, chyba zależy od miasta. Bo ja spotykam i te z Czerwonego Krzyża, i te z Ecotextil.

  • muszę w końcu wystawić niechciane buty
    ale nie mogę się za to zabrać….;)

  • Jeśli chodzi o ciuchy, to zwykle oddaję. Tak to jakoś działa, że gdy robię sobie bilans mieć z głowy natychmiast czy zarobić kilka groszy na sprzedaży, zazwyczaj wygrywa opcja pierwsza. Ok, przyznaję, jestem po prostu leniwa 😉

  • U mnie niepotrzebne ale jeszcze dość wartościowe sprzęty przeważnie na olx lądują i prędzej czy później się sprzedają. Ubrania trafiają do mojej specjalnej szafy na diy i czekają na przeróbkę 🙂 Przerobiłam już całe mnóstwo ubrań. Część niepotrzebnych przedmiotów często zabiera od nas mój teściu i rozdaje biednym w swojej okolicy. Już on zawsze dobrze wie co się komu przyda.

  • U mnie strych jest obładowany niepotrzebnymi rzeczami- muszę się za to wziąć i posprzątać

  • Paulina Kinal

    Przerobić i to zdecydowa nie!:)

  • świetny post ja ostatnio sprzątałam moją porcelane i nie chciane przdmioty oddalam mojej tesciowej ona lubi takie rzeczy
    zapraszam http://www.iamemilias.blog.pl

  • Jak już nie mogę patrzeć na stare ubrania to tnę je na kawałki aby wykorzystać do sprzątania, o ile materiał się nadaje. Niestety, okazuje się, że wiele ze starych ciuchów (gdzie człowiek wtedy miał głowę) nawet się nie chce spalić tak sztuczny materiał. Gdybym miała oddać czy wymienić się to tylko z kimś z daleka ode mnie aby w razie co nie tęsknić. Chociaż z mamą czasami takie podmianki robimy jak się udaje, że coś ode mnie pasuje jej i odwrotnie. W koncu po domu tez trzeba w czymś chodzić. 🙂

  • Najgorzej przychodzi mi wystawianie tych nieużywanych przedmiotów i na końcu oddaję je kogoś za darmo, bo po prostu nie chce mi się zrobić zdjęć.

  • ElaLiska

    W NL raz na rok odbywa się święto wyprzedaży domowych. Dzień Króla obchodzony jest jako święto państwowe, można wtedy sprzedawać co się chce, gdzie się chce. Cale ulice zamieniają się w jeden wielki pchli targ. Można zabrać niechciane rzeczy z domu i porostu rozłożyć własny kramik. Tylko trzeba uważać żeby nie wrócić z większa ilością rzeczy niż się wyszło. 😉 Ale sam pomysł jest genialny.

    Drugim pół-legalnym sposobem, jest wyłożenie rzeczy obok śmietnika. Zwłaszcza większe gabarytowo sprzęty, typu lodówka, pralka (nawet te nie działające) znikną w ciągu godziny. Tutaj zabieranie rzeczy z ulicy jest powszechnie spotykane 🙂

    • Właśnie często słyszę o takich akacjach w innych krajach, a u nas jakoś się to nie przyjmuje. Chyba w dużej mierze zależy to od nastawienia społeczeństwa i nie ukrywam, że mam nadzieję, że kiedyś się to u nas przyjmie. Rozwiązałoby bardzo problem lenistwa 😀 Zawsze jest większa motywacja, gdy można coś zrobić razem.

      • ElaLiska

        Przede wszystkim to jest ustalone „odgórnie”, jest to dzień kiedy transakcje handlowe nie podlegają opodatkowaniu i przestrzeń publiczna jest traktowana inaczej niż na co dzień. Np zamknięte są dla ruchu ulice, żeby ludzie mogli się ze swoimi rzeczami rozłożyć.
        Ale też raz na 2 miesiące mamy lokalną odmianę powyższego, w jednym z parków obywa się Hippie Market, też sporo rzeczy second hand, sporo rękodzieła różnego rodzaju, ale tutaj trzeba już wykupić miejscówkę i jak znam życie zapłacić podatek. Ciekawa jestem czy w PL są w ogóle narzędzia prawne pozwalające lokalnym społecznościom na takie akcje. Bo to jest właśnie taka „oddolna” akcja. Która ma chyba same plusy 🙂 aktywuje przestrzeń publiczną, podbudowuje więzi społeczne, ogranicza produkcję śmieci poprzez zachęcanie do recyclingu etc.

        • Dokładnie, dlatego warto brać przykład 🙂 O regulacjach prawnych w tym temacie w PL nie słyszałam, ale nawet jeśli są to mało popularne. Oby się to kiedyś zmieniło 🙂

  • Ad vocem do tego ubierania się ładnie w domu – nigdy nie rozumiałam idei „dresowania” w domu. To przecież nieładne, pogarszające humor, no i zawsze ktoś może zadzwonić do drzwi! Wiadomo, że z jakiegoś szczególnie eleganckiego stroju się przebieram, ale w stroju codziennym nie ma dla mnie różnicy, czy jestem w domu, czy wychodzę, zresztą zazwyczaj to się w ciągu dnia przeplata i nie muszę się przebierać.

    • Ja na wyjście muszę się ubrać cieplej niż po domu, szczególnie zimą, więc to jest główny powód, dla które mam inny zestaw. Ale rzeczy, których już nie chcę a „szkoda wyrzucić” nie dobijam nosząc po domu, bo tak jak napisałaś, to zwyczajnie pogarsza humor 🙂

    • ElaLiska

      A to zależy 🙂 W zasadzie nie praktykuję przebierania się po poracy w domowe ciuchy, ale ostatnio z olbrzymią przyjemnoscią i ku uciesze syna, paraduję wieczorami po domu w przebraniu lemura z kigu. Ciepło i wygodnie, chociaż ogon się trochę plącze. 😀

    • W domu to TYLKO dres 😉 taką mam mentalność… lubię wygodę, którą teraz doceniam przy małym dziecku.

      • Tylko że ładne wyglądanie absolutnie nie musi oznaczać braku wygody 🙂 Strój w ogóle powinien być wygodny zawsze!

      • Marta M-M

        Ja też się przebieram. Od zawsze. Mama się przebiera i tego mnie nauczyła. Nie chodzi o wygodę, chociaż to też się liczy, a głównie o to, żeby po prostu nie ubrudzić swoich ulubionych ciuchów np. przy smażeniu kotletów 😀 albo po prostu, żeby nie żal było np. w ulubionych jeansach usiąść czasem na podłodze 😉

        • Ja też miałam długo takie podejście wiesz, ale zauważyłam, że u mnie zwykle się kończy jakimiś dresami albo legginsami i jest tak przeciętnie. A do smażenia zawsze można założyć fartuszek i wtedy jest ładnie a ubranie chronione 😉

          • Zawsze można sprawić sobie fajne dresy:) ja poginam w dresikach z dobrej bawełny czy luźnych sukienkach, jak jest zimno to do tego ocieplacze na nogi czy ciepła chusta, znajomi mi niestraszni a przy okazji jest miękko i wygodnie. Dżinsy w domu masakra. Po latach żylaki gwarantowane, no i jogi nie można robić:(

          • Luźne sukienki zawsze na tak 🙂 Ja teraz przerzuciłam się na kombinezon w domu i czuję się w nim świetnie a spełnia wszystkie założenia 🙂

          • Siostra Bernadetka

            Owszem, fartuszek można, ja używam zawsze ale na dres bo nie wyobrażam sobie wyjścia na miasto w rzeczach które pachną smażeniem i są nieświeże.
            Sorry ale w przebieraniu się nie widzę nic niestosownego. Zwykle zdarza się wychodzić w rożnych zamiarach wiec raz inne buty na wędrówkę do sklepu a potem na spotkanie inne, strój też raczej inny do szpilek i do trzewików. W każdym detalu.
            A jeśli wracam i wskakuję w domowy przyodziewek to to co zeszło ze mnie musi odparować, przewietrzyć się jeśli nie będzie prania. Więc czy mi się to podoba czy nie to żakiet wisi na widoku, spódnica też. I nie ma zmiłuj żeby tak hop do szafy.
            Stroju na po domu nie kupuje się na bazarze. jeśli leginsy czy dresy to w porządnym sportowym sklepie dobrać tak by doskonale poprawiały i podkreślały figurę.
            No chyba że ma się zwaliste cielsko ale wówczas jedyne wyjście to poćwiczyć a wówczas jak się dama wygnie przy sprzątaniu to gentelmen zacznie się niespokojnie wiercić 😀
            W drugą stroną facet w miękkich bawełnianych spodniach co to teraz je wellness nazywają to bardzo fajny w dotyku jest 🙂 Sprawdźcie koniecznie.

  • Ja mam patent na niechciany krem do twarzy (np. który mi nie odpowiada) – smaruję nim nogi 😀 ubranie, o ile się nadają, oddaję młodszym siostrom lub przerabiam na szmatki do sprzątania(np. koszulki).

  • InspiYear

    Do sprzątania idealnie nadają się badziewne kosmetyki : odżywki do włosów, żele pod prysznic czy szampony 😉

  • Tym wpisem przypomniałaś mi, że powinnam w końcu sprzedać ajfona, iPada, drukarkę, 2 aparaty Canona i kilka obiektywów, których nie potrzebuję, a które cały czas czekają, aż ktoś w końcu je przygarnie 😉

    • Takimi wpisami siebie też próbuję zmotywować do zrobienia zdjęć i wystawienia na sprzedaż aparatu, 2 obiektywów, kilku planszówek i elektrycznego czajnika. W przyszłym tygodniu musi się udać!

  • Pomału, w ramach moich planów na 2015 rok odgruzowuję SIĘ i swój DOM;)
    Też wiele rzeczy sprzedaję, głównie na allegro. Na olx też się zdarzyło. Bywa i tak, że rozdaję w rodzinie – młodsza siostra korzysta z ciuszków itp 😉

  • czasem daruję, czasem sprzedaję, jednak najbliższy mojemu sercu jest punkt „5. przerobić”. Z każdej rzeczy da się zrobić coś nowego pod warunkiem, że nasza wyobraźnia nie zna granic. A przerobiony przedmiot, może nawet w ładniejszej formie niż początkowa, można zawsze darować jako spersonalizowany, bezcenny prezent 🙂

    • Zgadzam się! Ja jutro zabieram się za odnawianie starej lampy, która przeleżała duuużo lat w piwnicy. Mam nadzieję, że efekt będzie taki jak sobie wyobrażam 🙂

  • U mnie prywatnie najbardziej sprawdza sie opcja: podarowania bądź wyrzucenia.. zazwyczaj jak się ich w pełni nie pozbędę to tworzy się w moim mieszkaniu jeden wielki natłok rzeczy.. Ostatnio w jakimś programie przewinęła się choroba „patologiczne zbieractwo” 😛 co mnie przeraziło.. kiedy zauważyłam ile to osób ma w swoich domach, mieszkaniach całe góry nieprzydatnych rzeczy.. Fajnie jeśli ma się wizję na ich ponowną przeróbkę! 🙂 Ważne aby na bierząco sprzątać.. wtedy wszystko ma się w pełni pod kontrolą

  • CzekoAda

    Ja ostatnio szaleję na wymianie – mamy w Szczecinie facebookową grupę, na której każdy może dodać zdjęcia przedmiotów, których chce się pozbyć. Świetna sprawa 🙂

  • U nas w mieszkaniu na szczęście jest bardzo niewiele rzeczy nieużywanych, po tylu przeprowadzkach (to ja, Kasia od 7 przeprowadzek w 5 lat ;)) skutecznie pozbyłam się większości nieużywanych rzeczy. ZA TO, w moim rodzinnym domu, w moim starym pokoju… jest nawet cegła z dedykacją od najlepszej przyjaciółki, którą znalazłyśmy na ulicy. Chciałabym ją kiedyś gdzieś wmurować, nie widzę innego zastosowania, a ma wartość sentymentalną.

    • Stare pokoje w rodzinnych domach to bardzo sentymentalne miejsca, zwłaszcza, że bywając tam rzadko jest mało czasu by wprowadzać duże zmiany. A z wmurowaniem cegły to świetny pomysł! W kominku czy ceglanej ścianie 🙂

  • Przyznam szczerze, że dawniej, zazwyczaj bawiłam się z tym na Allegro, ale z powodu studiów, pracy i bloga – kompletnie brakuje mi już na to czasu, chęci również. Rzeczy, które mogą się przydać moim bliskim – oddaję, rzeczy, co do których mam wątpliwości, że nadają się do sprzedaży – wyrzucam, a te, które ewidentnie zasługują na drugie życie – gromadzę a później biorę koleżanki pod pachę i jedziemy na jednodniowe targi rzeczy używanych w naszym mieście i tam wszystko przepuszczam 🙂 Taka domowa wyprzedaż garażowa bez garażu a na specjalnym do tego przeznaczonym targu 😀

  • My zazwyczaj ciuszki oddajemy dalej – mama robiąc porządki daje mnie do przejrzenia, ja teściowej, teściowa albo dalej wysyła rodzince albo oddaje do punktu PCK czy Caritas w pracy. Książki zazwyczaj trafiają albo do antykwariatu albo do pobliskiej biblioteki.

  • Ola

    Cenne rady 🙂 Stosuje niemal wszystkie, z wyjątkiem sprzedaży niepotrzebnych książek – mam do nich sentyment i nawet jak już od lat nie korzystam stoją na półce.

  • Ze zużytymi ubraniami to chyba rzeczywiście najlepiej je wykorzystać na szmatki, też jestem zagorzałą przeciwniczką wyciągniętych dresów 😀

  • Absolutnie mną potrząsnęłaś i w końcu muszę się wziąć za swoje ciuchy. Przydatne strony na ich wystawienie podziałały jak zimna woda. Obiecuję sobie, że jutro wystawię chociaż kilka rzeczy 😉

  • TikiTiMiti

    Brawo, podświadomie zmotywowałaś mnie do działania! Czytając ten wpis kilka dni temu, pomyślałam: „Hmmm… Większość niepotrzebnych rzeczy po prostu wyrzucam, nie mam się czym chwalić w komentarzu.” A dziś w moje oko wpadł stos książek i notatek z liceum, który za godzinę był już wystawiony na olx w towarzystwie kilku innych niepotrzebnych rzeczy. Dziękuję 🙂

  • Ja podczas przeprowadzki byłam bezlitosna dla niepotrzebnych rzeczy. Stare graty nienadające się do użytku poszły do kosza. Dużą część ubrań oddałam za to dla potrzebujących. Większość z nich była w bardzo dobrym stanie, po prostu leżała długi czas nienoszona. Największym zaskoczeniem przy przeprowadzce było to, ile człowiek jest w stanie zgromadzić różnych rzeczy 🙂

    • Zgadza się! Ja mimo że na bieżąco wyrzucam niepotrzebne graty przy ostatniej przeprowadzce przeżyłam straszny szok 😀 A teraz będzie jeszcze gorzej, bo świadomie przybyło nam trochę wielkogabarytowych przedmiotów.

  • Klaudia Jaroszewska

    jak robię porządki w moich rzeczach, to ubrania daję innym, trochę wystawiam na aukcje (np. książki) a resztę staram się wykańczać. nie lubię nic wyrzucać, zanim naprawdę na to nie zasłuży 🙂

  • małgorzata skibińska

    Nie potrzebne mi rzeczy / tak czasem mi się wydaje/ wkładam do kartonów i odstawiam do piwnicy, na pozbycie się ich daję sobie miesiąc czasu. W tym czasie myślę intensywnie czy rzeczywiście są już spisane na straty czy może można z nimi coś jeszcze zrobić. Tak było w przypadku koszul mojego męża. Leżały sobie cichutko w kartonie i czekaly na mój pomysł. Kiedy przyszła wena powstała z nich cudowna patchworkowa kołderka dla Michałka. Tesztę rzeczy na które nie mam pomysłu rozdaję. Dzisiaj np. dałam koleżance z pracy buty i kurtkę.Musimy tylko pamiętać aby na siłę nikogp nie uszczęśliwiać naszymi,,darami,, i aby rzeczy były czyste i nie zniszczone.

  • Ja muszę się w końcu zabrać za porządki w mojej biblioteczce – to chyba najcięższy punkt sprzątania pokoju 🙂 Część książek, szczególnie z czasów szkolnych, z pewnością trafi do biblioteki. Resztę postaram się wystawić na OLX – może ktoś się skusi 🙂
    pozdrawiam, A

    • Ja na OLX często trafiam książki, których nigdzie indziej nie ma, także myślę, że ktoś się skusi 🙂

  • W Krakowie są sklepy charytatywne – ul. Wysłouchów 48 i na placu handlowym przy Białoruskiej. Jest też w Wieliczce przy ul. Willowej 27. Przyznam, że dopiero się tam wybieram, ale idea mi się bardzo podoba.

  • Polecam OLX, coś, co chciałam oddać za darmo, sprzedało się za 700 zł. Niektóre rzeczy są dla nas bezwartościowe a dla innych bezcenne.

  • Ja co jakiś czas robię porządki w szafach. Ubrania po dzieciach sprzedają się błyskawicznie (przy ilościach, które moje dziewczynki mają w swoich szafach, stan ciuchów jest niemal idealny – nie zdążą ich zniszczyć 😉 ), zabawki oddaję do domu dziecka, swoje ciuchy sprzedaję lub oddaję do ośrodka pomocy społecznej, a przeróżne graty składam z reguły w piwnicy, by kiedyś nadać im drugie życie (nie byłabym sobą wyrzucają je na śmietnik 😉 tak naprawdę wszystko można przerobić )

Close