Domowy budżet – zaczynam planowanie

IMG_1969-2

Tematykę kontroli wydatków zawsze traktowałam trochę z doskoku. Nie jestem rozrzutna, wiem jakie mam stałe wydatki (opłaty) i niezależnie od tego, ile wpływało na moje konto zawsze coś odkładałam. Całe planowanie budżetu odbywało się w myślach i było dość krótkotrwałe, bo obejmowało najbliższe tygodnie. Ostatnio jednak naszła mnie usilna potrzeba usystematyzowania tego, ile rzeczywiście wydaję i odkładania większych kwot.

Wcześniejsze moje próby kontroli kończyły się po kilku tygodniach lub miesiącach, bo nie byłam w tym systematyczna. Nie pomagały aplikacje na telefon, ani wydrukowane tabelki. Teraz mam daleki cel, ale jego wizja motywuje do tego by zacząć działać. Przeczytałam kilka wpisów na blogu Michała Szafrańskiego i opracowałam plan działania. Bo najważniejsze to mądrze gospodarować środkami, które posiadamy.

Mój domowy budżet – zaczynam planowanie

Opracowałam listę czterech kroków, które mają pomóc mi w kontroli domowych finansów.

Krok 1. Zapisuję wszystkie wydatki

Zawsze na tym etapie kontrola moich wydatków się kończyła. Bo o ile nad stałymi opłatami łatwo mi zapanować, to zbieranie paragonów i spisywanie wszystkich zakupów okazało się być wykańczające. Od 2 tygodni jednak reaktywuję arkusz z wydatkami i zapisuję na co i ile wydałam. Zależy mi na tym, by robić to bardzo szczegółowo, bo na koniec miesiąca chcę mieć pełen obraz na co rozchodzą się nasze zarobki.

Krok 2. Podział wydatków na kategorie

Ten punkt do tej pory był mi zupełnie obcy. Nie pomagały aplikacje na telefon z podziałem wydatków, zawsze znalazła się ważniejsza rzecz niż spisywania szczegółów z paragonu. Na razie mam tych kategorii niewiele: jedzenie, chemia, rozrywka, mieszkanie, samochód, ale zauważyłam, że ich ilość się rozrasta wraz z kolejnymi wydatkami. Dzięki temu dokładnie odpowiadają naszym potrzebom.

Krok 3. Analiza wydatków i przychodów

Punkt, bez którego to całe spisywanie nie ma sensu. Bez szczegółowej analizy nie dowiemy się na czym można zaoszczędzić. Ja już po tygodniu robienia zapisków zauważyłam, że bardzo dużo wydajemy na pieczywo. W kolejnym tygodniu przerzuciliśmy się na zakupy pieczywa w innym miejscu i innego rodzaju, a wydatki zmalały prawie o połowę. Ostatecznie pewnie wrócimy do pieczenia chleba, bo wychodzi najsmaczniej i najbardziej ekonomicznie.

Krok 4. Limit wydatków

To plan na kolejny miesiąc. Ustalić wysokość wydatków w poszczególnych kategoriach w tym miesiącu i w kolejnym wprowadzić limity, np. limit wydatków na jedzenie w tygodniu czy na rozrywkę w miesiącu. A wszystko po to, by nie wydawać więcej niż zaplanowałam.

domowy budżet

Nawyki, które do tej pory działały i które będę kontynuować

  • 30 dniowa lista zakupów – zwykle moje zakupy są przemyślane, między zrodzeniem się potrzeby a zakupem mijało kilka dni, a od kilku miesięcy mija tych dni trzydzieści. To pozwala mi sprawdzić czego tak naprawdę potrzebuję. W większości przypadków okazuje się, że po upływie miesiąca nie śpieszy mi się tak bardzo do zakupu.
  • przemyślane zakupy – jeśli już decyduję się na zakup, to ta konkretna rzecz musi być dokładnie taka jak chcę. Nie godzę się na półśrodki. Rzeczy kupione na chwilę, zostają z nami zwykle na dłużej, bo są użyteczne. Tylko nie dają nam szczęścia, nie są takie jak sobie wymarzyliśmy. Gdy ta wymarzona rzecz się trafi, to nie ma na nią środków, bo przeznaczyliśmy je na coś tymaczasowego.
  • zakupy przez internet – lubię je robić, bo oprócz tego, że często ceny są znacznie niższe niż stacjonarnie, to jeszcze oszczędzamy czas. Jest to świetne rozwiązanie, kiedy mamy kupić duże gabaryty, przed świętami czy większą imprezą.
  • promocje i kupony zniżkowe – szukam promocji, kiedy mam potrzebę by kupić daną rzecz. Nie kupuję, dlatego że właśnie jest promocja. Dokładnie tak jak pisałam przy okazji mojego kosmetycznego minimalizmu. Przed zakupem konkretnej rzeczy przeglądam strony z kuponami dostępnymi w różnych sklepach i często okazuje się, że jeszcze kilka groszy zostaje na koncie. W telefonie zainstalowaną mam aplikację z aktualnymi gazetkami, więc na bieżąco mogę śledzić promocje w Lidlu czy Biedronce, które mam najbliżej domu.
  • pozbywanie się niepotrzebnych przedmiotów – ostatnio zaczęłam też liczyć ile kosztuje mnie przechowywanie rzeczy, z których nie korzystam. Dzięki temu od razu zabrałam się za ich regularną sprzedaż, a do budżetu wróciło prawie tysiąc złotych. Lista do sprzedania ciągle się wydłuża!

Mam nadzieję, że tym razem mój plan wypali, a w ramach motywacji na blogu pojawia się nowa kategoria ;). Kto dołączy do planowaniem domowego budżetu? A może już macie finanse pod kontrolą i podzielicie się sprawdzonymi sposobami na regularne spisywanie wydatków? 

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 4 lat przekonuję o tym innych :)

  • Od jakichś 8 miesięcy regularnie prowadzę spis wydatków i to naprawdę świetna sprawa! Każdego dnia po powrocie do domu spisuję wartości paragonów, dzieląc na podobne do Twoich kategorie. Jeśli nie mam paragonu, zapisuję kwotę w telefonie lub kalendarzu żeby nie umknęła. Dzięki temu mam pełną kontrolę nad wydatkami i wiem na czym oszczędzić jeśli trzeba. Dodatkowo do oszczędzania stosuję metodę 6 kont i wszystko śmiga 🙂

    • Co to za metoda 6 kont? Opowiedz coś więcej!

      • 🙂 wypłatę, którą otrzymuję na konto główne dzielę na 6 kont:
        1) 55% zostaje na koncie głównym na tzw. „życie”, czyli bieżące opłaty, spożywka, kosmetyki itp. – jednym słowem podstawowe wydatki w ciągu miesiąca.
        2) po 10% idzie na konta, które mam zatytułowane: edukacja, zabawa, inwestycje długoterminowe i tzw. „wolność finansowa”
        3) 5% na dobroczynność, bo warto pomagać 🙂
        Ta metoda najlepiej się sprawdza przy stałej kwocie, którą otrzymuje się miesięcznie, ale myślę że przy nieregularnych dochodach również można ją stosować, tylko że wymaga to kilku przeliczeń bądź uśrednień.
        Dzięki takiemu podziałowi widzę ile mam finansów na poszczególne sprawy – np. jeśli jadę na wakacje, korzystam z konta „zabawa” i nie mam żadnych obaw, że zabraknie mi „na waciki”. To co zostaje mi na tych kontach, po uzbieraniu większej kwoty, przelewam na konto oszczędnościowe.
        Podejrzewam, że ta metoda nie każdemu przypadnie do gustu, ale dla mnie jest rewelacyjna – stosuję ją od ponad roku i dzięki temu zaoszczędziłam znacznie więcej niż bez niej 🙂

        • Agata Z

          Ale jak to wygląda logistycznie, masz 6 kont w banku czy masz możliwość takiego podziału na jednym koncie? z góry dzięki za odpowiedź 🙂

          A Ty Aniu powiedz na jakim portalu sprzedajesz, że udało Ci się odzyskać tyle pieniędzy? 🙂 Ja wystawiłam a jeszcze nie udało mi się tyle uzyskać 🙁

          • olkaparasolka

            Też jestem bardzo ciekawa jak sprzedajesz te niepotrzebne rzeczy, sama chcę to zrobić, ale nie wiem jak się za to zabrać ;). I nie rozumiem co masz na myśli w zdaniu „ile kosztuje mnie przechowywanie rzeczy, z których nie korzystam” – w jakim sensie Cię one ‚kosztują’?

          • W takim sensie, że mam pieniądze zamrożone w rzeczach, których nie używam i które tracą na wartości. Zwykle się nie patrzy na to jako koszt ich przechowywania, ale jak się nad tym zastanowiłam, to właśnie tak jest 🙂

            A sprzedaję na Allegro lub Olx. Na Allegro głównie elektronikę, na olx różne pierdółki, bo tam raczej nie schodzą rzeczy w wysokich cenach, ale tu parę groszy, tam parę i zbierają się pełne sumki 🙂

          • Na Allegro i Olx. Wiesz u nas okazało się, że mamy sporo elektroniki, z której już nie korzystamy albo korzystamy zbyt rzadko by ją trzymać. Pewnie stąd taka kwota, bo wszystko zależy od tego co się sprzedaje 🙂

          • Agata, mam eKonto w mBanku a do niego mogę otworzyć jeszcze eMax i eMax Plus. W ten sposób mam to rozwiązane.

  • Joanna

    Ważne zeby oszczędzała cała rodzina, a nie tylko pani domu. takie moje przemyslenie na szybko

    • Bez tego nie ma to sensu. Oczywiście mąż jest w cała akcję włączony 🙂

  • A ja muszę do tego wrócić, bo ostatnio sobie trochę pofolgowałam!

  • Tykotka

    U nas sprawdza się limit finansowy na tydzień – na miesiąc zawsze coś było nie tak 😉 to, co zostaje z poprzedniego tygodnia, ląduje w skarbonce. Do tego zaraz po wypłacie pewna suma ląduje na koncie oszczędnościowym.
    Jako, że oboje mamy na telefonie Windowsa, używamy funkcji ondrive i współdzielimy plik excelowy. Dzięki temu wydatki możemy uzupełniać i w domu na komputerze, i w telefonie na mieście.
    Mamy też podział na „jedzenie” i „zachcianki”. Nagle znalazły się brakujące pieniądze 😉

  • To jest wciąż dla mnie wiedza tajemna. Po prostu nie wiem, kiedy i gdzie znikają pieniądze z mojego portfela. Zwłaszcza, że nie wydaję na byle co. 😉 Ale niestety nie miałam do tej pory wystarczająco dużo samozaparcia, by zapisywać wszystkie wydatki. A kilka prób było. 😉

  • Karolina

    My w domu prowadzimy taki budżet od ponad 5 lat! Często znajomi czy rodzina mówią, że to bez sensu przecież wiesz ile masz na koncie… a jednak nie. My robimy to w Microsoft Office – Excel. Mamy stały rozkład wydatków i przychodów w każdym miesiącu ale nie wszystkie okienka wypełnia się co miesiąc jak np. gaz za który płacimy co 2 miesiące… Osobno spożywka, osobno prezenty, samochód, a nawet ciuchy (to z myślą o mnie 😉 ) Trudno wytłumaczyć mi to pisząc ale program liczy za nas jedyne co robimy to w zeszycie wkładamy wszystkie rachunki i na początku miesiąca ( zawsze jest to 31 lub 1 lub 2 ) (nigdy nie odwlekamy tego bo potem już się nie będzie chciało ) wystukujemy wszystkie rachunki. Tak od 5 lat wiemy ile każdego miesiąca mamy przychodu ile wydatków ile zaoszczędziliśmy i na co ile wydaliśmy a na koniec każdego roku jest podsumowanie. Rewelacja polecam każdemu a w gruncie rzeczy proszenie o rachunek stanie się normą 😉
    PS. kolumna z ciuchami pokazała mi jak bardzo nie liczyłam się z pieniędzmi i dzięki niej ciuchy wybieram teraz spokojniej 😉 i tak samo telefony, które zauważyliśmy że płaciliśmy dużo za dużo i już od 4 lat płacimy o połowę mniej! Nad takimi rzeczami nie zastanawiasz się codziennie dopiero gdy widzisz czarno na białym to daje Ci to do myślenia! Pozdrawiam i życzę miłego oszczędzania!

    • Właśnie też mam arkusz w Excelu, na razie jest mało rozbudowany, ale to chyba najlepsze narzędzie, do prowadzenia budżetu. Ja się boję, że zostawiając spisywanie wszystkich rachunków na koniec miesiąca sobie od razu się poddam (albo o tym zapomnę), więc póki co robię to na bieżąco.
      Gratuluję takiej wytrwałości. Mam nadzieję, że ja też podołam! 🙂

      • Karolina

        Dla mnie wpisywanie codziennie było by przymusem codziennych obowiązków także ja bym się tu poddała a przy dwójce dzieci nie miałabym na to też czasu 🙂 a tak 2h i wszystko z głowy spis z kont bankowych z rachunków i paragonów ale to każdy zna siebie bardziej i wie co mu bardziej odpowiada. Jeśli byś chciała mogę podrzucić print screen jednego miesiąca na e-mail dla zobrazowania 😉 Pozdrawiam i trzymam kciuki
        PS. przy okazji dziękuję za pomysł z papierem kuchennym i sodą na dnie kosza na śmieci! ZBAWIENIE! 🙂

        • Dominika

          Karolina ja bym chciała, jeśli to możliwe wyślij na emaila dominika1208@op.pl. z góry dziekuje 😉

        • ika_901

          Czy mogę też dostać takiego screena? Próbuję jakoś opanować Excel ale moje tabelki wciąż nie są idealne 😉 ika901@gmail.com

  • Zapisywanie wydatków jest strasznie stresujące! Nagle się okazuje, jak dużo wydajesz np. na jedzenie na mieście czy jakieś zbędne rzeczy. Ale z drugiej strony motywacja „będę to musiała wpisać” odstrasza od pochopnych zakupów 😀

    Ścisłego budżetu jeszcze nie robimy, ale prawdopodobnie trzeba będzie się do tego przekonać. A większość Twoich nawyków stosuję, to wynika raczej z rozsądku zakupowego, niż z planowania 😉

  • Agnieszka

    Aniu; mnie do zajęcia się budżetem domowym zachęcił blog Michała Szafrańskiego. Michał pokazuje przede wszystkim, jak się do tego zabrać od początku, bo sama nijak nie mogłam tego ugryźć, teraz stopniowo wdrażam nawyk oszczędzania;-) Też nie należę do osób, które są rozrzutne, ale cały czas z tyłu głowy miałam, że pieniądze topnieją właśnie w „małych wydatkach”. Chcę nad nimi zapanować. To jest mój cel. Dziękuję Ci za to że dzielisz się swoim punktem widzenia, bardzo mi pomagają twoje rady w codzienności.

    • o TAK! Michał i dla mnie był wielka inspiracja i to za jego sprawą zaczęłam prowadzić budżet.

    • Michał podniósł świadomość wielu osobom – mi też 🙂 Staram się małymi krokami wprowadzić jego rady u siebie, mam nadzieję, że obie damy radę.

  • I ja również nie wiem, gdzie znikają pieniądze z portfela, skoro odmawia się nawet jakiś wypadów do kawiarni, kina, ciuchów itp… Kiedyś można było kupić tyle rzeczy za niewielką ilość pieniędzy, a teraz byle co i portfel pusty… Eh 🙂

  • Świetne! Też trzymam swoje wydatki w ryzach i bardzo mi z tym dobrze. Raczej nie żałuję sobie niczego ale czuję, że mam nad wszystkim kontrolę 🙂

  • Regularnie wpisuję wydatki – zbieram paragony, co dwa dni wpisuję do aplikacji MoneyZoom i wyrzucam. Początkowo też używałam Excela, ale aplikacja jest wygodniejsza, bo analizuje wydatki z poszczególnych kategoriach.
    Dzięki spisywaniu wydatków zaczęłam wydawać mniej mimo tego, że wcale ich dokładnie nie analizowałam!

  • My LittleRedThink

    Właśnie zaczynamy z narzeczonym drugi rok prowadzenia budżetu 🙂 Wstawiłam nawet ostatnio na blogu tabelę, której używaliśmy do tej pory (teraz się nieco zmieniła). Polecam spojrzeć i zaadaptować pod siebie 🙂 A może i mi cos podpowiesz, bo ciągle szukam lepszego sposobu 🙂 Życzę powodzenia!

  • Anna Szymańska

    U nas sprawdza sie aplikacja KONTOMIERZ wszystko co zaplacone kartami samo zaciaga sie pod odpowiednie kategorie do tego razem z mężem mamy aplikacje na telefonach dzieki temu wszystkie zakupy gotowkowe a w szczególności te bez paragonu na straganie mozemy od razu wprowadzić. Nic nie umyka 🙂

  • Dwa pierwsze kroki mam za sobą, z pozostałymi może być problem 😉 Jeśli masz smartphona z androidem to polecam apkę „Dochody vs wydatki”, w której zapisuję wszystkie swoje wydatki. Motyw jest na tyle dobre, że apka jest na telefon, który noszę cały czas przy sobie, więc nie gromadzę paragonów, tylko od razu je wpisuję 🙂

  • prowadzę budżet, co miesiąc w exelu spisuje wszystkie wydatki. Dzieki temu wiem ile mnie kosztuje miesięcznie samochód, ile wydałam pół roku temu na przegląd a ile na opony. Kiedy ostatnio kupiłam waciki, i jak szybko zużywam jedno opakowanie. Dlaczego o tym pisze? Bo promocja promocji nie jest równa, i wiem ze „promocyjny” trój pak w sumie kosztuje mnie więcej niż pojedyncze opakowanie wacików. Dzieki budżetowi nazwałam rzeczy po imieniu, wiem jak budować swoje miesięczne przychody i rozchody. Udało mi się przyciąć niektóre wydatki. Wiadomo , ze to bardzo mozolne zadanie – zwłaszcza na początku kiedy przez pierwsze parę miesięcy nie za bardzo wie sie do czego maja służyć zebrane dane. W Dodatku zbieranie paragonów tez często budzi zaskoczenie. Ale nawet Michał z jakoszczedzać…. pisał kiedyś ze najlepiej zaczynać małymi kroczkami- choćbyśmy mieli spisywać tylko ogólnie ile w danym miesiącu wydajemy na poszczególne kategorie. Ja zaczęłam od razu bardzo dokładnie spisywać markami i nazwami każda poszczególna rzecz – zwłaszcza kosmetyki. Mi to dużo dało bo widziała, ze wydatek pt”Benzyna” wcale nie wynosi 500zł, ale jest zmienna która waha się w granicach 300-700 zł. Dzieki mojemu magicznemu exelowi udało mi sie zbudować poduszkę finansowa i to w przeciągu pół roku, bo lepiej planuje wydatki i jestem świadoma każdej wydanej złotówki. Dlatego każdemu polecam !

    • Ja takie ogólne wydatki kojarzę, wiem ile potrzebuję by przeżyć miesiąc bez debetu, ale chciałabym więcej oszczędzić, więc myślę, że tu właśnie pomoże takie szczegółowe spisywanie wszystkich wydatków 🙂

      • Oj tak! Ja już po trzech miesiącach widziałam, że mam 200 zł które wydawałam na głupoty. Teraz kategoria „niepotrzebne” spadła do 10-70 zł. Wyznaczam ją w ten sposób , że pod koniec miesiąca zaznaczam na czerwono wszystkie te rzeczy, które okazały sie niepotrzebne- sumuje i tak otrzymałam kwotę 200 zł. Dla mnie najprzyjemniejsza jest analiza 🙂

  • Próbowałam planować domowy budżet, ale jakoś na razie nie wychodzi. Głowa chyba za bardzo w chmurach 🙂

  • Ja próbuję trzymać rękę na pulsie, jeżeli idzie o wydatki, ale nie jestem w tym mistrzem. Na życie jakoś starcza, ale wolę nie mówić o tym jak wygląda oszczędzanie w moim wykonaniu. Ciężko mi idzie zbieranie na jakiś większy/droższy zakup, a kupowania „na raty” unikam jak ognia. Może w jednym z kolejnych wpisów pochwalisz się swoim arkuszem. Ja nie mam pojęcia jak stworzyć coś takiego w Excelu, by ułatwiało mi kontrolę nad pieniędzmi…

    • Jak taki arkusz dobrze opracuję i przetestuję to na pewno się nim podzielę. Już zauważyłam, że forma, którą przyjęłam na początku nie do końca się sprawdza i czas na poprawki! 😉

      • Karolina Manthei

        O czekam z niecierpliwością na taki arkusz 😀 napewno ogromnie się przyda również w moim budżecie tym bardziej, że zbliża się samodzielność i dopiero wtedy trzeba będzie się wziąć za wydatki 🙂

  • Komentarze z linkami trafią do SPAMU, dlatego poprzedni (i ten zanim go zatwierdziłam) zniknął. Bloga Aliny znam i samą Alinę też miałam okazję poznać osobiście 🙂

    Od listopada korzystam z własnych zaprojektowanych stron kalendarza (zdjęcia są np. na moim Instagramie). Niestety przedłuża mi się ich wydruk i sklejenie (nie do końca sprawdzają mi się zbindowane strony), ale plan jest taki, że jak będzie gotowy to podzielę się nim na blogu 🙂

  • Niełatwa sprawa z tym budżetem, a w szczególności ze skrupulatnym spisywaniem wszystkiego. Ja stosuję zasadę wg której zaraz po wypłacie przelewam na oddzielne konto kwotę, którą chcę zaoszczędzić, od razu robię też opłaty i widzę ile mi zostało. Dzięki temu wiem ile mogę później wydać… Potem planuję większe wydatki – zazwyczaj z wyprzedzeniem, bo finalnie okazuje się, że po przemyśleniu część z tych rzeczy wcale nie jest mi potrzebna 🙂 Mam też zasadę, żeby na koniec nigdy nie zostawać z pustym kontem – tą nadwyżkę mogę potem przeznaczyć na przyjemności albo przelewam ją na poczet oszczędności. Dzięki tej taktyce nie muszę bardzo skrupulatnie liczyć i nie obawiam się, że zostanę bez pieniędzy. Chociaż pewnie gdyby wszystko spisać, to udałoby mi się znaleźć kilka „wycieków” gotówki 🙂

  • Anit

    Wiem, że dostałaś taki notes/organizer i długopis, ale może wiesz gdzie mogłabym takich poszukać, bo są prześliczne! 🙂 Widziałam na instagramie, że można szukać pod nazwą BusyB. ale wpisuje w google i nic 🙁

  • Jestem mocno sceptyczna co do tego pomysłu. Mam wrażenie, że kupuję dość oszczędnie, a w każdym razie udaje mi się coś odkładać każdego miesiąca, więc nie mam motywacji, żeby wdrażać taki plan w życie. Co więcej, wydaje mi się, że przeliczając czas, który spędzę planując zakupy na 30 dni w porównaniu z suma, którą zaoszczędzę da mi bardzo nieatrakcyjny stosunek czas/pieniądz. Wolę w drugą stronę – zyskać trochę czasu kosztem pieniędzy, np. wynajmując kogoś do pewnych prac.

    • Ostatnio nawet Michał http://jakoszczedzacpieniadze.pl pisał, że są osoby, które nie potrzebują prowadzić domowego budżetu – może jesteś jedną z nich 🙂 Tylko pozazdrościć!

      A co do zlecania pewnych zadań za pieniądze by zyskać czas – to ja jestem jak najbardziej za. Sama w mniejszych zadaniach to praktykuję 🙂

  • Joanna Otter

    Wydatki spisuję już ponad 3 lata. Korzystam z prostej tabeli w excelu.
    Nooo, może nie do końca prostej, bo z ‚bajerami’: każdy miesiąc ma swój
    arkusz, podzielony na kategorie, gdzie szczegółowo wpisuję poszczególne
    wydatki (pomaga to też oszacować ile czasu używam konkretną rzecz, np.
    jakiś kosmetyk 😉 ), kolejny to podsumowanie roczne z samymi cyferkami,
    arkusz na oszczędności. Oczywiście z formułami, automatycznym
    przenoszeniem wyników z jednego arkusza na drugi, kolumny do
    podsumowania. Kiedyś była ona prostsza, ale przeszukiwanie było żmudne, a
    czasami chciałam sprawdzić kiedy kupiłam jakąś konkretną rzecz, więc
    rozbudowała się od początku tego roku. I mimo iż nie analizuję póki co
    za specjalnie wydatków, to wiem na co wydaję pieniądze. A gdy potrzebna
    będzie analiza, to będzie polegała tylko na przeglądzie tego co już mam
    🙂
    Na początku było trochę pracy z przygotowaniem arkusza, ale potem
    – sama przyjemność z używania. No i przede wszystkim trzeba
    systematyczności z uzupełnianiem. Mi pomaga zbieranie wszystkich,
    absolutnie WSZYSTKICH paragonów 😉
    Póki co mój budżet prowadzę solo, więc kategorie nie są skomplikowane.
    Ale gdy zajdzie potrzeba, można wszystko będzie dostosować 🙂
    Sposób na oszczędzanie mam prosty – po dostaniu pensji od razu przelewam
    pewną kwotę na drugie konto. Kwota się zmienia, w zależności od tego
    jaki był poprzedni miesiąc, jakie grubsze wydatki czekają mnie w
    bieżącym itp. Polecam ten sposób, bo jak kiedyś oszczędzałam to co miało
    zostać na koniec miesiąca, to mało kiedy coś zostawało… A tak,
    odkładam od razu i wiem, że mogę odłożyć bez zastanawiania się gdzie podziały się pieniądze i szukania na gwałt oszczędności 😛

    • Przy okazji prowadzenia rozbudowanego budżetu zaczynam zazdrościć osobom, które mają stałą pensję co miesiąc – wtedy łatwo od razu przelać te oszczędności na drugie konto. U mnie to jeszcze jest do dopracowania, bo często muszę liczyć się z tym, że klient zalega z płatnością i wtedy to, co mogłabym od razu odłożyć do oszczędności jest potrzebne na już 😉

      • Joanna Otter

        No to rzeczywiście masz trudniejsze zadanie. Ale widząc twoje zorganizowanie na pewno nie jest to dla ciebie przeszkodą 🙂

        • Staram się przewidywać takie sytuacje i chyba to jeden z powodów, dla których poważnie się za to wzięłam 😉

  • Marta B

    Aniu,bardzo inspirujący wpis!!!!:)Ja wlasnie kilka dni temu rozpoczelam zbieranie paragonów za zakupy i zaczelam wszystko spisywać w Exelu (dodałam tez nazwe sklepu,w którym robie zakupow,żeby wiedzieć ,gdzie zostawiam najwięcej pieniędzy.Musze jeszcze trochę zmodyfikować tabelke i dodac kilka kategorii,aby mieć pelny oglad na co wydaje pieniądze.Jestem zdania ,ze nie ma takiego wynagrodzenia,z którego nie daloby się odlozyc paru groszy,po prostu trzeba wszystko dobrze planować,kupować to ,co rzeczywiście jest potrzebne,a nie będzie zalegalo miesiącami np.w kuchennej szafce.Planowanie wydatków to klucz do oszczędzania,bo nie sztuka jest wydac wszystko,co się zarobi,ale sztuka jest zoszczedzic:)pozdrawiam:)

    • Też zaczęłam spisywać nazwy sklepów – myślę, że to równie ważne jak sama kontrola wydatków. Powodzenia w tworzeniu Excela, u mnie też jest ciągle na etapie rozbudowy i doskonalenia 🙂

  • Kasia Kasieńka

    Nie przeczytałam wszystkich komentarzy więc nie wiem czy ktoś już przede mną pisał o tym ale polecam aplikacje CashDroid. Mam zawsze pod ręką w telefonie i wychodząc ze sklepu mogę od razu zapisać wydatki zanim mi wylecą z głowy. Można także grupować na kategorie, konta – dzięki temu też zawsze wiem czy mam pieniądze na karcie 😛 a przy okazji przypomina mi o stałych opłatach gdybym zapomniała opłacić czynszu 😉

  • Wiola

    Polecam metodę planowania budżetu opisana w książce „Kobieta niezależna” przez Kamile Rowińska. Mi bardzo pomogła, nauczyłam się odkładać pieniądze na konkretne cele. W polaczeniu z minimalistycznym stylem życia – czyli kupuj mniej bo większości rzeczy nie potrzebujesz metoda ta jest bardzo skuteczna.

  • my prowadziliśmy budżet dopóki mieliśmy problemy z kasą, jak to się wyrównało to i budżet poszedł w kąt 😛
    Teraz po przeprowadzce chcę zacząć na nowo, w sumie powrót do Polski, życie w nowej walucie i ogarnianie codzienności i wydatków z poziomu pracy freelance sprawią, że taki budżet będzie pomocnym narzędziem 🙂

  • Och, trzymam się wszystkich czterech punktów, które wymieniłaś. Cieszę się z tego. 🙂

  • Paula

    Nie wiem czy ktoś o tym pisał, ale ekonto w mbanku ma coś takiego, o czym piszecie i nie trzeba spisywać wszystkich paragonów do excela – to mega oszczędza czas. Osobiście nie jestem bardzo planowo wymagająca, wystarczy mi kilka kategorii i jestem zadowolona. To, co mam na tym koncie jest w porządku. Wygląda to tak, że wszystkie wydane w sklepach kartą pieniądze, te wyciągnięte z bankomatu można podzielić na kategorie. Wydatki są również pogrupowane od razu od sklepu w którym wydajesz. Trzeba pilnować najbardziej tego, czy kategorie są poprawne i żeby pieniądze z bankomatu przydzielić do odpowiednich, w miarę na bieżąco, bo inaczej umyka na co zostały wydane. Dodatkowo można przelać zawsze stałą kwotę na konto oszczędnościowe, a wybrać z niego za darmo można tylko raz w miesiącu, co mobilizuje do lepszego planowania nadprogramowych wydatków i odpuszczenia czasem niektórych niepotrzebnych zakupów. Następnie można zobaczyć automatyczne posumowanie kategoriami, ile pieniędzy na co idzie i znów plus, ze nie trzeba tego robić samodzielnie. Każda kategoria się rozwija i pokazuje wszystkie dopisane do niej wydatki.
    Jak dla mnie to najlepsze co może być!

    • Mam konto w mBanku + konta oszczędnościowe i przypisywanie wydatków jest świetną opcją, ale dla mnie niewystarczającą na tym etapie. Dzięki temu wiem na jakie kategorie wydaję, ale nie wiem na jakie konkretnie produkty, a to w ciągu ostatniego miesiąca okazało się być kluczowe jeśli chodzi o ograniczenie wydatków. I tu spisywanie wydatków z paragonów jest lepsze, bo dzięki temu że notuję dodatkowo gdzie zrobiłam zakupy, wiem, które produkty wychodzą mnie taniej i mogę zaznaczyć czy płaciłam ja czy mój mąż 😉 Co nie zmienia faktu, że jest to świetna opcja i pod tym kątem mBank nie ma sobie równych 🙂

  • Sporo elektroniki i sprzętu 🙂

  • u mnie budżetem zajmuje się mój mąż, bo ja nie mam do tego głowy i cierpliwości. wydatki wprowadzane są w fajnej aplikacji którą bardzo polecam – cash droid pro. dzięki kontroli, czasem dla mnie, zawodowego wydawacza pieniędzy, ciężkiej i trudnej, są i oszczędności i plany, i fundusz wakacyjny:) kiedy wchodzę sobie w kategorię „ubrania” i sprawdzam, ile przez cały rok poszło na bluzeczki i inne takie tam…zmusza do myślenia;)

  • Ja sobie obiecuję zapisywanie wydatków i kończy się póki co zawsze po kilku dniach, bo potem o tym zapominam i zbyt dużo wydatków mi ucieka. Muszę się zmobilizować!

  • Ewelina

    Z moim planowaniem wydatków jest mega problem.. nie mam dochodów stalych:( mój facet zaczął prace a ja pracuje tylko w tym miesiącu i to dosłownie za grosze, w dodatku zmieniliśmy mieszkanie (wynajmowalismy duże mieszkanie ze studentami a teraz mamy tylko 24 m dla 2 osób) wydatków multum a pieniędzy brak:( ale sama jestem ciekawa jak wygląda rozliczanie zakupów w Excelu…

  • Marta

    a jak sie do tego zabrac jesli jest sie w sytuacji,gdy przychody sa zmienne? Ja mam stała pensje, ale chlopak ma swoja firme i nigdy nie wiadomo ile zarobi.. 😉

    • W takiej sytuacji planowanie budżetu jest jeszcze bardziej potrzebne. Wiem, co piszę, bo zarówno ja, jak i mój mąż prowadzimy swoje firmy. I bez planowania budżetu, stałych wydatków i kontroli totalnie byśmy się w tym pogubili. Zresztą pierwszy krok to spisanie aktualnych wydatków, a do tego nie potrzeba wiedzieć jaki będzie przychód 😉 U nas są zmienne, ale szacunkowy pogląd jest, więc i tak się da zaplanować 😉