Jak teraz wygląda mój harmonogram sprzątania? Aktualizacja 2016

harmonogram-sprzatania-aktualizacja2016

Jak skutecznie sprzątać? Jak nie tracić całego dnia na sprzątanie? Jak zachować czysty i uporządkowany dom? Jak rozłożyć prace domowe na kilka dni i rozdzielić zadania między wszystkich domowników by wreszcie zyskać prawdziwie wolne dni w weekend. Wystarczy przygotować harmonogram sprzątania!

Harmonogram sprzątania to mój najlepszy pomocnik, gdy chodzi o sprzątanie. Pewnie dlatego, że opiera się na planowaniu, które jest dla mnie kołem ratunkowym w wielu przypadkach. To dzięki niemu nie muszę sprzątać w weekendy. Cieszę się, że pomógł nie tylko mi, ale też Wam. Pierwszą wersją harmonogramu dzieliłam się z Wami w 2013 roku, kolejną już znacznie lepszą w 2014.

Przez te półtora roku od ostatniej publikacji niewiele się w nim zmieniło, jednak ostatnia przeprowadzka i pojawienie się dziecka wymusiło kilka zmian. Często pytacie jak się sprawdzają moje dotychczasowe rady gdy jesteśmy we trójkę; czy harmonogram działa i jak znajduję czas na sprzątanie. Mam nadzieję, że ten wpis da Wam odpowiedzi na te pytania.

 

.

Jak teraz wygląda mój harmonogram sprzątania?

Codziennie:

  • ładujemy i opróżniamy zmywarkę – wieczorem nastawiamy zmywanie, rano opróżniamy. Jedyny system, który u nas się sprawdza, ale pewnie dla posiadaczy zmywarek, to nic nowego ;).
  • ścielimy łóżko
  • odkładamy rzeczy na miejsce
  • wyrzucamy śmieci
  • czyścimy blaty i stół

Poniedziałek: 

  • dzień prania – pranie nasze i Zosi
  • Virobi – bezobsługowe odkurzanie

Wtorek:

  • wycieramy kurze i czyścimy elektronikę
  • odkurzanie
  • mycie podłóg i kapci

Środa:

  • Virobi – bezobsługowe odkurzanie
  • dzień kuchni – sprzątamy całą kuchnię, poza podłogami
  • kwiaty – podlewanie i wycieranie z kurzu (to tak w teorii, bo w praktyce wychodzi jak mi się przypomni)

Czwartek:

  • pranie Zosi
  • dzień łazienki
  • odkurzanie

Piątek:

  • przegląd lodówki
  • lustra
  • Virobi

Raz w miesiącu:

  • przegląd szafy
  • odkurzanie łóżek i materacy
  • dokładne czyszczenie lodówki
  • pranie pralki
  • dokładne czyszczenie małego AGD

Raz na 3 miesiące:

  • mycie okien
  • pranie firan
  • pranie i odświeżanie dywanów

Do tego dochodzi np. pościel, ale dopasowuję jej zmiany elastycznie. W planie nie ma już punktu prasowanie, bo prasuję tylko to, co muszę i wtedy kiedy muszę. Spisany harmonogram bardzo się przydaje w pierwszych tygodniach. Jeśli przestrzegamy zapisów naszego planu po miesiącu (lub szybciej) wykonanie poszczególnych zadań stanie się nawykiem i nie trzeba będzie posiłkować się notatkami. A takie małe zaplanowane zadania zajmują naprawdę niewiele czasu w ciągu dnia.

harmonogram-sprzatania-aktualizacja2016-2

Nowy członek rodziny – czy to działa?

Czy rady i nawyki, o których pisałam wcześniej działają przy małym człowieku? Gdybym się do nich nie stosowała i nie miała wyrobionych nawyków, o których pisałam, np. we wpisie o nawykach przydatnych do utrzymania porządku w domu, to byłoby znacznie trudniej. Fakt nie zawsze da się zrobić coś od razu, pozmywać zaraz po jedzeniu albo wziąć się za pranie z samego rana. Dziecko jest priorytetem. Ale gdybyśmy się w ogóle nie pilnowali, to wtedy działoby się! Znacznie łatwiej przy dziecku rozłożyć porządki na mniejsze tury niż znaleźć kilka długich godzin jednego dnia na dokładne posprzątanie całego mieszkania.

Kiedy sprzątam?

Drzemki Córy staram się wykorzystywać głównie dla siebie. Dlatego takie rzeczy jak wstawianie prania, rozwieszanie go, rozładowywanie zmywarki, uporządkowanie kuchni, itp. robię podczas jej aktywności, kiedy jesteśmy same. Gdy mąż jest w domu, to juz zupełny luksus, bo możemy się wymienić przy opiece. Oczywiście zdarza mi się nie wyjąć prania z pralki przez 2 godziny, bo mały ktoś domaga się uwagi, a później zapomnę, ale (na szczęście) nie jest to nagminna sytuacja. Gdy plan się posypie i stres sprawi, że sobie odpuścimy, robimy wszystko by jak najszybciej wrócić do pracy „zgodnie z planem”, a zaległości rozkładamy w tygodniu równomiernie.

A jak jest u Was? Korzystacie z harmonogramu sprzątania? Jaki podział sprawdza się u Was najlepiej?

Autorka: Ania Legenza

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 3 lat przekonuję o tym innych :)

  • Paulina

    Ja też miałam plan sprzątania. Niestety od kilku dni coś mi sie posypało i planu nie przestrzegam… W czwartek wyjezdzamy na dlugi weekend wiec najblizsze dwa dni bede nas pakować (nie jest to proste przy siedmiomiesiecznym dziecku – tyle rzeczy trzeba zabrać :D), dlatego na dobre tory harmonogramy tak na 100% chce wrócić od przyszłego tygodnia 😉

    Tak właściwie to odkąd urodziła się Nela to wprowadziłam taki harmonogram. Wcześniej dniem sprzątania była sobota, ale teraz widzę że obecny system jest duuuuzo lepszy 😉

    • Magda – Dobrze Zorganizowana

      Bo o to tak naprawdę chodzi w harmonogramach – wiesz, jak wrócić na tory 🙂

      • Paulina

        Niby tak 🙂 ale mimo to jakoś mi ciężko wskoczyć na te tory 😀 no ale na pewno się nie poddam 😀 w końcu wygram sama ze sobą 😀

        • Magda – Dobrze Zorganizowana

          Ja uważam, ze to kwestia czasu i wyrobienia sobie pewnych nawyków. Widzę po sobie, że to da się zrobić. Także trzymam mocno kciuki 🙂

      • Dokładnie!

        • Paulina

          Na pewno macie rację 🙂 i nie dziękuję za kciuki 🙂

  • U mnie czwartek też jest dniem łazienki 🙂 Harmonogram mam raczej intuicyjny, zwłaszcza jeśli chodzi o pranie.
    pozdrawiam serdecznie!

  • Czy ta wersja harmonogramu również jest dostępna do druku? 🙂

    • Ten wzór harmonogramu jest taki sam jak w 2014 i ciągle go można pobrać z tamtego wpisu. Po prostu zmieniło się to, co i kiedy sprzątam 😉

  • Przez jeden dzień udaje Wam się zapełnić całą zmywarkę? Czy puszczacie częściowo pustą? Sama nie mam zmywarki, pytam z ciekawości 😀

    • Zmywarka, którą mamy jest z tych najmniejszych i generalnie, jeśli wszystkie posiłki jemy i przygotowujemy w domu, to udaje nam się ją zapełnić, bo garnek + patelnia zajmują już dosyć dużo miejsca 😉

      Słyszałam takie historie, że ludzie zbierają naczynia nawet przez tydzień i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie tego co wtedy dzieje się w tej zmywarce 😀

      • Patrycja

        To chyba my jesteśmy dziwni, albo bardzo dużo jemy 🙂 Mam zmywarkę 40cm, mieszkam tylko z mężem a zmywamy codziennie, albo czasem nawet dwa razy dziennie nam się zdarza 😛

        • Ja myślę, że raczej dziwni są ci co zbierają przez tydzień 😉 My ogólnie mamy zastawę na 6 osób, więc 3 duże posiłki po 2 talerze i trzeba pozmywać, więc zamykamy się w jednej dobie ze zmywaniem. Raz nam się zdarzyło przez miesiąc nastawić dwa zmywania dziennie, i chyba ze 2 razy pełnej nie uzbieraliśmy właśnie ze względu na to, że jedliśmy poza domem 😉

          • kasia

            Mieszkam tylko z mężem, ale zmywarkę 60cm włączamy codziennie. Z tym, że pracujemy w domu, więc tych kubków od kawy trochę się nazbiera 😉 Do tego talerze i wszelkie garnki/patelnie i już zmywara pełna. Najbardziej lubię ustawiać ją z opóźnionym startem, tak, aby kończyła mycie równo z naszym wstawaniem. Otwieramy wtedy drzwiczki, pozwalamy naczyniom przeschnąć i w okolicach śniadania wyciągamy naczynia.

      • Tardis

        taaaa. Moja siostra, jak mąż wyjeżdża i ona zostaje z dwójką dzieci (19 lat i 7), to puszcza średnio co 5,6 dni. Wcale nie ma dużej zmywarki. Nie wiem jak ona to robi… I nie wiem czy to nie grozi rozwojem nowej cywilizacji! 😀 My mamy dużą zmywarkę i zdarza się codziennie włączać przy dużym gotowaniu (a ja lubię ugotować i nabrudzić :D), czasami, gdy obiad na mieście to co drugi dzień. Trzymanie brudnych naczyń przez tydzień?!

        • No właśnie nie wiem, bo mi już wieczorem z tej zmywarki brzydko pachnie (delikatnie mówiąc) jak są naczynia z obiadu, więc sobie nie wyobrażam trzymania tego przez 5,6 dni. Myślę, że maksymalnie to zmywanie co drugi dzień 🙂

      • Krystyna Szlezak

        Szczerze mówiąc nic się nie dzieje 😄 Jesteśmy tylko we dwoje i zmywarka chodzi statystycznie raz na 5 dni, o ile nie jemy ryb albo innych łatwo psujących się rzeczy to nie śmierdzi, nigdy tez nie pleśnieje

      • Na pewno śmierdzi :O 😀

    • Lucyna Nowak

      płuczecie naczynia przed załadowaniem zmywarki? ja tak bo włączam raz na kilka dni to raz a dwa mam starą zmywarkę i jak tego nie robię to bywa,że naczynia są niedomyte 🙁

  • Ja generalnie jestem zadowolona, choć pewnie prawdziwy robot sprzątający by się lepiej sprawdził, zwłaszcza, że od niedawna mamy dywan a tego Virobi nie odkurzy. Kurz zbiera bardzo dobrze, gorzej trochę z paprochami, ale mimo wszystko pomoc nieoceniona 😉

    • Patrycja

      To chyba my jesteśmy dziwni, albo bardzo dużo jemy 🙂 Mam zmywarkę 40, mieszkam tylko z mężem a zmywamy codziennie, albo czasem nawet dwa razy dziennie nam się zdarza 😛

  • Magda – Dobrze Zorganizowana

    Mam swój harmonogram:
    – codziennie – 1 pranie, kuchnia i ogarnięcie całości (w tym ewentualne małe odkurzanie)
    – poniedziałek – łazienki
    – wtorek – kurze
    – środa – duże odkurzanie
    – czwartek – mycie podłóg
    – piątek – nadgonienie zaległych zadań

    • Lucyna Nowak

      Zastanawiam się z tym praniem codziennie? Albo masz dużą rodzinę albo malo ubrań ze pierzesz codziennie.

      • Magda – Dobrze Zorganizowana

        Jest to przeważnie 1 pranie codziennie. Nie trzymam się kurczowo zasady, że codziennie muszę nastawić pralkę, raczej piorę w miarę potrzeb. Mam prosty grafik i jak do tej pory sprawdza się on w naszym domu:
        – poniedziałek – ręczniki
        – wtorek – pościel/dywaniki łazienkowe (na zmianę co 2 tygodnie)
        – śr – pt – ubrania poszczególnych członków rodziny, czasami w podziale jasne-ciemne, czasami osobne pranie dla każdej z osób z osobna (w zależności od tego, ile się ich uzbierało), do tego dochodzi pranie zasłon, firanek, narzut, koców itp.

        Regułą, której się trzymam, jest to, że nie zaczynam kolejnego prania, zanim nie skończę poprzedniego. U mnie koniec prania oznacza ściągniecie suchego z suszarki, złożenie i odłożenie na swoje miejsce w garderobie. Unikam w ten sposób gromadzenia się stosów suchych rzeczy czekających na zajęcie się nimi.

  • kasia

    U nas plan sprzątania funkcjonuje w bardzo podstawowej wersji. Codziennie sprzątamy kuchnię, odkurzamy w środy i w soboty, a łazienkę, kuchnię (bardziej dokładnie niż codziennie) i podłogi myjemy w soboty. U nas się to sprawdza, bo w tygodniu dużo pracujemy i szkoda nam wolnego czasu na sprzątanie. W dwójkę uwijamy się w sobotę w dwie godziny i cała reszta dnia jest wolna. Wiadomo, że codziennie i tak znajdzie się chwila na wstawienie prania czy starcie kurzów, więc tego nawet nie planujemy – po prostu dostosowujemy do planu dnia/tygodnia.

  • W środku i od spodu, choć całe myję rzadziej niż spód. Zazwyczaj przy myciu podłogi przecieram je mopem od spodu i to wystarczy (na poprzednim mieszkaniu, gdzie brudziły się dużo szybciej, jeszcze je odkurzałam od spodu). A całe myję jakoś raz w miesiącu i zazwyczaj wrzucam do pralki, nawet takie skórkowe góralskie 😉

    • Lucyna Nowak

      to już chyba przesada 🙂

  • Wydrukowałam harmonogram, może pomoże mi zapanować nad ogarnianiem mieszkania. Bez spiny, chcę tylko pozbyć się tego nagłego przypominania sobie „miałam nastawić pranie!” o 23 na dzień przed jakimś wydarzeniem, na które absolutnie potrzebuję tego, co akurat w koszu na pranie się znajduje. I podobnych sytuacji też chciałabym się pozbyć (;

  • Anna Miodyńska

    Witaj Aniu 🙂 Ja też już od jakiegoś czasu uwolniłam sobotę od porządkowania 🙂 Wizja weekendu z mopem i ścierką była zbyt przytłaczająca. Zdecydowanie lepiej rozdzielić zadania na cały tydzień. Wtedy nie odczuwa się tak dotkliwie sprzątania, a w domu ład. Pozdrowienia Ania

  • jestemzosia

    O raju, post dla mnie. U mnie rządzi 8 miesięczny szkrab i ostatnio mam masakra że sprzątaniem, a to prowadzi mnie do frustracji przebywania w takim otoczeniu. Niestety ostatnio mało czasu na cokolwiek, a bałagan coraz większy. Mały szogun czołgi się za mną krok w krok. Wczoraj 7 razy ja odnosilam przy wieszanie jednego prania. Taki harmonogram to jedyne co jest mnie w stanie uratować.

    • A próbowałaś wieszać przy niej? Pewnie nam za dwa miesiące też się zmieni, ale na razie na wieszanie i zdejmowanie prania mamy taki system, że wieszam przy Zosi, trochę się z nią bawię przykrywając jej buźkę bluzką albo czymś pomiziam. Fakt, schodzi dłużej, ale mi nie przeszkadza, a przy okazji się trochę pobawimy 😉

      • jestemzosia

        Tak, do tej pory takie zabawy dawały radę. Teraz Iga ściąga dłuższe rzeczy albo co gorsza łapie za suszarkę i chce się podciągnąć co się kończy wiadomo jak…. suszarka leci na nią. Tyle mam ogarnelo to i ja dam radę, muszę tylko się przestawić 🙂

        • No racja! Damy jakoś radę, bo niedługo i mnie to czeka 🙂

  • Krystyna Szlezak

    Wiem ze to niepopularny pogląd ale ja uwielbiam sprzątać i zawsze odkładam to na weekend, bardzo przy tym odpoczywam 😄 Mój system polega na tym, ze idę przez całe mieszkanie najpierw z pronto i wycieram kurze, potem z czymś do luster i szyb i wszystko wycieram, potem blaty, odkurzanie, a na końcu na mokro zlewy, brodzik, toaleta, podłogi. Wyrabiam się w godzinę ze wszystkim. Pranie raz w tygodniu w piątek wieczorem (w sobotę można ściągać i układać w szafie wg KonMari), a poza tym na co dzień zawsze odkładamy rzeczy na miejsce i nigdy nie idziemy spać z naczyniami/ jedzeniem/ słodyczami porozklsdanymi na blatach, wszystko musi hyc pochowane. Sprawdza się 😄

    • Ja też lubię sprzątać i kiedyś miałam podobny system, ale życie nas zmusiło do zmiany i taki sposób codzienny na dłuższą metę sprawdza się u nas lepiej. Ale czasem organizuję sobie dzień na duże porządki 😀
      No i odkładanie rzeczy na miejsce i wieczorne uporządkowanie mieszkania to podstawa!

      • Lucyna Nowak

        jak ja bym chciała polubić sprzątanie…Bywa że załącza mi się faza i sprzątam pół dni …czysto jest max dzień dwa. Mamy problem z nadmiarem rzeczy i nie dbaniem o czystość na bierząco.

  • Też bardzo lubię harmonogramy, nawet próbowałam wprowadzić taki harmonogram sprzątania po urodzeniu córki, ale kompletnie się to u mnie nie sprawdziło. Za bardzo frustrowało mnie, gdy w środę zamiast odkurzać musiałam zrobić coś innego (bo np. rozchlapana kaszka wymusiła mycie kuchni). Za to zaczęłam stosować listy rzeczy pierdołowatych do zrobienia w tym tygodniu (bo sprzątanie to dla mnie taka pierdoła, której nie lubię, a zajmuje czas i efektów nie widać ;)) – wypisuję sobie na każdy tydzień co trzeba zrobić, czasem uda mi się odhaczyć 2 punkty, czasem 5 mniejszych, ale generalnie bilans jest zawsze na plus. I Mąż też wie, co może posprzątać, gdy zostaje sam (bo przecież nie widzi, że jest brudno, musi mieć napisane ;P).

    • Grunt to znaleźć rozwiązanie pasujące do nas najlepiej 🙂

      Ja się nauczyłam w planowaniu elastyczności i tego, żeby nie frustrować się kiedy coś mi się przesunie o dzień, dwa. Nie tylko przy porządkach. Bardzo to pomaga, bo kiedyś miałam z tym ogromny problem. Dlatego jestem zwolenniczką planowania tygodniowego 🙂

  • Nie wyobrażam sobie całego dnia prania. Raz, że piorę zwykle w okienku taniego prądu, a dwa – gdzie miałabym to wszystko suszyć? I jeszcze potem zostać z górą prasowania… Nie, zdecydowanie wolę w miarę potrzeby.

    Ale sama idea harmonogramu kusi coraz bardziej. Może spróbuję…?

    • My chyba mamy mało ubrań w takim razie 😉 Mieścimy się na jednej stojącej suszarce plus druga mniejsza na rzeczy Zosi. Wiosną i latem wysychają w ciągu kilku godzin, więc tego samego dnia mogę nastawić ręczniki czy pościel. Zimą czasem mi się to rozłoży na dwa dni o czym pisałem też kiedyś w tym wpisie http://niebalaganka.pl/6-sposobow-na-rzadsze-tansze-pranie/. Sporo rzeczy też nie wymaga prasowania i tak je składam/wieszam od razu, więc nie są wygniecione. Ja znowu nie zniosłabym mieć prania przez cały tydzień w małych porcjach, także co kto lubi 😉

      A harmonogram jest pomocny, spróbować zawsze można 😉

      • A jak godzisz pranie różnych kolorów, a przynajmniej białego, czarnego i kolorowego? No i zdecydowanie mamy więcej rzeczy – ale też na takiej suszarce mieści się kilka męskich koszul – i już cała zajęta. Aha, i prasuję wszystko 😉

        • Wstawiam zazwyczaj 3 prania, używam chusteczek wyłapujących kolor, więc nawet jeśli mam mało, to piorę ze sobą różne kolory. Koszule, czy to moje, czy męża od razu po wyjęciu z pralki wieszam na wieszaku i tak na suszarkę, dzięki czemu mam na niej więcej miejsca, a i prasowanie jest łatwiejsze 😉

  • ❤❤❤

  • Lucyna Walczak

    Aniu, powiedz proszę jak sprawdza się Tobie virobi??? Jesteś zadowolona???

    • Generalnie tak, bo pozwala mi znacznie ograniczyć odkurzanie, a to duży plus. Ale mam głównie podłogi, na dywanach nie działa, no i odkurzania całkowicie nie zastąpi 😉

      • Lucyna Walczak

        dziękuję bardzo, u mnie tylko są podłogi i potrzebuję czegoś, co mnie wesprze 😉 z racji tego, że u mnie w domu kurzy się potwornie, to musiałabym codziennie z odkurzaczem tańczyć, a tak będę mogła potańczyć z mężem 😉

  • Przydałby mi się zdecydowanie taki harmonogram! Mam zorganizowane właściwie wszystko… oprócz sprzątania. 😀 Tutaj po prostu staram się działać na bieżąco.

  • ojej, chyba musze wprowadzic twoje rady, bo od zawsze mam problemy ze sprzataniem… 😉

  • Ja nie robię takiego harmonogramu, bo praktycznie wszystko robię codziennie hahahah 😀 piorę w kółko na okrągło, podłogi ogarniam codziennie bo jakimś magicznym sposobem są wiecznie ufaflunione ;), zmywarkę ładuję jak jest dużo rzeczy a jak nie to zmywam ręcznie, łazienki na szczęście ogarnia mąż ale to tak raz w tygodniu. Kwiatami też on się zajmuje. A odkąd Zosia ma fazę „bobrowania” wszystkiego, to już w ogóle nie nadążam i po prostu czasem sobie odpuszczam, inaczej się nie da 😉

  • Nika

    A na czym polega pranie pralki ? Stosujesz jakieś specjalne preparaty do tego ? Dziękuję za odpowiedź 🙂

  • Tardis

    Wiesz co? Nie wiem czy doczytasz mój komentarz, ale chciałam powiedzieć, że po twoim opisie tego ile i jakie macie naczynia po kolacji, muszę powiedzieć, że jestem przekonana, że macie szczęśliwy dom 🙂 hahhaah, wychodzi na to, że ilość i jakość brudnych naczyń świadczy o poziomie zadowolenia i szczęśliwości w domu 😀

  • Przydatna rzecz 🙂

  • MARTA

    Bardzo podziwiam wszystkich, którzy sobie z tym radzą w taki sposób. Ja jestem chodzącym chaosem. I jeszcze pracuję w domu. Nie potrafię dostosować się do żadnego harmonogramu ;/ Kilka tygodni (lub dni) jest ok, a później znów „to i to” ważniejsze. Teraz jeszcze przed nami (mną i Tosią) wakacje w domu więc chyba jednak postawię na wsparcie ze strony jakiejś profesjonalistki od ogarniania 😉 jestem beznadziejnym przypadkiem…

  • Lucyna Nowak

    Ja mam problem by zapelnić zmywarkę bo mojemu facetowi się wydaje,że jak zmywa ręcznie to jest taniej….Zaawansowana faza skąpstwa. Wkurza mnie to strasznie tym bardziej że zmywa byle jak i naczynia sa niedomyte.
    Garnki też zmywacie w zmywarkach?

  • Natalia Kukielko

    Cześć. Dziękuję za pomocny artykuł. Zastanawiam się ile czasu dziennie poświęcasz na sprzątanie? Czy to te 15 minut dziennie, o których wspominałaś w jednym z artykułów? Czy umycie łazienki może się wydarzyć w 15 minut? 🙂

    • To takie uśrednione 15 minut 🙂 Czasem jest to 10, czasem 20. Wg mnie da się w 15 minut umyć łazienkę, dużo to kwestia nawyków, systemu i regularności. Ile rzeczy trzymamy na zewnątrz i trzeba je zdjąć z półek a później ustawić. Wszystko ma znaczenie 🙂

  • lichotka

    Harmonogram wydrukowany, przygotowany – punkt o „odkładaniu rzeczy na miejsce” będzie chyba najbardziej bolesny, bo emituję jakąś specjalną grawitację na rzeczy, które leżą wokół mnie. Ale już jutro zabieram się za wyrzucanie zbędnych rzeczy.

    Sprzątania nie cierpię, a tym bardziej w „zmasowanej” formie. Nigdy też sprzątanie nie było dla mnie formą prokrastynacji – prędzej wezmę się za naukę czy pracę, niż za sprzątanie.

    Rozłożenie zadań na dni powinno zadziałać – choć te 15 minut wygląda nierealnie, zwłaszcza w przypadku podłóg czy łazienki. Ale uzbroiłam się już w podcasty i mam zamiar wykorzystać ten czas efektywnie.